Dziś chciałbym zwrócić Twoją uwagę na świeżo opublikowane uzasadnienie postanowienia wydanego w sprawie V CSK 471/12. Orzeczenie dotyka problemu sposobu określania wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu. Nie jest to z pewnością tak kompleksowe omówienie tych zasad jak w postanowieniach IV CSK 317/12 i IV CSK 440/12, jednak warto na nie zwrócić uwagę, bo pewne myśli zostały powtórzone w sposób, który pozwala je ocenić jako wypracowane w orzecznictwie zasady.

To postanowienie ma jeszcze jedną zaletę – bardzo klarowny i trafny wywód na temat czynników decydujących o wysokości świadczenia dla właściciela nieruchomości.

Sprawa dotyczyła ustanowienia służebności przesyłu na nieruchomości o przeznaczeniu budowlanym, która była przecięta linią przesyłową średniego napięcia w narożniku. Nieruchomość została kupiona w stanie już zabudowanym linią przesyłową, zaś służebność przesyłu ustanawiano w chwili kiedy istniał już budynek, w którym zamieszkiwali właściciele.

Sąd Najwyższy wyraził ogólną myśl, iż wynagrodzenie za ustanowienie służebności ma równoważyć interes prawny właściciela, którego własność zostaje ograniczona i przedsiębiorcy, który przy użyciu linii przesyłowej prowadzi zarobkową działalność gospodarczą. Wynagrodzenie należy się za samo znoszenie uciążliwości, nie musi powstać w majątku właściciela dodatkowa szkoda, która jednak w razie zaistnienia, powinna również być ujęta w wynagrodzeniu.

To bardzo ważne myśli, które umykają nam czasami w stosowaniu prawa – wynagrodzenie jest bardzo pojemne, może zawierać elementy odszkodowawcze, ale też należy się właścicielowi, choćby żadnej szkody nie poniósł.

Jakie zatem kryteria decydują o wysokości wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu?

1_1

Przede wszystkim punktem wyjścia jest wartość nieruchomości w stanie nieobciążonym urządzeniami przesyłowymi. Logiczną konsekwencją tego założenia jest zasada, iż wartość służebności nie powinna przekraczać wartości samej nieruchomości. Możecie zapytać, co w takim razie z nieruchomościami, które generują istotne pożytki cywilne – w mojej ocenie powyższa zasada pozostaje niezmienna, w takim przypadku wartość nieruchomości powinna zostać określona przy zastosowaniu podejścia dochodowego.

Dalszą konsekwencją jest wadliwość sposobu określania wysokości wynagrodzenia poprzez sumowanie potencjalnych czynszów dzierżawnych w przewidywanym okresie korzystania z urządzeń. W ten sposób zwykle dojdziemy do wartości nieraz kilkakrotnie przekraczających wartość nieruchomości.

Tu dochodzimy do kolejnych kryteriów, na które wskazał Sąd Najwyższy – wynagrodzenie nie powinno być równe wartości nieruchomości, lecz co do zasady powinno być odpowiednio niższe, gdyż należy uwzględnić stopień ograniczenia własności, który poza urządzeniami naziemnymi, w wyjątkowych jedynie przypadkach osiąga współczynnik 1.

Napisałem o wartości nieruchomości oraz stopniu ograniczenia własności, zatem nie możemy zapominać o przeznaczeniu nieruchomości, które determinuje oba wymienione czynniki. Każdy, kto zatknął się z wycenami dokonywanymi na gruntach rolnych i przeznaczonych pod zabudowę, wie, jak znaczące są różnice kwotowe dla różnego przeznaczenia nieruchomości.

Przeznaczenie budowlane to przede wszystkim wyższa cena nieruchomości, to także wyższy stopień ograniczenia własności, ale też co do zasady większy obszar, na którym własność jest uszczuplona. Wielu przedsiębiorców, ale też część sądów, nie dostrzegają potrzeby ustanawiania służebności ze strefami bocznymi na gruntach rolnych. W mojej ocenie jest to pewne uproszczenie, bo nie widzę możliwości dostępu do urządzeń w rzucie linii celem konserwacji, nie mówiąc już o przebudowie albo modernizacji.

Sąd Najwyższy wskazał dalej na czynnik społeczno-gospodarczego przeznaczenia służebności. Co się za tym kryje? Według mnie to powinność uwzględnienia okoliczności, iż przedsiębiorcy prowadzą działalność społecznie użyteczną, a bez utrzymywania urządzeń na gruntach osób trzecich nie jest możliwa dostawa żadnych mediów. Z drugiej strony to też nakaz uwzględnienia okoliczności, iż uregulowanie statusu prawnego urządzeń poprawia warunki prowadzenia działalności gospodarczej, wpływając pozytywnie na wartość przedsiębiorstwa.

