Dziś o 9.30 odbyła się przed Sądem Najwyższym rozprawa w sprawie III CZP 18/13.

Pytanie prawne dotyczyło możliwości zasiedzenia służebności na rzecz przedsiębiorstwa przed 3 sierpnia 2008 r. oraz doliczenia okresów posiadania służebności przed i po tej dacie (co wcale nie jest oczywiste z uwagi na to, że są to różne rodzaje służebności).

O zadaniu tego  pytania pisałem już wcześniej. Wybacz, że zacytuję sam siebie:

„W mojej ocenie odpowiedzi nie są trudne do przewidzenia:

– służebność przesyłu nie jest szczególnym rodzajem służebności gruntowej,

– przed wprowadzeniem służebności przesyłu możliwe było zasiedzenie służebności na rzecz przedsiębiorstwa,

– do okresu posiadania służebności przesyłu można doliczyć okres posiadania służebności gruntowej przed 3 sierpnia 2008 r.

Chciałbym się pomylić…”

Ale się nie pomyliłem, choćby w części.

Sąd Najwyższy nie dostrzegł przeszkód dla sumowania okresu posiadania służebności gruntowej i służebności przesyłu po 3 sierpnia 2008 r. We wcześniejszym orzecznictwie orzekał w ten sam sposób, jednak dopiero w tej uchwale wprost wskazał na brak przeszkód dla wzajemnego zaliczania okresów posiadania, pomimo istotnej zmiany stanu prawnego.

Czy to stanowisko jest prawidłowe? W mojej ocenie nie, a to z uwagi na niedopuszczalność ustanowienia służebności na rzecz przedsiębiorcy przed 3 sierpnia 2008 r. Mam też wątpliwości odnośnie zgodności uchwały z Konstytucją.

Jeżeli przyjmiemy odmiennie, co konsekwentnie od 2008 r. robi SN, wówczas w sensie faktycznym posiadanie służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych i służebności przesyłu nie różni się. Jedno zatem determinuje drugie, tylko powstaje pytanie co się zmieniło 3 sierpnia 2008 r.? Ponoć było przełomowo, a teraz okazuje się, że to były odgrzewane kotlety.

Informacje otrzymałem i przekazuję jeszcze gorące od pełnomocnika w tej sprawie mec. Jakuba Śliwy, za co mu serdecznie dziękuję.

Wielu właścicieli nieruchomości obciążonych urządzeniami przesyłowymi marzy o pozbyciu się niewygodnych gości ze swojej ziemi. Taki cel można osiągnąć albo wytaczając powództwo negatoryjne, albo dążąc do nakazania rozbiórki samowoli w postępowaniu przed nadzorem budowlanym.

Oba tryby są skuteczne w niskim stopniu, a to z dwóch względów.

Po pierwsze – wbrew obiegowej opinii – większość urządzeń przed rokiem 1989 r. była lokalizowana zgodnie z wówczas obowiązującym prawem (co wcale nie oznacza, że z właściwym szacunkiem dla prawa własności).

Po drugie, sądy orzekające w takich sprawach muszą mieć na uwadze interes odbiorców zasilanych z sieci, wszak nie wymyśliliśmy jeszcze bezprzewodowego przesyłu energii, gazu czy ciepła na skalę masową i gdzieś te urządzenia muszą przebiegać, a koszty ich przebudowy rosną wraz z napięciem i ciśnieniem (obciążając ostatecznie owych odbiorców).

Ale dlaczego o tym piszę? Żeby zrobić krótki wstęp przed omówieniem wyroku wydanego przez Sąd Najwyższy w sprawie II CSK 176/12. To sprawa, która dotyczyła usunięcia sieci ciepłowniczej i kanalizacyjnej oraz zapłaty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości.

Snapseed

Sąd Najwyższy wskazał, iż dla uzyskania pozytywnego orzeczenia w sprawie o nakazanie usunięcia urządzeń konieczne jest bezprawne ich wybudowanie – jeżeli nastąpiło to legalnie, żądanie nie może być uwzględnione. SN odwołał się do swoich wcześniejszych orzeczeń (II CSK 461/08 i II CSK 560/08), które stan bezprawności odnoszą wyłącznie do chwili wybudowania urządzeń.

Nieco odmienne, ciekawe orzeczenie wydał Sąd Apelacyjny w Warszawie w sprawie I ACa 1367/11, gdzie stwierdził, iż nawet legalnie wybudowane urządzenia mogą zostać przymusowo usunięte, jeżeli ich właściciel zaniedbał późniejszego pozyskania tytułu prawnego do korzystania z nieruchomości.

SA odniósł przesłankę bezprawności do czasu eksploatacji, a nie budowy. Innymi słowy, jeżeli właściciel nieruchomości żąda usunięcia urządzeń, wówczas przedsiębiorca może skutecznie mu się przeciwstawić występując o ustanowienie służebności. Jeżeli pozostanie bierny, może proces negatoryjny przegrać.

