Kilka dni temu otrzymałem zaproszenie na konferencję organizowaną przez Polską Agencję Prasową na temat projektu ustawy o korytarzach przesyłowych. Niestety, zaplanowane wcześniej rozprawy nie pozwoliły mi stawić się w Warszawie, a szkoda, bo przekazałbym Ci informacje z pierwszej ręki.

A tak muszę powołać się na doniesienia z portali internetowych.

Swoją drogą to ciekawa sprawa – po konferencji wybuchał niemal bomba medialna, w ciągu godziny otrzymałem kilkanaście alertów z różnych portali na temat korytarzy przesyłowych. To pokazuje, jak bardzo korytarze są nośnym tematem.

Uczestnicy konferencji zgodnie przyznają, że główną przeszkodą w pracach nad projektem jest metoda wyliczania odszkodowań dla właścicieli nieruchomości oraz stanowisko samorządów, których swoboda w zakresie planowania przestrzennego zostałby ograniczona.

Samorządy zgłaszają liczne zastrzeżenia wobec projektu, jakkolwiek deklarują jednocześnie, iż są zwolennikami uchwalenia tej ustawy, bo przyciągnie do gmin i powiatów inwestorów.

Przedstawiciele sektora energetyki powołują się przede wszystkim na konieczność udrożnienia większych inwestycji, których przygotowanie obecnie trwa przeciętnie 5-7 lat. Inwestycje są potrzebne dla rozwoju gospodarki, budowy nowych źródeł energii, w tym OZE, ponadto bez inwestycji przepadną pieniądze przyznane przez Brukselę.

Wskazują też na potrzebę systemowej regulacji zaszłości, bo odszkodowania mogą przełożyć się na wysokie wzrosty cen energii.

Wicepremier Piechociński twierdzi, że projekt trafi do Sejmu przed końcem roku, ponoć wolę przyspieszenia prac zadeklarował premier Donald Tusk.

Ile w tym prawdy, jak zwykle pokaże rzeczywistość – muszę jednak przyznać, że słyszałem takie deklaracje już kilka razy w ciągu ostatnich lat.

Wpis zakończę cytując wicepremiera: „(…) Projekt ustawy dotyka prawie każdego Polaka. To pokazuje też skalę wyzwań, przed którymi stoi rząd, legislatorzy i politycy, którym przyjdzie pracować nad tą najtrudniejszą z dotychczasowych ustaw z zakresu przyspieszenia procesu inwestycyjnego(…)”.

Wiele, może nawet precyzyjniej – większość, Waszych maili wyraża przekonanie, że brak wpisu służebności w dziale III księgi wieczystej oznacza, że są spełnione przesłanki dla ustanowienia służebności przesyłu.

Chodzi oczywiście o możliwość powołania się przez przedsiębiorcę na zarzut zasiedzenia służebności.

Zasiedzenie jest jednym ze sposobów nabycia tego ograniczonego prawa rzeczowego – jak zatem wygląda sprawa z jego ujawnieniem w księdze wieczystej i czy nabywca jest chroniony brakiem wpisu obciążeń w księdze.

Jeżeli chodzi o obowiązek ujawnienia powstania prawa w księdze, dotyczy on tylko prawa własności, a służebności już nie. Nie można tym samym domagać się od przedsiębiorcy odszkodowania z art. 35 ust. 2 ustawy o księgach wieczystych i hipotece.

Druga kwestia jest bardziej złożona, jak i trudna do jednoznacznej oceny.

Mowa o rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych. Oznacza ona, że nabywca nieruchomości, który działa w zaufaniu do braku wpisów w dziale III księgi wieczystej będzie chroniony przed zarzutem przedsiębiorcy ustanowienia służebności albo jej nabycia przez zasiedzenie przed dniem kupna nieruchomości.

Co ważne owa rękojmia działa tylko wobec czynności odpłatnych i tylko do zasiedzenia, którego bieg zakończył się przed dniem nabycia nieruchomości (nie chroni przed zasiedzeniem w toku).

Zasada jest jasna – jak to jednak z zasadami bywa, są od niej wyjątki.

DSC04062_0

Najważniejsze dla spraw przesyłowych wyłączenie rękojmi wiary publicznej KW to zła wiara – czyli wiedza o niezgodności wpisów w księdze ze stanem rzeczywistym albo możliwość dowiedzenia się o tym z łatwością.

Kto może być zatem w złej wierze?

Rozstrzyga o tym obiektywna miara staranności, jednak badana dla konkretnego nabywcy, według poniższych kryteriów:
– poziom wykształcenia,
– doświadczenie, w tym w zakresie obrotu nieruchomościami,
– poziom ogólnej wiedzy,
– poziom wiedzy prawniczej,
– działanie w danej sprawie w charakterze profesjonalisty.

Wnika z tego, że w złej wierze może być nabywca, którego wątpliwości wzbudził braku wpisu służebności pomimo istnienia wiadomych mu urządzeń przesyłowych, i który pomimo tego nie podjął przed zakupem czynności wyjaśniających.

I teraz zagadka, zapewne dla Sądu Najwyższego – jak potraktować nabywców nieruchomości przed 2003 r., kiedy z pewnością instytucja zasiedzenia służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych nie była znana społeczeństwu, nie był to temat medialny, którego nie poruszano w komentarzach do Kodeksu cywilnego, a w orzecznictwie SN pojawiał się niezwykle rzadko.

