Operatorzy urządzeń przesyłowych, w tym rurociągów podziemnych, chętnie lokalizują je w pasach dróg publicznych. Jest to rozwiązanie prostsze i szybsze w kontekście czasu prowadzenia inwestycji, jednak co do zasady droższe, a w części przypadków rażąco droższe, niż lokalizacja urządzeń na terenach nieruchomości podlegających zwykłemu obrotowi. 

Na niedawnej konferencji, którą organizowaliśmy wspólnie z Pulsem Biznesu, przedstawiałem to zagadnienie w kontekście zasad rozkładu kosztów przełożenia (budowy, przebudowy) urządzeń ciepłowniczych w przypadku budowy albo przebudowy drogi publicznej. Ten aspekt, szczególnie dla urządzeń wybudowanych na podstawie zezwolenia z art. 39 ust. 3 ustawy, już niesie ze sobą potężne ryzyka ekonomiczne.

Odrębnym problemem są opłaty za trwałe umieszczenie (utrzymywanie) urządzeń w pasie drogi publicznej, w szczególności możliwość ich nagłego wzrostu na skutek podjęcia uchwały przez radę miasta (gminy). Czy wówczas opłaty w nowej stawce będą miały zastosowanie także do urządzeń wybudowanych na podstawie decyzji wydanych przed ich wprowadzeniem?

Pytanie, jak napisałem wyżej, ma bardzo realny wymiar ekonomiczny. W jednym z miast właśnie podwyższono te opłaty pięciokrotnie, z 20 do 100 zł za m2. Co warto podkreślić, wzrost opłat nie wyczerpał możliwości dalszego ich podnoszenia, albowiem limit ustawowy wynosi 200 zł za m2.

Co z urządzeniami już zlokalizowanymi w drogach publicznych?

Co do zasady należy przyjąć, że ryzyko zmiany wysokości opłat dla urządzeń już posadowionych w pasach drogowych jest niskie, albowiem podwyższenie opłat wymagałoby zmiany treści udzielonego wcześniej zezwolenia w formie decyzji administracyjnej, ku czemu zaś brak jest podstaw.

Po pierwsze trzeba stwierdzić, że ustawa o drogach publicznych nie przewiduje wprost ogólnej możliwości aktualizacji opłaty przez zarządcę drogi w przypadku zmiany stawki opłaty za umieszczenie urządzeń w pasie drogi.

W tej sytuacji, zastosowanie zatem znajdą ogólne regulacje Kodeksu postępowania administracyjnego dotyczące wzruszania ostatecznych decyzji administracyjnych. Dopuszczają one wzruszenie takich decyzji jedynie w ściśle określonych przypadkach, co wynika z zasady ich trwałości. W analizowanym zakresie należy rozważyć przede wszystkim możliwość zmiany decyzji w oparciu o art. 154 lub 155 K.p.a.

Przepis art. 154 K.p.a. zezwala organowi na zmianę ostatecznej decyzji, na podstawie których strona nie nabyła prawa. Decyzja zezwalająca na umieszczenie w pasie drogi infrastruktury jest jednak niewątpliwie decyzją, na podstawie której strona nabyła prawo, co wyklucza możliwość dokonania w tym trybie zmiany zezwolenia.

Postępowanie w trybie art. 155 K.p.a. jest postępowaniem nadzwyczajnym, którego celem nie jest ponowne rozstrzyganie sprawy zakończonej decyzji, lecz orzeczenie o zmianie lub uchyleniu decyzji z uwagi na interes społeczny lub słuszny interes strony. Zgodnie ze stanowiskiem przyjmowanym powszechnie w orzecznictwie, postępowanie to może toczyć się jedynie w ramach stanu faktycznego i prawnego, który stanowił podstawę do wydania objętej wnioskiem o zmianę lub uchylenie decyzji (zob. wyrok WSA w Krakowie z 14.02.2019 r., II SA/Kr 1332/18).

