Sąd Najwyższy w kwestii rozpoczęcia posiadania przez przedsiębiorstwa państwowe na gruntach Skarbu Państwa wielokrotnie wypowiadał się rozstrzygając skargi kasacyjne w indywidualnych sprawach. Co do zasady przyjmował dobrą wiarę posiadacza służebności, podkreślając każdorazowo konieczność analizy okoliczności danej sprawy.

Pod naporem ilości tego rodzaju spraw, jak również mając na uwadze ich zasadniczą tożsamość w warstwie prawnej, Sąd Najwyższy doszedł ostatecznie do wniosku, iż dopuszczalne jest wydanie abstrakcyjnego rozstrzygnięcia w formie uchwały. Orzeczenie wydano w sprawie III CZP 81/18 i niedawno udostępniono jego uzasadnienie.

Teza uchwały brzmi następująco: Przedsiębiorstwo państwowe, które nabyło z mocy prawa – na podstawie ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o zmianie ustawy o przedsiębiorstwach państwowych (Dz. U. 1991 r., Nr 2, poz. 6) – własność urządzeń przesyłowych, posadowionych na nieruchomości Skarbu Państwa, może być uznane za posiadacza w dobrej wierze służebności o treści odpowiadającej służebności przesyłu.

Jak zauważycie – po lekturze uzasadnienia uchwały – teza jest nieco myląca (“może być uznane”), orzeczenie bowiem jest stanowcze jeżeli chodzi o wnioski.

Sąd Najwyższy wskazał, iż w jego nowszym orzecznictwie utrwalił się pogląd, aprobujący tradycyjną koncepcję dobrej wiary, zgodnie z którą nie jest w dobrej wierze ten kto wykonuje prawo, o którym wie, że mu nie przysługuje oraz ten kto wykonuje przysługujące mu prawo bez tej świadomości, o ile przy dołożeniu należytej staranności mogły się dowiedzieć o rzeczywistym stanie prawnym.

Taka definicja nie przystaje jednak, w ocenie Sądu, do posiadania służebności i konieczne jest dokonywanie wykładni, przy odpowiednim zastosowaniu norm prawnych dotyczących nabycia prawa własności przez zasiedzenie.

W zakresie posiadania służebności przesyłu (służebności gruntowej o podobnej treści) ocena czy wejście w posiadanie nastąpiło w dobrej lub złej wierze wymaga analizy całokształtu okoliczności poprzedzających i towarzyszących uzyskaniu posiadania. Posiadacz jest w dobrej wierze, jeżeli objęcie cudzej nieruchomości w posiadanie nastąpiło w takich okolicznościach, które usprawiedliwiają jego przekonanie, że nie narusza cudzego prawa, albo gdy posiadacz przypuszcza [osobiście użyłbym sformułowania “jest przekonany”], że prawo mu przysługuje, a przekonanie to jest usprawiedliwione okolicznościami faktycznymi.

Odnosząc się konkretnie do przedmiotu pytania prawnego, czyli rozpoczęcia posiadania przez uwłaszczone na sieciach 7 stycznia 1991 r. przedsiębiorstwa państwowe, Sąd Najwyższy słusznie zauważył, iż udzielenie odpowiedzi wymaga rozważenia realiów prawno-gospodarczych z początku lat 90. XX. w. i celu dokonywanych wówczas przesunięć majątkowych.

W okresie kiedy własność urządzeń i nieruchomości przysługiwała Skarbowi Państwa, nie było potrzeby przyznawania przedsiębiorstwu państwowemu odrębnego tytułu prawnego do nieruchomości państwowej – potrzeba taka powstała dopiero z chwilą rozdzielenia praw do nieruchomości i do urządzeń.

Sąd Najwyższy podkreślił, iż celem uwłaszczenia przedsiębiorstw państwowych nie była zmiana faktycznego zakresu dysponowania mieniem przez państwowe osoby prawne lecz przekształcenie dotychczasowych relacji prawnych. Do rozdzielenia praw do gruntu i do urządzeń przesyłowych doszło w ramach regulacji ustawowej będącej elementem transformacji ustrojowej i wdrażania nowego systemu gospodarczego, w której ustawodawca pominął kwestię zapewnienia przedsiębiorcy przesyłowemu uprawnień do gruntu.

Wzmiankowane wyżej pominięcie nie było jednak celowym zabiegiem, lecz efektem kilku czynników.

