Po opublikowaniu ostatniego wpisu w blogu otrzymałem sporo zapytań dotyczących przedawnienia roszczeń o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości, na których utrzymywane są urządzenia przesyłowe. Podnoszone w e-mailach oraz komentarzach wątpliwości dotyczyły przede wszystkim kwestii roszczeń, które powstały przed dniem wejścia w życie ustawy, czyli przed 9 lipca 2018 r.

Roszczenie o zapłatę wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości jest nieco specyficzne, albowiem powstaje z każdym kolejnym dniem i tak też, co do zasady, dotychczas się przedawniało – z upływem 10 albo 3 lat (dla nieruchomości związanych z działalnością gospodarczą) dla poszczególnych dni.

W uproszczeniu zatem można powiedzieć, że właściciel nieruchomości wytaczając powództwo mógł cofnąć się maksymalnie 10 lat wstecz, od daty złożenia pozwu.

Nowelizacja wprowadziła w tym zakresie pewne zmiany, które dziś omówię dla Was na przykładach, zapożyczonych z otrzymanych od Czytelników bloga wiadomości.

Pierwsza sytuacja dotyczyć będzie spraw w toku, bo tych pytań było najwięcej.

Dla przykładu, właściciel nieruchomości wytoczył 31 grudnia 2014 r. powództwo o zapłatę wynagrodzenia za okres od 1 stycznia 2004 r. do 31 grudnia 2014 r.

W takiej sytuacji nie nastąpi skrócenie okresu przedawnienia roszczenia.

Wytoczenie powództwa o zapłatę przerywa bieg przedawnienia i nie biegnie on na nowo do czasu prawomocnego zakończenia sprawy. Zatem dla roszczeń będących już przedmiotem spraw w toku, nowelizacja nie spowoduje skutku w postaci częściowego przedawnienia.

Po zakończeniu sprawy prawomocnym wyrokiem zasadzającym wydanym po 9 lipca 2018 r., roszczenie ulegać będzie przedawnieniu w sposób opisany w przepisie art. 125 K.c., tj. na koniec roku kalendarzowego, w którym upłynie 6 lat od daty uprawomocnienia się wyroku.

Kolejne pytania dotyczyły problemu, co z roszczeniami, powstałymi przed dniem wejścia w życie noweli, które nie były przedmiotem żądania przed sądem?

Przede wszystkim zwracam Waszą uwagę, iż nowelizacja przewiduje, że dla roszczeń, których termin przedawnienia upłynąłby wcześniej niż wynika to z nowych przepisów, stosuje się przepisy dotychczasowe.

Dziś mamy 17 lipca 2018 r., zatem powództwem o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości można w uproszczeniu objąć maksymalnie okres od 17 lipca 2008 r. Zgodnie z dotychczasowymi przepisami, termin przedawnienia wynosi, dla roszczeń niezwiązanych z działalnością gospodarczą, 10 lat.

Nowelizacja wprowadziła krótszy termin 6 lat, który biegnie od dnia jej wejścia w życie i kończy się z upływem szóstego roku kalendarzowego.

Z powyższego można wysnuć dwa ogólne wnioski:

– roszczenia o zapłatę za korzystanie z nieruchomości za okres przed 31 grudnia 2014 r. będą przedawniały się w sposób dotychczasowy, tj. z upływem lat 10,

– roszczenia o zapłatę wynagrodzenia za okres od 31 grudnia 2014 r. do 8 lipca 2018 r. ulegną przedawnieniu z 31 grudnia 2024 r.

Mam nadzieję, że te wyjaśnienia nieco rozwiały Wasze wątpliwości 🙂

Od dłuższego czasu obserwowałem prace legislacyjne nad nowelizacją Kodeksu cywilnego w zakresie terminów przedawnienia roszczeń. Z wpisem w blogu postanowiłem wstrzymać się do czasu nadania ustawie ostatecznego kształtu i jej wejścia w życie – co ma dziś miejsce.

Najważniejsza zmiana to skrócenie terminu ogólnego przedawnienia roszczeń z 10 do 6 lat, istotne są także przepisy regulujące zasady przedawnienia roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie ustawy.

W sprawach dotyczących urządzeń przesyłowych ta nowelizacja będzie miała znaczenie przede wszystkim dla roszczeń o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości albo o wykup nieruchomości, gdyż roszczenie o ustanowienie służebności przesyłu oraz roszczenie o nakazanie usunięcia urządzeń nie ulegają przedawnieniu.

Żeby ułatwić Wam poruszanie się w nowych regulacjach przygotowaliśmy poradnik, w którym w sposób przystępny opisaliśmy zmienione zasady przedawnienia.