Zarówno art. 154, jak i 155 K.p.a. mogą być stosowane wobec decyzji ostatecznej tylko w czasie, kiedy obowiązuje podstawa prawna, na jakiej te decyzje zostały wydane. Zmiana regulacji prawnej, oznacza konieczność rozpatrywania uprawnień strony w świetle nowego stanu prawnego i prowadzi do powstania nowej sprawy administracyjnej (zob. wyrok NSA z 27.09.2002 r., III SA 330/01).

Uchylenie dotychczas obowiązującej uchwały jednostki samorządu terytorialnego ustalającej wysokość opłaty za zajęcie pasa drogowego i ustalenie innej stawki opłaty nową uchwałą wyłącza zatem możliwość dokonania zmiany decyzji zezwalającej na zajecie pasa drogowego w oparciu o przepis art. 155 K.p.a. Niezależnie od powyższych uwag, na zmianę lub uchylenie ostatecznej decyzji w trybie art. 155 K.p.a. organ musiałby uzyskać zgodę strony, przedsiębiorcy przesyłowego.

Brak jest również podstaw, w przypadku zmiany stawki opłaty, do stwierdzenia wygaśnięcia obowiązującego zezwolenia w oparciu o przepis art. 162 K.p.a., jak również do jego zmiany lub uchylenia w oparciu o przepis art. 161 K.p.a.

Podsumowując, zmiana stawki opłaty nie powinna stanowić podstawy do zmiany zezwolenia wydanego w oparciu o dotychczas obowiązującą stawkę.

Co z nowymi inwestycjami?

Opłata w kwocie 100 zł za m2 rocznie, w kontekście wartości nieruchomości w wielu polskich miastach, jest niezwykle wysoka. Przyjmując najbardziej uproszczone założenie, zgodnie z którym wartość służebności przesyłu odpowiada połowie wartości zajętej części nieruchomości, wynagrodzenie jednorazowe (!) odpowiadałoby opłacie rocznej, przy wartości nieruchomości gruntowej na poziomie 200 zł za m2.

Po 10 latach, sumaryczna opłata, jak łatwo obliczyć, wyniesie 1000 zł za m2, czyli spokojnie zbliżamy się do stawki wynagrodzenia jednorazowego w wielu dzielnicach Warszawy.

Problem lokowania urządzeń przesyłowych, przede wszystkim rurociągów o większych gabarytach, w pasach dróg publicznych warto dobrze przemyśleć, patrząc na niego w perspektywie wieloletniej, bo taka przecież jest żywotność tych urządzeń.

Negocjacje z właścicielami nieruchomości prywatnych, czy tym bardziej wdrażanie trybów przymusowych, jest na pewno bardziej czasochłonne, jednak niesie ze sobą znacznie mniejsze ryzyko i większą stabilizację tytułu prawnego do nieruchomości.

Zapraszam 26 i 27 października na (e)konferencję organizowaną przez Puls Biznesu i moją kancelarię poświęconą inwestycjom w sieciach przesyłowych i dystrybucyjnych.
Dobra wiadomość jest taka, że nie musicie mieć maseczek😷, możecie mieszkać w czerwonej strefie😡, a nawet możecie przebywać na kwarantannie🤪… Nic nie przeszkodzi Wam w uczestnictwie… poza brakiem dostępu do Internetu 😀
Tu znajdziecie link do agendy obu dni:
Udało nam się zachować wspaniałych prelegentów 👩‍🏫👨‍🏫 i interaktywną formułę, w tym dwa panele dyskusyjne i stoliki eksperckie.
Wszystko da się przenieść do Netu… No prawie wszystko, bo niestety nie będzie tradycyjnej lampki wina🍷 i merytorycznych dyskusji 💃 do późnego wieczora, choć i na to są e-sposoby 😁
Do zobaczenia zatem! A na zdjęciu małe wspomnienie i nadzieja na powrót do normalności podczas VI edycji 🤞

Spółdzielnie mieszkaniowe przed 9 września 2017 r. mogły samodzielnie ustanowić służebność, jak i zrzec się prawa ustanowionego na potrzeby nieruchomości wspólnej; po tej dacie dla takich czynności niezbędna jest uprzednia uchwała współwłaścicieli. Zasadę tę potwierdził Sąd Najwyższy w niedawno wydanym postanowieniu w sprawie I CSK 287/17.

