Wydawało się, że sprawy w Trybunale Konstytucyjnym dotyczące zasiedzenia służebności przesyłu znalazły wygodne miejsce w głębokiej szufladzie, nic się bowiem nie działo w nich przez okres ponad 2 lat…. Tymczasem nic bardziej mylnego, Trybunał kilka dni temu rozpoznał pytania prawne i wydał orzeczenie.

Co ciekawe, zajął się w pierwszej kolejności pytaniami zarejestrowanymi pod wspólną sygnaturą P 7/17, które wpłynęły później niż pytania w sprawie P 10/16. To jednak nie ma istotnego znaczenia, bo rozstrzygnięcie w obu przypadkach musi być takie samo.

Trybunał, mocą postanowienia ze wzmiankowanej już daty 17 października 2018 r., umorzył postępowanie z uwagi na niedopuszczalność wydania wyroku, co do zasady podtrzymując stanowisko zajęte w przedmiocie pytań prawnych skierowanych do niego w przeszłości.

Sprawa jednak nie zakończyła się zupełnie na tym orzeczeniu, albowiem jednocześnie z umorzeniem postępowania, Trybunał wystąpił do Parlamentu z postanowieniem sygnalizacyjnym dotyczącym istnienia uchybień w prawie, których usunięcie jest niezbędne do zapewnienia spójności polskiego systemu prawnego.

Owe uchybienia polegają na braku unormowaniu w ustawie stanów faktycznych korzystania z urządzeń przesyłowych usytuowanych na cudzym gruncie przed wprowadzeniem do polskiego systemu prawa służebności przesyłu, tj. przed 3 sierpnia 2008 r.

Postanowienie sygnalizacyjne zostało wydane także 17 października 2018 r. w sprawie S 5/18. Warto poświęcić chwilę uwagi jego uzasadnieniu.

 

Trybunał podkreślił w pierwszej kolejności, iż postępowanie w sprawie P 7/17 umorzył, albowiem uznał, iż nie jest uprawniony do stwierdzania, który z różnych rezultatów wykładni jest zgodny z Konstytucją, a który nie – taką kompetencję utracił ponad 20 lat temu. Przypomniał jednocześnie, iż sąd powszechny rozstrzygając sprawę indywidualną ma obowiązek stosować prokonstytucyjną wykładnię przepisów, nie będąc formalnie związanym orzecznictwem Sądu Najwyższego.

Trybunał wskazał ponadto, iż wyniki wykładni funkcjonalnej przepisu art 285 K.c. mogą stanowić podstawę dla stwierdzenia zasiedzenia służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych przed 3 sierpnia 2008 r., jednak On nie jest władny oceniać, czy taka wykładnia jest prawidłowa, tym bardziej, iż znaczenie dla rozstrzygnięcia w poszczególnych sprawach mają indywidualne stany faktyczne i związane z tym niuansy prawne.

Niezależnie od umorzenia postępowania, Trybunał stwierdził, iż problem korzystania z nieruchomości prywatnych na potrzeby urządzeń przesyłowych przed 3 sierpnia 2008 r. nie został należycie uregulowany i dziś ponosimy konsekwencje zaniechań Ustawodawcy. W szczególności, wprowadzając do Kodeksu cywilnego służebność przesyłu, nie uregulowano kwestii intertemporalnych. W ocenie Trybunału, taka regulacja była potrzebna i możliwa, czego dowodzi próba znowelizowania Kodeksu cywilnego, ostatecznie zaniechana przez Sejm VII Kadencji.

Trybunału stwierdził, iż:

“ze względu na powszechność stanowiącego zaszłość historyczną problemu, a także na konieczność uwzględnienia interesu publicznego oraz interesu osób, które bezskutecznie dochodziły wcześniej roszczeń, ustawodawca powinien rozstrzygnąć wątpliwości, wprowadzając odpowiednie unormowania.