Po pierwsze przepisy dotyczące przekształceń były bardzo ogólne i dotyczyły przesunięć ogromnych mas majątkowych, na skutek czego niektóre aspekty związane z samym przejściem własności pozostały bez wyraźnej regulacji.

Dodatkowo, na początku lat 90. XX w. kwestia tytułu prawnego do nieruchomości na potrzeby urządzeń przesyłowych nie była tematem żarliwych sporów przed sądami lub dyskusji prawniczych, nie dostrzegano zatem ryzyka prawnego w tym zakresie.

Sąd Najwyższy nie ma wątpliwości, iż w przypadku gdyby ustawodawca zajął się tą kwestią, przyznałby przedsiębiorstwom państwowym, mocą ustawy, prawo do dalszego korzystania ze swoich nieruchomości w dotychczas wykonywanym zakresie. Przyjęcie, iż ustawodawca zakładał, w związku z uwłaszczeniem, konieczność zawierania przez przedsiębiorstwa państwowe ze Skarbem Państwa, umów regulujących zasady korzystania z poszczególnych nieruchomości – Sąd Najwyższy ocenił jako nieracjonalne.

Sąd uznał, iż logiczną konsekwencją uwłaszczenia przedsiębiorstwa na infrastrukturze przesyłowej, poprzedzonego wieloletnim zgodnym z prawem posiadaniem, z uwzględnieniem regulacji art. 7 K.c., jest przyjęcie dobrej wiary tego przedsiębiorstwa w dacie wejścia w posiadanie służebności.

Przedsiębiorstwo takie mogło bowiem pozostawać w uzasadnionym przekonaniu, iż nie narusza prawa własności, albowiem korzysta z nieruchomości za dorozumianą (uzasadnioną całokształtem uwarunkowań faktycznych i prawnych związanych z uwłaszczeniem) zgodą jej właściciela.

Na koniec Sąd Najwyższy zwrócił uwagę na cel uwłaszczenia przedsiębiorstw państwowych, jakim było kompleksowe uregulowanie praw tych przedsiębiorstw do sieci przez nie zarządzanych, tak by zapewnić im samodzielność gospodarczą oraz stworzyć podstawy dla późniejszej prywatyzacji.

Niedawno natrafiłem na ciekawe orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie I CSK 693/17, które, co prawda, dotyczy nabycia własności nieruchomości przez zasiedzenie, jednak odnosi się do problemu istotnego także dla urządzeń przesyłowych. Jest nim przerwanie biegu zasiedzenia prawa własności i odpowiednio prawa służebności przesyłu.

Skracając stan faktyczny do niezbędnego minimum – w czasach szczęśliwie minionych nieruchomość osób prywatnych została zabudowana obiektami kompleksu leczniczego. Postępowanie wywłaszczeniowe, wszczęte w 1975 r. i zawieszone w 1984 r., zostało ostatecznie umorzone w roku 2007.

Właścicielka nieruchomości w 2004 r. złożyła wniosek o zawezwanie do próby ugodowej Skarbu Państwa oraz Instytutu, w przedmiocie wykupu nieruchomości, w wykonaniu roszczenia przewidzianego przepisem art. 231 § 2 K.c. W uzasadnieniu podała, iż dochodzi roszczenia o wykup, albowiem nie jest możliwy fizyczny zwrot nieruchomości zabudowanej obiektem kompleksu leczniczego. Dwa lata później właścicielka wytoczyła jednak powództwo o wydanie nieruchomości.

Instytut złożył wniosek o stwierdzenie nabycia własności nieruchomości przez zasiedzenie i uzyskał korzystne dla siebie orzeczenie w tym przedmiocie. Sądy oceniły, iż zawezwanie do próby ugodowej w zakresie roszczenia o nakazanie wykupu nieruchomości nie stanowiło akcji zaczepnej i nie przerwało biegu zasiedzenia.

Sąd Najwyższy uwzględnił skargę kasacyjną wniesioną przez właścicielkę nieruchomości między innymi z uwagi na wadliwą ocenę skutków prawnych wystąpienia z wnioskiem o zawarcie ugody w przedmiocie wykupu nieruchomości zajętej na potrzeby budynków kompleksu leczniczego.