Odmowa wpisu w księdze

Sprawa dotyczyła wniosku o wykreślenie służebności, której zrzekła się spółdzielnia mieszkaniowa, działając także w imieniu pozostałych właścicieli nieruchomości wspólnej. Sądy powszechne obu instancji oddaliły wniosek o wpis w księdze wieczystej. Powodem dla takiego rozstrzygnięcia było złożenie oświadczenia woli wyłącznie przez spółdzielnię, nie zaś także przez właścicieli odrębnych lokali.

Co ważne, sprawa została rozpoznana przed nowelizacją ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z września 2017 r., kiedy to istotnie zmieniła się treść przepisu art. 27 ust. 2, dotyczącego zakresu zarządu ustawowego spółdzielni.

Sąd rejonowy uznał, iż wymóg uzyskania zgody wszystkich współwłaścicieli wynika z przepisów ogólnych Kodeksu cywilnego dotyczących współwłasności, konkretnie z art. 199 – słusznie konstatując, iż zastosowania nie mogły znaleźć przepisy ustawy o własności lokali.

Sąd Okręgowy oddalił apelację spółdzielni z nieco innych powodów, opartych na przepisach ustawy o własności lokali. W jego ocenie zrzeczenie się służebności w ogóle nie wchodziło w zakres zarządu powierzonego, lecz stanowiło czynność rozporządzającą nieruchomością. Sąd dodał, iż tego typu czynności muszą podlegać kontroli wszystkich współwłaścicieli nieruchomości i jest nie do pomyślenia, by spółdzielnia mogła je wykonywać samodzielnie.

Zasady z daty składania oświadczenia woli

Sprawa trafiła ze skargą kasacyjną do Sądu Najwyższego, który uchylił postanowienia sądów obu instancji.

Rozważania Sądu Najwyższego są warte uwagi, w czym utwierdziła mnie analiza dwóch postanowień, które niedawno czytałem. Sądy powszechne (z którymi się zetknąłem) nie do końca dostrzegają znaczenie nowelizacji dokonanej we wrześniu 2017 r., przywołując orzecznictwo, które jest nieadekwatne dla nowego stanu prawnego. Przed wszystkim chodzi o uchwałę w sprawie III CZP 122/13, o której pisałem wcześniej w blogu.

Sąd podkreślił, iż ocena skuteczności oświadczenia woli złożonego przez spółdzielnię musi odbywać się na podstawie przepisów prawa materialnego, które obowiązywały w dacie jego złożenia.

Powyższe stanowisko jest uzasadnione zarówno względami logiki, jak i zasadami dotyczącymi obowiązywania zmieniających się przepisów w czasie. Przepisy prawa materialnego, jeżeli odmiennie wyraźnie tego nie uregulowano, powinny być stosowane w brzmieniu obowiązującym w dniu składania oświadczenia woli.

Nowelizacja z września 2017 r. stanowiła istotną zmianę w zakresie zarządu wykonywanego przez spółdzielnie mieszkaniowe. Odtąd bowiem muszą one dla czynności przekraczającej zwykły zarząd nieruchomością wspólną uzyskiwać zgodę większości współwłaścicieli lokali udzieloną w formie uchwały, zgodnie z zasadami wynikającymi z ustawy o własności lokali.

Wcześniej spółdzielnie mogły samodzielnie dokonać także czynności przekraczającej zwykły zarząd, w tym ustanowić służebność przesyłu albo gruntową, czy też się takich praw zrzec. Powyższe nie wynikało literalnie z brzmienia przepisu art. 27 ust. 2 ustawy – tak jednak jednolicie orzekał Sąd Najwyższy. W analizowanym orzeczeniu Sąd Najwyższy ocenił, iż zarząd wykonywany przez spółdzielnię był swoisty i nie podlegał wprost ani regulacjom Kodeksu cywilnego, ani ustawy o własności lokali.

