Żądanie udostępniania informacji publicznej przez przedsiębiorcę przesyłowego coraz częściej poprzedza skierowanie sprawy na drogę postępowania sądowego, szczególnie wówczas, gdy zgłoszono zarzut zasiedzenia służebności.

Właściciele nieruchomości znajdują w tym zakresie ogromne wsparcie w orzecznictwie sądów administracyjnych, które wykazują zadziwiającą wręcz jednolitość. Ostatnie z ważnych orzeczeń zostało wydane 2 października 2013 r. przez Naczelny Sąd Administracyjny w sprawie I OSK 816/13.

Uzasadnienie nie zostało jeszcze sporządzone, jednak warto sięgnąć po orzeczenie, od którego wniesiono skargę kasacyjną oddaloną przez NSA – wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wydany w sprawie II SAB/Wa 390/12.

W pierwszej kolejności wskazuję na zakres żądanej informacji, który nie sprowadza się bynajmniej do udostępnienia kopii dokumentów. Właściciele nieruchomości wnieśli o udzielenie informacji:

  • na jakiej podstawie i kiedy został wybudowany odcinek linii?
  • czy i kto wyraził na to zgodę?
  • czy w okresie minionych 5 lat przeprowadzane były przeglądy stanu urządzeń, jeżeli tak, w jakim są stanie technicznym?
  • jaki pas gruntu jest wyłączony z zabudowy w uwagi na istnienie linii?
  • czy i kiedy Spółka planuje usunięcie lub przebudowę linii w sposób umożliwiający wykorzystanie nieruchomości pod zabudowę?

20130924_152500_1

Sąd zaaprobował w zasadzie całość opisanego żądania, z jednym zastrzeżeniem, o czym poniżej.

Przede wszystkim zdefiniował zakres informacji publicznej w sprawach przesyłowych, co przytaczam żywcem:

Informację publiczną stanowi treść wszelkiego rodzaju dokumentów odnoszących się do organu władzy publicznej, związanych z nim bądź w jakikolwiek sposób go dotyczących. Są nią zarówno treści dokumentów bezpośrednio przez organ wytworzonych, jak i te, których używa się przy realizacji przewidzianych prawem zadań (także te, które tylko w części go dotyczą), nawet gdy nie pochodzą wprost od niego.

Trzeba przy tym pamiętać, iż do udostępnienia informacji publicznej mogą być zobowiązane także podmioty prywatne, w sytuacji gdy wykonują zadania publiczne. Tak właśnie jest przy przedsiębiorstwach energetycznych, czego dowodzi ich rola w systemie gospodarczym kraju oraz szeroki zakres uprawień wynikający z przepisów Prawa energetycznego. Podnoszony przez niektórych przedsiębiorców argument o kapitale w 100% prywatnym nie ma istotnego znaczenia.

WSA uznał wniosek za zasadny, jego wątpliwości wzbudziło jedynie pytanie o zamiar usunięcia lub przebudowy linii, ocenił jednak iż nawet takie żądanie nie musi być niezasadne, jeśli weźmie się pod uwagę, iż hipotetycznie przedsiębiorca może dysponować dokumentacją projektową zmieniającą przebieg przedmiotowej linii w terenie.

Na koniec sąd podkreślił, iż zamiar wykorzystania informacji przeciwko przedsiębiorcy w postępowaniu sądowym nie ma znaczenia dla obowiązku udostępnienia informacji.

W sprawach przesyłowych, w których został podniesiony zarzut zasiedzenia służebności, jedną z kluczowych kwestii jest ustalenie daty, od której należy liczyć początek posiadania prowadzącego do zasiedzenia.

W praktyce większości sądów powszechnych ten początek utożsamiany jest, co do zasady, z trwałym połączeniem urządzeń z siecią, zatem z chwilą rozpoczęcia przesyłu. Sąd Najwyższy jednak wydaje się stać na bardziej liberalnym (korzystnym dla przedsiębiorców) stanowisku, co więcej wydał niedawno kolejne orzeczenie w tym duchu, za chwilę więc usłyszymy o ugruntowanej linii orzecznictwa.