W ocenie Sądu Najwyższego nie są już aktualne poglądy, które przerwanie biegu zasiedzenia ograniczały wyłącznie do czynności zmierzających do pozbawienia posiadania nieruchomości przez nieuprawnionego posiadacza i fizycznego odzyskania nieruchomości.

Sąd przypomniał, iż w uchwale wydanej w sprawie III CZP 124/10 przypisano skutek przerywający bieg zasiedzenia służebności przesyłu wnioskowi o jej ustanowienie, zatem czynności zmierzającej do usankcjonowania istniejącego na nieruchomości stanu faktycznego, nie zaś do wyzucia z posiadania przedsiębiorcy przesyłowego.

W ocenie Sądu, istotny jest cel zasiedzenia, czyli uporządkowanie długotrwałych stosunków prawnorzeczowych i zmobilizowanie właściciela do zajęcia się przedmiotem swojej własności – dlatego przerywa bieg zasiedzenia czynność zmierzająca do ustalenia prawa własności albo do nowego ukształtowania stosunków pomiędzy właścicielem a posiadaczem. Takie stanowisko zostało przedstawione w licznych orzeczeniach Sądu Najwyższego wydanych na przestrzeni ostatnich kilku lat.

Sąd Najwyższy w składzie rozpoznającym sprawę nie dostrzegł podstaw dla odmiennej oceny czynności właściciela nieruchomości występującego z roszczeniem o wykup nieruchomości. Takie żądanie pośrednio zawiera w sobie bowiem żądanie ustalenia, że występujący z roszczeniem jest właścicielem nieruchomości, który zmierza do odmiennego ukształtowania stanu prawnego nieruchomości zabudowanej obiektami należącymi do innej osoby.

W powyższym zakresie jako nieistotną Sąd ocenił okoliczność, iż właścicielka wystąpiła z wnioskiem o zawezwanie do próby ugodowej, a nie z powództwem, albowiem w piśmiennictwie i orzecznictwie dominuje stanowisko utożsamiające zasadniczo skutki złożenia przedmiotowego wniosku i wytoczenia powództwa. Istotnym argumentem wspierającym ten pogląd, jest także przerwanie biegu zasiedzenia na skutek wszczęcia mediacji, wykazującej istotne podobieństwo do postepowania pojednawczego.

Przedstawione stanowisko Sądu Najwyższego jest trafne i rzeczywiście zgodne z dominującym poglądem o przerwaniu biegu zasiedzenia na skutek złożenia wniosku o zawezwanie do próby ugodowej. W powyższym zakresie trzeba poczynić jedno zastrzeżenie – jeżeli wniosek w sposób oczywisty nie zmierza do zawarcia ugody (np. jest to drugi wniosek w tym samym przedmiocie), przerwanie biegu zasiedzenia albo przedawnienia roszczenia nie nastąpi.

Zasady określania wysokości wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości zajętej na potrzeby urządzeń przesyłowych doczekały się bogatego – i  trzeba przyznać – jednolitego orzecznictwa Sądu Najwyższego.

W praktyce sporządzania operatów szacunkowych niestety brak takiej jednolitości, różnice zaś dotyczą nierzadko kwestii fundamentalnych, takich jak podstawa wyceny, którą raz bywa wartość nieruchomości, innym razem zaś stawki czynszów najmu gruntów.

Odmienne podejście metodologiczne skutkuje bardzo istotnymi różnicami w ostatecznych wynikach wycen, co oczywiście nie jest zjawiskiem pożądanym na rynku, ponadto utrudniającym skuteczne prowadzenie negocjacji i przenoszącym spory na sale sądowe.

Dziś w kilku słowach przedstawię podstawowe zasady określania wysokości wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości, opierając się na orzecznictwie Sądu Najwyższego oraz zapisach standardu wyceny PFSRM, którego treść możecie pobrać ze strony bloga.

Szerzej będę omawiał ten problem, dodatkowo analizując zasady określania współczynnika korzystania z nieruchomości przez przedsiębiorców przesyłowych, podczas konferencji, która odbędzie się w Warszawie 10 i 11 czerwca 2019 r. To kolejna edycja wydarzenia, które moja kancelaria organizuje wspólnie z Pulsem Biznesu. Szczegóły znajdziecie pod tym adresem.

Wysokość wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości na potrzeby urządzeń przesyłowych określa się w specyficzny sposób, przyjmując za podstawę wartość nieruchomości.