Na koniec ważna myśl – wynagrodzenie powinno pokryć wszystkie niedogodności, jakie w przyszłości dotkną właściciela obciążonej nieruchomości w związku z ustanowieniem służebności. W moim odczuciu to po prostu wynagrodzenie za zmniejszenie użyteczności nieruchomości, czy też mówiąc bardziej praktycznie za współkorzystanie z niej w przyszłości przez obie strony.

Sąd Najwyższy podkreślił (po raz kolejny), iż nabycie nieruchomości już obciążonej urządzeniami przesyłowymi nie powinno uwzględniać obniżenia jej wartości na skutek lokalizacji i budowy linii przesyłowej, a wynagrodzenie dla właściciela powinno odnosić się do niedogodności, które dotkną go w przyszłości – zakłada się, że fakt istnienia linii przesyłowej został uwzględniony w cenie sprzedaży nieruchomości.

Witam w Nowym Roku, który potencjalnie może okazać się przełomowym, w zakresie służebności przesyłu, możliwości jej zasiedzenia, jak też zasad określania wartości tego prawa.

Pozostając przy tym ostatnim wątku, dziś przygotowałem wpis o nowym projekcie KSWS-4, który datowany jest na 14 grudnia 2013 r. Obecnie, choć nie uzgodniony przez Ministra, powszechnie wykorzystywany w wycenie jest KSWS-4 w wersji przyjętej uchwałą 5 czerwca 2012 r. Nowy KSWS-4 ma go docelowo zastąpić.

Czym jednak dokładnie jest ów KSWS-4. To Krajowy Standard Wyceny Specjalistyczny zatytułowany „Określanie wartości służebności przesyłu oraz wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości na potrzeby urządzeń przesyłowych”.

Pełną treść projektu możesz pobrać tutaj.

Zgodnie z komunikatem, który możesz przeczytać na stronie Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych, modyfikacje treści standardu wynikają przede wszystkim ze zmiany linii orzeczniczej oraz doprecyzowania w nauce prawa zasad określania wartości służebności przesyłu.

Projekt w okresie do końca lutego 2014 r. będzie przedmiotem dyskusji w środowisku rzeczoznawców majątkowych, następnie po wprowadzeniu ewentualnych zmian, powinien zostać przedstawiony do uzgodnienia przez Ministra Infrastruktury i Rozwoju.

DSC04067_0

Odnośnie mojego stanowiska wobec treści standardu, jako że jestem jego współautorem, w zakresie problematyki prawnej, trudno żebym krytykował sam siebie. Przygotowując poszczególne zapisy kierowaliśmy się przede wszystkim zasadami płynącymi z orzecznictwa oraz nauki prawa, bazując na doświadczeniach własnych oraz pozostałych członków Komisji Standardów.

Wprowadziliśmy również rozróżnienie pomiędzy wartością służebności przesyłu, a wartością jej poszczególnych składników, po to by operaty mogły być sporządzane w sposób umożliwiający ich późniejsze elastyczne wykorzystanie w negocjacjach lub w postępowaniu sądowym.

W standardzie jest mocno eksponowana rola rzeczoznawcy majątkowego, który w postępowaniu sądowym ma służyć wiedzą specjalną, nie zaś wyręczać sądu w procesie rozstrzygania sprawy, jak też stron przy precyzyjnym formułowaniu roszczeń.

Cel jaki ma osiągnąć standard to ujednolicenie zasad wyceny, co obecnie jest sporym wyzwaniem, wobec wypracowania przez część rzeczoznawców własnych, przynajmniej w części, zasad określania wartości służebności przesyłu. Uzgodnienie standardu przez Ministra istotnie ograniczy taką praktykę, co z punktu widzenia właścicieli nieruchomości oraz przedsiębiorców, jest stanem długo wyczekiwanym.

20131224_081158_1

Święta są okazją do spotkań z rodziną z dala od zgiełku, który nam towarzyszy na co dzień. Są też z pewnością dobrym okresem do refleksji nad tym, jacy jesteśmy dla innych ludzi.

Ten rok upłynął mi po znakiem wytężonej pracy, wielu szkoleń i spotkań. Poznałem przy okazji wielu wspaniałych ludzi, zarówno właścicieli nieruchomości, jak i pracowników przedsiębiorstw przesyłowych.

