Przedwczoraj informowałem Cię o ważnej uchwale, która miała zostać wydana dziś w sprawie stosunku decyzji administracyjnej do wniosku o ustanowienie służebności. Uchwała jest oczekiwana przez wiele osób, w praktyce bowiem pojawiają się wątpliwości, czy po przedłożeniu decyzji należy wnioski oddalać, czy też ustanawiać służebności o zubożonej treści.

Sąd Najwyższy dziś na rozprawie podjął jednak decyzję o jej odroczeniu, argumentując, iż w tym zakresie zostanie wydana uchwała składu siedmiu sędziów sprawie III CZP 87/13, która te kwestie omówi kompleksowo.

Według sędziego sprawozdawcy, prace nad uchwałą siódemkową są bardzo zaawansowane i należy się jej spodziewać w pierwszym półroczu 2014 r.

Uchwała w sprawie III CZP 87/13 będzie dotyczyła także możliwości posiadania prowadzącego do zasiedzenia przez przedsiębiorcę legitymującego się decyzją ograniczającą własność, zatem naprawdę warto czekać na to orzeczenie.

1_1

Czym jest opinia biegłego rzeczoznawcy majątkowego – dowodem czy wyrokiem? Dziwne pytanie, sugerujące braki w mojej wiedzy prawniczej (które bezsprzeczne istnieją), jednak też pytanie, które nie powinno pojawiać się w praktyce prawidłowo funkcjonującego sądownictwa. A jednak…

O roli biegłych rzeczoznawców w postępowaniach sądowych dotyczących urządzeń przesyłowych powiedziano już bardzo wiele, przede wszystkim kwestionując możliwość wydawania przez nich opinii w kwestiach, w których nie posiadają wiadomości specjalnych. Sami biegli wielokrotnie podkreślali, iż chcieliby wydawać opinie na podstawie odpowiednio przygotowanego uprzednio materiału dowodowego i kierując się wskazówkami sądu. W tym duchu wypowiada się Sąd Najwyższy w wielu orzeczeniach, które omawiałem w blogu np. IV CSK 440/12, V CSK 491/12.

Niestety w praktyce tak różowo te sprawy nie wyglądają, co dobrze widać na przykładzie orzeczenia Sądu Apelacyjnego Białymstoku wydanego w sprawie I ACa 558/13, które dziś pokrótce omówię. Od razu zastrzegam, że nie jest to sprawa, którą prowadziłem, a znam ją dzięki doskonałej bazie orzeczeń Ministra Sprawiedliwości (baza wyszła mu znacznie lepiej niż reforma sądownictwa :)).

Spór dotyczył wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości zajętej przez wodociąg o długości 439 m i średnicy 300 mm. Nieruchomość miała charakter inwestycyjny, zaś łączna powierzchnia, na której własność doznała ograniczenia została określona na 2.766 m2, przy przyjęciu strefy całkowitej 6,3 m (wartości podaję celem porównania, bo wiem, że często szukacie punktów odniesienia dla swoich spraw).

Na tej części nieruchomości nie można posadowić budynku, ani też zasadzić drzew. Możliwa jest natomiast uprawa warzyw, stworzenie terenu zieleni, placu zabaw lub tymczasowego parkingu.

Sąd okręgowy zasądził na rzecz właścicieli nieruchomości 197 tys. zł, co jednak ważne, była to kwota niższa niż określił rzeczoznawca, sąd bowiem w miejsce ustalonego przez biegłego rzeczoznawcę współczynnika współkorzystania 0,5 przyjął wartość 0,3 i odpowiednio skorygował obliczenia.

Sąd apelacyjny zmienił wyrok i zasądził na rzecz właścicieli nieruchomości kwotę 329 tys. zł odpowiadającą wynagrodzeniu określonemu przez biegłego.

Sąd apelacyjny stwierdził, iż sąd okręgowy nie był uprawniony do samodzielnej zmiany współczynnika współkorzystania z nieruchomości, jest to bowiem kwestia wymagająca wiadomości specjalnych. Powołując się na orzecznictwo Sądu Najwyższego sąd drugiej instancji wskazał, iż:

„W efekcie specyfika oceny dowodu z opinii biegłego powinna wyrażać się tym, że sfera merytoryczna opinii kontrolowana jest przez sąd nie posiadający wiadomości specjalnych w istocie tylko w zakresie zgodności z zasadami logicznego myślenia, doświadczenia życiowego i wiedzy powszechnej.”

Jeżeli zatem opinia została oceniona jako rzetelna, nie wolno było zmieniać wartości cząstkowych w niej przyjętych.

Przekładając powyższe na grunt praktyki – jako biegły rzecze, tak ma być, chyba że pogubił się zupełnie i plecie w sposób nie dający się pogodzić z logicznym myśleniem.

