Przez ostatnie 10 lat relacje właścicieli nieruchomości i przedsiębiorców przesyłowych ogniskowały wokół problemu regulowania praw do nieruchomości zajętych w przeszłości na potrzeby urządzeń. O tym, że są to relacje nacechowane negatywnymi emocjami i niemożnością osiągnięcia kompromisu nie muszę chyba nikogo przekonywać.
Jest jednak szansa, żeby te relacje się ociepliły. Dlaczego? Z uwagi na planowane inwestycje w sieci dystrybucyjne i przesyłowe.
O pilnej potrzebie rozwoju i modernizacji sieci mówi się już od dłuższego czasu, a jednym z ważnych aspektów tej dyskusji jest projekt ustawy o korytarzach przesyłowych.
Póki co projekt ustawy korytarzowej nie został przekazany do Sejmu, zatem przedsiębiorcy przesyłowi muszą skupić się na poprawie relacji z właścicielami nieruchomości, bo to ich zgoda jest niezbędna dla przeprowadzenia inwestycji.
Oczywiście można pozyskać tytuł do gruntu w postaci decyzji administracyjnej z art. 124 ustawy o gospodarce nieruchomościami, jest to jednak żmudna i długotrwała droga, a i tak musi być poprzedzona nieefektywnymi negocjacjami.
Można też skorzystać z ustanowienia służebności przesyłu dla urządzeń projektowanych – tu jednak konia z rzędem temu, kto oszacuje czas i koszty niezbędne na pozyskanie w ten sposób tytułu prawnego dla większej liczy nieruchomości.
Pozostaje zatem się dogadać. A co się z tym wiąże?
Z Waszych komentarzy wynika, że przede wszystkim rezygnacja w dużej części przypadków z zarzutu zasiedzenia i propozycje ustanawiania służebności tam, gdzie żądanie właściciela w normalnym trybie spotkałoby się z odmową.
Trzeba zatem będzie zamienić kij na marchewkę.