Dziś będzie dłużej, ale ciekawie…
Sąd Okręgowy w Częstochowie w czerwcu tego roku zwrócił się do Sądu Najwyższego z następującym pytaniem prawnym:
Czy zakład energetyczny, który objął w posiadanie służebność o treści odpowiadającej służebności przesyłu, w wyniku realizacji inwestycji przesyłowej, przebiegającej przez nieruchomości nie należące do przedsiębiorstwa przesyłowego, co do której wydane były decyzje administracyjne o lokalizacji linii przesyłowej i pozwolenie budowlane, bez uzyskania odpowiedniego zezwolenia w trybie art. 75 ust. 1 ustawy z dnia 29 kwietnia 1985 r. o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości (Dz. U. 1985.22.99), objął to posiadanie w dobrej czy też w złej wierze?
Sprawa dotyczyła linii elektroenergetycznej średniego napięcia wybudowanej i eksploatowanej począwszy od połowy 1987 r. W 1989 roku miał miejsce remont linii, w wyniku którego nastąpiło przesunięcie jej dotychczasowego przebiegu o 7 m. Następnie wybudowano odgałęzienie tej linii i przystąpiono do korzystania z niego od początku 1990 r.
Opisane działania inwestycyjne zostały przeprowadzone po uzyskaniu decyzji lokalizacyjnych oraz o pozwoleniu na budowę. Na potrzeby budowy i trwałego korzystania z linii głównej została wydana decyzja wywłaszczeniowa, jednak w stosunku do odgałęzienia, brak było tego rodzaju ograniczenia własności.
W ocenie Sądu Rejonowego, powyższe nakazywało przyjęcie, iż objęcie służebności w posiadanie nastąpiło w złej wierze, albowiem przedsiębiorca nie miał jakichkolwiek podstaw dla założenia, że faktycznie przysługuje mu tytuł prawny do ingerencji w nieruchomość ówczesnych właścicieli. Przedsiębiorca nie twierdził też, że jego poprzednik prawny legitymował się umową z właścicielem ustanawiającą służebność gruntową.
Kluczowa była zatem ocena znaczenia posiadania przez przedsiębiorcę ostatecznej decyzji o pozwoleniu na budowę. Sąd Rejonowy stwierdził, iż uzyskanie zezwolenia na wybudowanie infrastruktury czyniło zadość wymogom prawa administracyjnego, nie stanowiło natomiast podstawy do ingerencji w sferę prawa własności. Poprzednik wnioskodawcy był więc uprawniony do zainstalowania urządzeń, ale nie miał tytułu do trwałego wykorzystywania przedmiotowej nieruchomości jako elementu swojej sieci – zatem był posiadaczem w złej wierze.
Sąd Rejonowy zanegował także możliwość ustalenia dobrej wiary z odwołaniem do przepisów ustawy o powszechnej elektryfikacji wsi i osiedli. Zwrócił uwagę, że nie zostało udowodnione, że budowa urządzenia odbywała się w ramach powszechnej elektryfikacji, po wtóre uprawnienia przedsiębiorców z tej ustawy były ograniczone wyłącznie do etapu budowy urządzeń.
Sąd Rejonowy zwrócił uwagę, że regulacje ograniczające własność mają charakter wyjątkowy, w związku z czym ich wykładnia nie może być rozszerzająca. Warto również wskazać, iż dla odtworzenia treści pojęcia „dobrej wiary” sąd odwołał się do uchwały o mocy zasady prawnej w sprawie III CZP 108/91.
Rozpoznając apelację, Sąd Okręgowy powziął poważne wątpliwości wymagające rozstrzygnięcia przez Sąd Najwyższy odnośnie do możliwości przypisania przedsiębiorcy dobrej wiary.
Sąd Okręgowy wskazał, iż w orzecznictwie ścierają się dwa przeciwstawne poglądy.
Pierwszy z nich sprowadza się do założenia, że fakt legitymowania się pozwoleniem na budowę nie czyni inwestora posiadaczem w dobrej wierze, a został wyrażony m.in. w:
- wyroku Sądu Najwyższego z 29 stycznia 2008 r. w sprawie IV CSK 410/07,
- wyroku Sądu Najwyższego z 25 listopada 2008 r. w sprawie II CSK 346/08,
- wyroku Sądu Najwyższego z 6 maja 2009 r. w sprawie II CSK 594/08.