Trybunał Konstytucyjny ma świadomość, że wyważenie sprzecznych interesów właścicieli nieruchomości i przedsiębiorstw przesyłowych nie jest łatwe, o czym świadczą choćby losy wniesionych do Sejmu projektów ustaw (prócz wspomnianego wyżej, także projekt poselski zawarty w druku sejmowym z 25 lipca 2012 r., nr 760/VII kadencja). Zaniechanie prac nad nimi na etapie poprzedzającym pierwsze czytanie, albo tuż po nim, świadczy o tym, że ustawodawca, choć dostrzega istniejącą lukę, dotychczas nie znalazł rozwiązań prawnych, które by ją wypełniły”.

Na koniec pada ważne zdanie:

“Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że bezczynność władzy ustawodawczej może skutkować wydaniem w przyszłości orzeczenia merytorycznie rozstrzygającego sprawę“.

I wobec tego zdania mam małą refleksję. To jest takie tytułowe grożenie palcem. Ja tak czasem grożę moim dzieciom – patrzę na nie złym wzrokiem i macham palcem, a one na to: “Oj, tato”.

No i tak takie właśnie “Oj tato” zrobi Sejm, opierając się na wywodach prawnych samego Trybunału, który przecież wyraźnie stwierdził, że nic w tej sprawie zrobić nie może.  Skoro dwa razy nie mógł wydać orzeczenia merytorycznego, to nagle wyda je w kolejnej sprawie łamiąc prawo?

Budowa urządzenia przesyłowego powinna być poprzedzona jego prawną lokalizacją, czyli zasadniczo wyznaczeniem stosownego pasa terenu z przeznaczeniem pod trwałe utrzymywanie urządzenia mocą zapisów planu miejscowego albo decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego.

Wyznaczenie takiego pasa, a w szczególności wprowadzenie w jego obszarze ograniczeń w sposobie korzystania z nieruchomości, może powodować obniżenie wartości nieruchomości, za co odpowiedzialność może ponosić gmina, sprawująca władztwo planistyczne, na podstawie przepisu art. 36 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.

Z uwagi na powyższe, w praktyce bardzo często inwestorzy sieciowi zawierają z gminami porozumienia dotyczące uchwalenia albo zmiany zapisów planów miejscowych, w których zobowiązują się zaspokoić roszczenia właścicieli w opisanym wyżej zakresie. Taką praktykę stosuje np. operator systemu przesyłowego elektroenergetycznego, wypłacając właścicielom nieruchomości, obok wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu, także odszkodowanie za obniżenie wartości nieruchomości na skutek samej lokalizacji linii przesyłowej.

Z uwagi na złożony charakter świadczenia mogą powstać problemy z jego opodatkowaniem. Wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu od dłuższego czasu są zwolnione z podatku dochodowego od osób fizycznych, jednak opodatkowanie odszkodowania za tzw. szkodę planistyczną budzi wątpliwości.

Niedawno zapadły w tym zakresie dwa ciekawe orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego.

W pierwszej sprawie rozpoznanej pod sygnaturą II FSK 756/15 podatnik, będący właścicielem nieruchomości, wniósł o wydanie interpretacji, czy jest zobowiązany odprowadzić podatek dochodowy od osób fizycznych od wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu oraz właśnie od odszkodowania za obniżenie wartości nieruchomości.

Organ podatkowy w odpowiedzi wskazał, iż odszkodowanie to nie może być objęte zwolnieniem od podatku, ponieważ nie mieści się w dyspozycji stosownych przepisów zawartych w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych. Organ ocenił jednoznacznie, że odszkodowanie to stanowi przychód z innych źródeł.

Odmienne zapatrywanie wyraził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku, następnie również Naczelny Sąd Administracyjny. Z uzasadnień orzeczeń wydanych w tej sprawie jasno wynika stanowisko Sądów, że przyznane podatnikowi odszkodowanie z tytułu obniżenia wartości nieruchomości w związku z lokalizacją linii elektroenergetycznej jest bezpośrednio związane z ustanowieniem służebności przesyłu i jest zwolnione z opodatkowania.

***

Zgoła odmienne stanowisko Naczelny Sąd Administracyjny zajął w wyroku wydanym 26 lipca 2017 r. w sprawie o sygnaturze II FSK 704/17. W treści tego orzeczenia podkreślono, iż wszelkie ulgi i zwolnienia są odstępstwem od zasady powszechnego opodatkowania, a tym samym przywilejem.

