Wynagrodzenie za bezumowne korzystanie

W oczekiwaniu na nadchodzącą powoli wiosnę postanowiłem nieco rozgrzać Cię tematem, który zawsze budzi emocje, czyli sposobem obliczania wynagrodzenia (w tym przypadku za bezumowne korzystanie z nieruchomości).

W ostatnich dniach czytałem sporo orzeczeń sądów powszechnych, w których tematyka służebności przesyłu i bezumownego korzystania z nieruchomości jest stale obecna. Takie orzeczenia posiadają pewną przewagę nad judykatami Sądu Najwyższego – jest w nich szerzej opisany stan faktyczny oraz przeprowadzone dowody, co pozwala lepiej zrozumieć same zasady prawne.

W kolejnych tygodniach przedstawię wybrane wyroki sądów apelacyjnych, a lekturę ich polecam szczególnie osobom podlegającym pod daną apelację, bo wiele poglądów jest w tych sądach utrwalonych, nie zawsze zgodnie z dominującą linią orzeczniczą SN.

DSC04085_0

Powracając do wynagrodzenia za bezumowne korzystanie, ten temat był przedmiotem wyroku wydanego przez Sąd Apelacyjny w Białymstoku w sprawie I ACa 107/12.

Sąd wskazał na następujące czynniki decydujące o wysokości wynagrodzenia:
• stopień ograniczenia własności,
• przeznaczenie nieruchomości,
• wartość nieruchomości,
• trwałość ograniczenia własności przez co należy rozumieć przewidywany okres eksploatacji urządzeń.

Przeznaczenie nieruchomości w sposób oczywisty determinuje jej wartość, jednak różnicuje także wielkość obszaru eksploatacji i stopień ograniczenia własności, które są odmiennie ustalane dla gruntów rolnych i przeznaczonych pod zabudowę.

O tym, jak w konkretnej sprawie będą kształtowały się poszczególne wartości i czynniki decydują okoliczności danej sprawy, specyfika urządzeń i samej nieruchomości. Sąd orzekający w sprawie powinien przede wszystkim unikać uogólnień i dokonać precyzyjnych ustaleń faktycznych – jako wzór mógłbym podać uwagi poczynione przez inny sąd – apelacyjny w Warszawie w sprawie I ACa 334/11 (o tym wyroku jeszcze będę pisał).

W omawianym orzeczeniu Sądu Apelacyjnego w Białymstoku została wyrażona jeszcze bardzo ważna zasada odnośnie rozkładu ciężaru dowodu, którą wcześniej sformułował Sąd Najwyższy w wyroku II CSK 444/09.

Jeżeli przedsiębiorca przesyłowy powołuje się na częściowe jedynie ograniczenie własności albo na powinność uwzględnienia długiego okresu korzystania z urządzeń i związany z tym nakaz stosownego obniżenia wynagrodzenia, musi te okoliczności udowodnić. Nie są wystarczające same twierdzenia odnośnie przeciętnego stopnia ograniczenia własności w innych sprawach, czy też ogólne uwagi o żywotności urządzeń.

Piotr Zamroch

Specjalizuję się w prawnych aspektach budowy, konserwacji i remontów urządzeń przesyłowych każdego rodzaju, na etapach ich prawnej lokalizacji, pozyskiwania praw do nieruchomości w trybie dobrowolnym i przymusowym oraz określania wartości wynagrodzeń i odszkodowań związanych z ograniczeniem prawa własności.

Podobne artykuły

Komentarz do tego wpisu post

  1. agata pisze:

    Szanowny Panie Piotrze,

    na początek pragnę powiedzieć, że jestem pod dużym wrażeniem prowadzonego przez Pana bloga. Od dłuższego czasu myszkuję po internecie w poszukiwaniu informacji w temacie ustanowienia służebności przesyłu, zasad obliczania wynagrodzenia z tego tytułu, jak również z tytułu bezumownego korzystania. Dałam się niestety po drodze naciągnąć na odpłatne udostępnianie 'złotych poradników’, wg których, jak Pan był uprzejmy w jednym z postów napisać, wychodziły nieprawdopodobne sumy liczone w setkach tysięcy złotych (…).
    Po kilkugodzinnej lekturze Pańskiego bloga widzę, że do tematu podejść trzeba jednak trochę inaczej – gwoli wyjaśnienia, we wspomnianych poradnikach mowa była o tym, że w przypadku ograniczonego korzystania z nieruchomości punktem wyjścia do obliczenia służebności jest czynsz dzierżawny, tymczasem widzę, że jednak wartość rynkowa nieruchomości, wielkość powierzchni tzw. pasa eksploatacyjnego oraz stopień ograniczenia własności.
    W temacie obliczenia jednorazowego wynagrodzenia z tytułu służebności przesyłu (to też nowe spojrzenie, wcześniej wyczytałam, że ma to być forma miesięcznej renty dzierżawnej) mam więc już prawie jasność, doprecyzować chciałam jednak krótko dwie kwestie:
    –> dla nieruchomości (grunty rolne), na której przebiega linia SN 20kV Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego (aktualny odpis z gminy) stanowi: „w celu umożliwienia właściwej eksploatacji oraz zapewnienia warunków bezpieczeństwa, ustala się linie rozgraniczające strefę techniczną dla istniejących na terenie obj,etym planem napowietrznych linii elektroenergetycznych SN w odległości po 5 m od osi trasy przebiegu ww. linii”. Czy zapis ten można traktować jako podstawę do przyjęcia w obliczeniach szerokości pasa eksploatacyjnego jako 10 m? Czy też szerokość tego pasa przyjąć należy na podstawie innych dokumentów? Jeśli tak, to jakich?
    –> w ramach poszukiwania bieżącej wartości gruntu sięgnęłam do danych publikowanych na stronach ARiMR (http://www.arimr.gov.pl/dla-beneficjenta/srednie-ceny-gruntow-wg-gus.html). Nieruchomość, o której piszę, leży w województwie dolnośląskim, jednak w niedalekiej odległości (ok. 30 km) od granic z województwem wielkopolskim. Biorąc pod uwagę dość istotne różnice w podawanych cenach gruntów w obu województwach i odczuwalnym na naszym terenie zainteresowaniem nieruchomościami rolnymi, chciałam zapytać, czy na potrzeby wyliczenia służebności można Pana zdaniem przyjąć cenę pośrednią, w znaczeniu pomiędzy stawkami publikowanymi dla obu województw?