Sąd Najwyższy krytycznie odniósł się do stanowiska sądu okręgowego, jakoby ustanowienie albo zrzeczenie się służebności nie mieściło się w ramach zarządu powierzonego nieruchomością wspólną. Zakres tego zarządu powinien być rozumiany szeroko, jako:

(…) całokształt czynności prawnych i faktycznych współwłaścicieli dotyczących ich majątku wspólnego bezpośrednio lub pośrednio poprzez osiągnięty skutek gospodarczy.

Postanowienie wpisuje się zatem w dominujący trend w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Warto pamiętać, iż oświadczenia składane przez spółdzielnie mieszkaniowe przed 9 września 2017 r. podlegają ocenie według innych zasad, niż obecnie obowiązujące.

Dzisiejszy wpis żywo zainteresuje wszystkie osoby zaangażowane zawodowo w pozyskiwanie praw do nieruchomości na potrzeby nowych inwestycji sieciowych. Naczelny Sąd Administracyjny wyjaśnił ważną przesłankę skuteczności rokowań (art. 124 ust. 3 u.g.n.), odnośnie do której powstały rozbieżności w orzecznictwie, czyli zgody właściciela nieruchomości na inwestycję.

Mocno upraszczając, chodziło o odpowiedź na pytanie czy w sytuacji, w której przedsiębiorca oferuje wyłącznie ustanowienie służebności przesyłu, właściciel zaś nie akceptuje tej propozycji, ale gotowy jest wyrazić zgodę na samą inwestycję – możliwe jest ograniczenie własności mocą decyzji wywłaszczeniowej?

Przebieg rokowań

Inwestycja obejmowała rozbiórkę istniejącej linii 110kV oraz przeprowadzenie prac budowlano-montażowych w celu założenia i przeprowadzania jednotorowej napowietrznej linii elektroenergetycznej 110 kV. Konieczność jej przeprowadzenia wynikała ze złego stanu technicznego urządzeń.

Wykonawca linii, prowadzący negocjacje w imieniu OSD, pomimo wielokrotnych prób, nie był w stanie doprowadzić do zawarcia z właścicielami nieruchomości umowy o ustanowienie służebności przesyłu – właściciele jednak wyrażali zgodę na samą inwestycję (w formie pisemnego oświadczenia).

Analizując ten stan spraw, starosta umorzył postępowanie jako bezprzedmiotowe – uznał, że skoro właściciel wyraził zgodę (o czym mowa w ustawie), to nie są spełnione przesłanki dla przymusowego ograniczenia własności.

W odwołaniu wskazano, że w orzecznictwie od lat nie jest sporne, że rokowania mają doprowadzić do zawarcia umowy, nie zaś do złożenia przez właściciela nieruchomości jednostronnego oświadczenia, zatem wniosek jest zasadny.

Wojewoda podzielił stanowisko starosty, podkreślając jednocześnie, że wbrew stanowisku operatora, zgoda nie musi obejmować trwałego tytułu prawnego do gruntu:

O ile do wybudowania urządzenia na cudzym gruncie inwestor musi dysponować prawem jego zajęcia na czas budowy urządzania, o tyle po jego wybudowaniu, inwestor traci tytuł do dalszego czasowego zajmowania gruntu. Pozostaje mu przy tym roszczenie do każdoczesnego niezwłocznego wejścia na grunt dla dokonania czynności mających służyć utrzymaniu istnienia urządzania i jego funkcjonowania w stanie technologicznie niepogorszonym (art. 124b ustawy o gospodarce nieruchomościami).

Zacytowany pogląd trudno zaakceptować, także z uwagi na jego praktyczne skutki.

W okresie przed wprowadzeniem służebności przesyłu do Kodeksu cywilnego trudno było odpowiedzieć na pytanie, jaki tytuł prawny ustanawiany dobrowolnie będzie cechował się taką samą trwałością, jak decyzja ograniczająca własność. To był ważny problem, który Sąd Najwyższy od 2003 r. próbował rozwiązywać dopuszczając stosowanie konstrukcji służebności gruntowej, co jednak było rozwiązaniem tymczasowym.