Pogląd Sądu Najwyższego jest bliższy brzmieniu przepisu, gdzie poprzez użycie słów „stan zgodny z prawem” podkreśla się konieczność bezprawności naruszenia własności. Legalne wybudowanie urządzeń zabezpiecza zatem przedsiębiorcę przed żądaniem ich usunięcia – to on jednak ową legalność musi udowodnić.

Odnośnie drugiej przesłanki – zasad współżycia społecznego musisz pamiętać, że sąd nie może poprzestać na ogólnikowym powołaniu się na owe zasady. Powinien szczegółowo omówić, jakie konkretnie zasady zostały naruszone i to uzasadnić, jak też odnieść te zasady do żądania właściciela zmierzającego do ochrony własności.

Na koniec jeszcze ciekawy pogląd SN zawarty w omawianym wyroku, głoszący że w przypadku rurociągów biegnących metr od granicy działki budowlanej nie dochodzi w ogóle do naruszenia własności, albowiem przepisy prawa budowlanego przewidują w strefie przygranicznej zakaz zabudowy.

Nie mogę się z tym zgodzić.

Oczywiście stopień ograniczenia własności będzie niski z uwagi na ów zakaz, ale nie można powiedzieć, że w ogóle nie dochodzi do naruszenia własności. Właściciel w przestrzeni nad rurociągami nie tylko nie może budować, ale także musi uzgadniać z przedsiębiorcą posadowienie lekkich konstrukcji rozbieralnych, wykonanie chodnika, który powinien być ułożony z kostki brukowej, możliwość parkowania samochodu, nawiezienia ziemi, kopania rowów itp.

Kiedy zapytać mojego Bruna, czy chce lizaka odpowiada z zapałem „Chyba tak!” To całkiem śmieszne. U dwulatka.

Wcale nie do śmiechu jest, kiedy z „chyba” i „prawdopodobnie” powstają podstawy dla orzeczenia o roszczeniach właścicieli nieruchomości. Tak właśnie orzekł – a przynajmniej tak to uzasadnił – Sąd Apelacyjny w Łodzi w sprawie I ACa 1279/12.

Poniżej wybrany fragment, pełne orzeczenie znajdziesz w Bazie wiedzy:

„Nawet gdyby do zasiedzenia służebności nie doszło, to roszczenie powodów, oparte na treści art. 225 k.c. wymagało wykazania złej wiary pozwanego. Skoro na podstawie art. 7 k.c. istnienie dobrej wiary domniemywa się, to na powodach spoczywał obowiązek udowodnienia, że posiadanie służebności sprawowane przez pozwanego cechy tej jest pozbawione.

Objęcie w posiadanie nieruchomości stanowiącej wówczas własność rodziców powoda przez poprzednika prawnego wnioskodawcy w celu budowy energetycznych urządzeń przesyłowych nastąpiło prawdopodobnie na podstawie ostatecznych decyzji administracyjnych, nie podważonych do chwili obecnej, a więc wiążących sąd w postępowaniu cywilnym. Decyzja wydana była prawdopodobnie na podstawie art. 35 ust. 1 ustawy wywłaszczeniowej z 1958 r. (…)

Za utrwalone i dominujące w orzecznictwie Sądu Najwyższego należy uznać stanowisko, że przepis wymieniony wyżej we wskazanych w nim okolicznościach dawał podstawę do ograniczenia własności nieruchomości, mieszczącego się w granicach szeroko rozumianego wywłaszczenia. Skutkiem ostatecznej decyzji administracyjnej wydanej na jego podstawie było ograniczenie prawa własności nieruchomości przez ustanowienie trwałego obowiązku znoszenia przez właściciela stanu ukształtowanego przez zainstalowanie urządzeń przesyłowych. (…)

Nie ulega zatem wątpliwości, że w takiej sytuacji objęcie przez posiadacza we władanie nieruchomości w zakresie służebności przesyłu oraz korzystanie z niej było legalne, miało źródło w ostatecznej, niepodważonej i wiążącej decyzji administracyjnej oraz w ustawie, a tym samym należy uznać je za posiadanie w dobrej wierze. (…) Z tych względów nie można podzielić stanowiska, że poprzednik pozwanego, a obecnie pozwany byli posiadaczami służebności przesyłu w złej wierze – wywodzonego z faktu, iż właściciel nieruchomości nie zgadzał się przeciwko budowie urządzeń przesyłowych na jego gruncie. (…)

Skoro w przedmiotowej sprawie powodowie nie obalili domniemania dobrej wiary pozwanego, a jednocześnie nie wytoczyli przeciwko niemu powództwa o wydanie nieruchomości – przez usunięcie urządzeń przesyłowych, to nie mogą domagać się wynagrodzenia o którym mowa w art. 224 § 2 k.c. i 225 k.c. Fakt, że nie została podważona decyzja administracyjna stanowiąca podstawę budowy linii energetycznej na działkach powodów (w każdym razie powodowie nie przedstawili w przedmiotowej sprawie twierdzenia o podważeniu takiej decyzji) stanowił natomiast wystarczającą podstawę do uznania, że posiadanie sprawowane przez pozwanego pozbawione jest cech bezprawności, co wykluczało uwzględnienie powództwa odszkodowawczego na podstawie art. 415 k.c.”