    Teraz w odniesieniu do bezumownego korzystania i obliczania wynagrodzenia z tego tytułu. Wątek ten był w ciekawy sposób dyskutowany w ramach postu opublikowanego na blogu 6 grudnia 2012 r. Bardzo trafnie sformułował wtedy pytania, z którymi i ja się borykam, pan Wiktor:

    „Co do wynagrodzenia za służebność przesyłu rozumiem, że można się posłużyć wspomnianym wzorem: obszar x cena rynkowa za m2 działki x współczynnik współkorzystania.
    Jak jednak na tej podstawie określić (szacunkowo) wysokość wynagrodzenia za rok bezumownego korzystania z nieruchomości skoro ów wzór odnosi się do czasu nieokreślonego?
    Czy po prostu w odniesieniu do bezumownego korzystania należałoby się posłużyć inną metodą?”

    a także pani Marta:
    „Jestem właścicielką działki także żywotnie zainteresowaną obliczeniem wynagrodzenia za bk oraz za służebność na przyszłość. Zastosowałam omawiany wzór i wyszła mi jakaś kwota. Panie Piotrze, co to jest za kwota? Czy jest to opłata roczna? Wydaje się, że nie, bo, tak jak zauważył Pan Wiktor, nigdzie we wzorze nie wystepuje czynnik czasu. Jest to kwota wyliczona na określony moment w czasie, np. „na dziś”, tj. wartość rynkowa działki „na dziś” x obszar pasa eksploatacji x współczynnik współkorzystania.
    Tak jak Pan wspomniał, brak uwzględnienia czynnika czasu jest niedopuszczalnym uproszczeniem i wyliczona kwota nie powinna stanowić należnego wynagrodzenia.
    W takim razie gdzie można znaleźć odpowiednie informacje na temat jak się uwzględnia ten czynnik czasu we wzorze?”

    Zapewne z uwagi na mnogość korespondencji wątek się jednak w tym miejscu urwał, pozostawiając także mnie z pytaniami. Dlatego też, przy okazji postu na temat wynagrodzenia za bezumowne korzystanie, pozwalam sobie powrócić do pytań zawartych we wpisach wskazanych powyżej i poprosić raz jeszcze o wyjaśnienie tej kwestii.
    Rozumiem to tak, że Pana wcześniejsze wyjaśnienia („Gdyby zatem na dziś określić wartość służebności przesyłu za okres 1 roku, następnie odpowiednio ją skorygować dla la poprzednich i przemnożyć przez liczbę lat bezumownego korzystania, otrzyma Pan właściwą kwotę.”) zakładają, że „służebność przesyłu za okres 1 roku” to w istocie to samo, co jednorazowa wartość służebności obliczona dla obecnej wartości nieruchomości, zgadza się? Jak w takim razie obliczyć bezumowne korzystanie za 10 ostatnich lat? Może jako sumę wartości służebności obliczonej dla kolejnych lat posługując się wzorem z jedną zmienną w postaci wartości nieruchomości (przyjmowaną np. w oparciu o wspomniane wcześniej ceny ARiMR)?

    Wdzięczna będę za wyjaśnienia.
    Łączę serdeczne pozdrowienia oraz wyrazy szczerego uznania!

    • Piotr Zamroch pisze:

