Doniesienia medialne o postanowieniu Sądu Najwyższego w sprawie IV CSK 440/12 rozbudziły nadzieję przedsiębiorców na możliwość nieuwzględnienia obniżenia wartości nieruchomości – jako składnika wynagrodzenia za ustanowienie służebności – wszędzie tam, gdzie nieruchomość zmieniła właściciela.

Po opublikowaniu uzasadnienia okazało się, że nadzieje były przedwczesne, gdyż Sąd Najwyższy nakazał nie uwzględniać tego składnika jedynie przy sprzedaży, żeby nabywca nie wzbogacił się bezpodstawnie.

Jeżeli zatem w pozostałych przypadkach należy ten składnik uwzględniać, to czy możliwe jest skuteczne zgłoszenie zarzutu jego przedawnienia, jeżeli od czasu zabudowania nieruchomości urządzeniami upłynął termin 10 lat (odpowiednio 3 lat dla właścicieli, którzy nieruchomość wykorzystują do potrzeb działalności gospodarczej).

W mojej ocenie taki zarzut nie będzie skuteczny, odpowiedź zaś tkwi w uzasadnieniu uchwały III CZP 43/11, która ma w tym zakresie kluczowe znaczenie.

20130421_134624_0

Roszczenie o naprawienie szkody powstałej na skutek wybudowania i normalnego korzystania z urządzeń powstaje tylko wówczas, gdy owa szkoda ma charakter trwały i nieodwracalny.

Trwałość szkody wyłączona jest wówczas, gdy właściciel nieruchomości może podjąć kroki prawne, które przywrócą stan zgodny z prawem, również odnośnie stanu jego majątku.

Takie czynności to możliwość żądania usunięcie urządzeń jak również możliwość żądania ustanowienia służebności przesyłu za wynagrodzeniem, które w założeniu ma równoważyć wszelki uszczerbek, w tym również obniżkę wartości wywołaną zabudową.

Z uwagi na to, że roszczenie o zapłatę odszkodowania nie powstaje tak długo, jak długo możliwe jest zgłoszenie żądania usunięcia urządzeń albo o ustanowienie służebności przesyłu, nie może być mowy o jego przedawnieniu.

Majowy weekend za nami… Niestety, nic co przyjemne nie chce trwać wiecznie.

A propos przemijania, Sąd Najwyższy właśnie wbija ostatnie gwoździe do trumny, w której spoczywa konstrukcja nieruchomości władnącej przy zasiedzeniu służebność gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych.

To był jeden z istotnych elementów postępowania w sprawie zasiedzenia służebności – przedsiębiorca musiał powiązać służebność z konkretną nieruchomością i udowodnić przejście praw do niej, kończąc na sobie. Właściciel nieruchomości oczywiście rzucał kłody pod nogi, podważając twierdzenia i wartość dowodów.

Od kilku lat Sąd Najwyższy jednak uparcie forsuje tezę, że w przypadku służebności dla urządzeń przesyłowych nie jest niezbędne oznaczanie indywidualnej nieruchomości władnącej, bo w skład przedsiębiorstwa zawsze wchodzi jakieś prawo własności do nieruchomości. Wystarczające jest zatem wykazanie przejścia praw do przedsiębiorstwa jako funkcjonalnej całości.

To bardzo duże uproszczenie – w znaczeniu: uproszczenie prawne, bo przepisy dosłownie mówią coś innego, jak i uproszczenie dla przedsiębiorców, którym łatwiej jest poprzestać na opisie przekształceń własnościowych w ogólności.

W ostatnim postanowieniu, które dotyczy tego problemu Sąd Najwyższy podtrzymał taką linię orzeczniczą (zostało wydane w sprawie o sygnaturze V CSK 129/12 – znajdziesz je w Bazie wiedzy).

SN wskazał, że wystarczające jest wykazanie funkcjonalnego związku urządzeń na nieruchomości z urządzeniami wchodzącymi w skład tej samej sieci, posadowionymi na innej nieruchomości, bez względu na jej umiejscowienie względem nieruchomości obciążonej – nie muszą to być transformatory, ani punkty zasilania, może to być jakiekolwiek urządzenie.