Oznacza to, że konieczna jest ścisła wykładnia przepisów prawa, w związku z czym zwolnieniu podlega tylko wynagrodzenie otrzymane za sam fakt ustanowienia służebności przesyłu, a nie dodatkowo wypłacane świadczenia związane z tym samym procesem inwestycyjnym, np. odszkodowanie za prawną lokalizację linii przesyłowej.

W konsekwencji, otrzymane przez podatnika odszkodowanie za obniżenie wartości nieruchomości na skutek prawnej lokalizacji urządzenia stanowi przychód z innych źródeł, który podatnik zobowiązany jest wykazać w zeznaniu podatkowym składanym za rok, w którym zostało ono otrzymane.

Sąd podkreślił ponadto, że zamiarem ustawodawcy było zastosowanie zwolnienia podatkowego wyłącznie w stosunku do wynagrodzenia otrzymanego za samo ustanowienia służebności przesyłu, nie natomiast wypłacanych dodatkowo świadczeń.

Jak widać orzecznictwo Sądów Administracyjnych oraz stanowisko organów podatkowych w zakresie opodatkowania odszkodowania za obniżenie wartości nieruchomości jest wciąż niejednolite. Należy zwrócić uwagę, że zwolnione z podatku jest jedynie wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu w rozumieniu przepisów prawa cywilnego.

Takie wynagrodzenie, co słusznie zauważył NSA w drugim z omawianych wyroków, może realizować cele odszkodowawcze, jednak poza jego zakresem pozostaje odszkodowanie za prawną lokalizację urządzenia. Takie szkody rekompensowane są przede wszystkim w trybie przepisów o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, zatem nie w trybie przepisów Kodeksu cywilnego.

Opłaty dotyczące nieruchomości oraz zasady i podstawy ich wymierzania to złożona materia, której zrozumienie niewątpliwie może ułatwić książka „Opłaty i wybrane roszczenia dotyczące nieruchomości”, której współautorem jest mecenas Iwo Fisz z mojej kancelarii.

Iwo, co potwierdzą z pewnością uczestnicy wielu szkoleń, które przeprowadził, czytelnicy bloga o inwestycjach przesyłowych oraz studenci, których uczy, doskonale zna i czuje problematykę prawną związaną z nieruchomościami. Zachęcam Was do lektury jego najnowszej książki, zwłaszcza, że w znacznej części traktuje o problematyce rzadko poruszanej w orzecznictwie.

O szkodzie lokalizacyjnej będziemy rozmawiać także podczas nadchodzącej wielkimi krokami konferencji, która odbędzie się w Warszawie 20 i 21 listopada. Wspólnie z Iwo serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych tematyką urządzeń przesyłowych każdego rodzaju.

 

Wynagrodzenie za obciążenie nieruchomości służebności przesyłu, co oczywiste, budzi najwięcej emocji i kontrowersji w procesie jej ustanawiania, czy to mocą umowy, czy też postanowienia sądu. Owe emocje potrafią być tak silne, że nie jest wystarczające poddanie sprawy pod osąd krajowych sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego, a spór trafia wraz ze skargą do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Warto odnotowywać i analizować takie przypadki, stanowisko ETPCz ma bowiem istotne znaczenie dla oceny, czy przyjęte w Polsce zasady określania wysokości świadczeń za ograniczenie własności z uwagi na interes publiczny, odpowiadają kryteriom szeroko rozumianej słuszności i sprawiedliwości.

Dziś omówię takie właśnie orzeczenie ETPCz, które Trybunał wydał 7 marca 2017 r. w sprawie ze skargi nr 33601/11 skierowanej przez Janusza Gila pko Polsce. W zakładce Orzecznictwo znajdziecie wersję angielskojęzyczną tego orzeczenia oraz przygotowane przez moją kancelarię tłumaczenie robocze na język polski.

Sprawa dotyczyła wysokości wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu na potrzeby gazociągu, który miał zostać wybudowany na nieruchomości o przeznaczeniu rolniczym i takim sposobie użytkowania. Inwestycja była realizowana, w aspekcie lokalizacyjnym, na podstawie zapisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który przewidywał wybudowanie gazociągu na tej nieruchomości.