20131019_154049_1

Tak kategoryczne postrzeganie znaczenia opinii biegłego nie wydaje się być prawidłowe, a do tego jest sprzeczne z linią orzeczniczą Sądu Najwyższego odnośnie zasad określania wynagrodzenia za korzystanie z nieruchomości na potrzeby urządzeń przesyłowych. Od dłuższego czasu SN nakazuje sędziom brać czynny udział w procesie wyceny, określać rzeczoznawcom podstawy i czynniki, opierając się w miarę potrzeby na opiniach innych biegłych, w tym energetyków i geodetów.

Zarzuty sądu apelacyjnego można zrozumieć jeżeli chodzi o określenie wartości nieruchomości obciążonej, jednak w zakresie wartości współczynnika współkorzystania z nieruchomości biegły rzeczoznawca nie ma wiedzy specjalnej. Na tej zasadzie i sąd orzekając w tego typu sprawach ma wiedzę specjalną, bo obserwuje jakie współczynniki są przyjmowane w podobnych stanach faktycznych. Ta wartość ma charakter ocenny i jest silnie uzależniona od okoliczności konkretnego przypadku.

W mojej ocenie sąd okręgowy był jak najbardziej uprawniony do zmiany współczynnika, bo to on ostatecznie ustala kluczowe okoliczności faktyczne i dokonuje ich oceny w kontekście przepisów prawa. Podążając tokiem myślenia sądu apelacyjnego, biegły rzeczoznawca miałby pełną swobodę w zakresie kształtowania współczynników: S (obniżenia wartości nieruchomości) i k (współkorzystania), zatem wysokość wynagrodzenia pozostawałaby jego swobodną decyzją w zasadzie bez możliwości polemiki.

Biegli rzeczoznawcy są w stanie wyciągnąć z rynku nieruchomości dane dotyczące obniżenia wartości nieruchomości na skutek budowy urządzeń, jednak stopień współkorzystania to naprawdę nie jest dziedzina zastrzeżona wyłącznie dla nich.

Orzeczenie w tej sprawie jest trudne do zaakceptowania jeszcze z jednego powodu – przywołana opinia była bowiem nielogiczna, sprzeczna z doświadczeniem życiowym i wiedzą powszechną, co mogę powiedzieć bez jej lektury. Na tej nieruchomości wcześniej ustanowiono służebność przesyłu za jednorazowym wynagrodzeniem w kwocie 245 tys. zł, co podkreślił sam sąd apelacyjny, następnie zasądzając 329 tys. za 10-letni okres bezumownego korzystania.

Wynagrodzenie za służebność obejmuje czas nieokreślony (co najmniej kilkadziesiąt lat), zawiera ponadto składniki odszkodowawcze – a w tym przypadku jest niemal 90.000 zł niższa niż wynagrodzenie za cząstkowy okres korzystania z nieruchomości! Bez komentarza.

Dziś nietypowo, bo wpis dotyczy orzeczenia, które dopiero zostanie wydane w sprawie III CZP 107/13. Rozprawa została wyznaczona na 30 stycznia 2014 r., a problem jest istotny w praktyce:

  • czy w przypadku uprzedniego wydania decyzji administracyjnej ograniczającej własność na potrzeby urządzeń przesyłowych, istnieje przesłanka konieczności ustanowienia służebności – innymi słowy, czy taka decyzja powinna prowadzić do oddalenia wniosku o ustanowienie służebności?
  • jeżeli nie, jakiej treści służebność ustanawiać, czy pokrywającą się zakresem z decyzją, czy też o treści odpowiednio zubożonej.

Pytanie prawne takiej treści zadał Sąd Okręgowy w Bielsku Białej. Uzasadnienie jest bardzo obszerne, co nieco utrudnia zrozumienie wywodu prawnego, z drugiej strony problem został przedstawiony szczegółowo, wraz z omówieniem rozbieżnych stanowisk w orzecznictwie i piśmiennictwie prawniczym. Pytanie możesz pobrać w Bazie wiedzy.

7_0

Problem wzajemnego stosunku decyzji administracyjnej ograniczającej własność i służebności przesyłu rzeczywiście istnieje, bo zakresy tych uprawnień nie pokrywają się całkowicie.

Decyzja administracyjna z art. 124 ust. 1, jak też decyzje wydawane na podstawie odpowiedników tego przepisu w poprzednich ustawach, daje uprawnienie do utrzymywania urządzeń oraz wykonywania czynności, jednak tylko zachowawczych, związanych z konserwacją urządzeń oraz usuwaniem awarii.

Służebność przesyłu jest prawem, którego treść nie została precyzyjnie określona przez ustawodawcę i jest uszczegóławiana w orzecznictwie. Śmiało jednak można powiedzieć, że obejmuje ona nie tylko czynności zachowawcze, ale także związane z remontami, modernizacją, a nawet przebudową i odbudową urządzeń (jednak bez zmiany przedbiegu i rodzaju urządzeń).

W praktyce, większość sądów oddala wnioski o ustanowienie służebności przesyłu traktując oba tytułu prawne jako konkurencyjne.