Mówię o postanowieniu wydanym w sprawie V CSK 287/12 i o wcześniejszym postanowieniu w sprawie II CSK 218/12. Co ważne orzeczenia były wydane w innych wydziałach, przez odmienne składy orzekające.

Dla lepszego zrozumienia dalszych wywodów przytaczam kluczowe daty.

W zakresie negocjacji i inicjowania postępowań sądowych:

  • 2005 – właściciele nieruchomości inicjują negocjacje w przedmiocie zapłaty wynagrodzenia,
  • 2007 – fiasko negocjacji, pomimo sporządzenia wycen przez rzeczoznawców majątkowych działających na zlecenie stron,
  • 8 września 2008 r. – pozew o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości i o ustanowienie służebności przesyłu złożony do sądu okręgowego,
  • 22 stycznia 2009 r. – sprecyzowanie żądania, że dotyczy ustanowienia służebności przesyłu,
  • 27 stycznia 2009 r. przekazanie sprawy do właściwego sądu rejonowego,
  • Sierpień 2010 – przedsiębiorca składa 5 wniosków o stwierdzenie zasiedzenia służebności gruntowej.

W zakresie budowy i rozpoczęcia korzystania z linii przesyłowej:

  • Od 1 września 1977 r. do 14 października 1978 r. – okres budowy linii,
  • 23 października 1978 r. – protokolarny odbiór techniczny,
  • 2 stycznia 1979 r. – załączenie linii pod napięcie.

Sąd Rejonowy stwierdził nabycie służebności przez zasiedzeniem z dniem 3 stycznia 2009 r. Sąd Okręgowy zmienił postanowienie i oddalił wnioski o stwierdzenie zasiedzenia.

Sąd Okręgowy uznał, iż samo wybudowanie urządzeń nie może być utożsamiane z początkiem posiadania służebności i chwilę tą ustalił na dzień załączenia linii pod napięcie. Sąd przyjął posiadanie w złej wierze, albowiem przedsiębiorca powołał się jedynie na decyzję o pozwoleniu na budowę, z której nie wynika tytuł prawny do nieruchomości.

Sąd Okręgowy oddalił wnioski z uwagi na przerwanie biegu zasiedzenia poprzez złożenie pozwu, zatem 9 września 2008 r., w jego ocenie wystarczające było samo zgłoszenie żądania ustanowienia służebności przesyłu, nie miało znaczenia czy sąd był właściwy rzeczowo lub miejscowo.

Sąd Najwyższy uchylił to postanowienie i nakazał sprawę rozpoznać ponownie.

SN wskazał, iż przepis art. 292 K.c. jedynie pozornie może prowadzić do wniosku, iż początek posiadania służebności należy wiązać z rozpoczęciem korzystania przez przedsiębiorcę z trwałego i widocznego urządzenia, co z kolei w praktyce oznacza załączenie linii pod napięcie.

Dlaczego pozornie:

  • bo służebność przesyłu może dotyczyć także urządzeń projektowanych do budowy, zatem „o początku posiadania nieruchomości przez przedsiębiorcę, który wchodzi na grunt w celu wybudowania urządzenia służącego do przesyłania energii elektrycznej można mówić już w chwili gdy zajmuje on cudzy grunt w celu rozpoczęcia budowy takiego urządzenia”
  • bo ograniczenie własności następuje już z chwilą zajęcia nieruchomości na czas budowy, zatem już wtedy właściciel może podjąć czynności zmierzające do ochrony własności.

Sąd Najwyższy wskazał ponadto, iż o przerwaniu biegu zasiedzenia można mówić dopiero po sprecyzowaniu żądania, wcześniej bowiem żądania nie były wystarczająco jednoznaczne:

„w tej sytuacji samo wniesienie pozwu, na dodatek przed sądem niewłaściwym, nie może być uznane za czynność przerywającą bieg przedawnienia.”

20130905_083428_1

To orzeczenie budzi mój sprzeciw, a może bardziej niepokój.

Od czasu, kiedy prowadzę bloga byłem już uznawany zarówno za poplecznika właścicieli nieruchomości jak i przedsiębiorców przesyłowych, a tak naprawdę jestem wyłącznie zwolennikiem gry fair play, w oparciu o zasady niezmienne i wynikające z przepisów prawa.

