Kilka dni temu udzieliłem krótkiego wywiadu dla Rzeczpospolitej, którego fragment możesz przeczytać na stronie rp.pl w dziale służebności. Swoją drogą warto tam zaglądać, bo strona jest często aktualizowana o nowe informacje z tej dziedziny.

Rozmowa dotyczyła możliwości zawieszenia postępowania o zasiedzenie służebności gruntowej (przesyłu), czy też innego postępowania, gdzie zgłoszono zarzut zasiedzenia, z uwagi na pytania prawne skierowane do Trybunału Konstytucyjnego.

Sądy, co do zasady, odmawiają zawieszenia z uwagi na brak normy prawnej w Kodeksie postępowania cywilnego, która by odnosiła się do takiego właśnie przypadku. Trzeba przyznać, że takie zachowanie jest w pełni zgodne z prawem, choć w przypadku wydania orzeczenia sprzecznego ze stanowiskiem Trybunału, sprawa zapewne zostanie wznowiona.

Przykładowe postanowienie dotyczące tego problemu udostępniłem dziś z Bazie wiedzy, w dziale Sądy Okręgowe – wydał je Sąd Okręgowy w Słupsku w sprawie IV Cz 660/13.

Obok tego dodałem sporo nowych orzeczeń zarówno sądów okręgowych, jak i sądów apelacyjnych, zatem zapraszam do lektury, wszak warto poznać swój sąd.

Zasiedzenie służebności, pomimo iż jest tematem często analizowanym w orzecznictwie, nadal wymaga analizy. Dziś przedstawię Ci orzeczenie w sprawie V CSK 525/12, którego uzasadnienie właśnie opublikowano. Zwrócono w nim uwagę na dwie kwestie, odnośnie których nie pamiętam, żeby wypowiadał się Sąd Najwyższy w sprawach służebnościowych.

Ale po kolei.

Sprawa dotyczyła wniosku PEC o stwierdzenie zasiedzenia służebności gruntowej, co ważne jednak, zasiedzenie tej służebności miało nastąpić już po 3 sierpnia 2008 r. Takie sformułowanie żądania skrytykował Sąd Najwyższy zwracając słusznie uwagę, iż po wskazanej dacie możliwe było zasiedzenie przez przedsiębiorcę jedynie służebności przesyłu.

Sądy powszechne obu instancji rozpatrzyły żądanie negatywnie, a sprawa trafiła do Sądu Najwyższego jako skarga kasacyjna (skutecznie).

W sprawie bardzo istotne znaczenie ma okoliczność, iż majątek pozostający w zarządzie przedsiębiorstwa państwowego, w tym urządzenia przesyłowe i nieruchomość władnąca, do 1993 r. stanowiły przedmiot własności Skarbu Państwa, między 1993 r. a 1998 r. stanowiły własność gminy, a w 1998 r. zostały wniesione aportem do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Kwestie majątkowe były bardzo ważnym aspektem tej sprawy, zatem warto zapamiętać te cezury czasowe.

Sądy powszechne uzasadniły swoją decyzję przede wszystkim powołując się na niemożność doliczenia okresu posiadania, kiedy nieruchomość obciążona stanowiła własność Skarbu Państwa. Wyprzedzająco powiem, że to stwierdzenie było głównym powodem uchylenia postanowienia sądu odwoławczego, bo, co ciekawe, z akt sprawy nie wynikało wcale, że nieruchomość obciążona miała stanowić przed 1989 r. własność państwową.

Kolejnym argumentem była niemożność doliczenia czasu posiadania, kiedy właścicielem urządzeń była gmina, co odnosiło się do okresu 1993 – 1998. W ocenie sądów powszechnych posiadaczem służebności mogła być tylko gmina, a nie przedsiębiorca przesyłowy, który do urządzeń posiadał jedynie tytuł obligacyjny, zatem był posiadaczem zależnym.

Ostatnim zarzutem sądów obu instancji był brak woli posiadania, co uzasadniono powołaniem okoliczności podjęcia negocjacji w celu zawarcia umowy dzierżawy, co dowodzi świadomości braku tytułu prawnego do nieruchomości.

20130426_144421_0

Sąd Najwyższy w pierwszej kolejności podkreślił, pojawiającą się już wcześniej w orzecznictwie, okoliczność, iż dla zasiedzenia służebności nie trzeba być posiadaczem samoistnym nieruchomości – wręcz przeciwnie, posiadanie służebności ze swojej istoty ma charakter zależny. Chodzi zatem o faktyczne korzystanie z gruntu w takim zakresie i w taki sposób, w jaki czyniłaby to osoba, której przysługuje służebność.