Odpowiedź na pytanie prawne z pewnością będzie ważną wskazówką dla sądów powszechnych, do tego jest to ciekawy problem prawny. Być może ktoś z Was będzie miał ochotę posłuchać uzasadnienia orzeczenia na żywo – rozprawa odbędzie się 30 stycznia, o godzinie 10.00 w Sali E.

Dla każdego coś miłego – tak można określić orzecznictwo Sądu Najwyższego odnośnie możliwości rozpoczęcia posiadania służebności w dobrej wierze w przypadku budowy urządzeń na gruncie państwowym. W niedawno omawianym przeze mnie orzeczeniu Sąd przyjął, jak się wydaje dobrą wiarę, jednak w sprawie V CSK 440/12 orzekł zgoła odmiennie nawiązując do wcześniejszej linii orzeczniczej.

Sprawa dotyczyła wniosku przedsiębiorcy wodociągowo-kanalizacyjnego o zasiedzenie służebności przesyłu na nieruchomości oddanej w użytkowanie wieczyste. Przedsiębiorca zamierzał uzyskać stwierdzenie zasiedzenia w dobrej wierze, jako początek jego okresu wskazał 27 maja 1990 r., czyli datą skomunalizowania majątku, który pozostawał w jego zarządzie.

Użytkownik wieczysty zarzucił złą wiarę, jak też powołał się na nieudowodnienie wykonywania uprawnień składających się na treść służebności, która miała zostać nabyta przez zasiedzenie.

Sąd Rejonowy oddalił wniosek. Ustalił, że urządzenia zostały oddane do eksploatacji w 1975 r., jednak nieruchomość obciążona była wówczas własnością Skarbu Państwa, zatem nie mógł się rozpocząć bieg zasiedzenia służebności. Nieruchomość zmieniła właściciela na gminę 27 maja 1990 r., ta zaś oddała ją w użytkowanie wieczyste 10 listopada 1994 r. Wnioskodawca był przedsiębiorstwem państwowym, którego majątek stał się z mocy prawa własnością gminy 27 maja 1990 r., następnie gmina wniosła go 30 czerwca 1992 r. do nowo utworzonej spółki akcyjnej.

Sąd Rejonowy uznał, iż posiadanie służebności, która miała zostać nabyta przez zasiedzenie na użytkowaniu wieczystym, mogło się rozpocząć dopiero z chwilą ustanowienia tego prawa. Z uwagi na możliwość ustalenia, iż takie prawo obciąża nieruchomość, jak też komu przysługuje, przyjęto złą wiarę.

Sąd Okręgowy podzielił opinię sądu rejonowego, zasadnie korygując datę powstania użytkowania wieczystego, która powiązana jest z datą wpisu prawa do księgi wieczystej, poparł przy tym tezę, iż nie można zaliczać okresów wcześniejszych niż ustanowienie użytkowania wieczystego, skoro na tym prawie ma nastąpić zasiedzenie.

SO zwrócił ponadto uwagę, że w okresie od 27 maja 1990 r. do 30 czerwca 1992 r. czyli do daty utworzenia nowej spółki zarówno sporna działka jak i znajdujące się na niej urządzenia przesyłowe były własnością gminy, zatem służebność nie mogła istnieć. Odnośnie dobrej wiary SO podniósł, iż nie takie przekonanie nie mogło powstać u wnioskującej spółki, nie miała bowiem ani zgody właściciela, ani orzeczenia sądu czy też decyzji administracyjnej.

Sądy powszechne obu instancji skupiły się wyłącznie na okresie po ustanowieniu użytkowania wieczystego, pomijając okres pomiędzy założeniem nowej spółki w oparciu o skomunalizowany majątek a powstaniem użytkowania wieczystego.

20140117_110207_1

Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną przedsiębiorcy.

W pierwszej kolejności podkreślił, iż zasiedzenie służebności przesyłu (gruntowej o tej treści) następuje w stosunku do nieruchomości jako rzeczy, a nie prawa do niej. Innymi słowy w przypadku oddania nieruchomości w użytkowanie wieczyste, nabyta przez zasiedzenie służebność będzie obciążała nieruchomość, a nie prawo użytkowania wieczystego. Powyższe odnosi się także do przypadków, gdy przez cały okres zasiedzenia istniało prawo użytkowania wieczystego.

Ten sposób wykładni wydaje się być prawidłowy i jest podzielany w orzecznictwie sądów powszechnych. Zasadnie zwraca się uwagę, iż oddanie nieruchomości w użytkowanie wieczyste nie odbiera jej właścicielowi prawa do wystąpienia z roszczeniami, które przerwą bieg zasiedzenia, przy czym legitymację czynną w takich sprawach ma również użytkownik wieczysty.