Swoją drogą gdyby nie to ciekawe wnioskowanie, nie zwróciłbym na wyrok uwagi – zasiedzenie służebności jakich wiele.

Wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości na potrzeby urządzeń przesyłowych jest równie trudne do wyliczenia co jednorazowe wynagrodzenie za ustanowienie służebności. Problem polega tu dodatkowo na tym, że mamy do czynienia jedynie z pewnym wycinkiem czasowym korzystania, które trwa z reguły kilkadziesiąt lat.

W takim wynagrodzeniu trzeba ująć szkody związane z normalnym korzystaniem z urządzeń w tym okresie (np. zwiększone wydatki na prace rolne prowadzone z użyciem maszyn, straty w plonach), ale już nie obniżenie wartości nieruchomości, które powinno być rekompensowane jednorazowo przy ustanawianiu służebności. Wynagrodzenie nie obejmuje także odszkodowań związanych z sytuacjami awaryjnymi (podmycia, pożary, zanieczyszczenia) – one powinny być dochodzone odrębnie.

Niedawno pisałem o sposobie kalkulacji wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości na podstawie wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Dziś chciałbym Ci przybliżyć wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie wydany w sprawie I ACa 334/11.

Dlaczego jest ciekawy – bo zawiera wiele praktycznych wskazówek, razem zaś z innymi wyrokami sądów apelacyjnych pozwala odczytać aktualną linię orzecznictwa w tym zakresie.

20130426_144235_0

W uzasadnieniu wyroku (s. 4) Sąd Apelacyjny dobrze scharakteryzował rynek służebności przesyłu i brak większej liczby transakcji dokonywanych w pełni swobodnie, przez niezależne podmioty. Co do zasady są to umowy zawierane w ramach przyłączeń czy modernizacji, w związku z czym właściciele nieruchomości są skłonni do znacznych ustępstw, czy też przyjęcia w zamian świadczeń rzeczowych.

Sąd, podobnie jak apelacja białostocka, nakazał wyjść od stawek dzierżawnych, które można bez problemu ustalić metodą tak porównawczą, jak i w stosunku do wartości nieruchomości, następnie skorygować wynik według stopnia ograniczenia własności i przy uwzględnieniu przewidywanego okresu korzystania z urządzeń (trwałości ingerencji).

Na stronie 5. uzasadnienia Sąd przeprowadził rzetelne rozważania odnośnie przeznaczenia nieruchomości i sposobu jego uwzględnienia przy ustalaniu stopnia ograniczenia własności. Warto tu zwrócić uwagę na znaczenie, jakie SA przypisuje przeznaczeniu nieruchomości w MPZP oraz przepisom BHP: ogólnym oraz w zakresie prowadzenia robót budowlanych w sąsiedztwie linii.

Odrębnego potraktowania wymaga kwestia stref w planach miejscowych, gdzie kluczowe znaczenie przypisano okoliczności uzgodnienia albo wprost podania szerokości stref przez przedsiębiorcę. Sąd w tej konkretnej sprawie uznał, że skoro przedsiębiorca w żaden sposób nie protestował na etapie tworzenia planu, oznacza to że strefy uzgodnił – 19 metrów w obie strony dla linii 110kV.

Na koniec bardzo ważna uwaga sądu, która dotyczy rozbieżności wśród rzeczoznawców – wynagrodzenie należy kalkulować dla całej strefy eksploatacji, a nie dla terenu zajętego bezpośrednio przez słup i linie. Sąd ma rację – posiadanie służebności (a ono właśnie jest wynagradzane w ramach tego procesu) ma sferę czynną, zatem czynności przedsiębiorcy, ale też bierną czyli ograniczenia dla właściciela. Z tego względu nie można utożsamiać zajętej części nieruchomości wyłącznie z rzutem poziomym linii.

Zacznę od tego, że tortu nie będzie, ani wisienki.

Mogą być za to życzenia – przyjmę je z wrodzoną skromnością 🙂

Dziś zarówno blog, jak i ja, świętujemy urodziny. Blog szczególne, bo pierwsze.

Każdy mijający rok to dobra okazja, żeby obejrzeć się za sobie i stwierdzić, że było warto.

A naprawdę było.

Przez ostatni rok poznałem wielu wspaniałych ludzi, których doświadczenia pozwoliły mi spojrzeć na problem urządzeń przesyłowych jeszcze szerzej. Cieszę się, że mogłem się z Wami przez ten rok dzielić moimi spostrzeżeniami, i że Wy również chcieliście pisać w blogu o swoich problemach i przemyśleniach.

Przez ten czas wspólnymi siłami dorobiliśmy się 101 wpisów, 1.600 komentarzy, ponad 10.000 pobrań e-booków i 135.000 odwiedzin (odsłon).

Dziękuję Wam za ten rok i zapraszam do lektury mojego bloga w kolejnym.

1 53 54 55 56 57 75 Strona 55 z 75