Kolejna kwestia, którą zajął się Sąd Najwyższy, dotąd nie była przedmiotem wypowiedzi w sprawach o zasiedzenie służebności dla urządzeń przesyłowych, zatem warto na nią zwrócić uwagę.

Chodzi o znaczenie zachowania przedsiębiorcy, który w toku biegu okresu zasiedzenia zwraca się do właściciela nieruchomości z ofertą pozyskania tytułu prawnego do korzystania z niej na potrzeby urządzeń przesyłowych. W niniejszej sprawie była to propozycja zawarcia umowy dzierżawy, oczywiście może na tej samej zasadzie to być oferta ustanowienia służebności przesyłu.

Sąd Najwyższy, odwołując się do orzecznictwa wypracowanego na gruncie zasiedzenia własności nieruchomości, stwierdził, iż wola uregulowania tytułu prawnego do nieruchomości nie wyklucza samego zamiaru posiadania, lecz świadczy jedynie o złej wierze.

Sąd Najwyższy zważył dalej, iż posiadanie służebności przez przedsiębiorstwa państwowe mogło rozpocząć się już z dniem 1 lutego 1989 r. kiedy zniesiono zasadę niepodzielnej własności państwowej, nie zaś w 1993 r., kiedy skomunalizowano majątek pozostający w zarządzie przedsiębiorstwa.

Odnośnie okresu 1993 – 1998, czyli czasu kiedy właścicielem urządzeń i nieruchomości władnącej była gmina, Sąd Najwyższy dopuścił doliczenie posiadania nakazując stosować zasady analogiczne jak przy Skarbie Państwa przed 1989 r.

Oznacza to, że przedsiębiorca nie będący właścicielem urządzeń (nieruchomości władnącej), posiada służebność w imieniu i na rzecz ich właściciela. Konsekwentnie zasiedzenie służebności następuje na rzecz podmiotu, który jest właścicielem urządzenia w chwili upływu okresu zasiedzenia.

To bardzo ważna zasada odnosząca się do wszystkich przypadków, gdzie rozdzielona jest własność urządzeń i faktyczne korzystanie z nich – jeżeli np. trafostacja stanowi własność spółki A, a przesyłem zajmuje się spółka B, i jej pracownicy faktycznie trafostację eksploatują, ustanowienie służebności może nastąpić tylko na rzecz spółki A.

Na tę kwestię zwracał uwagę w swojej monografii sędzia Dziczek pisząc, że co do zasady przez cały okres zasiedzenia posiadaczowi (kolejnym posiadaczom) powinna przysługiwać własność urządzenia (odpowiednio nieruchomości władnącej).

W mojej ocenie ten kierunek jest słuszny, bo zarówno przy służebności gruntowej trzeba być właścicielem nieruchomości władnącej, jak i przy służebności przesyłu, z mocy przepisów ustawy, trzeba być właścicielem urządzeń przesyłowych.

Ze stanowiskiem Sądu Najwyższego przedstawionym w uzasadnieniu omawianego orzeczenia mam jednak jeden problem – w mojej ocenie jest ono niekonsekwentne. Sąd ten podniósł, iż posiadanie służebności na rzecz przedsiębiorstwa państwowego mogło rozpocząć się z dniem 1 lutego 1989 r., a jednocześnie słusznie stwierdził, iż posiadać samoistnie służebność może tylko osoba będąca właścicielem urządzeń (odpowiednio nieruchomości władnącej).

Ten problem był już przedmiotem kilku orzeczeń Sądu Najwyższego – posiadanie służebności przez przedsiębiorcę powinno rozpoczynać się dopiero z chwilą uwłaszczenia, a nie z datą zniesienia zasady jednolitej własności państwowej. Data 1 lutego 1989 r., w mojej ocenie, traci zatem na znaczeniu dla zasiedzenia służebności, kluczowe są daty przenoszenia własności urządzeń i nieruchomości władnącej (ewentualnie przedsiębiorstwa albo jego zorganizowanej części).

Od pewnego czasu coraz więcej miejsca w blogu poświęcam orzeczeniom sądów powszechnych. Można w nich znaleźć problemy prawne nie rozstrzygane przez Sąd Najwyższy, ale też stanowiska odmienne od dominującego w orzecznictwie SN, szczególnie odnośnie zasiedzenia służebności.