Drugą konsekwencją zasady, iż zasiedzenie dotyczy nieruchomości jako rzeczy, a nie prawa do niej jest niedopuszczalność zaliczenia do okresu zasiedzenia czasu posiadania służebności na nieruchomościach oddanych w użytkowanie wieczyste przed 1 lutego 1989 r. W przypadku takich nieruchomości własność przed wskazaną datą przysługiwała Skarbowi Państwa, a fakt oddania ich w użytkowanie wieczyste osobom prywatnym nie uchylał zasady, iż nie można posiadać służebności na swoim gruncie.

Tak orzekł w tej sprawie Sąd Najwyższy sprzeciwiając się możliwości doliczenia okresu sprzed 1 lutego 1989 r. Odnośnie możliwości rozpoczęcia posiadania przez przedsiębiorstwo państwowe Sąd wskazał na datę uwłaszczenia przedsiębiorstw na mieniu pozostającym w ich zarządzie, co następowało z dniem 5 grudnia 1990 r., chyba że wcześniej zostały one skomunalizowane.

Majątek przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjnego w omawianej sprawie został właśnie skomunalizowany z dniem 27 maja 1990 r., co jednak ważne gmina stała się nie tylko właścicielem składników przedsiębiorstwa (odtąd komunalnego), ale i nieruchomości obciążonej, którą w 1994 r. oddała w użytkowanie wieczyste.

Od 27 maja 1990 r. przedsiębiorstwo komunalne mogło posiadać służebność na gruntach innych osób we własnym imieniu i na własną rzecz. Sąd Najwyższy nie odpowiada na pytanie, czy w okresie, kiedy gminie przysługiwała własność urządzeń i nieruchomości wchodzących w skład przedsiębiorstwa (zatem nieruchomości władnącej), jak i nieruchomości obciążonej mógł biec okres zasiedzenia.

W mojej ocenie na to pytanie należy odpowiedzieć negatywnie. W analogiczny sposób Sąd Najwyższy rozstrzyga możliwość posiadania przez przedsiębiorstwo państwowe służebności na gruncie państwowym w okresie pomiędzy 1 lutego 1989 r. a uwłaszczeniem, które najczęściej następowało 5 grudnia 1990 r.

Odnosząc się do kluczowej kwestii dobrej albo złej wiary posiadacza Sąd Najwyższy wskazał, że konieczne jest przyjęcie złej wiary gdyż przedsiębiorca nie legitymował się jakimkolwiek tytułem, na podstawie którego mógł korzystać z nieruchomości gminy. Powołał też wcześniejsze orzeczenia, zgodnie z którymi nieuregulowanie, po zmianach własnościowych, kwestii korzystania ze spornych gruntów, oznacza brak tytułu prawnego, albowiem przedsiębiorca powinien powziąć wątpliwości odnośnie do tego, czy przysługuje prawo do korzystania z rzeczy w dotychczasowym zakresie.

Wszystkie orzeczenia, które powołał Sąd Najwyższy dla uzasadnienia złej wiary dotyczyły sporów o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości Lasów Państwowych. Ich sens chyba najlepiej oddaje cytat z wyroku wydanego w sprawie II CSK 439/09:

„Nawet gdyby przyjąć, że przeświadczenie o przysługiwaniu tytułu prawnego usprawiedliwiała obowiązująca wówczas zasada jednolitej własności państwowej i fakt, że w okresie budowy linii energetycznych zarówno przedmiotowe nieruchomości jak i przedsiębiorstwo energetyczne stanowiły własność Skarbu Państwa, to nie oznacza to, że przymiot dobrej wiary istniał także po uchyleniu art. 128 KC. W orzecznictwie wskazuje się, że nieuregulowanie, po zmianach w stosunkach własnościowych, kwestii korzystania ze spornych gruntów, oznacza brak tytułu prawnego (por. m.in. wyroki Sądu Najwyższego z 3 kwietnia 2009 r., II CSK 400/08, z 24 lipca 2009 r., II CSK 121/09, z 20 sierpnia 2009 r., II CSK166/09). Sąd Najwyższy w obecnym składzie podziela to stanowisko. Pozwana bowiem, nie dysponując tytułem upoważniającym jej poprzednika prawnego do korzystania w zakresie służebności z nieruchomości skarżącego, powinna kwestię tę uregulować. Brak własnego tytułu oraz tytułu uprawniającego do korzystania z tych gruntów przez poprzednika prawnego wyłącza dobrą wiarę, skoro powinien wzbudzić poważne wątpliwości odnośnie do tego, czy posiadaczowi przysługuje prawo do korzystania z rzeczy w dotychczasowym zakresie.”

Ten pogląd bazuje na założeniu, iż co prawda w chwili budowy była dobra wiara, skoro Skarb Państwa budował na własnym gruncie, jednak wiarę złą albo dobrą musimy oceniać na moment rozpoczęcia posiadania, co następowało później, z reguły z chwilą uwłaszczenia przedsiębiorcy albo przeniesienia na niego skomunalizowanego wcześniej mienia przez gminę.