W toku rokowań przed budową gazociągu przedsiębiorca przesyłowy zaoferował ustanowienie służebności przesyłu za jednorazowym wynagrodzeniem w kwocie 84.000 zł. Negocjacje nie zakończyły się jednak powodzeniem, albowiem właściciel nieruchomości, opierając się na opinii sporządzonej przez rzeczoznawcę majątkowego na jego zlecenie, oczekiwał zapłaty kwoty niemal 260.000 zł.

Osią sporu było przeznaczenie nieruchomości, a w istocie hipotetyczna możliwość zmiany tego przeznaczenia w przyszłości oraz sposób kalkulacji wynagrodzenia, który w jednym przypadku odnosił się zasadniczo do pasa służebności przesyłu, w drugim zaś do całej nieruchomości o powierzchni 24 hektarów.

Z uwagi na brak możliwości ustanowienia służebności przesyłu mocą umowy, sprawa została skierowana do sądu powszechnego. Sąd ten, opierając się na opinii sporządzonej przez biegłego sądowego rzeczoznawcę majątkowego, ustalił wysokość jednorazowego wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu na czas nieokreślony na kwotę 1.500 zł. Biegły sądowy wydał dodatkowe opinie uzupełniające, odnosząc się do zarzutów właściciela nieruchomości, i ostatecznie sądy obu instancji oceniły ten dowód jako rzetelny i stanowiący podstawę dla ustalenia wysokości kwoty świadczenia należnego właścicielowi nieruchomości.

Szczegółowy opis przebiegu postępowania, zarzutów podnoszonych przez strony oraz stanowiska biegłego sądowego rzeczoznawcy majątkowego znajdziecie w uzasadnieniu orzeczenia ETPCz.

Właściciel nieruchomości złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, jednak Sąd ten odmówił jej przyjęcia. Z uwagi na powyższe, Janusz Gil wystąpił ze skargą do ETPCz zarzucając, iż sądy krajowe przyznały mu nieproporcjonalnie niskie wynagrodzenie za ustanowienie służebności, opierając się na błędnej opinii biegłego sądowego.

Trybunał zważył w pierwszej kolejności, iż podobnym sporem zajmował się już w sprawie Piekarska i 32 innych skarżących przeciwko Polsce, która zakończyła się wydaniem decyzji nr 8585/13 z 17 maja 2016 r. Sprawy są o tyle różne, iż we wcześniej rozpoznanej, grunt został nabyty już z urządzeniami przesyłowymi w postaci napowietrznej linii energetycznej, w niniejszej sprawie zaś mamy do czynienia z urządzeniem aktualnie budowanym na nieruchomości.

W sprawie Piekarska i inni pko Polsce Trybunał uznał skargę za oczywiście bezzasadną, albowiem;

  • przyznane wynagrodzenie powinno uwzględniać okoliczność, iż nieruchomości w dacie ich nabycia były już obciążone infrastrukturą przesyłową, a skarżący przynajmniej powinien być świadomy ich statusu prawnego,
  • powierzchnia zajmowana przez przedmiotowe urządzenia wydawała się raczej nieznaczna, a obecność strefy ochronnej nie stanowiła istotnej przeszkody w sprzedaży lub użytkowaniu gruntów w celach mieszkaniowych lub rolniczych,
  • nic nie wskazywało również na to, żeby status prawny nieruchomości skarżącego pociągał za sobą rzeczywiste straty finansowe, które wykraczałyby poza przyznane mu już wynagrodzenie,
  • zgodnie z obowiązującym prawem właściciel urządzeń przesyłowych był zobowiązany do ograniczenia do minimum wszelkiej ingerencji w korzystanie przez skarżącego z jego własności, a skarżący był uprawniony do żądania odszkodowania w przypadku, gdyby jakakolwiek szkoda wynikła z utrzymania urządzeń,
  • sprawa skarżącego była rozpoznawana merytorycznie przez dwie instancje sądów krajowych w postępowaniu w pełni kontradyktoryjnym.

Odnosząc się do wysokości przyznanego wynagrodzenia w niniejszej sprawie Trybunał podkreślił w pierwszej kolejności fakt, iż możliwość posadowienia sieci przesyłowych na terenach rolnych w Sitnie została przewidziana w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego z 2002 r., a ten konkretny gazociąg, został ujęty w planie z 2009 r.