Dla wcześniej przeprowadzonych inwestycji, do dziś zmagamy się w setkach postępowań z odpowiedziami na pytania:

  • czy zgoda udzielona na inwestycję miała te same skutki, co decyzja wywłaszczeniowa (skoro była dla niej w istocie jedyną alternatywą i była związana z wypłatą odszkodowania dla właściciela nieruchomości),
  • jeżeli nie, to jakie są jej skutki w kontekście możliwości żądania przymusowego ustanowienia służebności przesyłu dla tzw. zaszłości,
  • czy zgoda jest oświadczeniem jednostronnym, czy też prowadzi do nawiązania umowy, bo operator może złożyć oświadczenie w sposób dorozumiany,
  • czy umowa może zostać rozwiązana w każdym przypadku, czy może należy stosować specyficzne rozwiązania prawne (np. obligacje realne, brak możliwość rozwiązania do czasu demontażu sieci etc.).

Te pytanie mają tylko charakter przykładowy, część z nich uzyskała ostateczną odpowiedź, co jednak wymagało wielu orzeczeń Sądu Najwyższego wydawanych na przestrzeni kilkunastu lat.

Swoją drogą Sąd ten w słynnej uchwale składu siedmiu sędziów, wydanej w sprawie III CZP 87/13, nie był w stanie odpowiedzieć, jaki tytuł prawny przed 3 sierpnia 2008 r. zapewniał taką samą trwałość jak decyzja wywłaszczeniowa.

Obecnie nie ma wątpliwości, że alternatywą dla decyzji wywłaszczeniowej jest służebność przesyłu. Jeżeli zostanie ustanowiona, nie można stosować przepisów o przymusowym ograniczeniu własności i odwrotnie, jeżeli ograniczono własność mocą decyzji, nie jest dopuszczalne ustanowienie służebności przesyłu.

Jeżeli inwestor dąży do uzyskania takiego tytułu prawnego, jego postępowanie należy ocenić pozytywnie, skoro jest ono w pełni zgodne z zamiarami, które przyświecały Ustawodawcy przy nowelizacji Kodeksu cywilnego w 2008 r.

Oczywiście nie oznacza to, że nie można zrealizować inwestycji opierając się na samej zgodzie – można, jednak wybór formy regulacji prawa do nieruchomości powinien być pozostawiony inwestorowi, to on bowiem wyłącznie może zdecydować jakie ryzyko prawne chce na siebie przyjąć, w kontekście roszczeń przysługujących właścicielom nieruchomości (w tym o przymusowe ustanowienie służebności przesyłu lub zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości).

I tu pojawia się jeszcze druga kwestia, bardzo ważna dla wykonawców sieci każdego rodzaju. Jeżeli operator, jako inwestor, w warunkach przetargu zastrzeże wymóg pozyskania prawa służebności przesyłu albo ograniczenia własności mocą decyzji, wykonawca nie może poprzestać na uzyskaniu zgód, bo naruszy w ten sposób zawartą umowę.

Pogląd wojewody w zakresie braku prawa do korzystania z nieruchomości po zakończeniu inwestycji wydaje się być dalece niepraktyczny. Jeżeli ktoś godzi się na wybudowanie linii wysokiego napięcia, jak może nie godzić się na jej funkcjonowanie na nieruchomości? Taka zgoda jest zupełnie nieprzydatna na potrzeby inwestycji liniowych, bo z momentem zakończenia budowy od razu mielibyśmy do czynienia z posiadaniem bezprawnym.

Czyli kolejne roszczenia, kolejne wnioski do starosty, żeby wykonać najprostsze czynności przy urządzeniach… Czy na pewno taki jest sens ustawowego wymogu przeprowadzenia rokowań?

Sprawa trafiła ze skargą do WSA w Łodzi

I tu zacznę od krótkiego przypomnienia.

WSA w Łodzi zasłynął w Polsce (oczywiście w kręgach interesujących się problemami przesyłowymi) autorskimi poglądami na temat sposobu prowadzenia rokowań.

Sami żywo interesowaliśmy się tym problemem. Mecenas Iwo Fisz przygotował glosę krytyczną, opublikowaną w Nieruchomościach C.H. Beck w sierpniu 2018 r.