Powyższe wynika z faktu, iż z rynku, co do zasady, nie można odczytać wysokości stawek wynagrodzeń za korzystanie z m2 nieruchomości zajętej przez takie urządzenia. Wynika to zarówno z indywidualnego charakteru obciążenia nieruchomości w poszczególnych przypadkach (zależnego m.in. od rodzaju urządzenia), jak i braku dostępu do danych o wysokości takich wynagrodzeń.

Warto też nadmienić, iż dostępne na rynku stawki czynszowe są nieadekwatne w takich przypadkach, albowiem treść umowy najmu albo dzierżawy i wzajemna pozycja negocjacyjna ich stron jest zgoła odmienna niż w przypadku korzystania na potrzeby urządzeń przesyłowych.

Osoba zainteresowana wynajęciem albo wydzierżawieniem nieruchomości nie może zmusić właściciela do zawarcia takiej umowy – inaczej jest w przypadku urządzeń przesyłowych, których właściciel może doprowadzić do przymusowego ustanowienia służebności przesyłu albo ograniczenia własności mocą decyzji administracyjnej. Najem albo dzierżawa zakładają ponadto korzystanie z nieruchomości na zasadzie wyłączności, co nie jest niezbędne w przypadku urządzeń przesyłowych.

Z uwagi na powyższe, wysokość wynagrodzenia za korzystanie z m2 nieruchomości określa się przy uwzględnieniu wartości tej jednostki i stopy kapitalizacji. Pozwala to ustalić wysokość wynagrodzenia za korzystanie z m2 nieruchomości w danym roku.

Wartość nieruchomości przyjmowana za podstawę powinna uwzględniać wcześniejsze jej obniżenie na skutek lokalizacji i budowy urządzenia przesyłowego, w przeciwnym razie może nastąpić zaspokojenie roszczeń odszkodowawczych w tym zakresie podwójnie – raz w ramach wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu, drugi raz w ramach wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości w okresie poprzedzającym ustanowienie tej służebności.

***

Urządzenia przesyłowe przebiegają na większości odcinków w sposób niewyłączający w całości możliwości korzystania z nieruchomości przez jej właściciela – zarówno nad podziemnymi rurociągami, jak i pod przewodami zwieszającymi się nad gruntem, możliwe jest wykonywanie prawa własności w ograniczonym zakresie.

Z uwagi na ten fakt, stawka wynagrodzenia rocznego ustalonego dla 1 m2 powinna zostać zmodyfikowana współczynnikiem korzystania z nieruchomości przez przedsiębiorcę przesyłowego, o wartości adekwatnej w danych okolicznościach.

Co powinno być uwzględnione w ramach badania owej adekwatnej wartości współczynnika?

Przede wszystkim rodzaj i parametry urządzenia przesyłowego wraz z zakresem uprawnień przedsiębiorcy przesyłowego oraz odpowiadającym im zakresem utrudnień w korzystaniu z nieruchomości (zgodnie z jej przeznaczeniem) przez jej właściciela.

Uwzględnieniu powinno podlegać również istnienie na nieruchomości innych urządzeń przesyłowych, o przynajmniej częściowo wspólnych przebiegach, jak również ewentualne korzyści, które odnosi właściciel nieruchomości z tytułu istnienia urządzeń przesyłowych, zaspokajających bezpośrednio (za pomocą przyłącza) jego potrzeby.

W mojej ocenie (jak również pozostałych członków komisji opracowującej standard przesyłowy), na wartość współczynnika korzystania z nieruchomości nie powinien mieć wpływu sposób przebiegu urządzenia przesyłowego przez nieruchomość. Przebieg ten powinien zostać uwzględniony jako kryterium decydujące o wartości odszkodowania za obniżenie wartości nieruchomości na skutek lokalizacji, ewentualnie budowy urządzenia.

***

Znając wysokość wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z m2 nieruchomości w danym roku, można przemnożyć tę wartość przez powierzchnię zajętej części gruntu. W tym zakresie warto poczynić uwagę, iż pas bezumownego korzystania z nieruchomości powinien odpowiadać pasowi służebności przesyłu rozumianemu jako obszar niezbędny dla wykonywania uprawnień z tej służebności. W istocie mamy tu bowiem do czynienia z bezumownym posiadaniem służebności (czyli zależnym posiadaniem nieruchomości).