Sąd Najwyższy swoimi orzeczeniami jednak godzi w pewność reguł gry, co można odnieść zarówno do samej konstrukcji zasiedzenia służebności na potrzeby urządzeń przesyłowych, zasad dowodzenia przeniesienia posiadania, możliwości ustanowienia służebności na rzecz przedsiębiorcy przed 2008 r., czynności przerywających bieg zasiedzenia…

Można wymienić pewnie jeszcze kilka aspektów, gdzie bazowanie na orzeczeniach SN prowadziło do skutków negatywnych dla strony, bo nastąpiła zmiana linii orzeczniczej.

Dotychczas (poza postanowieniem w sprawie II CSK 218/12) jednolicie przyjmowano, iż rozpoczęcie posiadania należy wiązać z przystąpieniem do eksploatacji linii, co ma swoje uzasadnienie prawne zarówno w przepisie art. 292 K.c., jak i samej konstrukcji prawnej urządzeń przesyłowych, które uzyskują ten status dopiero z chwilą trwałego połączenia z siecią (w omawianym przypadku jest to chwila załączenia pod napięcie).

Nie można początku posiadania, co miało miejsce w latach 70. XX w. odczytywać przez pryzmat przepisów obowiązujących od 3 sierpnia 2008 r. Rzeczywiście, ustawodawca obecnie wskazuje, że służebność przesyłu można ustanowić na rzecz przedsiębiorcy, który zamierza wybudować urządzenia, jednak to właśnie ta konkretna, nowa norma prawna umożliwia ustanowienie takiej służebności i ustawodawca celowo wyróżnił ten stan. Przed 3 sierpnia 2008 r. przedsiębiorca posiadał inną służebność, której posiadanie Sąd Najwyższy nakazuje sumować, jednak bez wątpienia nie była to służebność przesyłu.

W sprawach o zasiedzenie początek posiadania jest kluczowy, bo stanowi moment na który oceniamy dobrą albo złą wiarę, musimy zatem analizować zamiar przedsiębiorcy przez pryzmat wówczas obowiązujących stosunków, w tym przepisów. Posiadanie prowadzące do zasiedzenia musi być oparte o określony zamiar posiadania dla siebie, co Sąd Najwyższy zdaje się pomijać.

Przepis art. 292 K.c. nieprzypadkowo też mówi o korzystaniu z urządzenia, i tu ponownie nie można jego treści na dzień 1 września 1977 r. odczytywać łącznie z przepisem art. 305(1) K.c. Co więcej taka interpretacja godzi w zasadę, iż wątpliwości wyjaśniamy na korzyść prawa własności (III CZP 10/11), a tu nastąpił kierunek wykładni zgoła odwrotny.

Podobnie nie mogę zgodzić się z Sądem Najwyższym, iż zgłoszenie roszczenia przed sądem niewłaściwym nie przerywa biegu zasiedzenia, nawet jeżeli zostanie później doprecyzowane poprzez wybór jednego z dwóch zgłoszonych żądań.

Dla wykazania, że to nie tylko mój pomysł, poniżej cytaty z 4 komentarzy do art. 123 K.c.:

  • Gniewek: W przypadku przerwania biegu przedawnienia przez wytoczenie powództwa bieg terminu przerywa się w dniu wniesienia pozwu (zob. art. 165 § 2 i 3 KPC oraz art. 130 § 3 KPC). Skutek ten nie następuje jednak w razie niedopuszczalności drogi sądowej, gdyż bieg przedawnienia przerywa tylko czynność podjęta przed organem powołanym do rozpoznawania danego rodzaju spraw. Nie ma natomiast znaczenia niewłaściwość rzeczowa czy miejscowa sądu (zob. wyr. SN z 27.7.1973 r., II CR 345/73, OSP 1975, Nr 2, poz. 33).
  • Osajda: Wady, które nie skutkują odrzuceniem powództwa, nie stoją na przeszkodzie przerwaniu biegu przedawnienia – w orz. z 28.8.1959 r. (III CR 848/58, OSN 1960, Nr 4, poz. 106) oraz w wyr. z 27.7.1973 r. (II CR 345/73, OSP 1975, Nr 2, poz. 33) SN trafnie uznał, że wniesienie pozwu do sądu rzeczowo lub miejscowo niewłaściwego powoduje przerwanie biegu przedawnienia.
  • Pyziak-Szafnicka: Organami właściwymi do dokonywania czynności wskazanych w komentowanym przepisie obecnie są w zasadzie tylko sąd i komornik. Sformułowania „organ powołany do rozpoznawania” nie należy rozumieć jako wymagania dotyczącego właściwości miejscowej czy rzeczowej sądu; chodzi wszak o „powołanie do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju”, a nie – konkretnej sprawy lub roszczenia.
  • Piasecki: Wniesienie pozwu do sądu rzeczowo lub miejscowo niewłaściwego jest skuteczne dla przerwy biegu przedawnienia (por. orz. SN z dnia 27 lipca 1973 r., II CR 345/73, OSP 1975, poz. 33). Nie dotyczy to jednak wniesienia pozwu do innego organu zamiast do sądu.