Problem analizowaliśmy również podczas konferencji „Prowadzenie inwestycji przesyłowych – aspekty prawne i ekonomiczne”, którą organizowaliśmy wspólnie z Pulsem Biznesu, w czerwcu 2019 r. Omówiła go wówczas mecenas Agnieszka Komorowska, kierująca działem prawnym Enpromu – jeszcze do Pani mecenas i Enpromu dziś wrócimy, bo analizowany wyrok NSA to jest ich sukces.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi zaakceptował ocenę prawną dokonaną przez wojewodę (co nie jest zresztą niespodzianką, bo oparta była na orzeczeniach tego właśnie sądu) i podkreślił, że samo wyrażenie zgody na inwestycję uniemożliwia ograniczenie własności mocą decyzji administracyjnej. Oczywiście wyrok został zaskarżony skargą kasacyjną.

Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację OSD

NSA rozpoczął rozważania od przypomnienia, iż decyzja ograniczająca własność wydana na podstawie art. 124 ust. 1 u.g.n. (i odpowiedników tego przepisu we wcześniej obowiązujących ustawach), jest trwałym tytułem prawnym do nieruchomości.

Z uwagi na ten charakter decyzji, zgoda wyrażona przez właściciela nieruchomości powinna również dawać przedsiębiorcy taki trwały tytuł. Z pewnością, od czasu wprowadzenia do Kodeksu cywilnego służebności przesyłu, trwały tytuł prawny o charakterze cywilnym stanowi właśnie ta służebność.

Co jest jednak ważne – samo wprowadzenie służebności przesyłu do polskiego porządku prawnego nie ograniczyło swobody umów i możliwości uregulowania tytułu prawnego do nieruchomości w innej formie (przede wszystkim samo oświadczenie o zgodzie na inwestycję lub umowa obligacyjna).

Pytanie zatem, kto ma decydować o tym, w jakiej formie mają być dokonane uzgodnienia na potrzeby danej decyzji i jaki ma być charakter rokowań.

I tu NSA nie ma wątpliwości – o tym decyduje wyłącznie inwestor.

To ważny i trafny pogląd – to bowiem inwestor (operator sieci) musi rozważyć ryzyko prawne związane z realizacją inwestycji na określonych podstawach. Jeżeli będzie dążył do ustanowienia służebności przesyłu, wówczas musi się liczyć z dłuższymi negocjacjami i większymi wydatkami, ale ureguluje tytuł prawny na wiele lat – jeżeli poprzestanie na samych zgodach, będzie je łatwiej uzyskać, ale kwestia roszczeń pozostanie otwarta.

Oczywiście na to wszystko nakładają się jeszcze problemy związane z tzw. zaszłościami, możliwość powołania się na zasiedzenie służebności etc.

Czy taki pogląd jest krzywdzący dla właścicieli nieruchomości? W mojej ocenie nie. Zwróćcie uwagę, że negocjacje prowadzące do ustanowienia służebności będą wiązały się z przyznaniem odpowiedniego wynagrodzenia, a w razie ich niepowodzenia zostanie wydana decyzja wywłaszczeniowa za odszkodowaniem.

Jeżeli z kolei zostanie wyłącznie udzielona zgoda na inwestycję, nie ma przeszkód, żeby właściciel nieruchomości w odrębnym postępowaniu wystąpił o przymusowe ustanowienie służebności za wynagrodzeniem. Możliwość dochodzenia roszczeń przez właścicieli nieruchomości nie jest zatem wyłączona.

NSA podkreślił dalej, że zgoda właściciela nieruchomości wyrażona w formie pisemnego oświadczenia musi obejmować także zgodę na korzystanie z nieruchomości po zakończeniu inwestycji, ten okres nie może zostać pozostawiony bez jakiejkolwiek regulacji.

Sąd wskazał, że w przypadku w którym inwestor występuje do właściciela nieruchomości z ofertą ustanowienia służebności przesyłu, to ustanowienie tego prawa powinno być postrzegane jako cel prowadzenia rokowań. Nie podlega przy tym ocenie organów administracji, ani sądów administracyjnych wysokość zaproponowanego wynagrodzenia.