W rozmowach obie strony wykazują spore zrozumienie dla sytuacji przeciwnika. To fakt – obie strony mają swoje racje, które zasługują na wysłuchanie i rozważenie. Warto o tym pamiętać na co dzień, bo wiele spraw znajduje finał na drodze sądowej zupełnie niepotrzebnie.

Kończę zatem życzeniami – Szczęśliwych Świąt w rodzinnej atmosferze, a w Nowym Roku samych dobrych ugód!

Problem zgodności z Konstytucją zasiedzenia służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych stał się przedmiotem kolejnego pytania skierowanego do Trybunału Konstytucyjnego. Tym razem autorem pytania jest Sąd Rejonowy w Grudziądzu, a sprawie przed Trybunałem nadano sygnaturę P 47/13.

Postanowienie wraz z uzasadnieniem możesz pobrać tutaj albo w Bazie wiedzy.

W stosunku do pytania skierowanego przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu, o którym pisałem już wcześniej, jest jedna istotna różnica – zarzut niekonstytucyjności sformułowano także odnośnie zasiedzenia służebności gruntowej przez Skarb Państwa, dodatkowo bez konieczności wskazywania nieruchomości władnącej, jak przy klasycznej postaci służebności gruntowej.

Sąd Rejonowy podkreślił, iż służebność gruntowa wymaga nieruchomości władnącej, a zgodnie z przepisem art. 50 K.c. służebność stanowi część składową takiej nieruchomości.

Bardzo podoba mi się określenie dla wykładni Sądu Najwyższego, którego użył Sąd Rejonowy – celowościowa (na to wskazują wszyscy) ale też „antycypacyjna”. To świetna określenie, wprost idealne uchwycenie istoty aktualnych problemów orzecznictwa w tym zakresie.

Sąd Najwyższy w kilku niedawnych orzeczeniach wskazywał, iż początkiem posiadania służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych, jest data wejścia na nieruchomość celem rozpoczęcia budowy. To błędny, w mojej ocenie, kierunek, jest bowiem sprzeczny z przepisami art. 49 i 292 K.c., ponadto właśnie przenosi żywcem reguły obowiązujące przy ustanowieniu służebności przesyłu (która może dotyczyć urządzeń projektowanych ) na grunt służebności gruntowej.

Dodatkowo od kilku lat stwierdzane jest zasiedzenie służebności gruntowej na rzecz przedsiębiorstwa – to również uproszczone i nieuprawnione zapożyczenie ze służebności przesyłu. Określenie „wykładnia antycypacyjna” pasuje tu zatem idealnie.

20_0

Sąd Rejonowy wskazał dalej, iż korzystając z takiej linii orzeczniczej przedsiębiorcy lawinowo składają wnioski o zasiedzenie służebności i w przeważającej liczbie przypadków wygrywają spory sądowe, co niweczy wszelkie roszczenia właścicieli nieruchomości.

Dalej Sąd Rejonowy punktuje, iż zasiedzenie służebności gruntowej bez wskazywania nieruchomości władnącej stwierdzane jest także na rzecz Skarbu Państwa, który przecież nie był przedsiębiorcą. Tu można jednak przeciwstawić argument, iż Skarb Państwa jednak był właścicielem przedsiębiorstwa, bo to jemu przysługiwały w poprzednim systemie gospodarczym, prawa rzeczowe.

Sąd Rejonowy dostrzega w takiej wykładni bezprawne ograniczanie własności, bez przyznania prawa do słusznego odszkodowania. Sprzeciwia się również postępującej liberalizacji orzecznictwa w zakresie przesłanek niezbędnych dla zasiedzenia służebności, w tym w zakresie przeniesienia jej posiadania:

„Dokumentacja przedkładana przez zakłady przesyłające energię jest często zbyt skąpa, zbyt słabe (dokumenty są często nieczytelne), aby można było na ich podstawie zniweczyć zagwarantowaną konstytucyjnie ochronę prawa własności… Tymczasem, kierując się ochroną praw tych zakładów, sądy nawet przy takim materiale dowodowym stwierdzają zasiedzenie służebności.”

W sporach przesyłowych panuje obecnie atmosfera wyczekiwania – co stanie się w postępowaniu przed Trybunałem. To rzeczywiście ważny aspekt tych sporów, choć nie traciłbym z pola widzenia uchwały składu siedmiu sędziów, która ma zostać wydana w sprawie III CZP 87/13, tam też może być ciekawie.

Dziś wpis nr 150, okrągłą liczbę warto uczcić komentarzem do problemu, który wszystkich interesuje najbardziej – co wpływa na wysokość wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu.