Jako reprezentatywne dla stanowiska przeciwnego Sąd Okręgowy wskazał na postanowienie Sądu Najwyższego z 14 listopada 2012 r. w sprawie II CSK 120/12.
Sąd Okręgowy skłaniał się ku liberalnemu rozumieniu dobrej wiary i przyjmowaniu jej także w przypadku legitymowania się przez przedsiębiorcę decyzjami administracyjnymi.
Zauważył, że:
„przedsiębiorstwo przesyłowe, zamierzające w latach 70-tych czy 80-tych ubiegłego wieku realizować inwestycje przesyłowe na cudzych nieruchomościach, dysponowało bardzo ograniczoną liczbą możliwości jak chodzi o prawne uregulowanie tej kwestii. Z istniejących służebności w grę wchodziła tylko służebność drogi koniecznej, ale była na tyle nieadekwatna, że widząc potrzebę dopasowania regulacji prawnej do faktycznych potrzeb, ustawodawca w roku 2008 wprowadził służebność przesyłu. Z kolei pojęcie służebności gruntowej o treści służebności przesyłu zostało wykreowane przez orzecznictwo sądowe dopiero kilkanaście lat temu, instytucja ta miała charakter tymczasowy, a w praktyce sporny, a jego ugruntowanie w praktyce orzeczniczej zajęło kilka lat.”
Mając na uwadze, iż obecnie zasiedzenia służebności nie można stwierdzić w przypadku wydania decyzji wywłaszczeniowej Sąd Okręgowy w Częstochowie stwierdził:
„W praktyce bardzo zawęża to sytuacje, w których możliwe jest wejście w dobrej wierze w posiadanie nieruchomości dla zrealizowania inwestycji przesyłowych. Wyeliminowanie z takich sytuacji decyzji administracyjnych o przebiegu linii przesyłowej i pozwolenia budowlanego prowadzi do istotnego i niezasadnego ograniczenia instytucji zasiedzenia służebności przesyłu.”
oraz
„Wskazuje się również i na to, że ocena sytuacji w latach 80-ych ubiegłego wieku przez zwolenników „złej wiary przedsiębiorstw przesyłowych”, dokonywana jest bez właściwego uwzględnienia ówczesnych realiów gospodarczych i prawnych, w sposób nadmiernie akcentujący aktualny punkt widzenia. Nie jest on w pełni adekwatny do oceny sytuacji w innym ustroju społeczno-gospodarczym, ze znacznie niższym poziomem ochrony własności, a także przy użyciu pojęć lub instytucji, które wtedy nie istniały, jak np. służebność przesyłu czy służebność gruntowa o treści odpowiadającej służebności przesyłu.”.
Zanim przejdę dalej muszę poczynić pewną uwagę – Sąd Okręgowy kilka razy wskazuje, że przed 2003 r. w porządku prawnym nie funkcjonowała instytucja służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych, a jednocześnie zarzuca właścicielom nieruchomości, że w latach 70, 80 i 90 XX w. pozostawali bierni akceptując bieg terminu jej zasiedzenia.
W mojej ocenie trzeba się na coś zdecydować – albo twierdzimy, że ta instytucja była znana od 1965 r., albo przyjmujmy początek biegu okresu zasiedzenia 17 stycznia 2003 r. Stanowisko Sądu Okręgowego jest wewnętrznie sprzeczne.
Dziś została przez Sąd Najwyższy wydana uchwała tej w sprawie (III CZP 76/15), zgodnie z którą przedsiębiorca, który objął w posiadanie służebność o treści odpowiadającej służebności przesyłu, w wyniku realizacji inwestycji przesyłowej, przebiegającej przez nieruchomości nie należące do przedsiębiorstwa przesyłowego, co do której wydane były decyzje administracyjne o lokalizacji linii przesyłowej i pozwolenie budowlane, bez uzyskania decyzji wywłaszczeniowej, objął to posiadanie w złej wierze.
Sentencja uchwały może być nieco inaczej zredagowana, przekazuję jednak ogólną treść, dziękując przy okazji niezawodnej Pani Redaktor z Rzeczpospolitej, która była obecna na w posiedzeniu Sądu Najwyższego.