Osobom zainteresowanym szerzej przedawnieniem oraz dochodzeniem wierzytelności polecam świetny blog mojego wspólnika Karola Sienkiewicza.

Wczoraj, przy okazji podróży służbowej do Warszawy, zajrzałem rano do Sądu Najwyższego, który rozpoznawał pytanie prawne dotyczące pasów służebności przesyłu dla linii elektroenergetycznych w sprawie III CZP 118/17.

O wyniku tego postępowania poinformowałem na szybko na profilu fejsbukowym mojego bloga, teraz zaś, zgodnie z obietnicą, przedstawiam przebieg posiedzenia oraz motywy ustne rozstrzygnięcia. Do pracy nad wpisem zabrałem się od rana, żeby zdążyć przyciągnąć Waszą uwagę jeszcze przed rozpoczynającymi się za chwilę Mistrzostwami Świata.

Wracając do sprawy – sąd I instancji ustanowił służebność przesyłu polegającą na korzystaniu z nieruchomości w celu utrzymywania na niej linii elektroenergetycznej, jej eksploatacji, konserwacji, modernizacji oraz usuwaniu awarii i przyznał z tego tytułu wynagrodzenie w kwocie 167 tys. zł.

Apelację wniósł przedsiębiorca przesyłowy. Co do zasady chciał ustanowienia służebności przesyłu, spór zaś  dotyczył szerokości pasa tej służebności oraz obszaru, który powinien być brany pod uwagę przy ustalaniu wynagrodzenia za jej ustanowienie.

Sąd Okręgowy dostrzegł, że w dwóch różnych sprawach ten sam biegły wydał dwie różne opinie, zatem nawet biegli mają wątpliwości w powyższym zakresie. Sąd dostrzegł także, że jest ugruntowany pogląd w przedmiocie istoty pasa służebności przesyłu wyrażony w uchwale III CZP 88/15 oraz w kolejnych orzeczeniach doprecyzowujących zasady ustalenia wynagrodzenia za ustanowienie służebności na potrzeby urządzeń gazowych. Z uwagi jednak na okoliczność, iż analizowana sprawa dotyczy urządzeń elektroenergetycznych, sąd pytający oczekiwał wydania uchwały uwzględniającej specyfikę tych urządzeń.

Przedsiębiorca przesyłowy przedstawił następujące stanowisko na posiedzeniu:

Pas eksploatacyjny to słup i obszar wokół niego, poza tym tylko rzut przewodów na gruncie – szczególnie na nieruchomości rolnej, z którą mamy do czynienia w rozpatrywanej sprawie. W obszarze pod przewodami może być prowadzona normalna gospodarka rolna. Nie ma powodu, żeby wyznaczać pas po 15 m od skrajnych przewodów w obie strony, nie ma faktycznie żadnych ograniczeń na nieruchomości rolnej.

Służebność przesyłu nie może rekompensować szkód wywołanych wprowadzeniem MPZP, dodatkowo plan miejscowy został uchwalony już po wybudowaniu linii. Faktycznie jest to działka rolna, w planie miejscowym jest to obszar przewidziany pod zabudowę, jednak faktyczny sposób korzystania jest rolny.

Stanowisko właściciela nieruchomości:

Przepisy dotyczące ograniczeń w zabudowie nieruchomości, przez które przebiegają linie energetyczne mają na celu zapewnić bezpieczeństwo pracy tej sieci. Celem jest wyłącznie ochrona urządzenia przesyłowego. Przepisy te ograniczają własność, stanowią uzupełnienie ograniczeń wynikających ze służebności.

Z punktu widzenia właściciela nieruchomości istotne jest to, że przepisy te skutkują ograniczeniem prawa własności.

Wprowadzając plan miejscowy gmina uchwaliła jedynie ograniczenia, które już istniały na nieruchomości, gmina przy tym nie jest beneficjentem tych ograniczeń, nie powinna zatem ponosić związanego z nimi ciężaru finansowego. Gmina wprowadza pasy ochronne na wniosek właściciela linii przesyłowej, celem ochrony pracy tej sieci.

Nawet jeżeli zakres tych ograniczeń nie wyznacza szerokości pasa służebności przesyłu, powinien mieć wpływ na wysokość wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu.

W ocenie uczestników – właścicieli nieruchomości, wynagrodzenie powinno być kalkulowane w odniesieniu do całego obszaru strefy oddziaływania linii elektroenergetycznej, nie tylko dla pasa służebności przesyłu w ścisłym znaczeniu, także wtedy gdy analogiczny pas terenu został przewidziany w postanowieniach planu miejscowego.