      Pani Agato,
      Jeżeli ma Pani strefy w planie, to należy je przyjąć powołując się na okoliczność, iż plan jest aktem prawa miejscowego, najlepiej też poprosić sąd, żeby wystąpił do gminy o potwierdzenie akceptacji takich zapisów w planie przez tzw. gestora sieci, czyli przedsiębiorcę przesyłowego,
      Na potrzeby wyceny wynagrodzenie za ustanowienie służebności nie są wystarczające dane, o których Pani pisze – oczywiście może Pani to przyjąć do wstępnych szacunków, w sądzie i tak będzie Pani musiała zgłosić wniosek o biegłego rzeczoznawcę majątkowego.
      To co napisałem o wyliczeniu przez biegłego w postępowaniu o służebność wynagrodzenia rocznego nadal podtrzymuję – jeżeli biegły zrobi wycenę wariantową – wynagrodzenie jednorazowe i odrębnie roczne, to uzyskuje Pani podstawę, żeby biegły w procesie o bezumowne korzystanie korygował owe wynagrodzenie roczne dla lat poprzednich. Bezumowne korzystanie to bowiem nic innego niż posiadanie nieruchomości w zakresie odpowiadającym służebności przesyłu bez uregulowania tego stanu w formie umowy.
      Zwracam uwagę – muszą być biegli, bez nich 9 na 10 sądów powództwo oddali, choćby argumentowała Pani obszernie na rzecz zasadności swoich wyliczeń.
      Według mnie wynagrodzenie za bezumowne korzystanie należy liczyć wychodząc od stawki czynszowej (jeżeli chcemy być w zgodzie z Sądem Najwyższym, to owa stawka powinna być wyliczona wychodząc od wartości nieruchomości) następnie stawkę czynszową dla metra korygujemy przez współczynnik ograniczenia własności, gdyż sieć, poza np. naziemnymi rurami, nie wyłącza 100% uprawnień właścicielskich. To wszystko powinno być jeszcze skorygowane o przewidywany okres eksploatacji urządzeń, żeby się nie okazało, że korzystanie przez kilkanaście lat daje wartość większą niż cena nieruchomości. To jest absurd, niestety dopuszczany w naszym orzecznictwie. Obszernie jest to opisane w wyrokach, które powołałem we wpisie.

      • Janina pisze:

        Pani Piotrze dziękuje za wszystkie wskazówki jakie na tym blogu znalazłam. Fakt jest taki działałam sama bez adwokata, w I instancji przegrałam sprawę zasiedzenie. Czytając godzinami Pańskie fachowe rady po kilka razy (wiek) i odpowiedzi które mi Pan udzielał oraz innych użytkowników , skleciłam apelacje do „okręgówki” i efektem jest uchylenie wyroku „rejonówki” ponieważ nie doszło do zasiedzenia. Sprawa dalej się toczy. I teraz pytanie? Sąd zobligował mnie, ponieważ chce powołać rzeczoznawcę, co oczekuje aby było uwzględnione w operacie ? Działka była sprzedana kilka lat temu ja dochodzę zapłaty za bezumowne korzystanie tylko za okres kiedy byłam właścicielka. Myślę również uściślić pozew o odszkodowanie z tytułu straty wartości gruntu. Zastanawia mnie tylko jedno, ja nabyłam działkę jako grunt rolny i byłam właścicielką jak uchwalono MPZP zmieniając go na budowlany, czy mogę się o takie odszkodowanie ubiegać po sprzedaży? Co mam napisać do Sądu, co oczekuje od rzeczoznawcy, aby zostało zawarte w operacie ? Proszę również o odpowiedz tych którzy już przetarli szlaki w tym boju 🙂 Dziękuje za wszelkie sugestie 🙂

        PS „Jeżeli ma Pani strefy w planie, to należy je przyjąć powołując się na okoliczność, iż plan jest aktem prawa miejscowego” – to napiszę bo są takie. Pozwana chce powołać jeszcze jednego rzeczoznawcę od spraw sieci , czy coś koło tego, w planie graficznym do uchwały MPZP jest to pas 15 m dla linii średnio napięciowej. Pozwana twierdzi ze jest to pas tylko 4 m.

        • GRAZYNA pisze:

          Pani Janino z doświadczenia z moimi sprawami / są w toku / podpowiadam, że:
          skoro są strefy w MPZP, to nie musi Pani wnioskować o powołanie biegłego z zakresu danej sieci tylko od razu biegłego z zakresu szacowania nieruchomości na okoliczność ustalenia wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości za okres od kiedy jest Pani właścicielką / nie dalej jak za 10 lat / , no chyba, że ma Pani cesję poprzedniego właściciela.
          Ode mnie sad nie oczekiwał co ma być w operacie, później robiłam zarzuty. Operatorzy zwykle zaniżają szerokości pasa, a biegli z zakresu energetyki często ustalają szerokość strefy wg rzutu pionowego kabli, ale ustalenia planu są istotne.

          A czy posiada Pani może uzasadnienie do tego postanowienia „okręgówki”? , jeżeli tak to bardzo proszę jeżeli to nie będzie kłopot o scan na maila asi777@interia.pl

          • Janina pisze:

            Pani Grażyno 🙂 ja dokopałam się w KW iż w latach 90-tych właścicielem był SP. Za rada Pana Piotra w apelacji powołałam się na konfuzje i to przesądziło, że z powrotem jest w rejonowym 🙂 w bazie danych są wyroki SN które zamieścił Pan Piotr na moja prośbę i wyjaśnił co do czeka przypasować 🙂 Pozdrawiam

            PS Pozdrowienia dla Pana Piotra 🙂

  2. krystian pisze:

    Przedsiębiorstwo energetyczne wypowiedziało mi umowę dzierżawy na moim gruncie , sugerując podpisanie służebności przesyłu.Czy są to działani prawne i co robić dalej.Proszę o opinię.

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Krystianie,
      korzystanie z nieruchomości na potrzeby urządzeń ciepłowniczy powinno odbywać się na podstawie umowy o ustanowienie służebności przesyłu – jest to tytuł prawny dedykowany dla takich przypadków, co nie oznacza, że dzierżawa jest sprzeczna z prawem. Każda ze stron może umowę dzierżawy wypowiedzieć, zatem działania przedsiębiorcy są zgodne z prawem, chęć zmiany tytułu na służebność uzasadnia właśnie większe dopasowanie tej instytucji do sytuacji urządzeń przesyłowych.