Mając to na uwadze, NSA uchylił zaskarżony wyrok WSA w Łodzi oraz poprzedzające go decyzje administracyjne. Z całością uzasadnienia wyroku możecie zapoznać się tutaj.

Należy mieć nadzieję, że orzeczenia wydawane przez Naczelny Sąd Administracyjny ze skarg na wyroki WSA w Łodzi ostatecznie położą kres temu kierunkowi orzecznictwa. Gratulacje należą się oczywiście mec. Agnieszce Komorowskiej, która jest autorem skarg.

Remont, konserwacja i usuwanie awarii urządzeń przesyłowych przez czas trwania stanu epidemii zostanie bardzo odformalizowane. W przypadku braku zgody na zajęcie nieruchomości ze strony jej właściciela, czynności zostaną przeprowadzone w asyście Policji, bez konieczności uzyskiwania jakichkolwiek decyzji administracyjnych. 

Sejm uchwalił dziś ustawę o ustawę o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, potocznie określaną jako Tarcza antykryzysowa. Jest to bardzo obszerny i wieloaspektowy akt prawny. Ja skupię się wyłącznie na regulacjach wprowadzających nadzwyczajne zasady zajęcia nieruchomości.

Jest źle, ale jesteśmy razem

Ustawa, której fragment omówię w znacznej mierze poświęcona jest prawu pracy i funkcjonowaniu przedsiębiorców. Jeżeli szukacie informacji albo pomocy w tym zakresie odwiedźcie strony Agaty Kicińskiej i Karola Sienkiewicza, którzy na bieżąco je omawiają i przygotowują bezpłatne webinaria.

W czasie webinariów możecie zadać nurtujące Was pytania. Działamy wspólnie z organizacjami zrzeszającymi przedsiębiorców, których jesteśmy członkami, czyli Business Centre Club oraz IPH w Toruniu. Pomagamy jak się da, żeby ratować przedsiębiorców i miejsca pracy.

Dlaczego piszę w moim blogu o Karolu i Agacie? Sieci przesyłowe i dystrybucyjne oraz nieruchomości to ważne sprawy, jednak dziś wielu przedsiębiorców walczy o przetrwanie, problemy prawne, w których ja się specjalizuje mogą obecnie chwilę zaczekać.

Ja staram się wspierać przedsiębiorców przede wszystkim na LinkedIn (jeżeli macie ochotę zajrzyjcie na mój profil i artykuły, które publikuję) dzieląc się doświadczeniem w zakresie marketingu internetowego z perspektywy przedsiębiorcy i dodając otuchy. Mam dużo dobrej energii, może komuś się choć trochę udzieli 💪.

Nadzwyczajne zasady zajęcia nieruchomości

Jest nadzwyczajnie, ale takie jest teraz czas. Nie da się prowadzić procedur ograniczających własność przed organami administracji, nie ma też na to czasu. Miliony ludzi są w domu. Żartując sobie – czy wyobrażacie sobie, że nie ma prądu albo Internetu i nie da się odpalić Netflixa? 😱 Albo że nie można napisać wpisu w blogu? 😱😱😱

Wracając do ustawy.

Kluczowy jest przepis art. 11e) dodany do obowiązującej już ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID‑19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Dla ułatwienia Wam przeglądania wielu stron, zrobiłem wyciąg z ustawy.

Poniżej w punktach kluczowe zasady dostępu do nieruchomości obciążonych infrastrukturą krytyczną w czasie stanu epidemii:

  • regulacja dotyczy urządzeń telekomunikacyjnych, do dostarczania energii elektrycznej, wody, ciepła, ropy naftowej, paliw lub gazu oraz odprowadzania ścieków,
  • w pierwszej kolejności konieczne jest zwrócenie się o wyrażenie zgody na dostęp do właściciela, użytkownika albo zarządcy nieruchomości, w tym budynku,
  • jeżeli odmówiono wyrażenia zgody, albo nie ma możliwości kontaktu ze wskazanymi osobami, właściciel urządzeń może wystąpić z wnioskiem do właściwego miejscowo komendanta Policji o asystę funkcjonariuszy Policji – do wniosku należy załączyć dowody potwierdzające odmowę,
  • asysta jest udzielana w celu umożliwienia wejścia lub wjazdu na teren nieruchomości, w tym do budynku, również z użyciem środków przełamujących istniejące zabezpieczenia, w celu przeprowadzenia czynności niezbędnych dla ciągłości świadczenia usług, przy wykorzystaniu tych urządzeń, w tym w zakresie prac budowlanych,
  • asysta funkcjonariusza Policji jest udzielana niezwłocznie, celem działania policjantów jest zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom czynności, z poszanowaniem godności osób biorących w nich udział i zapewnienie zachowania porządku,
  • z czynności jest sporządzany protokół w trzech egzemplarzach, ze wskazaniem terminu i czasu zdarzenia, opisem przeprowadzonych czynności oraz podpisami przedstawiciela właściciela urządzeń oraz funkcjonariusza Policji,
  • właściciel urządzeń po wykonaniu niezbędnych czynności jest obowiązany do zabezpieczenia nieruchomości, przed dostępem osób niepowołanych, niezwłocznego poinformowania jego właściciela, użytkownika lub zarządcy o interwencji oraz do naprawienia szkód, o ile powstały w związku z prowadzonymi czynnościami.

Zapewnienie ciągłości usług

Jak widzicie procedura jest prosta. Ustawa nie określa dokładnie rodzaju czynności do wykonania, mają to być działania niezbędne dla zachowania ciągłości świadczenia usług. Jest to szeroko ujęta podstawa – w uzasadnieniu ustawy jest mowa o czynnościach serwisowych i usuwaniu awarii (też to można było bardziej precyzyjnie napisać, ale nie ma się co czepiać, bo wszystko tworzone musi być bardzo szybko).

Poniżej jeszcze wrzucam fragment uzasadnienia projektu ustawy w zakresie dotyczącym urządzeń przesyłowych, żebyście też nie musieli szukać:

“Projekt przewiduje możliwość ekstraordynaryjnego trybu wejścia do nieruchomości/na nieruchomość, która stanowi lokalizację istotnych elementów infrastruktury służącej zapewnianiu usług telekomunikacyjnych, energii elektrycznej, wody, gazu i odprowadzania ścieków. W aktualnej sytuacji gestorzy tego typu sieci i urządzeń spotykają się z sytuacjami, w których wejście na nieruchomość w celu przeprowadzenia niezbędnych czynności serwisowych lub naprawy awarii jest niemożliwe z uwagi na zamknięcie obiektu i niedostępność jego właściciela, użytkownika, zarządcy. W przypadkach braku możliwości takiego wejścia uniemożliwione jest dokonywanie czynności, od których zależy ciągłość świadczenia usług o charakterze podstawowym. Wprowadzenie dodatkowych rozwiązań w tym zakresie jest szczególnie istotne w okresie, w którym większość populacji przebywa w domach i świadczenie tych usług ma charakter podstawowy kluczowy dla utrzymania bezpieczeństwa i zdrowia tych osób.

Zapewnienie właścicielowi infrastruktury lub jego upoważnionemu przedstawicielowi wejścia na teren nieruchomości, w tym do budynku, będzie możliwe po przedstawieniu właściwemu miejscowo komendantowi Policji dowodów na odmowę takiego wstępu. W takim przypadku, w celu zachowania ciągłości usług, udzielana będzie asysta Policji. W przypadku nieruchomości lub budynków objętych zakazem wstępu z uwagi na działania związane ze zwalczaniem COVID-19, warunki takiego dostępu będą uzgadniane z Powiatowym Inspektorem Sanitarnym.”

Senat ma zająć się ustawą pod koniec przyszłego tygodnia, zatem powinna wejść w życie w tygodniu 20-24 kwietnia 2020 r.

Oczywiście to wszystko nie jest takie proste, bo te uprawnienia muszą być przez kogoś wykonywane, a o to wcale nie tak łatwo, tym niemniej jest to potężne narzędzie prawne w rękach przedsiębiorców przesyłowych w stosunku do nieruchomości, do których wcześniej nie można było uzyskać dostępu.

1 2 3 75 Strona 1 z 75