Na koniec wrócę jeszcze do zamiaru, w jakim powinna być posiadana służebność, żeby mogło nastąpić jej nabycie przez zasiedzenie.

W sprawie ustalono, iż negocjacje rozpoczęto w 2005 r. a zakończono w roku 2007, na skutek niemożności osiągnięcia porozumienia odnośnie wynagrodzenia. W toku negocjacji zlecono wykonanie operatów szacunkowych.

Nie znam dokładnej treści oświadczeń składanych w toku negocjacji, w mojej ocenie jednak, jeżeli przedsiębiorca odpowiada na wezwanie, oświadcza, że chce pozyskać tytuł prawny do nieruchomości i negocjuje kwotę wynagrodzenia, zlecając wykonanie operatu szacunkowego, to w tym okresie nie można mu przypisać zamiaru posiadania prowadzącego do zasiedzenia.

Ta, wcale nierzadka praktyka, prowadzi do sytuacji, gdzie właściciel po kilku latach negocjacji w dobrej wierze nagle słyszy zarzut zasiedzenia, podczas gdy sam nie podejmuje czynności przed sądem, bo przecież wcześniej otrzymał zapewnienie o woli ustanowienia służebności.

Według mnie przedsiębiorca może wówczas zachować prawo do powołania się na zasiedzenie, gdy wyraźnie oświadczy, iż nabył już prawo przez zasiedzenie, a negocjuje np. w celu uniknięcia długotrwałego postępowania sądowego, licząc na uzgodnienie korzystnych warunków za ustanowienie służebności.

Wczoraj Sąd Najwyższy wydał postanowienie sprawie II CSK 10/13, o którym od razu zrobiło się głośno w Sieci, albowiem doniesienia prasowe opatrzono tytułami wskazującymi na jego niekorzystność dla przedsiębiorców przesyłowych.

Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną, tym samym wniosek o stwierdzenie zasiedzenia służebności gruntowej, z uwagi na nieudowodnienie przeniesienia posiadania służebności, co jest niezbędne, gdy w toku biegu zasiedzenia zmienił się posiadacz (przedsiębiorca).

Według doniesień prasowych sędzia Bączyk powiedział „Dlatego do przeniesienia posiadania majątku nie wystarczy sam akt normatywny, zmiana przepisów” dodając, że „kwestia przeniesienia posiadania urządzeń i gruntów mogła być oznaczona w późniejszej decyzji lub umowie, ale operator sieci tego nie wykazał.”

Czy to postanowienie oznacza zmianę kierunku orzecznictwa Sądu Najwyższego, dotychczas nierzadko określanego jako korzystnego dla przedsiębiorców? W mojej ocenie, nie ma tu istotnej zmiany, jakkolwiek podkreślone przez SN obowiązki dowodowe mogą przełożyć się na mniejszą skuteczność zarzutu zasiedzenia.

Z moich przypuszczeń (trudno o coś więcej na podstawie krótkich notek prasowych) odnośnie intencji Sądu Najwyższego wynika, że znaczenie mogą mieć orzeczenia w sprawach: I CSK 64/07, III CZP 93/11 oraz V CSK 129/12.

Sąd Najwyższy podkreślił, iż musi nastąpić formalne przeniesienia posiadania urządzeń – tu dwie uwagi.