To wynik funkcjonalnej, jak sam SN przyznaje, wykładni przepisów.

Wykładnia celowościowa art. 292 K.c.? Fiu, fiu!

To może dla przeciwwagi cytat z wcale świeżej uchwały Składu Siedmiu Sędziów wydanej w sprawie III CZP 10/11, która dotyczyła tego samego przepisu:

„Przedstawiona wykładnia art. 292 k.c. znajduje mocne oparcie w dyrektywie interpretacyjnej przepisów o zasiedzeniu, uwzględniającej aspekt konstytucyjnie gwarantowanej ochrony własności. Zasadą konstytucyjnie określoną, od której ustawodawca wyjątkowo odstępuje, jest nienaruszalność prawa własności. Instytucja zasiedzenia, mająca daleko idące skutki w odniesieniu do prawa własności, jest przykładem takiego wyjątkowego odstępstwa, wszelkie zatem wątpliwości nasuwające się przy jej interpretowaniu powinny być tłumaczone – co podkreślają także przedstawiciele nauki prawa cywilnego – na rzecz ochrony własności.

Co ciekawe, sądy powszechne obu instancji w tej sprawie orzekły odmiennie niż SN, opierając się na przepisach Kodeksu cywilnego dotyczących służebności gruntowej. W moim odczuciu to one miały rację – co piszę nie dlatego, że zależy mi na którejś z linii orzeczniczych, po prostu uważam, że pierwszeństwo należy przyznać przepisom prawa, a nie wykoncypowanym konstrukcjom, które są sprzeczne z ich brzmieniem. Spory prawne to trudna gra, a robi się jeszcze trudniejsza, gdy zmieniamy reguły w trakcie jej trwania (wykładnia zapoczątkowana około 2008 r.)

Obok tych rozważań, są wartościowe uwagi odnośnie obowiązku uczestnictwa Skarbu Państwa w sprawie, gdzie może nastąpić zasiedzenie na jego rzecz. Sąd Najwyższy stwierdził, słusznie według mnie, że w przypadku braku wezwania go do udziału w sprawie nie możemy automatycznie mówić o nieważności postępowania (choć tu SN nie ustabilizował jeszcze swoich poglądów, czego przykładem jest orzeczenie w sprawie II CSK 215/11).

Zapewne zgodzisz się ze mną, że o zasadach ustalania wynagrodzenia za ustanowienie służebności nie powiedziano jeszcze wszystkiego, co dobitnie potwierdzają ostatnie orzeczenia Sądu Najwyższego. W niedawno udostępnionym postanowieniu w sprawie IV CSK 440/12 znalazło się odesłanie do niepublikowanego postanowienia wydanego w sprawie IV CSK 317/12.

Miłe Panie z SN udostępniły mi owo orzeczenie, z czego się bardzo cieszę, bo zawiera wiele ważnych uwag odnośnie sposobu obliczania wynagrodzenia.

W tej sprawie właściciel nieruchomości wniósł o ustanowienie służebności przesyłu, a spółka gazownicza zgodziła się z tym wnioskiem, jednak pod warunkiem nieodpłatnego ustanowienia prawa.

Sprawa dotyczyła gazociągu niskiego ciśnienia wybudowanego w 1987 r.,  na podstawie oświadczenia właściciela nieruchomości, który zgodził się na „na przejście gazociągu” przez jego posesję.

Sąd Rejonowy ustalił, iż wynagrodzenie za korzystanie z nieruchomości powinno wynosić 6.142 zł, a zmniejszenie wartości nieruchomości 23.442 zł – jednak ten składnik wynagrodzenia w ocenie SR nie należał się wnioskodawcy z uwagi na wybudowanie gazociągu za jego zgodą – skoro wyraził zgodę, to nie mógł być poszkodowanym.

Sąd Okręgowy zmienił postanowienie i zasądził wynagrodzenie za służebność w kwocie 24.569 zł, zatem obejmującej rekompensatę za utratę wartości nieruchomości.