Na koniec muszę wskazać, że Sąd Najwyższy (niestety) powtórzył pogląd wyrażony w postanowieniu wydanym w sprawie V CSK 321/12, iż objęcie w posiadanie służebności gruntowej następuje najczęściej w chwili wejścia na cudzy grunt w celu budowy trwałego i widocznego urządzenia. W mojej ocenie, co pisałem już wcześnie, ten sposób wykładni idealnie określił Sąd Rejonowy w Grudziądzu w pytaniu prawnym do TK jako wykładnia antycypacyjna. Przepraszam za określenie, ale to nieco bezrefleksyjne przenoszenie zasad rządzących służebnością przesyłu na zdarzenia z przeszłości, ponadto pogląd wprost sprzeczny z art. 292 K.c.

Początek nowego roku to dobry okres dla podsumowania, co ważnego wydarzyło się w minionym roku w sprawach przesyłowych. Z uwagi na to, specjalnie dla Was, poprosiłem ekspertów zajmujących się problematyką urządzeń przesyłowych o wskazanie na najważniejsze wydarzenia, wraz z krótkim komentarzem.

Poniżej przedstawiam te wypowiedzi (przyjmując kolejność alfabetyczną nazwisk), od siebie zaś dorzucam moje ulubione zdjęcia urządzeń przesyłowych, które zrobiłem w roku 2013.

Snapseed

Jerzy Dąbek, rzeczoznawca majątkowy.

Nowy projekt standardu KSWS 4 dotyczący określania wartości służebności przesyłu.

Wprowadzenie z dniem 3 sierpnia 2008 r. do Kodeksu Cywilnego służebności przesyłu poszerzyło katalog uprawnień dla rzeczoznawców majątkowych, którym przybył obowiązek określania wartości nowego rodzaju służebności. Określana wartość służebności przesyłu stanowi podstawę do ustalenia wysokości wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu, które powinno stanowić rekompensatę za utratę wartości nieruchomości, następującym z powodu:

  • lokalizacji urządzenia w dokumentach planistycznych,
  • posadowienia urządzenia na nieruchomości w trakcie budowy,
  • korzystania z nieruchomości w pasie służebności przesyłu podczas eksploatacji urządzenia.

Z powyższego wynika, że na wartość przesyłu powinna składać się kombinacja wyżej wymienionych składników, w zależności od ustalonego stanu faktycznego.

Ustawodawca, wprowadzając do obiegu prawnego służebność przesyłu nie podał żadnych zasad prawnych, które stanowiłyby wytyczne dotyczące określania wartości tego prawa. W art. 3052 K.c. znajduje się jedynie stwierdzenie, że wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu powinno być „odpowiednie”. Z powodu braku definicji „odpowiedniego wynagrodzenia” w przepisach prawnych należy jej poszukiwać w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Od września 2011 r. do marca 2013 r. ukazało się kilka orzeczeń Sądu Najwyższego, w których zawarte są wskazówki dotyczące interpretacji „odpowiedniego wynagrodzenia” za obciążenie nieruchomości służebnością przesyłu, jak również dotyczące składników tego wynagrodzenia, stanowiących rekompensatę za obniżenie wartości oraz użyteczności nieruchomości, które następują w poszczególnych etapach realizacji urządzenia.

W szczególności dwa postanowienia Sądu Najwyższego z lutego 2013 r. są przełomowymi i zawierają wskazania dotyczące ustalania wysokości wynagrodzenia za służebność przesyłu:

  • postanowienie z dnia 8 lutego 2013 r., sygn. IV CSK 317/12,
  • postanowienie z dnia 27 lutego 2013 r., sygn. IV CSK 440/12.

Wskazania zawarte w uzasadnieniach do powyższych postanowień SN stanowią podstawę opracowania kolejnego projektu standardu KSWS 4 „Określanie wartości służebności przesyłu oraz wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości na potrzeby urządzeń przesyłowych”, który został przedstawiony w dniu 13 grudnia 2013 r. na Radzie Krajowej Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych. Decyzją Rady Krajowej projekt standardu został opublikowany na stronie internetowej PFSRM w celu zapoznania się z nim ogółu rzeczoznawców majątkowych i innych zainteresowanych osób oraz w celu przeprowadzenia dyskusji środowiskowej.

20130617_131210_0

adwokat Jerzy Krotoski z poznańskiej Kancelarii Krotoski-Adwokaci, www.krotoski-adwokaci.pl

Od kiedy liczyć początek biegu terminu zasiedzenia służebności przesyłu?