  3. krystian pisze:

    Dziękuję bardzo .Ja rozumiem Pana stanowisko , ale mam wątpliwości czy zmiana ta jest podyktowana jedynie potrzebą dopasowania jak Pan pisze tej instytucji do sytuacji urządzeń przesyłowych , czy też zmniejszeniem kosztów przedsiębiorstwa.Jestem oczywiście otwarty na działania przedsiębiorstwa , lecz pozostanę niezłomny co do odszkodowania za ustanowienie służebności.Ponieważ ustawa nie określa sposobu wyliczania zapłaty za ustanowienie służebności , zamierzam konsekwentnie domagać się kwoty odszkodowania wyliczonej na zasadzie dotychczasowy czynsz dzierżawny x ilość lat np.40 służebności /Sąd Najwyzszy w wielu orzeczeniach zaleca określenie ilości lat trwania służebności/.Zobaczymy co uda mi się uzyskać.Wiem , że reprezentuje Pan przedsiębiorswa ciepłownicze i trudno Panu zabierać w tej sprawie głos , ale dziękuję za tą opinię.O efektach będę Pana informował.Pozdrawiam.

    • Katarzyna pisze:

      Panie Krystianie, napisał Pan, że „Sąd Najwyzszy w wielu orzeczeniach zaleca określenie ilości lat trwania służebności”. Czy mógłby Pan przytoczyć któreś z tych orzeczeń?

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Krystianie,
      dobrze czyta Pan między wierszami 🙂 A tak zupełnie serio, każdy przedsiębiorca prowadzi działalność w celu osiągania zysku, zatem w takich przypadkach chodzi z reguły o rozwiązania korzystniejsze ekonomicznie, mniej o zasady. Niezależnie od tego, w omawianych przypadkach kierowanie się zasadami ma swoje podstawy – służebność jest prawem skutecznym wobec kolejnych właścicieli, reguluje stan w sposób trwały, zatem niweluje ryzyko związane z utrzymywaniem urządzeń na gruntach prywatnych. Dla przedsiębiorców realizacja tego celu jest bardzo ważna.

  4. krystian pisze:

    Dziękuję Panie Piotrze.Spróbuję coś „ugrać” , sam jestem ciekaw czy się uda.Nadmienię , że zwykłemu obywatelowi trudno jest mierzyć się z korporacją , ale konsekwencja nieraz przynosi efekty.Dzięki konsekwencji odzyskałem po 4 latach starań , prawa do kilku nieruchomości , kiedyś wywłaszczonych przez państwo , ale to czasami rzeczywiście wymaga „końskiego zdrowia”. Rownież starania o dobrą zapłatę za ustanowienie służebności nie jest łatwe.Dam taki przykład.Pomagałem znajomym w ustanowieniu służebności na rurze gazowej wysokich parametrów.Byli przygotowani do spotkania z zarządem gazownictwa miejscowego oddziału PGNiG .Oczywiście miejscowi prawnicy wsparci byli przez prawnika z Warszawy.Znajomi przedstawili kosztorys ustanowienia służebości na 80 tys. zł , panowie z gazownictwa na 8 tys. Kompletna rozbieżność w temacie.Zasady o których Pan pisze nijak nie miały się do faktów.Oczywiście chodziło wyłącznie o interes firmy gazowej. Sprawa skończy się w sądzie. Schodząc do Pana „ogródka” to zaciekawiło mnie żądanie sióstr zakonnych z Krakowa wielomilionowego odszkodowania za przebieg rury ciepłowniczej przez niewielką część boiska szkolnego będącego w ich posiadaniu.To przykład dowolności wyceny .Zachęcam czytających ten blog o nie poddawanie się dyktatowi firm i walkę prawniczą z wykorzystaniem wszelkich możliwości prawnych.Wiem że to trudne , ale czasami warto.Do Pani Katarzyny .Przeczytałem wiele , a nawet bardzo wiele wyroków sądowych od sądów rejonowych do sądu najwyższego, dotyczących służebności przesyłu.Jedno mogę stwierdzić – kompletny chaos w orzecznictwie .Każdy niestety musi „walczyć o swoje”.Kończę nieco przekornie do ostatniego zdania Pana Piotra.Każdy z tych przedsiębiorców będzie kiedyś petentem i wtedy jak przypuszczam będzie nieźle psioczył na dowolność stosowania prawa w naszym „dzikim” jak powiedział jeden z polityków kraju.Pozdrawiam.