Po wtóre, powierzchnia obszaru, który miał zostać zajęty na podziemny gazociąg i sferę ochronną jest pasem mierzącym 745 metrów długości i 6 metrów szerokości, co stanowi jedynie niecałe 2% całej powierzchni nieruchomości skarżącego. Ukośny sposób przebiegu urządzenia przez nieruchomość powoduje w istocie pozorne jedynie trudności, skoro dzieli ją na dwie części o dużej powierzchni po kilkanaście hektarów każda.

Jako istotną okoliczność Trybunał wskazał ponadto, iż podziemny rurociąg nie będzie stanowił znaczącej przeszkody w sprzedaży lub użytkowaniu gruntu w celach rolniczych zgodnie z jego obecnym przeznaczeniem i sposobem wykorzystania. Nie ma żadnych przeszkód, aby na powierzchni gruntu ponad gazociągiem prowadzić uprawę roślin zgodną z profilem prowadzonego przez skarżącego gospodarstwa.

Trybunał zwrócił uwagę na bardzo istotną kwestię odnośnie do nieruchomości o znacznej powierzchni, iż w pasie służebności przesyłu nie będzie możliwości wybudowania szklarni, czy też zabudowań mieszkalnych albo gospodarskich, jednak na ten cel może zostać efektywnie wykorzystana pozostała część nieruchomości o areale odpowiadającym 98% całości.

Wskazał ponadto, iż w gospodarstwie rolnym zespół zabudowań mieszkalnych i gospodarskich stanowi zwykle pewną całość, a w jego ocenie, skarżący ów zespół zabudowań utrzymywał na innej nieruchomości.

W zakresie przeznaczenia nieruchomości oraz jego hipotetycznej zmiany, Trybunał ocenił je jako możliwość czysto teoretyczną, która nie mogła być wzięta pod uwagę przy szacowaniu wysokości wynagrodzenia.

Na koniec Trybunał ocenił postępowanie przed sądami krajowymi jako prawidłowe pod względem proceduralnym. Zwrócił uwagę, iż orzeczenia sądów zostały oparte na opinii niezależnego biegłego, który stosował zapisy standardu Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych. Opinia była przedmiotem zarzutów, które dostatecznie odparto poprzez uzyskanie opinii uzupełniających.

W ocenie Trybunału wynagrodzenie jest odpowiednie, albowiem skarżący jest nadal uprawniony do niezakłóconego korzystania z ogromnej większości swojej nieruchomości, zaś wysokość świadczenia odpowiada wynagrodzeniom zwykle przyznawanym w związku z ustanawianiem służebności przesyłu w podobnych sprawach.

W konsekwencji powyższych rozważań, Trybunał ocenił skargę jako oczywiście bezzasadną i ją odrzucił.

Witajcie po wakacjach 🙂 Mam nadzieję, że Wasze były równie udane jak moje… choć nie ukrywam, że odetchnąłem trochę z ulgą odprowadzając dzieci do szkoły 🙂

Jesień zapowiada się bardzo ciekawie i pracowicie (do końca listopada mamy zakontraktowane kilkanaście szkoleń), a i przez wakacje zebrało się trochę ciekawych orzeczeń do omówienia w blogu. Dziś przedstawię interesujące orzeczenie wydane w niedawno rozpoznanej przez Sąd Najwyższy sprawie pod sygnaturą IV CSK 170/17.

Kluczową kwestią dla rozstrzygnięcia opisywanego sporu, była ocena prawna znaczenia trwałego wyłączenia urządzenia przesyłowego z eksploatacji, szczególnie w kontekście możliwości nabycia przez zasiedzenie służebności przesyłu, ewentualnie jej wygaśnięcia, na skutek długotrwałego braku wykonywania objętych nią uprawnień.

Przyłącze ciepłownicze, którego dotyczył spór, dostarczało ciepło do domu właściciela nieruchomości, która miała zostać obciążona, w okresie od 21 października 1985 r. do 31 sierpnia 2004 r. Od wskazanej daty, do czasu rozpoznawania sprawy, ciepło to nie było już dostarczane tymi rurociągami.