Obserwując praktykę orzeczniczą poszczególnych sądów można dostrzec, że potrafią przyjmować pewną ogólną perspektywę spojrzenia na problematykę urządzeń przesyłowych – jedne są bardziej prowłaścicielskie, inne dostrzegają potrzebę zwiększonej ochrony przedsiębiorców przesyłowych i pośrednio obywateli korzystających z rozmaitych mediów.

Ta perspektywa przekłada się na kierunek orzecznictwa, który co do zasady jest jednolity. Warto zatem przed skierowaniem sprawy do sądu zapoznać się z postanowieniami i wyrokami wydawanymi w sprawach przesyłowych przez sądy odwoławcze, pozwoli to uniknąć nieprzyjemnych rozczarowań, ale też lepiej przygotować sprawę.

To tyle tytułem wstępu dla krótkiej wiadomości, którą chciałem Wam dziś przekazać – w Bazie wiedzy dodałem podstrony: Sądy Okręgowe i Sądy Apelacyjne. Znajdziecie tam orzeczenia pogrupowane według siedziby sądów wydających orzeczenie. Oczywiście bazę będę stale aktualizował.

A na deser zdjęcie mojego kolegi, które wiele wyjaśnia, jeżeli chodzi o chmury 🙂

IMG_0682

Ustawa o korytarzach przesyłowych ostatnio zniknęła z anteny, jakkolwiek z pewnością za jakiś czas temat znowu powróci, bo kwestia uchwalenia specustawy udrażniającej proces inwestycji w nowe sieci przesyłowe w końcu będzie wymagała podjęcia jednoznacznej decyzji przez rząd i Sejm.

Dziś ukazał się ciekawy artykuł na temat potrzeby przyjęcia szczególnych rozwiązań prawnych w zakresie rozwoju sieci w serwisie Wysokie Napięcie.

Można ogólnie powiedzieć, że zasadniczymi problemami tej ustawy, a raczej procedury jej uchwalania jest: ograniczenie uprawnień planistycznych samorządów oraz parametryczny model ustalania odszkodowań, który budzi wątpliwości (zasadne) odnośnie zgodności z Konstytucją, ponadto mocno ugodziłby w środowisko rzeczoznawców majątkowych.

W mojej ocenie nadużyciem jest promowanie tej ustawy – co zdają się sugerować autorzy artykułu – jako leku na problemy właścicieli nieruchomości w uzyskaniu świadczeń za korzystanie z ich nieruchomości przez wiele lat. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że wniosek o określenie korytarza dla urządzeń istniejących może złożyć tylko przedsiębiorca, zatem właściciel nie będzie mól skorzystać z przepisów tej ustawy. Druga sprawa to praktyczne wyczyszczenie mocą przepisów projektowanej ustawy roszczeń o bezumowne korzystanie, co obecnie często odpowiada około połowie wynagrodzenia za służebność (a potrafi i je przekroczyć).

image1

Autorzy artykułu posługują się powielanymi już wielokrotnie wartościami odnośnie ilości nieruchomości i wartości roszczeń, zapewne z uzasadnienia projektu ustawy o korytarzach przesyłowych. Fajnie jest przyjąć jakiś rząd wielkości, żeby brzmiało poważnie, ale to trochę strzelanie z zawiązanymi oczami. Obecnie nie wypracowaliśmy jeszcze jednolitych zasad wyceny tych praw, tym bardziej zatem globalne szacunki trudno uznać za wiarygodne.

Co jest jednak bardzo ciekawe, to informacja o możliwości rozpoczęcia prac nad małą ustawą korytarzową. Według dziennikarzy, miałaby zawierać niezbędne ułatwienia proceduralne, ale z projektu zniknie parametryczne odszkodowanie oraz możliwość zastosowania ustawy do zaszłości.

W mojej ocenie to obecnie jedyny realny kierunek dla tego projektu. W istocie ułatwienia proceduralne nie różnią się aż tak bardzo od obowiązujących już specustaw. Z ustawą korytarzową jednak nigdy nic nie wiadomo, zatem i ta idea może niedługo ulec zmianie.