20130426_144421_0

Sąd Najwyższy w pierwszej kolejności podkreślił, iż właściciel nieruchomości, który zgodził się na nieodpłatne wybudowanie, a nawet korzystanie z urządzeń przesyłowych, może zmienić zdanie i żądać wynagrodzenia. Jeżeli przedsiębiorca chce zapewnić sobie stabilność sytuacji prawnej, powinien ustanowić służebność przesyłu.

Podkreślił dalej, iż nie sposób precyzyjnie wyliczyć korzyści, które uprawniony przedsiębiorca czerpie z korzystania z konkretnej nieruchomości w związku z prowadzoną przez siebie działalnością gospodarczej, dlatego też wysokość wynagrodzenia należy ustalać z perspektywy właściciela nieruchomości obciążonej.

I tu pada ważne zdanie, które zacytuję:

„Płatne jednorazowo wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu powinno stanowić ekwiwalent wszystkich korzyści, których właściciel nieruchomości zostanie pozbawiony w związku z jej obciążeniem. Powinno ono też pokryć wszystkie niedogodności, jakie w przyszłości dotkną właściciela obciążonej nieruchomości w związku z ustanowieniem służebności.”

Warto przytoczyć również dalszą treść uzasadnienia, bo obrazowo przedstawia istotę czynników wpływających na wysokość wynagrodzenia:

„Czynniki te należy oceniać we wzajemnym powiązaniu, gdyż np. wysokie stalowe słupy ustawione przy granicy gruntu rolnego mogą nie mieć żadnego istotnego znaczenia dla sposobu korzystania z niego i dla przyszłych planów jej właściciela, ale dla właściciela nieruchomości zabudowanej budynkiem mieszkalnym czy rekreacyjnym, ze względu na wątpliwe walory estetyczne, będą istotną niedogodnością.

Instalacja gazowa przebiegająca pod gruntem, przy granicy z inną nieruchomością nie ogranicza istotnie właściciela nieruchomości zabudowanej budynkiem mieszkalnym, gdy ze względu na inne czynniki, tak czy inaczej, nie może on zabudować zajętej pod gazociąg części nieruchomości, ale ta sama instalacja przebiegająca centralnie przez działkę budowlaną spowoduje, że starci ona walory, które miała pierwotnie i nie będzie się nadawała do wykorzystania zgodnie z przeznaczeniem.

Nieruchomość jest rzeczą o określonych właściwościach, której wartość jest determinowana przez położenie, przeznaczenie, kształt, sposób zagospodarowania, walory estetyczne jej samej i otoczenia. Zmiana w obrębie tych parametrów oczywiście wpływa na wartość nieruchomości, zwiększając ją lub obniżając.”

Na koniec Sąd Najwyższy odwołał się do projektowanej zmiany art. 305(2) K.c gdzie proponuje się uwzględnianie przy ustalaniu wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyły obniżenia użyteczności lub wartości (zatem jedno, drugie albo oba naraz) obciążanej nieruchomości.

Zaczyna się robić ciekawie, bo w końcu Sąd Najwyższy przystąpił do precyzowania, czym jest odpowiednie wynagrodzenie za ustanowienie służebności. Orzeczenie IV CSK 440/12, jak pisałem, miało być „biczem na właścicieli”, a wyszło chyba nieco inaczej, szczególnie w powiązaniu z opisanym powyżej postanowieniem.

A Ty co o tym sądzisz?

Niekwestionowanym tematem numer jeden ostatnich tygodni na salach sądowych w postępowaniach dotyczących służebności przesyłu jest orzeczenie IV CSK 440/12.

Pełnomocnicy przedsiębiorców powołują je wszędzie tam, gdzie nastąpiło przejście prawa własności nieruchomości obciążonej urządzeniami, niezależnie od tego czy na podstawie umowy sprzedaży, czy też pod tytułem darmym albo w spadku. Chodzi o nieuwzględnianie przy obliczaniu wynagrodzenia za ustanowienie służebności składnika w postaci obniżenia jej wartości.

Pisałem o tym wcześniej dwukrotnie (tutaj i tutaj) przestrzegając przed wysnuwaniem zbyt daleko idących wniosków na podstawie doniesień medialnych i doradzając cierpliwe oczekiwanie na uzasadnienie.

