Przerwanie biegu zasiedzenia służebności przesyłu (gruntowej) może nastąpić na kilka sposobów.
Jako klasyczny można określić skargę negatoryjną, czyli powództwo o usunięcie urządzeń z nieruchomości albo ich przebudowę w jej obrębie. Obecnie jest to rzadziej wybierany wariant, a to z uwagi na wysokie opłaty i znaczne ryzyko oddalenia skargi nawet dla urządzeń wybudowanych nielegalnie.
Powyższy dylemat właścicieli nieruchomości dostrzegł Sąd Najwyższy i orzekł (III CZP 124/10), że skutek w postaci przerwania biegu zasiedzenia służebności wywoła także wniosek o jej ustanowienie. To, trzeba przyznać, uczciwa postawa SN, skoro tak często oddala skargi kasacyjne w sprawach o usunięcie urządzeń z uwagi na potrzeby innych mieszkańców zasilanych z sieci.
To jednak nie koniec, gdyż bieg zasiedzenia przerwie także powództwo o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości (V CSK 239/09).
Warto zapamiętać, że ten sam skutek co pozew będzie miał wniosek o zawezwanie do próby ugodowej. Do ugody pewnie nie doprowadzi, ale kosztuje tylko 40 zł.
Obok czynności przed sądem bieg zasiedzenia przerywa zawarcie umowy regulującej prawo przedsiębiorcy do nieruchomości np. umowy dzierżawy. Nie można jednocześnie mieć woli posiadania służebności przesyłu (gruntowej) i być dzierżawcą – dla zasiedzenia ta wola (animus) ma bardzo ważne znaczenie.
Na koniec przypominam jeszcze o przebudowie urządzeń połączonej ze zmianą trasy (III CK 496/02). W takiej sytuacji, po ponownym uruchomieniu urządzeń rozpoczyna się okres zasiedzenia dla nowej służebności. Dzieje się tak dlatego, że służebność obciąża nieruchomość w konkretnym pasie, a nie całość.