    • Katarzyna pisze:

      Panie Krystianie, ja też od kilku lat czytam wyroki a ostatnio szczególnie mnie interesuje kwestia ustanawiania służebności na czas określony. Problem w tym, ze nigdzie nie znalazłam wyroku SN zalecającego „określenie ilości lat trwania służebności” -powiem więcej, nie znalazłam nawet cienia sugestii na ten temat dającej jakąś nadzieję na to, ze stanowisko SN zaczyna ewoluować. A Pan pisze o „wielu orzeczeniach”…
      Panie Piotrze, może Pan ma jakieś nowe informacje na ten temat (obligatoryjne, zalecane określenie ilości lat trwania służebności) Moim zdaniem byłaby to prawdziwa rewolucja w orzecznictwie… bardzo mile widziana rewolucja:)

      • Piotr Zamroch pisze:

        Pani Katarzyno, Panie Krystianie,
        takich tez w orzecznictwie raczej nie ma. SN w jednym orzeczeniu pisał o przewidywanym okresie eksploatacji, ale mgliście i bez podawania okresów. Biegli różnic tu przyjmują – od 25 nawet do 99 lat. Nie widzę dotychczas w tym zakresie jakieś wspólnej myśli przewodniej w orzecznictwie. Innymi słowy gdzieś dzwonią, ale nikt z tym tematem nie potrafi się porządnie zmierzyć.

  5. małgorzata pisze:

    Panie Piotrze
    Pisałam już wcześniej odnośnie swojej sprawy w sądzie czy krótko mógłby mi Pan sprecyzować za jaki okres mogę się domagać wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z działki.
    Działkę zakupiona przez pierwszego właściciela w 1962 r. ja jestem właścielką od 2002r. PGE powołuję się na zasiedzenie w dobrej wierze ( czyli rozumiem 20 lat? ) , słupy według decyzji prezydenta miasta postawili 1976r. ( bez zgody z właściciela). Czy Bieg zasiedzenia 20 lat liczy się od momentu 1989 w momencie przekształcenia spółek ? i czy mogę się starać tylko o 10 lat do tyłu ? i czy to wychodzi 10 lat

    • Piotr Zamroch pisze:

      Pani Małgorzato,
      zasiedzenie liczy się od rozpoczęcia przesyłu (połączenia urządzeń wybudowanych na Pani nieruchomości z siecią). Rok 1989 nie ma tu znaczenia, przedsiębiorca będzie musiał jedynie wykazać albo przekazanie mu zasiedzianej służebności albo posiadania w toku. Wynagrodzenie może Pani żądać 10 lat wstecz, zatem na dziś od 11 kwietnia 2003 r. Jeżeli będzie stwierdzone zasiedzenie, wówczas powództwo o wynagrodzenie zostanie oddalone.

  6. krystian pisze:

    Jak określić wynagrodzenie za służebność przesyłu? Za każdym razem indywidualnie, z uwzględnieniem przewidywanego czasu eksploatacji.
    Przy ustalaniu wysokości wynagrodzenia za posadowione urządzenia przesyłowe sąd uwzględnia przewidywany okres ich eksploatacji. Nie może przy tym odwoływać się wprost do zasad w sprawach o ustanowienie drogi koniecznej, choć kodeks cywilny się do nich odwołuje. To sedno niedawnego wyroku Sądu Najwyższego (sygnatura akt: II CSK 401/11) – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

    – Ustanowienie drogi koniecznej jest rodzajem wywłaszczenia, tyle że na cel prywatny. W istocie pozbawia właściciela możliwości wykorzystania gruntu zajętego pod drogę – cytuje gazeta SN. – Ustanowienie służebności przesyłu tylko ogranicza użytkowanie gruntu przez to, że przedsiębiorca przesyłowy korzysta z niego w oznaczonym zakresie, zgodnie z przeznaczeniem instalacji. Nie ma wątpliwości, że wynagrodzenie powinno być proporcjonalne do stopnia ingerencji we własność i że jest ono pojęciem szerszym niż odszkodowanie za obniżenie wartości działki. Ingerencja ta jest czasowa, ograniczona trwałością urządzeń przesyłowych, ten okres musi być więc w procesie o wynagrodzenie ustalony.

    Jeżeli nie można ustalić okresu, na jaki ustanowiono służebność, to należy liczyć czynsz, jaki właściciel uzyskałby w wolnym uczciwym obrocie za korzystanie z gruntu przez 25 lat potencjalnej eksploatacji. Ponieważ w rozpatrywanej sprawie nie podano, za jaki okres wyliczono wynagrodzenie, SN skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.

    To ważne orzeczenie sądu mówiące o okresie trwania słuzebności i związanego z nim odszkodowania.

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Krystianie,
      doniesienia prasowe są mylące poniżej cytat z uzasadnienia tego orzeczenia:
      „Sąd Okręgowy oddalając apelację skarżącej stanął na przytoczonym na wstępie stanowisku, że wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu powinno odpowiadać kwocie czynszu możliwego do otrzymania w wolnym uczciwym obrocie za korzystanie lub współkorzystanie z zajętego przez urządzenie przesyłowe gruntu przez 25 lat potencjalnej eksploatacji, i że tak wyliczone wynagrodzenie przewyższa kwotę zasądzoną z tego tytułu. Tymczasem ten wniosek nie znajduje jednoznacznego potwierdzenia w ustaleniach faktycznych poczynionych przez Sąd Rejonowy, a aprobowanych przez Sąd odwoławczy i będących podstawą wydania zaskarżonego orzeczenia.
      Z ustaleń Sądu Rejonowego nie wynika bowiem jednoznacznie za jaki okres czasu biegły określił wysokość czynszu na kwotę 4666 zł., a Sąd Okręgowy w tym zakresie nie poczynił własnych ustaleń. Stąd wobec braku tego ustalenia niepodobna uznać za bezzasadny zarzut skarżącej, że kwota ta stanowi wynagrodzenie za „dalsze” korzystanie przez skarżącą z nieruchomości wnioskodawców i dotyczy całego okresu eksploatacji, a nie tylko jednego roku.”

