Często jestem pytany o znaczenie pojęcia dobrej i złej wiary, z reguły w trakcie rozmowy o możliwości nabycia służebności przez zasiedzenie.
Muszę od razu zastrzec, że jest to kwestia interesująca tak samo właścicieli nieruchomości, jak i przedsiębiorców przesyłowych. Od efektywnego wykorzystania zasiedzenia służebności, albo umiejętnej obrony zależą bardzo często losy sporów o niemałe pieniądze.
Czym zatem jest dobra wiara?
To uzasadnione okolicznościami przekonanie przedsiębiorcy, że jest uprawniony do korzystania z cudzej własności bez obowiązku zawarcia odrębnej umowy, czy też ponoszenia opłat. Owo przekonanie musi mieć konkretną podstawę faktyczną, zdarzenie które u przeciętnego przedsiębiorcy wywołałoby poczucie, że może korzystać z cudzej własności nieodpłatnie.
Jakie to mogą być zdarzenia?
Dobrą wiarę uzasadnia przede wszystkim zgoda właściciela wyrażona na wybudowanie urządzeń oraz dostęp do nich w celu eksploatacji. Sama zgoda na wybudowanie i późniejsze milczenie właściciela co do zasady nie daje podstaw dla dobrej wiary.
Sąd Najwyższy w części orzeczeń jako podstawę dobrej wiary traktuje decyzję wywłaszczeniową wydaną na podstawie: art. 35 ustawy z 12 marca 1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości, art. 70 ustawy z 29 kwietnia 1985 r. o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości oraz obowiązującego obecnie art. 124 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami.
Jest to w mojej ocenie pogląd nie do końca słuszny, bo wówczas przedsiębiorca posiada administracyjny tytuł prawny do nieruchomości, który nie powoduje powstania służebności, a obrona przed korzystaniem z nieruchomości odbywa się w trybie administracyjnym, a nie przed sądem powszechnym.
Specyficznym przypadkiem jest budowa urządzeń przesyłowych na gruncie Skarbu Państwa przed 1 lutym 1989 r. Można bronić stanowiska, iż w takich okolicznościach posiadanie służebności, które rozpoczyna się z chwilą zniesienia niepodzielnej własności państwowej, jest posiadaniem w dobrej wierze.
Jako podstawę dobrej wiary Sąd Najwyższy przyjmował także budowę urządzeń i korzystanie z nieruchomości na podstawie przepisów o powszechnej elektryfikacji.
Opisane podstawy są ważne, jednak zasadnicze znaczenie ma domniemanie dobrej wiary.
To nie przedsiębiorca musi udowodnić, że jest w dobrej wierze, ale właściciel nieruchomości musi to domniemanie podważyć. Sądy czasami chcą z góry wyłączać dobrą wiarę przedsiębiorców przesyłowych, brak jest podstaw dla takiego stanowiska. Właściciel nieruchomości musi udowodnić, że przedsiębiorca o braku prawa do nieruchomości wiedział, albo powinien był wiedzieć jako profesjonalista – w konkretnym układzie okoliczności faktycznych.
I na koniec jeszcze jedna zasada, która sprzyja przedsiębiorcom. Przy zasiedzeniu służebności zła wiara powstała później nie szkodzi, co oznacza, że w przypadku gdy przedsiębiorca rozpoczął posiadanie służebności w dobrej wierze, później zgłoszony sprzeciw właściciela nie wydłuża terminu dla zasiedzenia.