Taki pas nie powinien obejmować stref ochronnych, jeżeli zostały przewidziane dla danego rodzaju urządzeń, albowiem w tych strefach przedsiębiorca nie korzysta z nieruchomości, a ograniczenia w nich występujące mogą być rekompensowane poprzez przyznanie składnika odszkodowawczego w ramach wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu. W przypadku określenia wysokości wynagrodzenia dla pasa obejmującego strefy ochronne nastąpiłoby przyznanie świadczenia z tego samego tytułu na dwóch odrębnych podstawach prawnych.

Tak przedstawiają się omówione pokrótce zasady określania wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Szerzej na ten temat, wraz z odwołaniem się do konkretnych orzeczeń Sądu Najwyższego oraz przypadków z praktyki, wypowiem się podczas prelekcji 11 czerwca, na którą Was serdecznie zapraszam.

W listopadzie ubiegłego roku, informowałem w blogu o pytaniach prawnych, które wpłynęły do Sądu Najwyższego dotyczących zasiedzenia służebności na nieruchomościach, które były własnością Skarbu Państwa na przełomie lat 1990 i 1991, czyli w okresie uwłaszczenia przedsiębiorstw państwowych.

Szczegóły możecie znaleźć w tym wpisie.

To bardzo ważne kwestie dla praktyki sądów powszechnych, rozpatrują one bowiem tysiące spraw dotyczących takich właśnie nieruchomości, na których kwestia zasiedzenia służebności nie była jednoznacznie wyjaśniona.

Kluczowe znacznie ma ocena charakteru posiadania, a precyzyjniej ocena, czy rozpoczynało się w dobrej, czy złej wierze.

W roku 2018 Sąd Najwyższy odnosił się kilkukrotnie do tej kwestii, zasadniczo jednolicie opowiadając się za rozpoczęciem posiadania w dobrej wierze, jednak orzeczenia wydawał w sprawach zainicjowanych skargami kasacyjnymi.

Kilka dni temu wydał uchwałę, zatem orzeczenie o zasadniczo większym ciężarze gatunkowym, szczególnie w zakresie kształtowania orzecznictwa sądów powszechnych.

Sąd Najwyższy stwierdził co następuje:

Przedsiębiorstwo państwowe, które nabyło z mocy prawa – na podstawie ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o zmianie ustawy o przedsiębiorstwach państwowych (Dz.U. 1991 r., Nr 2, poz. 6) – własność urządzeń przesyłowych, posadowionych na 2 nieruchomości Skarbu Państwa, może być uznane za posiadacza w dobrej wierze służebności o treści odpowiadającej służebności przesyłu.

Z uwagi na użyte sformułowanie “może być uznane”, ostatecznie praktyczne znaczenie uchwały będzie możliwe do analizy po opublikowaniu uzasadnienia. Patrząc jednak na całokształt orzecznictwa Sądu Najwyższego z ostatniego roku, na pytanie postawione w tytule wpisu trzeba udzielić odpowiedzi twierdzącej.

Pytanie, które postawiłem w tytule wpisu jest bardzo ciekawe, a odpowiedź na nie ukryta jest w specyfice posiadania służebności jako zależnego posiadania nieruchomości.

Co mam na myśli, mówiąc o owej specyfice?

Przede wszystkim potencjalność działań przedsiębiorcy, który – poza oczywistą ingerencją polegającą na utrzymywaniu na nieruchomości (nad, pod nią) urządzenia przesyłowego – może w okresie kilkudziesięciu lat na grunt nie wejść ani razu, może jednak zająć ją kilkukrotnie, stosownie do potrzeb konserwacyjnych i remontowych urządzenia. Nieruchomość przez cały okres trwania służebności musi być utrzymana w stanie umożliwiającym wykonanie uprawnień przedsiębiorcy.

Służebność powinna zatem zostać ustanowiona w pasie umożliwiającym wykonanie czynności objętych treścią tego prawa, i tak tę kwestię wykłada Sąd Najwyższy.

Co jednak z pasem służebności nabytej przez zasiedzenie:

  • czy ma to być wyłącznie rzut urządzeń na gruncie, jeżeli żadnych czynności w okresie biegu zasiedzenia nie wykonywano?
  • czy pas ma odpowiadać strefie ochronnej urządzenia?
  • czy też ma to być pas służebności przesyłu, albowiem brak czynności w przeszłości nie wykluczał potencjalnej możliwości ich realizacji, gdyby to było potrzebne (zgodnie z tym, co napisałem wyżej)?