Od pewnego czasu staram się omawiać nie tylko orzeczenia Sądu Najwyższego, ale także wybrane wyroki i postanowienia sądów powszechnych, pokazując ciekawe problemy prawne, albo tendencje w orzecznictwie, nie zawsze zgodne z linią wypracowaną przez Sąd Najwyższy.

Sądy powszechne przede wszystkim nie są tak liberalne jak SN odnośnie przesłanek zasiedzenia służebności, co odnosi się m.in. do problemu dobrej wiary oraz przesłanki widoczności urządzeń podziemnych.

Dziś chciałbym zwrócić Twoją uwagę na dwa orzeczenia, świeżo opublikowane w bazie Ministerstwa Sprawiedliwości, którą staram się promować, zachęcając Was do poszukiwania w niej argumentów w prowadzonych sprawach (oba znajdziesz w Bazie wiedzy).

Pierwsze wydał Sąd Okręgowy w Płocku w sprawie IV Ca 454/13. Przytaczam je, gdyż dotyka problemu ograniczenia własności mocą decyzji administracyjnej nie wskazującej precyzyjnie nieruchomości, lecz całe miejscowości. Niedługo powinien na ten temat wypowiedzieć się Sąd Najwyższy w sprawie III CZP 87/13 – póki co pokazuję pogląd sądu okręgowego, zgadzając się w pełni z jego uwagami.

Decyzja, oprócz wymagań formalnych co do jej ważności, winna była dokładnie konkretyzować teren, przez który określona lina miała przebiegać [vide wyroki Sądu Najwyższego w sprawach V CKN 1863/00, V CK 679/04, V CK 680/04, oraz uchwała  w sprawie III CZP 80/05 – skrót P.Z.] 

Dokładna analiza przedłożonych przez wnioskodawcę decyzji, zezwoleń czy pism dotyczących opisanej linii napowietrznej nie pozwala na zindywidualizowanie terenu działek, przez które linia miała przebiegać, jak również właścicieli tychże działek. Treść złożonej do akt sprawy decyzji Naczelnika Gminy w G. wymienia wprawdzie miejscowość, w której zlokalizowania jest działka stanowiąca własność uczestniczki postępowania, tj. K., gm. G. (k. 23), nie pozwala jednak na kategoryczne przyjęcie, iż dotyczy ona konkretnie uczestniczki postępowania oraz działki stanowiącej jej własność. Wskazuje jedynie, iż zezwolenie poprzednikowi prawnemu wnioskodawcy na wejście na teren nieruchomości nastąpi według załączonego wykazu, który nie został jednak złożony do akt niniejszej sprawy. W konsekwencji podkreślić wypada, że żadna z załączonych przez wnioskodawcę decyzji nie wskazuje, że linia elektroenergetyczna o napięciu 400 KV relacji P. – G. wybudowana w 1982 r. miała przebiegać przez działkę o nr ew. 7/2 stanowiącą własność M. J.

20140201_153610_1

Drugie z orzeczeń wydał Sąd Okręgowy w Gdańsku w sprawie XV C 1160/12. Istota rozstrzygnięcia sprowadza się do dwóch kwestii. Po pierwsze chodzi o złą wiarę posiadacza służebności, który nie legitymuje się decyzją ograniczającą własność, ani zgodą właściciela. Ten problem ostatnio omawiał Sąd Najwyższy wydając rozbieżne orzeczenia (V CSK 440/12 i V CSK 87/13).

Druga kwestia to niemożność zaliczenia okresu posiadania przed 1 lutego 1989 r. Nie chodzi przy tym o niemożność posiadania przez przedsiębiorstwo, ale w ogóle o wyłączenie tego okresu z możliwości zaliczenia na potrzeby zasiedzenia. Ten pogląd sąd okręgowy uzasadnił poprzez odwołanie się do wyroku wydanego przez Sąd Najwyższy w sprawie IV CSK 291/09. Prawdę mówiąc rzadko można w orzecznictwie spotkać taką interpretację orzeczenia IV CSK 291/09, które ma mylącą tezę, jednak w istocie jest korzystne dla przedsiębiorców.

Orzeczenia sądów powszechnych nie mają oczywiście takiego znaczenia jak judykatura Sądu Najwyższego, jednak rozsądne powołanie się na linię orzeczniczą wypracowaną przez różne sądy okręgowe także może być skutecznym sposobem argumentacji, z pewnością zaś łatwiej znaleźć tam poglądy korzystne dla właścicieli nieruchomości.

1 42 43 44 45 46 75 Strona 44 z 75