I muszę Ci powiedzieć, że było warto, bo uzasadnienie zawiera wiele ważnych wytycznych w zakresie określania wysokości wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu.

Sąd Najwyższy w pierwszej kolejności wskazał, iż pomimo dopuszczalności ustanowienia wynagrodzenia okresowego, zasadą powinno być świadczenie jednorazowe, przede wszystkim z uwagi na charakter działalności przedsiębiorcy. Podkreślił również, że wynagrodzenie nie może przekroczyć wartości nieruchomości.

Dalej wyliczył czynniki pozwalające na ustalenie wynagrodzenia, które będzie ekwiwalentem wszystkich korzyści, jakich właściciel nieruchomości zostanie pozbawiony w związku z jej obciążeniem urządzeniami przesyłowymi.

Po stronie właściciela takimi czynnikami są:

• charakter nieruchomości – położenie, rodzaj, rozmiar, kształt,

• jej społeczno-gospodarcze przeznaczenie ujęte w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, albo w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, a w ich braku właściwości terenu i sposób korzystania z nieruchomości sąsiednich,

• utratę pożytków,

• zakres ograniczenia w prawie rozporządzania, swobodnego decydowania o przeznaczeniu nieruchomości, zagospodarowania jej,

• zakres i sposób ingerencji przedsiębiorcy oraz pozbawienia władztwa nad nią,

• sposób przebiegu urządzeń,

• trwałość i nieodwracalność obciążenia w dłuższej perspektywie

• uciążliwość ustanowionego prawa.

Po stronie przedsiębiorcy rozważaniu podlegać powinno:

• zaspokajanie potrzeb społecznych (w tym właściciela nieruchomości), które nie mogą być zaspokojone bez ograniczenia własności niektórych osób,

• wpływ prawa do korzystania z nieruchomości na wartość przedsiębiorstwa i możliwość prowadzenia działalności gospodarczej,

• wpływ korzystania z mediów sieciowych na szybsze tempo rozwoju gospodarczego.

20130415_191922_0

Odnosząc się do kupna nieruchomości już z urządzeniami Sąd Najwyższy wskazał, iż z uwagi na niższą cenę takich nieruchomości nie można przy kalkulacji wynagrodzenia uwzględniać obniżenia wartości nieruchomości na skutek lokalizacji urządzeń.

Co ważne – Sąd Najwyższy odniósł się wyłącznie do sprzedaży, nie chodzi o każde przejście własności.

W takiej sytuacji podstawowym kryterium powinno być obniżenie użyteczności nieruchomości, polegające na niemożności korzystania z obciążonej części w sposób przewidziany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego przy uwzględnieniu omówionych wyżej czynników, łącznie z wpływem zakresu niemożności korzystania na pozostałą część nieruchomości.

Te czynniki w konkretnej sprawie ma określić sąd (i wskazać je biegłemu) na podstawie ustalonego stanu faktycznego.

To jednak nie koniec istotnych uwag.

Sąd Najwyższy podkreślił dalej, że zakres pojęcia wynagrodzenia jest szerszy niż odszkodowania. Wynagrodzenie za ustanowienie służebności może obejmować również wyrównanie szkody, jeśli została poniesiona i wykazana. To bardzo ważna wskazówka wszędzie tam, gdzie właściciel nieruchomości niezależnie od konieczności znoszenia urządzeń doznał w związku z ich lokalizacją i utrzymywaniem na nieruchomości szkody.

Najbardziej przełomowo jest jednak chyba na końcu, gdzie Sąd Najwyższy dopuszcza możliwość stosowania przy określaniu wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu art. 322 K.p.c.

Poniżej przepis:

Jeżeli w sprawie o naprawienie szkody, o dochody, zwrot bezpodstawnego wzbogacenia lub o świadczenie z umowy o dożywocie sąd uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione, może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy.

Takie stanowisko oznacza, że w przypadkach gdy sąd uzna, że pomimo przeprowadzenia wyczerpującego postępowania dowodowego nie jest w stanie precyzyjnie określić wysokości wynagrodzenia, może oprzeć się na własnej ocenie – zgodnie z przytoczonym wyżej przepisem.