Sąd powszechny uznał, że przedsiębiorca wnioskujący o zasiedzenie służebności stale zaprzestał przesyłania ciepła z wykorzystaniem tego przyłącza, z uwagi zaś na okoliczność, iż nastąpiło to przed okresem wymaganym do zasiedzenia, nie została spełniona przesłanka odpowiednio długiego czasu posiadania zgodnie z przeznaczeniem urządzeń przesyłowych.

Sąd Najwyższy rozpoznając sprawę, podkreślił w pierwszej kolejności, iż posiadanie służebności jest nieco odmienne niż posiadanie rzeczy i przepisy o zasiedzeniu należy stosować odpowiednio. Nie ma w szczególności potrzeby kwalifikowania tego posiadania jako samoistnego albo zależnego – jest to posiadanie służebności, oczywiście konstrukcyjnie zbliżone do posiadania zależnego nieruchomości.

Dalej Sąd Najwyższy skupił się na kwestii możliwości zasiedzenia służebności w przypadku urządzenia, które wyłączono z eksploatacji. Zważył, iż niewykonywanie służebności należy utożsamiać z niekorzystaniem z urządzenia przesyłowego, nie jest zatem wystarczające samo istnienie urządzenia na nieruchomości innej osoby.

W przypadku urządzeń ciepłowniczych i podobnych, korzystanie z urządzeń zgodnie z ich przeznaczeniem polega przede wszystkim na przesyłaniu (dystrybucji) ciepła, energii, sygnałów – jeżeli brak jest realizacji tej podstawowej funkcji przez okres wymagany do zasiedzenia, nie jest możliwe nabycie służebności w ten sposób. Analogicznie, jeżeli urządzenia trwale wyłączono z eksploatacji i nie jest wykorzystywane od 10 lat, służebność nabyta przez zasiedzenie w przeszłości wygaśnie.

Kluczowa jest zatem data, w której ma wystąpić skutek w postaci zasiedzenia służebności – urządzenie przesyłowe w tym dniu nie może być trwale nieczynne.

Trzeba mieć jednak na uwadze, iż mogą wystąpić przerwy w korzystaniu z urządzenia polegającym na dystrybucji ciepła, o charakterze okresowym, stosownie do zmiennych potrzeb eksploatacyjnych sieci oraz zapotrzebowania ze strony odbiorców. W takim przypadku nie dochodzi do przerwania posiadania prowadzącego do zasiedzenia.

W przypadku urządzeń przesyłowych nieczynnych kluczowe jest zatem dokonanie przez sąd precyzyjnych ustaleń, czy brak przesyłu ma charakter trwały, i jakie są perspektywy na wznowienie dostaw z wykorzystaniem tych urządzeń. W przypadku przyłączy, istotne z pewnością jest zapewnienie sobie przez właściciela innego źródła energii, czy też rezygnacja z odbioru danego rodzaju medium.

Niedawno do Sejmu został skierowany projekt nowelizacji trzech ustaw: o podatkach i opłatach lokalnych, o podatku rolnym oraz ustawy o podatku leśnym. Regulacja przygotowana przez Ministerstwo Energii ma na celu ujednolicenie zasad opodatkowania gruntów, z których korzystają przedsiębiorcy w związku z posadowieniem na nich szeroko pojętej infrastruktury przesyłowej i dystrybucyjnej.

W chwili obecnej, zarówno w orzecznictwie organów administracji, jak i sądów administracyjnych, panuje rozbieżność w kwestii stosowania przepisów wymienionych ustaw podatkowych, prowadząca do odmiennych sposobów opodatkowania gruntów, na których posadowione są urządzenia.

Od pewnego czasu dominuje w orzecznictwie sądów administracyjnych negatywna dla podatników (w tym przedsiębiorców przesyłowych) linia orzecznicza, zgodnie z którą grunty leśne, przez które przebiegają urządzenia przesyłowe, opodatkowane są podatkiem od nieruchomości, jako zajęte na prowadzenie działalności gospodarczej – nie zaś podatkiem leśnym.