      Sąd Najwyższy wskazał, nie po raz pierwszy, że okres korzystania w przyszłości ma znaczenie dla wysokości wynagrodzenia, jednak nie podał sztywnego okresu czasu, bo tego po prostu abstrakcyjnie nie da się zrobić. Trzeba w każdej sprawie się zastanowić na tym, ile urządzenia mają lat, jaką funkcję pełnią, jak może kształtować sposób dostawy w najbliższych katach w kontekście potrzeb okolicznych mieszkańców, rozwoju techniki, planowanych modernizacji. To temat, który rzeczywiście wymaga przemyślenia i większego zajęcia się nim w orzecznictwie, jak dotąd nie było bowiem orzeczeń w tym zakresie, poza ogólną deklaracją, że przewidywany okres eksploatacji należy uwzględnić kalkulując wynagrodzenie.

  7. krystian pisze:

    To orzeczenie Sądu Najwyższego ma kapitalne znaczenie dla roszczeń obywatela względem różnego rodzaju korporacji.Wskazuje nie tylko na konieczność określenia czasu służebności , ale także podwaza stosowanie w trybie dochodzenia roszczeń różnego rodzaju pseudokosztorysów , w czym celują firmy energetyczne.

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Krystianie,
      bądźmy szczerzy – każdy orze jak może. Zawyżone albo zaniżone operaty pojawiają się po obu stronach, każdy walczy o swoje. Niezależnie od tego zgadzam się z Panem, że właściciel nieruchomości musi być zdeterminowany, bo jego pozycja w sporze z korporacją jest słabsza. Pisząc tego bloga staram się przedstawiać temat obiektywnie, a udostępnianą wiedzą i materiałami nieco wyrównywać szanse.

  8. krystian pisze:

    Panie Piotrze. .Dla mnie orzeczenie Sądu Najwyższego jest jednoznaczne i nie budzi u mnie żadnych wątpliwości.Sąd stanął na stanowisku : 1.musi być określony czasokres slużebności .Jeśli strony nie określą czasu słuzebności obowiązuje 25 lat. 2.Sąd Najwyższy chyba po raz pierwszy powiedział dosadnie-to nie kosztorysy decydują , ale pożytki jakie właściciel nieruchomości uzyskuje dotychczas/w moim wypadku/ lub mógłby uzyskiwać z dzierżawy.To całkowicie zmienia podejście do roszczeń i sposobu obliczania odszkodowania za służebność.

    • Katarzyna pisze:

      Chyba źle się rozumiemy. Mnie interesują prawne możliwości ustanowienia służebności na czas określony, np na 25 lat. Po 25 latach służebność wygasa a ja mogę żądać usunięcia urządzeń lub podpisania ze mną nowej umowy – tak moim zdaniem być powinno a niestety nie jest. Orzeczenie które Pan cytuje dotyczy czegoś zupełnie innego – sposobu obliczania wynagrodzenia jako sumy czynszu dzierżawnego za okres 25 lat (bardzo zresztą dla właściciela niekorzystnego, ale to już inny temat).

      • Piotr Zamroch pisze:

        Pani Katarzyno,
        zgodnie z wieloma już rozmowami w tym blogu, ma Pani prawo żądać ustanowienia służebności na czas określony, co można rozsądnie uzasadnić, w tym odnośnie zasad obliczania wynagrodzeń. Nie ma obecnie przeszkód prawnych dla takiego kształtowania służebności. Niewątpliwie problemem jest powszechna praktyka regulowania tej materii przez sądy w sposób jednorazowy, tzn. za jednorazowym wynagrodzeniem, na czas nieokreślony.

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Krystianie,
      ja to orzeczenie inaczej odczytuję, jednak nie chcę Pana przekonywać do mojego punktu widzenia. Jest to o tyle przyjemna materia, że każdy ma prawo mieć swój pogląd i argumentować na jego rzecz. Służebność przesyłu, jak kiedyś pisałem, to produkt szyty na miarę, a nie standardowy, jej ostateczny kształt nie musi być zawsze taki sam i zgadzam się z Panem, że właściciel nieruchomości ma prawo żądać, żeby nieruchomość była obciążona w sposób uwzględniający nie tylko interes przedsiębiorcy, ale także potrzeby i oczekiwania właściciela, choćby były niestandardowe. Dlatego też, żeby być dobrze zrozumianym – dostrzegam wiele logicznych przesłanek dla ustanawiania służebności ma czas określony, choćby z uwagi na uproszczenie i wyklarowanie zasad obliczania wynagrodzenia, sądy powinny rozważać różne warianty w tym zakresie (w praktyce jednak ma to miejsce bardzo rzadko).

  9. krystian pisze:

    Pani Katarzyno.Proszę zażądać od przedsiębiorstwa przesyłowego , zgodnie zresztą z sentencją wyroku , określenia lat służebności.Jeśli się nie dogadacie to z pewnością taki limit czasowy określi sąd.Nie znaczy to że po tym czasie ma Pani prawo wyrzucić to „towarzystwo” ze swojej nieruchomości , ponieważ oni mogą wystąpić o kolejny okres służebności.Ale jakaś tam szansa istnieje.Nieprecyzyjność prawa w Polsce jest porażająca , szczególnie w sprawach gospodarczych.Potwierdzam Pani spostrzeżenie o sposobie obliczania wynagrodzenia , ponieważ w moim przypadku czynsz dzierżawny jest no powiedzmy znośny.