Sąd Najwyższy zajmuje się tą kwestią coraz częściej, choć trzeba przyznać, nie zawsze w sposób na tyle praktyczny, by jego rozważania przenieść na grunt konkretnych wycen.

W sprawie V CSK 491/12 Sąd Najwyższy zanegował możliwość bezpośredniego sięgania do dorobku orzecznictwa w zakresie wynagrodzenia za ustanowienie drogi koniecznej. Podkreślił, iż służebność drogi koniecznej w pewnym uproszczeniu jest rodzajem wywłaszczenia na cel prywatny, podczas gdy skutkiem ustanowienia służebności przesyłu jest jedynie ograniczenie możliwości korzystania z nieruchomości, co jest zależne m. in. od sposobu posadowienia urządzeń przesyłowych.

Warto zwrócić uwagę na cytat, który obrazuje dlaczego powinniśmy unikać uogólnień w zakresie tego wynagrodzenia:

„Użycie w art. 3052§ 1 k.c. słowa „odpowiednie” oznacza, że przewidziane w tym przepisie wynagrodzenie powinno być ustalane każdorazowo indywidualnie i dostosowane do okoliczności istotnych w danej sprawie. Pojęcie wynagrodzenia jest szersze niż pojęcie odszkodowania. W razie powstania szkody fakt ten musi być brany pod uwagę przy określeniu wysokości wynagrodzenia, choć należy się ono właścicielowi nieruchomości obciążonej także wtedy, gdy żadnej szkody nie poniósł.”

Sąd Najwyższy wskazał dalej, iż wynagrodzenie powinno być proporcjonalne do stopnia ingerencji w treść prawa własności oraz uwzględniać wartość nieruchomości, przy czym ciężar dowodu jej wykazania spoczywa na właścicielu.

Tu trzeba poczynić jedną uwagę – w postępowaniu nieprocesowym brak wniosku właściciela o powołanie biegłego nie powinien prowadzić do ustanowienia służebności nieodpłatnej, lecz do dopuszczenia tego dowodu przez sąd z urzędu. Warto mieć na uwadze, że z uwagi na odpłatny charakter służebności przesyłu, jeżeli właściciel nie zrzeknie się wyraźnie wynagrodzenia, sąd powinien dopuścić ten dowód z urzędu także wtedy, gdy właściciel milczy odnośnie wynagrodzenia.

20131127_112443_1

Jako czynniki wpływające na wartość wynagrodzenia Sąd Najwyższy wskazał:

  • obciążenie nieruchomości urządzeniami z reguły przez kilkadziesiąt lat,
  • wartość nieruchomości – jako górną granicę wynagrodzenia,
  • sposób wykorzystywania przez właściciela pozostałej części nieruchomości albo jego nieruchomości sąsiednich,
  • rozwój gospodarczy terenów położonych w sąsiedztwie,
  • ograniczenie możliwości inwestycyjnych z uwagi na istnienie urządzeń,
  • wyłączenie możliwości zabudowy mocą miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

Odnośnie przykładowego katalogu czynników zastrzeżeń brak, przydałyby się jedynie bardziej praktyczne komentarze.

Sąd Najwyższy podkreślił również, iż sąd rozstrzygając sprawę powinien mieć na uwadze, że przedsiębiorca za pośrednictwem urządzeń przesyłowych realizuje cele społeczne w odniesieniu do dostarczania energii elektrycznej, wody czy paliw, także właścicielowi nieruchomości obciążonej, jak również że doprowadzenie tych nośników tysiącom osób musi odbywać się za pomocą urządzeń przesyłowych, które posadowić trzeba na wielu gruntach stanowiących własność osób trzecich.

Na koniec przyczyna uchylenia zaskarżonego postanowienia – bierny udział sądu w procesie wyceny oraz brak pogłębionej refleksji nad wyżej opisanymi czynnikami:

„Uzasadnienie zaskarżonego postanowienia nie zawiera bowiem żadnych ustaleń przyjętych przez biegłego kryteriów i jest jedynie bezkrytycznym powtórzeniem jej ostatecznego wniosku. Krytyczna ocena stanowiska Sądu Okręgowego odnośnie do opinii biegłego jest tym więcej zasadna, że już same wyjściowe kryteria tej opinii powinny były być ustalone i szczegółowo rozważone. Niepodobna dociec, czy i w jakim zakresie poczynione powyżej wskazania, według których należy ustalić wysokość wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu, zostały przez Sąd Okręgowy uwzględnione.”

To naprawdę musi się zmienić, co Sąd Najwyższy silnie podkreśla od początku tego roku (IV CSK 317/12 i IV CSK 440/12).

1 44 45 46 47 48 75 Strona 46 z 75