Ja mam poważne wątpliwości, czy od takiego nabywcy można wymagać, żeby zastanawiał się, dlaczego dział III jest czysty – w okresie przed 2003 r. znakomita większość prawników odpowiedziałaby, że brak wpisu w KW gwarantuje, że stan prawny urządzeń na nieruchomości jest bez wątpienia nieuregulowany.

Podkreślam raz jeszcze, chodzi o nieujawnioną w KW służebność gruntową o treści służebności przesyłu, której bieg zakończył się przed datą odpłatnego nabycia nieruchomości.

Służebność przesyłu jest bezpieczna, albowiem z z działania rękojmi jest wprost wyłączona, wynika to z przepisu art. 7 ustawy. To wyłącznie nie działa jednak na służebności gruntowe o tej treści – to inne prawo, a wyjątków nie wykłada się rozszerzająco.

Na koniec zwracam Ci uwagę, że w tym zakresie działa oczywiście domniemanie dobrej wiary, zatem złą wiarę musi udowodnić przedsiębiorca.

Dziś nadaję z Krosna, gdzie prowadzę szkolenie, oczywiście dotyczące urządzeń przesyłowych.

Poniżej zdjęcie miejscowego słupa – ciekawy, bo żółty.

20130404_123145_1

Już o tym kiedyś pisałem, jak codzienne zaangażowanie  w problematykę urządzeń przesyłowych zmienia perspektywę postrzegania świata – choćby z okna samochodu. Po drodze widziałem lasy słupów 🙂 Pod jednym nawet się zatrzymałem, była to całkiem potężna 400-ka. Padał nieco śnieg – buczenie i iskrzenie naprawdę nie nastrajało pozytywnie.

Skala nierozwiązanego nadal problemu wzajemnych stosunków właścicieli nieruchomości i przedsiębiorców przesyłowych jest ogromna. Mam nadzieję, że Rząd, który na razie zaniechał kierowania projektu ustawy o korytarzach przesyłowych do Sejmu, przynajmniej powróci do nowelizacji Kodeksu cywilnego, która od kilku miesięcy leży odłogiem.

W oczekiwaniu na nadchodzącą powoli wiosnę postanowiłem nieco rozgrzać Cię tematem, który zawsze budzi emocje, czyli sposobem obliczania wynagrodzenia (w tym przypadku za bezumowne korzystanie z nieruchomości).

W ostatnich dniach czytałem sporo orzeczeń sądów powszechnych, w których tematyka służebności przesyłu i bezumownego korzystania z nieruchomości jest stale obecna. Takie orzeczenia posiadają pewną przewagę nad judykatami Sądu Najwyższego – jest w nich szerzej opisany stan faktyczny oraz przeprowadzone dowody, co pozwala lepiej zrozumieć same zasady prawne.

W kolejnych tygodniach przedstawię wybrane wyroki sądów apelacyjnych, a lekturę ich polecam szczególnie osobom podlegającym pod daną apelację, bo wiele poglądów jest w tych sądach utrwalonych, nie zawsze zgodnie z dominującą linią orzeczniczą SN.

DSC04085_0

Powracając do wynagrodzenia za bezumowne korzystanie, ten temat był przedmiotem wyroku wydanego przez Sąd Apelacyjny w Białymstoku w sprawie I ACa 107/12.

Sąd wskazał na następujące czynniki decydujące o wysokości wynagrodzenia:
• stopień ograniczenia własności,
• przeznaczenie nieruchomości,
• wartość nieruchomości,
• trwałość ograniczenia własności przez co należy rozumieć przewidywany okres eksploatacji urządzeń.

Przeznaczenie nieruchomości w sposób oczywisty determinuje jej wartość, jednak różnicuje także wielkość obszaru eksploatacji i stopień ograniczenia własności, które są odmiennie ustalane dla gruntów rolnych i przeznaczonych pod zabudowę.

O tym, jak w konkretnej sprawie będą kształtowały się poszczególne wartości i czynniki decydują okoliczności danej sprawy, specyfika urządzeń i samej nieruchomości. Sąd orzekający w sprawie powinien przede wszystkim unikać uogólnień i dokonać precyzyjnych ustaleń faktycznych – jako wzór mógłbym podać uwagi poczynione przez inny sąd – apelacyjny w Warszawie w sprawie I ACa 334/11 (o tym wyroku jeszcze będę pisał).

W omawianym orzeczeniu Sądu Apelacyjnego w Białymstoku została wyrażona jeszcze bardzo ważna zasada odnośnie rozkładu ciężaru dowodu, którą wcześniej sformułował Sąd Najwyższy w wyroku II CSK 444/09.

Jeżeli przedsiębiorca przesyłowy powołuje się na częściowe jedynie ograniczenie własności albo na powinność uwzględnienia długiego okresu korzystania z urządzeń i związany z tym nakaz stosownego obniżenia wynagrodzenia, musi te okoliczności udowodnić. Nie są wystarczające same twierdzenia odnośnie przeciętnego stopnia ograniczenia własności w innych sprawach, czy też ogólne uwagi o żywotności urządzeń.

Jutro Wielki Piątek, ścisły post – zatem wpisu nie będzie 🙂

Ale będą za to życzenia: spokojnych, rodzinnych i szczęśliwych Świąt Wielkiej Nocy.

Depositphotos_9372279_xs (2)

To piękny okres, kiedy teoretycznie powinniśmy budzić się do aktywnego życia po zimowej stagnacji. Cóż … pogoda na razie nie rozpieszcza, ale przynajmniej solidarnie wszystkich równo.

Czekając na wiosnę, pozdrawiam Was ciepło i zapraszam po Świętach.

1 55 56 57 58 59 75 Strona 57 z 75