W sprawach przesyłowych może skutkować to wydawaniem orzeczeń według uznania sędziów, bo doświadczenia ostatnich 5 lat wskazują, że wartości wynagrodzenia w zasadzie nigdy nie da się precyzyjnie, a przynajmniej niepodważalnie, wyliczyć, zaś czynniki wpływające na wysokość wynagrodzenia są liczne i ogólnikowe.

Wypowiedzi Pań Grażyny i Katarzyny pod dzisiejszym wpisem o konferencji poświęconej projektowanej ustawie o korytarzach przesyłowych skłoniły mnie do krótkiego komentarza odnośnie przebiegu konferencji.

Obie Panie są przeciwne ustawie w zasadzie wyłącznie z uwagi na model wyliczania odszkodowań, którego zasadniczą wadą jest niewrażliwość na zakres obciążenia nieruchomości przez urządzenia i związany z tym spadek wartości, czy szerzej możliwości gospodarczego wykorzystania.

W mojej ocenie, na tym właśnie parametrycznym modelu oraz ograniczeniu samodzielności planistycznej samorządów polegają prawdziwe problemy tej ustawy. Nie uznanie za skuteczne doręczenia na adres z ewidencji gruntów czy wiele innych kontrowersyjnych rozwiązań proceduralnych, ale właśnie nowy model wyliczania odszkodowań. W domyśle również pozbawienie właścicieli roszczeń z tytułu bezumownego korzystania w przeszłości.

Twórcy ustawy powinni zastanowić się nad pewną prawdą życiową, że nie da się jednocześnie upiec dziesięciu pieczeni przy jednym ogniu.

Celem nadrzędnym powinien być rozwój i modernizacja systemu przesyłowego, do czego wystarczające są projektowane przepisy ustawy w połączeniu z modelem odszkodowawczym jak w ustawie o gospodarce nieruchomościami – zatem prawo do gruntu w pierwszej kolejności, a słuszne odszkodowanie w drodze odrębnej decyzji.

Nie trzeba nam wcale na siłę modelu parametrycznego – specustawa o Terminalu LPG w Świnoujściu przewiduje normalny model odszkodowawczy, a gazociągi układają się aż miło i projektowane jest objęcie kolejnych inwestycji przepisami tej specustawy.

Trzeba się zatem zdecydować na jakiś priorytet, bo nie da się jednocześnie zintegrować procedur, zrobić rewolucji w planowaniu przestrzennym, w kolizji z drogami, we współpracy gmin z przedsiębiorcami, uregulować zaszłości, zapewnić rozwoju i modernizacji sieci przesyłowych, a przy okazji jeszcze porzucić konstytucyjny model rekompensat za wywłaszczenie.

Oczywiście na ostatniej konferencji nikt nie zabrał głosu z perspektywy właścicieli nieruchomości – co z tego, że jest stale powtarzane, jak wielu ludzi to dotyka, skoro nikt nie daje im szansy zaprezentowania i obrony swoich racji. Takich ustaw nie wprowadza się kuchennymi drzwiami, musi być dialog społeczny, przekonanie właścicieli, że projektowane przepisy mają swój cel i znaczenie dla kraju – bo bez wątpienia mają, jednak to znaczenie ginie w przekazie medialnym.

Nie mogę się też zgodzić z twierdzeniami wygłaszanymi na konferencji, że przedsiębiorcy są zalewani roszczeniami. To prawda, że jest kilkaset spraw rocznie, ale to nie są małe firemki, tylko ogromne koncerny, które wygrywają większość spraw na zarzucie zasiedzenia – po co zatem kurczowo trzymać się potrzeby regulacji zaszłości. Prawda jest taka, że z owymi zaszłościami firmy energetyczne radzą sobie świetnie bez tej specustawy, wykorzystując korzystne od 10 lat orzecznictwo SN.

Przedstawienie pt. Korytarze przesyłowe trwa już kilka lat, niedługo jednak przestanie być śmiesznie, bo potrzeby w energetyce są bardzo rozległe i coraz bardziej palące. Skutki obecnego paraliżu decyzyjnego naprawdę boleśnie odczujemy w nieodległej przyszłości wszyscy.

1 54 55 56 57 58 75 Strona 56 z 75