Pierwsza dotyczy przedmiotu odnośnie którego ma nastąpić przeniesienie posiadania. SN wskazał, że mają to być urządzenia, a nie nieruchomość władnąca. Jest to zgodne z aktualną linią orzeczniczą (podsumowanie w postanowieniu V CSK 129/12), która odeszła od nieruchomości władnącej, jak przy klasycznej służebności gruntowej.

Co bardzo jednak ważne – nie mówimy tu o przedsiębiorstwie władnącym, lecz o konkretnych urządzeniach, których los prawny na przestrzeni lat należy badać. To przekłada się na sposób dowodzenia przeniesienia posiadania służebności – nie wystarczą ogólne dowody następstw prawnych, trzeba udowodnić przeniesienie posiadania konkretnych urządzeń.

I tu dochodzimy do drugiej kwestii. Sens wypowiedzi Sądu Najwyższego należy odczytywać w kontekście obowiązków dowodowych. Co przez to rozumiem – decyzja albo umowa nie były potrzebne dla przejścia posiadania – to był skutek samej zmiany przepisów prawa (tu kłaniają się rozważania z postanowienia III CZP 93/11), jednak na potrzeby zasiedzenia trzeba ten skutek udowodnić dla konkretnych urządzeń. Temu może służyć przede wszystkim decyzja administracyjna potwierdzająca, iż z dniem 5 grudnia 1990 r. uwłaszczono przedsiębiorstwo państwowe na mieniu (w tym urządzeniach) pozostających już w jego posiadaniu.

Podsumowując, brak decyzji albo umowy nie oznacza, że przedsiębiorca nie stał się posiadaczem z dniem zniesienia zasady jednolitej własności państwowej, lecz że nie udowodnił tego w postępowaniu sądowym. Dla właściciela nieruchomość żadna różnica, w kontekście interpretacji przepisów prawa różnica jest znaczna.

20130905_110934_1_1

Czy orzeczenie jest w tym zakresie precedensowe? Co do zasady nie, jakkolwiek jako jedno z nielicznych wyraźnie podkreśla obowiązek udowodnienia przeniesienia posiadania urządzeń przesyłowych.

Podobne rozważania prowadził już ten Sąd w orzeczeniu I CSK 64/07 odnośnie nieruchomości władnącej. Obecnie badamy raczej samo istnienie urządzeń na nieruchomości i ich powiązanie z siecią (nie z nieruchomością władnącą), lecz zasady dowodzenia przeniesienia posiadania są takie same:

„Wydana na podstawie art. 2 ust. 3 ustawy o zmianie u.g.g. decyzja wojewody deklaratywnie stwierdzała skutek nabycia użytkowania wieczystego, była też podstawą wpisów do księgi wieczystej prowadzonej dla nieruchomości, której dotyczyła. Brak tej decyzji uniemożliwiał wykazanie uprawnień do nieruchomości, a tym samym uniemożliwiał także dokonanie czynności rozporządzających nieruchomością. Decyzja uwłaszczeniowa stanowiła ustawowe poświadczenie, że przedsiębiorstwo państwowe stało się z mocy prawa z dniem 5 grudnia 1990 r. użytkownikiem wieczystym nieruchomości i właścicielem budynków posadowionych na niej. 

Poświadczenie takie ma charakter stanowczy i aczkolwiek nabycie użytkowania wieczystego następuje z mocy prawa, to jednak w obrocie cywilnoprawnym przedsiębiorstwo państwowe dla wykazania swojego tytułu do nieruchomości nie może skutecznie powoływać się tylko na art. 2 ustawy o zmianie u.g.g. Do tego celu niezbędne jest uzyskanie decyzji wojewody (podobne znaczenie przypisywano decyzjom komunalizacyjnym, wydawanym na podstawie art. 18 ust. 1 w związku z art. 5 ust. 1 pkt 1 ustawy z 10 maja 1990 r. – Przepisy wprowadzające ustawę o samorządzie terytorialnym i ustawę o pracownikach samorządowych; por. uchwała SN z 30 grudnia 1992 r. III CZP 157/92 i uchwała SN z 29 lipca 1993 r., III CZP 64/93, OSN C 1993, nr 12, poz. 209).