Rok 2013 zaowocował kilkunastoma istotnymi orzeczeniami Sądu Najwyższego dotyczącymi problematyki ustanowienia służebności przesyłu. Na pierwszy plan wysuwa się przede wszystkim kwestia zasiedzenia służebności a zwłaszcza problematyka ustalenia początku biegu terminu zasiedzenia. Na szczególną uwagę zasługuje pogląd prawny wyrażony w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 2013 r. wydanym w sprawie V CSK 287/12, w którym Sąd przyjął niespotykane dotychczas stanowisko, że początek biegu terminu zasiedzenia służebności przesyłu winien być liczony od dnia faktycznego zajęcia nieruchomości przez przedsiębiorstwo energetyczne w celu wybudowania urządzeń przesyłowych na danej działce (rozpoczęcia budowy na danej działce). Taka ingerencja w prawo własności nieruchomości innego podmiotu stanowi bowiem ujawnione dla właściciela gruntu ograniczenie i pozwala mu na sprzeciwienie się oraz podjęcie działań w celu doprowadzenia do zaprzestania naruszeń.

W mojej ocenie stanowisko to jest błędne. Nie sposób bowiem pominąć faktu, iż do kwestii zasiedzenia służebności przesyłu znajduje odpowiednie zastosowanie regulacja z art. 292 k.c., zgodnie z którym podstawowym wymogiem dla zasiedzenia służebności jest „korzystanie” z urządzenia przesyłowego. W świetle tej regulacji uzasadnionym jest przyjęcie, że dla rozpoczęcia biegu zasiedzenia przesyłu koniecznym jest faktyczne istnienie urządzenia przesyłowego na nieruchomości. Znajduje to oparcie m.in. w Uchwale Sadu Najwyższego z dnia 9 sierpnia 2011 r., III CZP 10/11 (OSNC 2011/12/129), wydanej w składzie 7 sędziów, zgodnie z którą „Wykonanie trwałego i widocznego urządzenia przez posiadacza nieruchomości w zakresie służebności gruntowej drogi dojazdowej jest przesłanką zasiedzenia tej służebności.” Trudno zatem  mówić o korzystaniu przez przedsiębiorstwo przesyłowe z widocznego i trwałego urządzenia w sytuacji, gdy nie powstało ono jeszcze na danej nieruchomości.

Nie sposób przyjąć, że zakres korzystania z nieruchomości podczas prowadzenia robót budowlanych bez zgody właściciela jest tożsamy z korzystaniem z tej nieruchomości w toku eksploatacji urządzeń. Do czasu oddania obiektu do użytkowania i rozpoczęcia eksploatacji urządzenia brak jest np. potrzeby zachowania przez właściciela nieruchomości uwarunkowań wynikających z istnienia strefy ochronnej. Nadto np. budując słupy linii nie wykorzystujemy w całości przestrzeni pomiędzy nimi.

W przypadku przyjęcia, że początek biegu terminu zasiedzenia należy liczyć od rozpoczęcia budowy urządzeń na działce, przedsiębiorstwa przesyłowe zasiadywałyby służebność przesyłu, której treść i faktyczny zakres nie jest jeszcze znany i nie może zostać na tym etapie procesu budowlanego precyzyjnie ustalony przez właściciela nieruchomości zajętej bez tytułu prawnego. Stanowisko SN należy uznać za nieuzasadnioną nadinterpretację normy wynikającej z art. 292 k.c. będącego przepisem o charakterze wyjątkowym, który nie powinien być interpretowany w sposób rozszerzający.

20130804_132611_0

dr Grzegorz Matusik, radca prawny, www.goreckimatusik.pl

Spośród różnych wydarzeń dotyczących służebności przesyłu w minionym 2013 r., warto zwrócić uwagę na kilka orzeczeń Sądu Najwyższego, które dotykają kwestii konieczności (a raczej jej braku) wskazywania nieruchomości władnącej w toku postępowania o stwierdzenie zasiedzenia służebności (przesyłu? gruntowej?). Problem nie jest nowy, a właściwie towarzyszy dyskusji o służebności przesyłu od ponad 10 lat (pierwsze orzeczenie, właściwie zwalniające przedsiębiorcę przesyłowego z obowiązku wskazywania nieruchomości władnącej w przypadku ustanawiania służebności gruntowej o treści służebności przesyłu, rewolucyjne zresztą jak na tamte czasy, to uchwała SN z 17 stycznia 2003 r., III CZP 79/02 z glosami E. Gniewka i G. Bieńka).

Wydaje się jednak, że miniony rok przyniósł utrwalenie liberalnej linii orzeczniczej i ugruntowanie się poglądu o braku obowiązku wskazywania nieruchomości władnącej w przypadku stwierdzenia zasiedzenia służebności (o treści służebności przesyłu) przed 3 sierpnia 2008 r. (por. w tej mierze np. postanowienia SN z 16 stycznia 2013 r., II CSK 289/12, LexPolonica nr 5139602, z 6 lutego 2013 r., V CSK 129/12, LexPolonica nr 5176028 oraz z 14 czerwca 2013 r., V CSK 321/12, niepubl.).

