Ostatni wpis dotyczył postanowienia wydanego w sprawie II CSK 10/13, gdzie Sąd Najwyższy opowiedział się za koncepcją nieruchomości władnącej jako elementu konstrukcyjnego służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych.
Dziś napiszę o kolejnym orzeczeniu, które dotyczy tego problemu – postanowieniu wydanym w sprawie V CSK 497/12 (zajdziesz je w Bazie wiedzy).
W orzecznictwie zarówno sądów powszechnych, jak i pomiędzy poszczególnymi sędziami w Sądzie Najwyższym, istnieje spór odnośnie możliwość stwierdzania przed 3 sierpnia 2008 r. zasiedzenia służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych, która będzie zwiększała użyteczność przedsiębiorstwa.
Zwolennicy poglądu bliższego literalnemu brzmieniu przepisów wymagają wskazania nieruchomości władnącej, z kolei składy sędziowskie opowiadające się za wykładnią przepisów według kryterium celu i funkcji w obrocie prawnym, dopuszczają możliwość powiązania tej służebności z przedsiębiorstwem.
Problem polega na tym, iż przed 3 sierpnia 2008 r. przepisy Kodeksu cywilnego nie dawały podstawy dla ustanowienia służebności na potrzeby przedsiębiorstwa.
W omawianej sprawie sąd rejonowy stwierdził, że Skarb Państwa nabył z dniem 1 stycznia 1985 r. przez zasiedzenie służebność gruntową polegającą na prawie korzystania, obsługi, eksploatacji i dostępu do linii napowietrznej 15 kV w niezbędnym zakresie. Linia istniała na nieruchomości od 1962 r., co pięć lat zaś dokonywano jej oględzin, a w razie stwierdzenia usterek wykonywano doraźne naprawy.
Na skutek apelacji sąd okręgowy oddalił wniosek. Uznał, że konieczne do jego uwzględnienia było istnienie nieruchomości władnącej. Ciężar jej wskazania i wykazania, że jej użyteczność ulega zwiększeniu w związku z posadowieniem urządzeń przesyłowych na gruncie obciążonym spoczywa na przedsiębiorcy, czego ten w omawianej sprawie nie uczynił.
Sąd Najwyższy uznał zasadność wniosku i opowiedział się za koncepcją przedsiębiorstwa władnącego, przyznając jednocześnie, iż w doktrynie i orzecznictwie ta sprawa jest sporna.
Sąd Najwyższy wyjaśnił, iż dopuścił możliwość zasiedzenia służebności zwiększającej użyteczność przedsiębiorstwa, z uwagi na cel tej służebności i specyfikę sieci przesyłowych. W jego ocenie jest oczywistym, iż w skład przedsiębiorstwa wchodzą nieruchomości, jak też, że ułatwienie funkcjonowania przedsiębiorstwa zwiększa użyteczność wchodzących w jego skład nieruchomości, które są połączone z nieruchomością obciążoną poprzez sieć przesyłową.
Z uwagi na to, oznaczanie konkretnej nieruchomości władnącej nie jest konieczne.
Mnie to stanowisko nie przekonuje, bo oparte jest o stosowanie analogii i wykładni funkcjonalnej w zakresie ograniczenia własności. Trzeba się jednak zgodzić, że w Sądzie Najwyższym dominuje, liczby mówią same za siebie. Swoją drogą przedstawiciele przedsiębiorców przesyłowych mogą wykorzystać to postanowienie w praktyce, jest tam bowiem cała litania orzeczeń w owym liberalnym duchu.