Przytoczone okoliczności sprawiają, że decyzja uwłaszczeniowa może być uznana za dokument w rozumieniu art. 348 zd. 2 KC potwierdzający fakt uprzedniego przeniesienia posiadania nieruchomości. (…). Trzeba jednak podkreślić, że skutku przeniesienia posiadania nie wywoływało samo wydanie decyzji uwłaszczeniowej (…). Uwłaszczenie poprzednika prawnego wnioskodawcy nieruchomością Skarbu Państwa, poprzedzone przeniesieniem posiadania, nastąpiło z mocy prawa jeszcze przed wydaniem decyzji, a wojewoda, stwierdzając to nabycie, zrealizował jedynie przypisaną mu ustawowo kompetencję (…).

Państwowa osoba prawna, która do dnia 5 grudnia 1990 r. wykonywała zarząd operatywny [po 1 lutego 1989 r. kwalifikowany jako posiadania – uwaga P.Z.] mieniem państwowym i z tym dniem, już jako posiadacz nieruchomości, została uwłaszczona, może wykazać przejście posiadania nieruchomości ze Skarbu Państwa na nią samą decyzją wydaną na podstawie art. 2 ust. 3 ustawy o zmianie u.g.g.”

Podsumowując zatem, postanowienie powtarza raczej wcześniej już wyrażane poglądy, z pewnością jednak nie ułatwi życia przedsiębiorcom przesyłowym, którzy mogą mieć poważne problemy z udowodnieniem przeniesienia posiadania urządzeń przesyłowych (chyba już łatwiej było udowodnić przeniesienie posiadania nieruchomości władnącej).

Spółki dystrybuujące gaz 1 lipca 2013 r. połączyły się (poprzez przejęcie) tworząc jedną spółkę o krajowym zasięgu działania. Do 12 września 2013 r. nowa spółka działała pod firmą PGNiG SPV 4 sp. z o.o., od tej daty zaś nazwa spółki brzmi Polska Spółka Gazownictwa spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.

W ramach PSG funkcjonuje 6 oddziałów zlokalizowanych w:

  • Gdańsku (dawna Pomorska Spółka Gazownictwa),
  • Poznaniu (dawna Wielkopolska Spółka Gazownictwa),
  • Warszawie (dawna Mazowiecka Spółka Gazownictwa),
  • Wrocławiu (dawna Dolnośląska Spółka Gazownictwa),
  • Tarnowie (dawna Karpacka Spółka Gazownictwa),
  • Zabrzu (dawna Górnośląska Spółka Gazownictwa).

Siedzibą nowej spółki jest Warszawa, a jej adres to Marcina Kasprzaka 25, 01-224 Warszawa.

20130822_182914_1

Dla PSG sądem właściwym np. w sprawach o zawezwanie do próby ugodowej jest Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w Warszawie. Powództwa jednak np. w sprawach o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości, można wytoczyć przed sąd według siedziby oddziału, z którego działalnością jest związana sprawa.

Zainteresowani mogą pobrać odpis z Krajowego Rejestru Sądowego pod tym adresem, wpisując numer KRS 0000374001.

Żeby zatrzeć złe wrażenie, że namawiam do występowania z roszczeniami przeciwko gazownikom, muszę powiedzieć, że jedno ze szkoleń dla południowych, wówczas jeszcze, spółek wspominam bardzo dobrze, a poziom uczestników był naprawdę wysoki. Bardzo mili ludzie, tylko za służebności nie chcą za bardzo płacić 🙂

Taka sytuacja …

Pewien przedsiębiorca przesyłowy stwierdził niedawno, że sam nie wiem czego chcę – z jednej strony wzywam do ustanowienia służebności przesyłu, a z drugiej, w toku przedłużających się negocjacji, składam wniosek o zawezwanie do próby ugodowej obejmujący żądanie usunięcia urządzeń i zapłaty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie.

Moje zachowanie nie jest jednak bezpodstawne, ani tym bardziej nie dowodzi mojego niezdecydowania, powiem więcej, wskazuje na zasadność przyjętego przeze mnie założenia, że jeżeli coś może zostać zinterpretowane na niekorzyść właścicieli nieruchomości, to właśnie tak się stanie.