Siła argumentów na rzecz tego stanowiska tkwi raczej w częstotliwości ich powoływania niż merytorycznej zasadności. Otóż judykatura powołuje się na konieczność wykładni dostosowanej do obecnych realiów społecznych oraz okoliczność wprowadzenia od 3 sierpnia 2008 r. nowej instytucji prawnej, a to służebności przesyłu, której konstrukcja nie wymaga wskazywania nieruchomości władnącej. Argumenty te nie przekonują. Przed 3 sierpnia 2008 r. nie istniała służebność (poza osobistą, która tutaj nie ma znaczenia), dla której nie było wymagane określenie nieruchomości władnącej. Zgodnie z zasadą numerus clausus praw rzeczowych oraz konstytucyjnym poszanowaniem prawa własności, w stanie prawnym przed 3 sierpnia 2008 r., nie mogło dojść do powstania takiego prawa rzeczowego.

W związku z tym, nadal konieczne jest określenie nieruchomości władnącej w sprawach o zasiedzenie, gdyż przedmiotem zasiedzenia jest przed 3 sierpnia 2008 r. służebność gruntowa (mająca akurat treść zbliżoną do obecnej służebności przesyłu), a nie służebność przesyłu. Nie jest problemem to, że równolegle będą istnieć służebności gruntowe i służebności przesyłu. Określenie nieruchomości władnącej nie jest aż tak trudne dla przedsiębiorcy przesyłowego, a w istocie rzeczy, staje się dla niego niezbędne, choćby ze względu na wykazanie przeniesienia posiadania służebności.

20131127_074943_1

Jakub Śliwa, radca prawny, Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych A. Łebek i Wspólnicy Sp. k.

W 2013 roku trudno o jednoznacznego faworyta w kategorii „wydarzenie – orzeczenie roku”. Z perspektywy praktyki za istotne za niezwykle istotne należy uznać zagadnienie prawne, jakie Sąd Najwyższy w sprawie V CSK 276/12 przekazał do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi SN. Sądy powszechne mają olbrzymie problemy z określeniem skutków prawnych decyzji wydanej w trybie art. 35 ustawy o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości z 1958 roku (czy art. 75 ustawy o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości z 1985 roku). Ostateczne przesądzenie tej kwestii w powiększonym składzie przez SN z pewnością przyczyni się do ujednolicenia bardzo rozbieżnego orzecznictwa (decyzja jako publicznoprawny tytuł prawny do korzystania z nieruchomości, decyzja jako przesłanka przyjęcia dobrej wiary po stronie przedsiębiorcy przesyłowego, decyzja jako tytuł wyłącznie do wzniesienia urządzeń, ale nie do późniejszego korzystania z nieruchomości). Odnotowania w tej sprawie wymaga bardzo ciekawe uzasadnienie postanowienia o przekazaniu zagadnienia prawnego – tym ciekawsze, jeśli zestawić je z linią orzeczniczą SN z ostatni lat.

Niewątpliwie istotne było także – z uwagi na mnogość poruszonych w nim kwestii – orzeczenie w sprawie III CZP 18/13. Treść orzeczenia była, biorąc pod uwagę linię orzeczniczą SN, do przewidzenia, jednakże jego znaczenie polega na tym, iż w praktyce sądowej orzeczenie to stanowi ostatnio bardzo często (i niestety skutecznie) podnoszony argument przeciwko wykładni odwołującej się do literalnego brzmienia przepisów kodeksu cywilnego, a więc wskazującej na konieczność istnienia i oznaczenia nieruchomości władnącej, której użyteczność musi zostać zwiększona przez prawo korzystania z nieruchomości obciążonej. Uchwała III CZP 18/13 de facto ogranicza na przyszłość spory służebnościowe do tych nielicznych stanów faktycznych, w których zarzut zasiedzenia z uwagi na brak odpowiedniego okresu posiadania służebności nie może zostać skutecznie zgłoszony.

Orzeczenie III CZP 18/13, podobnie jak inne orzeczenia Sądu Najwyższego wydane w tym roku, wpisują się w dotychczasową, wyjątkowo korzystną dla przedsiębiorców przesyłowych, linię orzeczniczą SN. Z tego też względu za wydarzenie należy uznać również zwrócenie się przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu z pytaniem prawnym do Trybunału Konstytucyjnego. Oprócz bardzo rozsądnego uzasadnienia tego pytania prawnego – bardzo ciekawy jest skutek uboczny, w postaci podejmowanych przez SN prób obrony dotychczasowej linii orzeczniczej. Nie sposób nie dostrzec bowiem zwiększenia zainteresowania Sądu Najwyższego aspektami konstytucyjnymi w uzasadnieniach kolejnych orzeczeń.

20131127_112425_1

Jolanta Wawrzyniak, radca prawny, Wawrzyniak, Wiśniewski, Zborowska. Kancelaria Radców Prawnych.