W tym zakresie poszczególni przedsiębiorcy mają własne koncepcje, podobnie sądy powszechne nie orzekają jednolicie.

W mojej ocenie jednak odpowiedź jest jednoznaczna i Sąd Najwyższy, odnosząc się do tego problemu w swoim orzecznictwie, wykazuje dużą jednolitość i stanowczość.

Służebność przesyłu albo służebność gruntową można nabyć w zakresie wykonywanego w przeszłości posiadania, z uwzględnieniem jednak specyfiki posiadania służebności, w którą wpisana jest możliwość zajęcia nieruchomości jedynie w sytuacji, w której uzasadniają to potrzeby eksploatacyjne albo konserwacyjne urządzenia.

W uproszczeniu zatem należy przyjąć, iż zasiedzenie służebności powinno – w aspekcie terytorialnym – być stwierdzane w pasie służebności przesyłu.

Nie jest istotne to, czy w przeszłości faktycznie na danej nieruchomości wykonywano uprawnienia ze służebności inne niż utrzymywanie urządzenia.

 

Poniżej dla przykładu podaję fragmenty orzeczeń Sądu Najwyższego z 2018 r.:

IV CSK 109/17, postanowienie z 16 marca 2018 r.:

  • O zakresie służebności nabytej przez zasiedzenie decyduje zakres faktycznego władztwa, które dało podstawę do stwierdzenia zasiedzenia, oceniany z uwzględnieniem tego, że korzystanie zgodnie z przeznaczeniem z urządzeń przesyłowych posadowionych na nieruchomości wiąże się z potrzebą wkraczania na nieruchomość w celu utrzymywania ich w zdatności do użytku, chociażby potrzeba taka aktualizowała się rzadko.
  • Wymaganie, aby posiadanie służebności miało w tym zakresie charakter nieprzerwany, należy oceniać z uwzględnieniem właściwości urządzenia i jego funkcji, nie zaś jako konieczność prowadzenia ciągłych, względnie częstych robót naprawczych lub konserwacyjnych.

IV CSK 542/17, postanowienie z 6 kwietnia 2018 r.:

  • Zakres, w jakim następuje zasiedzenie służebności gruntowej odpowiadającej treści służebności przesyłu, nie musi ograniczać się w świetle art. 292 k.c. do pasa gruntu biegnącego pod linią elektroenergetyczną i wokół słupów. O zakresie tym decyduje zakres faktycznego władztwa, które dało podstawę do stwierdzenia zasiedzenia, oceniany z uwzględnieniem tego, że korzystanie zgodne z przeznaczeniem z urządzeń przesyłowych posadowionych na nieruchomości wiąże się z potrzebą wkraczania na nieruchomość w celu utrzymywania ich w zdatności do użytku, chociażby potrzeba taka aktualizowała się rzadko.
  • Wymaganie, aby posiadanie służebności miało w tym zakresie charakter nieprzerwany, należy oceniać z uwzględnieniem właściwości urządzenia i jego funkcji, nie zaś jako konieczność prowadzenia ciągłych, względnie częstych robót naprawczych lub konserwacyjnych (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 10 listopada 2017 r., V CSK 33/17, nie publ.).

Podobne stanowisko Sąd Najwyższy zajął w postanowieniu wydanym 31 stycznia 2019 r. w sprawie III CSK 195/18, negując możliwość stwierdzenia zasiedzenia służebności na potrzeby linii najwyższych napięć w pasie o szerokości 2 x 25 m, co odpowiada zakresowi negatywnego oddziaływania na nieruchomość pola elektromagnetycznego.

Powyższe uwagi wspiera założenie natury logicznej – źródło powstania służebności przesyłu (umowa, zasiedzenie, postanowienie sądu) nie powinno prowadzić do istotnych różnic w treści służebności oraz w jej zakresie terytorialnym. Służebność nie powinna być ani ustanawiana ani nabyta przez zasiedzenie w pasie wykraczającym poza teren niezbędny przedsiębiorcy dla wykonywania czynności objętych jej treścią. Strefa ochronna może jedynie mieć znaczenie – w zależności do indywidualnych uwarunkowań w sprawie – dla wysokości wynagrodzenia za ustanowienie tego prawa.