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Krystianie,
      nie mogę się z Panem zgodzić, co opieram na doświadczeniach z dziesiątek, a raczej setek spraw sądowych, że „z pewnością sąd to określi”. Sąd rozważy argumenty stron, o pewności nie może być mowy. Zasadą w orzecznictwie jest ustanawianie służebności na czas nieokreślony, tak robią to sądy w całej Polsce.

    • Katarzyna pisze:

      Rzecz w tym, że w moim przypadku żaden czynsz dzierżawny nie byłby nawet znośny. Mam działkę całkowicie wyłączoną z możliwości zabudowy przez linię SN. Nieszczególnie mnie interesuje płatność okresowa, za to bardzo rekompensata za utratę wartości nieruchomości będąca składnikiem wynagrodzenia za służebność. Oczywiście teoretycznie taka płatność okresowa mogłaby mi wynagrodzić utratę wartości działki, jednak w praktyce tak wysokiego czynszu żaden sąd mi nie przyzna. Zamiast kopać się z koniem wolę więc „tradycyjne” wynagrodzenie – czyli odszkodowanie za utratę wartości plus wynagrodzenie za współkorzystanie, liczone tak jak to robią rzeczoznawcy. I szczerze mówiąc wolałabym, żeby SN przy takim tradycyjnym wynagrodzeniu pozostał a jeszcze lepiej – żeby uściślił, doprecyzował zasady jego wyliczania. Próby takiego wyliczania jakie Pan sugeruje mogą się moim zdaniem fatalnie skończyć, przynajmniej w przypadku takich działek jak moja (budowlana z mpzp, wysoka cena m.kw., całkowita niemożność zabudowy)

      • Halina pisze:

        Witam,
        probuje otworzyc podany link , jednak nie otwiera sie, czy moze mi Pani podac swojego maila, mam podobną sprawe, czy moge napisac do Pani.

  10. krystian pisze:

    I jeszcze jedno , z mojej praktyki /i tu przepraszam Pana Piotra/ lepiej nie godzić się na uregulowania proponowane przez przedsiębiorstwa , a zdać się na uregulowanią sądowe.Warunek jest jeden – trzeba jasno i zdecydowania przedstawiać sądowi swoje warunki , aż do skutku.Proszę mi wierzyć , że mozna pokonać te sztaby prawników pracujące na usługach przedsiębiorstw , oni często sami zapętlają sie w tych uregulowaniach w ich mniemaniu jasnych.Ale powtarzam – jasne żadania i konsekwencja.

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Krystianie,
      nie musi mnie Pan przepraszać, chętnie czytam o doświadczeniach i sposobie postrzegania problemu przez innych. Wielu właścicieli wygrywa w sądach, bo po prostu ich roszczenia są słuszne, największym problemem jest zarzut zasiedzenia – tu nie każdy samodzielnie działający właściciel umie sobie poradzić, bo to niełatwa materia nawet dla prawników. Dużo zależy też od osoby sędziego, jego doświadczenia i wiedzy w tym zakresie, a czasem po prostu chęci pogłębionego rozpoznania sprawy. Jasne żądania i konsekwencja są niewątpliwie ważne, ale to nie jest panaceum na wszystkie problemy.

  11. Bożena pisze:

    Szanowny Panie Piotrze, nie będę powtarzać pochwał pod Pana adresem, bo robiłam to już w listopadzie ubiegłego roku, kiedy to pierwszy raz korzystałam z Pana wiedzy. Teraz, kiedy jestem już „uzależniona ” od Pana bloga mogę tylko powiedzieć, że stał się Pan dla mnie – i chyba wielu innych- światełkiem w ciemnym tunelu przepisów, orzeczeń i interpretacji. Ale do rzeczy: moja sprawa dotyczy nielegalnie posadowionego wodociągu na działce. Sprawa w sądzie trwała dwa lata i tuż przed ogłoszeniem wyroku została zawieszona, gdyż przedsiębiorstwo wodociągowe założyło sprawę o ustanowienie służebności przesyłu. Ta sprawa trwa, powołany był biegły rzeczoznawca ( czas na opinię 3 m-ce), teraz dowiedziałam się w sądzie, że sędzia zlecił jakąś wycenę kolejnemu rzeczoznawcy, któremu wyznaczył termin: kolejne 3 miesiące. Ja oczywiście o niczym nie jestem informowana, nie otrzymałam kopii opinii rzeczoznawcy, żadnych informacji z sądu. Wglądu do akt również nie mam, bo są u następnego rzeczoznawcy. W tej sytuacji mam pytanie: czy mogę wystąpić do sądu z pozwem przeciwko przedsiębiorstwu o wynagrodzenie za 10 lat bezumownego korzystania, czy sąd odrzuci pozew , czekając na rozstrzygnięcie którejś ze spraw? Zaznaczam, że ” koń, z którym się kopię”, to potentat na moim terenie.
    Bardzo proszę o pomoc i z góry dziękuję.
    Bożena

    • Piotr Zamroch pisze:

      Pani Bożeno,
      trochę tu pachnie nieprawidłowościami proceduralnymi w zakresie doręczania opinii. Swoją drogą 3 miesiące dla biegłego to bardzo długi okres, z reguły jest to miesiąc. Odnośnie pozwu może Pani go złożyć, bo ani sprawa o usunięcie urządzań, ani o ustanowienie służebności nie wpływa na Pani roszczenia o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z nieruchomości w przeszłości.