Przedsiębiorca powinien ponosić odpowiedzialność finansową niezależnie od ewentualnej odpowiedzialności gminy, która oparta jest na innych przesłankach prawnych.

Pełnomocnik właścicieli nieruchomości podkreślił także, iż uwzględnianie obniżenia wartości nieruchomości jedynie w pasie służebności prowadzi do ustalania wynagrodzeń zaniżonych, pomijane jest bowiem to, jak dany przebieg pasa wpływa na korzystanie z nieruchomości jako całości, np. odcinając pewną jej część i przez to pośrednio ograniczając także sposób korzystania z niej.

Sąd Najwyższy po naradzie wydał postanowienie, mocą którego odmówił wydania uchwały.

Podkreślił, iż podejmowanie uchwał może odbywać się w sytuacjach uzasadnionych, w których sąd powszechny rozstrzygający sprawę rzeczywiście może mieć problemy z dokonaniem prawidłowej wykładni przepisów, mając na uwadze ich treść oraz dotychczasowe orzecznictwo wydane na ich gruncie. Muszą powstać zatem w praktyce poważne wątpliwości, które będą wymagały podjęcia aktywności interpretacyjnej przez Sąd Najwyższy.

W zakresie rozpoznawanego pytania prawnego, w ocenie Sądu Najwyższego, takie wątpliwości nie powstają, zaś problem istoty pasa służebności przesyłu został jednoznacznie wyjaśniony w orzecznictwie Sądu Najwyższego.

Sąd Najwyższy w tym zakresie wskazał przede wszystkim na uchwałę wydaną w sprawie III CZP 88/15, w której rozważano relację w jakiej pozostaje pas służebności przesyłu do strefy ograniczeń w wykonywaniu prawa własności istniejącej wzdłuż albo wokół urządzeń przesyłowych. Zaprzeczył ponadto, jakoby można utożsamiać ten pas z pasem ograniczeń w planie miejscowym.

Wskazał także na inne orzeczenia, w których wyjaśnił już dostatecznie kwestie: istoty pasa służebności przesyłu oraz obszaru nieruchomości, który powinien być brany pod uwagę przy ustalaniu wynagrodzenia za ustanowienie tej służebności: V CSK 531/15, II CSK 770/15 oraz II CSK 505/16.

Sąd Najwyższy raz jeszcze wyjaśnił, iż pas służebności przesyłu stanowi pas terenu niezbędny dla wykonywania uprawnień objętych treścią tej służebności, w szczególności: eksploatacji, konserwacji, remontów i usuwania awarii urządzenia przesyłowego.

Jeżeli chodzi o wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu oraz pas terenu, który powinien być uwzględniany przy jego ustalaniu, Sąd Najwyższy wskazał, iż istotne są okoliczności konkretnego przypadku i nie można w tym zakresie formułować ocen abstrakcyjnych. Sąd Najwyższy nie wykluczył jednocześnie, iż wynagrodzenie może zostać ustalone przy uwzględnieniu większego obszaru nieruchomości niż pas służebności przesyłu, co jednak wymaga rozważenia całokształtu indywidualnych uwarunkowań na danej nieruchomości.

Od wczoraj otrzymuję sporo zapytań dotyczących znaczenia uchwały wydanej przez Sąd Najwyższy w Składzie 7 Sędziów w sprawie III CZP 50/17. Treść uchwały znajdziecie tutaj, ja z kolei poniżej w kilku żołnierskich słowach przybliżę Wam jej znaczenie:

  • Uchwała rozstrzyga problem prawny, który powstał na skutek zwrotu w orzecznictwie Sądu Najwyższego w maju 2016 r. W wydanych wówczas kilku orzeczeniach SN stwierdził, iż w przypadku urządzeń przesyłowych istniejących w dacie 7 stycznia 1991 r. na nieruchomościach należących do Skarbu Państwa, właściciele tych urządzeń nabyli służebność gruntową z mocy ustawy.
  • Wcześniej takie poglądy się nie pojawiały, a spory dotyczyły problemu, czy w stosunku do nieruchomości Skarbu Państwa posiadanie służebności prowadzące do zasiedzenia rozpoczynało się dobrej czy w złej wierze. Przyjęcie dobrej wiary oznaczało nabycie służebności przez zasiedzenie najpóźniej z dniem 7 stycznia 2011 r.
  • Konstrukcja służebności gruntowej powstałej z mocy ustawy wzbudziła spore kontrowersje, albowiem w prawie polskim nie było znane takie źródło powstania tej służebności. Wszyscy zgodnie przyjmowali, iż służebność może powstać na mocy: orzeczenia sądu, umowy stron, zasiedzenia oraz decyzji administracyjnej. Nikt przed 2016 r. nie znał służebności gruntowej powstającej z mocy ustawy (oczywiście z zastrzeżeniem służebności nabytej przez zasiedzenie, co jednak ma wyraźną podstawę prawną w art. 292 K.c.).
  • Sądy powszechne, rozstrzygające sprawy indywidualne, nie były przekonane do nowej wykładni Sądu Najwyższego, która jednak została powtórzona w kilku kolejnych orzeczeniach. Ostatecznie Sąd Okręgowy w Toruniu wystąpił z pytaniem prawnym celem weryfikacji, czy nowa linia orzecznicza rzeczywiście jest prawidłowa.
  • Po dłuższym czasie oczekiwania Sąd Najwyższy wydał uchwałę w Składzie 7 Sędziów, mocą której krytycznie odniósł się do idei służebności gruntowej z mocy ustawy, zaprzeczając jakoby taka powstała w związku z uwłaszczeniem przedsiębiorstw państwowych na urządzeniach przesyłowych.
  • Uchwała dotyczy wyłącznie urządzeń przesyłowych posadowionych na nieruchomościach stanowiących własność Skarbu Państwa. Nie dotyczy zatem nieruchomości osób prywatnych, na których istniała infrastruktura przesyłowa.
  • Uchwała nie oznacza, iż od dziś wszystkie roszczenia właścicieli nieruchomości zostaną z automatu uznane za zasadne, a spór będzie dotyczył wyłącznie wynagrodzenia. Przedsiębiorcy przesyłowi będą mogli nadal dochodzić stwierdzenia nabycia służebności przesyłu albo podobnej służebności gruntowej przez zasiedzenie oraz zgłaszać zarzut nabycia tego prawa w sprawach zainicjowanych przez właścicieli nieruchomości.
  • W sporach dotyczących urządzeń przesyłowych wybudowanych na nieruchomościach Skarbu Państwa przed 7 stycznia 1991 r. kluczowe znaczenie będzie miała dobra albo zła wiara w dacie rozpoczęcia posiadania.
  • Jeżeli zostanie przyjęta dobra wiara, przedsiębiorca nabędzie służebność przesyłu przez zasiedzenie, z czym związane będzie oddalenie roszczeń właściciela nieruchomości zarówno o ustanowienie służebności przesyłu, jak i o zapłatę za bezumowne korzystanie z nieruchomości.
  • Jeżeli sąd rozpoznający sprawę ustali, iż posiadanie rozpoczęło się w złej wierze, roszczenia właściciela nieruchomości będą zasadne, a spór będzie dotyczył jedynie wysokości należnego wynagrodzenia.

Uchwała zatem rozstrzygnęła ważną kwestię, jednak nie oznacza, iż automatycznie wszystkie roszczenia będą przez sądy uwzględniane, co wydają się sugerować niektóre tytuły prasowe. Nadal funkcjonuje instytucja zasiedzenia służebności, która musi być brana pod uwagę przez obie strony przy ocenie szans powodzenia w indywidualnych sporach, w konkretnych uwarunkowaniach faktycznych.

Sąd Najwyższy podjął kilka minut temu uchwałę w Składzie Siedmiu Sędziów:

Uzyskanie na własność przez przedsiębiorstwo państwowe urządzeń przesyłowych, posadowionych na nieruchomościach należących wówczas do Skarbu Państwa, na podstawie ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o zmianie ustawy o przedsiębiorstwach państwowych nie spowodowało uzyskania przez to przedsiębiorstwo z mocy prawa – jako prawa związanego z własnością urządzeń – służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu obciążającego te nieruchomości.

W zakresie pytania nr 2 SN odmówił podjęcia uchwały.

Sąd Najwyższy w krótkim uzasadnieniu wskazał, iż konstrukcja służebności gruntowej z mocy prawa nie miała oparcia w przepisach prawa, tylko w zbyt daleko idącej i arbitralnej wykładni przepisów nie przewidzianej przez Ustawodawcę.

Podkreślił, iż zakwestionowana konstrukcja ma skutek wywłaszczeniowy, zatem musiałby mieć wyraźną podstawę prawną – polskie prawo zaś nie przewiduje możliwości powstania służebności z mocy prawa, za wyjątkiem zasiedzenia. Budzi ponadto wątpliwości w zakresie zamkniętego katalogu ograniczonych praw rzeczowych i sposobu ich nabywania.

To orzeczenie kończy trwający od dwóch lat chaos orzeczniczy i oznacza powrót do ugruntowanej konstrukcji nabycia służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych przez zasiedzenie – ocenianej odrębnie dla każdego przypadku.