Jednym z ważniejszych orzeczeń, które zostały wydane przez Sąd Najwyższy w roku 2013r. stanowi postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 maja 2013r. o sygn. akt. V CSK 276/12, w którym to orzeczeniu Sąd Najwyższy wskazał na jeden z ważniejszych elementów, które składają się na możliwość nabycia służebności przesyłu przez zasiedzenie. Mianowicie jest to „animum” inaczej mówiąc wola danego podmiotu – tu przedsiębiorstwa przesyłowego – posiadania w zakresie służebności przesyłu. Rozważania na temat tego zagadnienia zostały powiązane przez Sąd Najwyższy ze zmieniającym się w czasie porządkiem prawnym.

W uzasadnieniu Sąd Najwyższy wskazał, że przy ocenie czy przedsiębiorstwo energetyczne miało wolę posiadania służebności przesyłu, a zatem czy rzeczywiście posiadało przez określony czas służebność przesyłu, należy uwzględnić  to, że przed zmianą kodeksu cywilnego i wejściem w życie art. 3051–art. 3054k.c. tj. przed 3 sierpnia 2008r. służebność przesyłu nie była znana. W związku z tym przedsiębiorstwo przesyłowe nie mogło mieć woli posiadania służebności przesyłu np.  już w latach 80-tych czy też w latach 90 -tych , bowiem wówczas nie mogło ono tego prawa nabyć, gdyż prawo służebności przesyłu nie istniało. Tym samym przedsiębiorstwo przesyłowe nie mogło być przekonane o swoich uprawnieniach, wobec nieruchomości zabudowanej urządzeniami, które obecnie wynikają z treści służebności przesyłu, i że takie uprawnienia przedsiębiorstwo przesyłowe faktycznie przez określony czas (w przypadku złej wiary) przez 30 lat wykonywało, a zatem je uzewnętrzniało wobec nieruchomości i jej właściciela.

O charakterze, bowiem posiadania decyduje możliwość powstania posiadanego prawa, a zatem nie można było posiadać czegoś, czego nie można było nabyć. Inaczej mówiąc, skoro wiem, że w systemie prawnym istnieje jakieś prawo np. prawo własności i będę to prawo na nieruchomości, która nie stanowi mojej własności, wykonywał, tak jakby mojej osobie to prawo przysługiwało to, jeśli upłynie określony czas załóżmy 30 lat (zła wiara) to wiem, że nabędę to prawo własności przez zasiedzenie. Natomiast, jeśli będę wykonywać przez w/w okres inne prawo do nieruchomości, które nie jest uregulowane w żaden sposób w systemie prawnym, nieznane jest obowiązującemu porządkowi prawnemu to nie będę mógł go nabyć. Co więcej nie będę w takiej sytuacji mieć w ogóle woli posiadania takiego prawa, gdyż tak naprawdę nie wiadomo byłoby, jakie tak naprawdę prawo posiadam skoro prawo to nie istnieje – nie jest uregulowanie w systemie prawnym.

Słusznie zatem wskazał Sąd Najwyższy, że wola posiadania w zakresie służebności przesyłu nie mogła doprowadzić do powstania tego prawa, z uwagi na to, że nie znał go przed 3 sierpnia 2008r. obowiązujący porządek prawny. Obrazuje to zatem, w jaki sposób kształtuje się czynnik woli w zależności od obowiązującego porządku prawnego.

Brak zatem w kodeksie cywilnym przepisu o treści, jaką miał art. 175 prawa rzeczowego, który stanowił, że służebność może być ustanowiona także na rzecz każdoczesnego właściciela oznaczonego przedsiębiorstwa i, że do takiej służebności stosuje się odpowiednio przepisy o służebnościach gruntowych, utwierdza w przekonaniu, że skoro w kodeksie cywilnym do 2 sierpnia 2008r. nie ma instytucji służebności na rzecz przedsiębiorcy przesyłowego to również nie ma możliwości nabycia przez zasiedzenie tej służebności przez przedsiębiorcę przesyłowego. Jednym zatem sposobem ograniczenia prawa własności dla potrzeb takiego przedsiębiorcy, były przepisy ustaw wywłaszczeniowych. Stan prawny, bowiem nie pozwalał, na wyrażanie woli (animum) nabycia innego prawa niż takie, jakie w powszechnym rozumieniu, w okresie dla nabycia prawa przez zasiedzenie, funkcjonowały w porządku prawnym. A zatem dopiero od chwili wejścia w życie przepisów wprowadzających do polskiego porządku prawnego instytucję służebności przesyłu przedsiębiorstwo przesyłowe może dysponować wolą posiadania tegoż prawa. Przed tym okresem jak wynika z powyższego takie woli przedsiębiorstwo przesyłowe nie mogło posiadać.

Powyższe postanowienie wpisuje się w nurt przekonań i stanowisk, które stanowiły podstawę do przedstawienia Trybunałowi Konstytucyjnemu pytań prawnych w przedmiocie zgodności z Konstytucją nabycia w drodze zasiedzenia przed 3 sierpnia 2008r. służebności gruntowej odpowiadającej treści służebności przesyłu na rzecz przedsiębiorstwa przesyłowego lub Skarbu Państwa.

1 43 44 45 46 47 75 Strona 45 z 75