I stało się. W czwartek, w sprawie IV CSK 88/13. Sąd Najwyższy orzekł, że powództwo (analogicznie wniosek o zawezwanie do próby ugodowej) o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie nie przerywa biegu zasiedzenia służebności.

Sąd Najwyższy stwierdził, iż dla przerwania biegu zasiedzenia powinna być podjęta czynność przed sądem dotycząca tego samego rodzaju roszczeń, a w sprawie o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z gruntu nie chodzi o uregulowanie sytuacji prawnej urządzeń na nieruchomości, zatem brakuje tej tożsamości.

1_1

Nie powiem, że sam nie miałem pewnych wątpliwości, jednak wcześniejsze orzecznictwo dawało podstawy dla twierdzenia, że powództwo o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie przerywa bieg zasiedzenia służebności, tak też orzekały w zasadzie jednolicie sądy powszechne.

W postanowieniu wydanym w sprawie V CSK 239/09 Sąd Najwyższy omawiany skutek w postaci przerwania biegu zasiedzenia postrzegał odmiennie, podkreślając nieracjonalność wytaczania powództwa negatoryjnego, które z reguły zostanie oddalone z uwagi na ochronę odbiorców energii:

„Jest oczywiste, że bieg zasiedzenia służebności gruntowej przerywa wniesienie przez właściciela powództwa windykacyjnego albo negatoryjnego przeciwko posiadaczowi samoistnemu korzystającemu ze służebności. Należy jednak podzielić stanowisko Sądu Okręgowego, ze bieg zasiedzenia został przerwany w następstwie wniesienia w dniu 26 stycznia 2006 r. powództwa [o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie] przeciwko wnioskodawcy w sprawie. Art. 123 § 1 pkt 1 KC przewiduje, że bieg przedawnienia (zasiedzenia) przerywa czynność przed sądem przedsięwzięta bezpośrednio w celu dochodzenia, ustalenia, zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia.

Uczestnicy w sprawie zgłosili przed sądem roszczenie przeciwko wnioskodawcy dotyczące korzystania przez niego z nieruchomości w „pasie przesyłowym”. W okolicznościach rozpoznawanej sprawy wytoczenie przez współwłaścicieli nieruchomości powództwa windykacyjnego bądź negatoryjnego byłoby oczywiście nieuzasadnione i sprzeczne z interesem społecznym, ponieważ usytuowany na działce nr 22/2 ciepłociąg ma kluczowe znaczenie dla C. Pozew uczestników w sprawie był jednak skierowany przeciwko uprawnieniu wnioskodawcy jako posiadaczowi korzystającemu ze służebności gruntowej, ponieważ unicestwiał samoistność tego posiadania. Współwłaściciele nieruchomości przed upływem okresu zasiedzenia wykazali w konsekwencji aktywność wymuszającą korzystanie przez wnioskodawcę w działki nr 22/2 w sposób odpłatny, niesamoistny.

Trafnie w związku z tym Sąd Okręgowy stwierdził, że działanie uczestników w sprawie procesowej zmierzało bezpośrednio do nowego ukształtowania stosunku prawnego między stronami, z mocy którego właściciel nieruchomości obciążonej zezwala na korzystanie z niej, w określonym zakresie, posiadaczowi urządzeń przesyłowych za określoną odpłatnością (czynszem).”

W późniejszej, ważnej uchwale w sprawie III CZP 124/10 Sąd Najwyższy podkreślił, iż nie można wymagać od właściciela wytaczania powództw negatoryjnych, a wystarczające jest wyrażenie woli zmiany charakteru posiadania, poprzez złożenie wniosku o ustanowienie służebności przesyłu. W tej uchwale Sąd Najwyższy nie wskazał na powództwo o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie jako podstawę przerwania biegu zasiedzenia służebności.

Postanowienie w sprawie V CSK 239/09 pozostaje zatem jedynym korzystnym dla właścicieli orzeczeniem – z drugiej strony, korzystny dla przedsiębiorców przesyłowych pogląd też został wyrażony tak dobitnie po raz pierwszy.

1 48 49 50 51 52 75 Strona 50 z 75