Organy administracji również nie wypracowały jednolitego stanowiska w zakresie klasyfikacji gruntu obciążonego urządzeniami przesyłowymi, czego skutkiem jest odmienne opodatkowanie gruntów w tożsamych stanach faktycznych. Część gruntów opodatkowana jest podatkiem leśnym lub rolnym, cześć zaś podatkiem od nieruchomości, według stawek dla gruntów zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej.

Stawka podatku leśnego w roku 2018 wynosi 0,0043 zł/m2, natomiast maksymalna stawka podatku od nieruchomości to aż 0,91 zł/m2. W konsekwencji grunt, na którym znajdują się urządzenia przesyłowe, może zostać obciążony podatkiem w diametralnie różnej wysokości, zależnej od stanowiska danego organu.

Obecnie w orzecznictwie problem różnej wysokości podatku dotyczy przede wszystkim linii elektroenergetycznych przebiegających przez lasy, będące w zarządzie Lasów Państwowych, nowelizacja jest jednak istotna także z punktu widzenia pozostałych właścicieli gruntów rolnych czy leśnych oraz innych przedsiębiorców przesyłowych. Argumentacja zawarta w orzeczeniach, o których wspomniałem, może dotyczyć także innych urządzeń przesyłowych, uwzględniając ich specyfikę.

Zgodnie z założeniami nowelizacji do ustawy o podatku rolnym zostanie wprowadzony zapis, że za grunty zajęte na prowadzenie działalności gospodarczej innej niż działalność rolnicza nie uważa się gruntów sklasyfikowanych w ewidencji gruntów i budynków jako użytki rolne przez które przebiegają urządzenia przesyłowe wchodzące w skład przedsiębiorstwa przedsiębiorcy prowadzącego działalność telekomunikacyjną lub działalność w zakresie przesyłania lub dystrybucji płynów, pary, gazów lub energii elektrycznej, a także zajętych na pasy techniczne oraz zajętych na strefy bezpieczeństwa oraz strefy kontrolowane konieczne dla właściwej eksploatacji urządzeń.

Ustawodawca jednocześnie przewiduje brak możliwości klasyfikacji gruntów, na których znajduje się infrastruktura przesyłowa jako rolne w sytuacji, gdy właścicielem, użytkownikiem wieczystym lub posiadaczem jest przedsiębiorca przesyłowa lub, gdy grunty te są jednocześnie zajęte na prowadzenie działalności gospodarczej innej niż działalność rolnicza.

Analogiczne zapisy zostaną wprowadzone do ustawy o podatku leśnym.

W ustawie o podatkach i opłatach lokalnych wprowadzony zostanie zapis, na mocy którego do gruntów, budynków i budowli związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej nie zalicza się gruntów obciążonych urządzeniami przesyłowymi, a w konsekwencji pasami technicznym i strefami kontrolowanymi oraz bezpieczeństwa. Tutaj również ustawodawca zastrzegł konieczność nieprowadzenia innej działalności gospodarczej oraz brak zastosowania do gruntów stanowiących własność przedsiębiorcy przesyłowego.

Ustawodawca uzasadniając te zmiany podkreśla, że posadowienie urządzeń nie jest tożsame z prowadzeniem działalności gospodarczej w sposób typowy i nie prowadzi do wzrostu ceny nieruchomości. Ponadto może wpłynąć na obniżenie wartości gruntu ze względu na zmniejszone walory estetyczne nieruchomości oraz ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości przez właściciela.

Celem projektowanej zmiany jest ustalenie jasnych i stałych zasad opodatkowania gruntów, na których są posadowione urządzenia służące do przesyłania lub dystrybucji płynów, pary, gazów lub energii elektrycznej oraz infrastruktura telekomunikacyjna. Ustawodawca jednoznacznie wskazał, iż w jego ocenie korzystanie z takich gruntów przez przedsiębiorcę, nie będącego jednocześnie ich właścicielem czy użytkownikiem wieczystym, nie jest traktowane jako zajęcie gruntów na prowadzenie działalności gospodarczej.

Nowelizacja ma wejść w życie od 1 stycznia 2019 r.

Zdjęcie do dzisiejszego wpisu przesłał mój wspólnik Karol Sienkiewicz, który obecnie podróżuje po Czarnogórze.