      • anna pisze:

        witam Pana
        z wielką uwaga przeczytałam Pana porady , ze wszystkimi się zgadzam , tylko z okresem w jakim biegły ma wydać opinię w moim przypadku trwało to od pażdziernika ubiegłego roku do 16 czerwca 20014 , po moich interwencjach dziś otrzymałam opinię z nakreśloną mapą jak biegną linie napowietrzne na mojej działce , stwierdził , iż z działki budowlanej 981 m2 służebność przesyłu jest na działce o pow 891 m2 czyli uznał prawie całą działkę budowlaną zajętą przez druty,15 kv
        Sprawa przed Sądem Rejonowym w Grodzisku Mazowieckim trwa już od 2011 roku
        jest to droga przez mękę , a Sędzia dała rzeczoznawcy biegłemu 6 tygodni , a trwało to 9 miesięcy i trwało by jeszcze tylko moja interwencja i skarga odniosła jakiś skutek
        mam do Pana jedno pytanie czy opinia biegłego polega na wykazaniu tylko linii i wyliczeniu metrażowo zajętej działki , bo taką otrzymałam
        Anna

        • Piotr Zamroch pisze:

          Pani Anno,
          zakres opinii uzależniony jest od treści postanowienia sądu – proszę zatem sprawdzić, do czego sąd zobowiązał biegłego. Druga sprawa to specjalizacja biegłego – czy przypadkiem nie był to geodeta?

          • anna pisze:

            Panie Piotrze Tak opinie wydawał biegły sadowy geodeta , powiem więcej Sad Rejonowy W Grodzisku Mazowieckim w maju tego roku rozdzielił sprawę i zsadzenie służebności zostawił sobie natomiast odszkodowanie przekazał do Sądu Okręgowego , a Sąd Okręgowy w Warszawie
            przesłał sprawę do Okręgowego w Lublinie motywując siedzibą pozwanego , zrobiłam zaskarżenie tego postanowienia powołując się
            . Powództwo o własność lub o inne prawa rzeczowe na nieruchomości, jak również powództwo o posiadanie nieruchomości można wytoczyć wyłącznie przed sąd miejsca jej położenia. Jeżeli przedmiotem sporu jest służebność gruntowa, właściwość oznacza się według położenia nieruchomości obciążonej. Właściwość powyższa rozciąga się na roszczenia osobiste związane z prawami rzeczowymi i dochodzone łącznie z nimi przeciwko temu samemu pozwanemu (art. 38 k.p.c.). od maja do chwili obecnej nie otrzymałam , tak z sadu rejonowego jak i Okręgowego
            Traktuje Pana jako specjalistę w tej kwestii proszę napisać czy Sąd Rejonowy miał prawo podzielić ta sprawę w opisany sposób , a odpowiadając na Pana pytanie to Sąd zlecił narysowanie linii jak biegną na tej działce ponieważ nie było żadnych aktualnych map po przeprowadzonej modernizacji przez energetykę w 2000 roku

  12. krystian pisze:

    Witam.Fajna dyskusja i merytoryczna.Najważniejsze że nie wszyscy zgadzają się ze wszystkim.Np.Brak jak wyzej u P.Bożeny przestrzegania procedury , może być podstawą do apelacji itd itp.A swoją drogą to w procesie cywilnym mamy zawsze mozliwość wglądu w materiał sprawy , zawsze mozemy składać oświadczenia i przedstawiać dowody.P.Bożeno , „konie ” trzyma się na wodzy i nie popuszczać aż poddadzą sie tresurze.Przyjemnego wekendu.

  13. Rafał pisze:

    Witam serdecznie.
    Trafiłem tutaj dosłownie tydzień temu i wyczytałem sporo pożytecznych informacji.
    Również jestem na etapie negocjacji z ZE i Gazownią służebności i wynagrodzenia za bezumowne korzystanie i mam pytanie do osób, które już są dalej posunięte w negocjacjach lub przeszły pewne etapy.
    Najświeższy temat to gaz, gdzie na negocjacjach przedstawili mi następujące propozycje, do których mam się ustosunkować.
    Działka budowlana, w gruncie rura gazowa która ją przecina, obszar zajęty to 240m (pas eksploatacyjny).
    Na podstawie operatów szacunkowych, do których absolutnie nie miałem wglądu (dok. wew. firmy) określono następujące wartości:
    – jednorazowe wynagrodzenie za bezumowne korzystanie od 10-2010 do teraz = 1800 zł
    – służebność na czas nieokreślony wypłacona jednorazowo = 800 zł
    Udało mi się jedynie uzyskać informacje o przyjętym wsp. współkorzystania 0,5 i o cenach gruntów przyjętych do wyceny to przedział 34-81 zł/m w tej okolicy z ost. 2 lat z 11 transakcji.

    Proszę mi wyjaśnić rozbieżność tzn. za niecałe 3 lata bezumownego korzystania 1800zł a za służebność na czas nieokreślony (25 lat) 800zł. Osoby z „g