Usunięcie urządzeń wybudowanych legalnie

Ostatnio sporo zastanawiałem się nad roszczeniem negatoryjnym (o usunięcie urządzeń) i znaczeniem dla tego roszczenia wniosku o ustanowienie służebności przesyłu.
Poruszyłem ten temat w niedawnym wpisie opowiadając się przeciwko zawieszaniu procesu negatoryjnego z uwagi na postępowanie o ustanowienie służebności, gdyż wola właściciela usunięcia nielegalnie posadowionych urządzeń powinna korzystać z pierwszeństwa.
I tu obstaję przy swoim – jeżeli urządzenia znalazły się na nieruchomości wbrew woli osoby, która była właścicielem w chwili budowy, a przedsiębiorca nie uzyskał decyzji wywłaszczeniowej, wówczas najpierw należy rozpoznać żądanie właściciela o usunięcie urządzeń. Rozpoznać nie znaczy uwzględnić, bo może zostać ono oddalone z uwagi na zasady współżycia społecznego (bardzo wysokie koszty przebudowy w stosunku do korzyści właściciela, zagrożenie bezpieczeństwa dostaw dla dużej liczby odbiorców).
Konsekwentnie broniłem poglądu, że urządzenia wybudowane legalnie są bezpieczne i wobec nich roszczenie negatoryjne należy bez wahania oddalić.
To jednak tylko częściowo słuszny pogląd.
Jeżeli przedsiębiorca wybudował urządzenia za zgodą właściciela, a nie zadbał jednocześnie o zawarcie umowy regulującej zasady korzystania z nieruchomości na potrzeby ich eksploatacji i konserwacji, albo gdy taka umowa została rozwiązana, wówczas właściciel może sprzeciwić się dalszemu korzystaniu z jego nieruchomości i żądać usunięcia urządzeń. W tym wypadku zatem nawet legalnie wybudowane urządzenia nie są bezpieczne.
Wówczas ratunkiem dla przedsiębiorcy, który zajął nieruchomość zgodnie z prawem będzie wniosek o ustanowienie służebności przesyłu i to temu wnioskowi trzeba przyznać pierwszeństwo przed żądaniem negatoryjnym. Nie można zapominać, że budowa urządzeń przesyłowych zakłada zajęcie nieruchomości na dłuższy, nieokreślony czas, czego właściciel był świadomy wyrażając zgodę na obciążenie jego własności.
W tym przedmiocie polecam lekturę wyroku wydanego przez Sąd Apelacyjny w Warszawie w postępowaniu I ACa 1367/11.
W tej sprawie z żądaniem usunięcia urządzeń wystąpił nowy właściciel nieruchomości, który kupił ją już obciążoną urządzeniami. Sąd Apelacyjny ustalił, iż urządzenia wybudowano w roku 1987 za zgodą ówczesnego właściciela, a obecny właściciel sprzeciwia się korzystaniu z jego własności i chce prowadzić kolidujące z liniami inwestycje budowlane. Sąd Apelacyjny nakazał usunięcie legalnie wybudowanej linii wskazując na brak tytułu do korzystania z nieruchomości i podkreślił, iż przedsiębiorca mógł przeciwdziałać takiemu usunięciu poprzez złożenie wniosku o ustanowienie służebności przesyłu.
Chciałbym zwrócić Ci jeszcze uwagę na rozważania Sądu Apelacyjnego odnośnie zasad współżycia społecznego. Przedsiębiorca nie może poprzestać na wskazaniu, iż żądanie usunięcia urządzeń narusza takie zasady – musi wskazać na konkretne zasady i udowodnić, że uwzględnienie żądania właściciela – przecież opartego na obowiązujących przepisach prawa – godzi w szeroko rozumianą słuszność.




Witam,
mam następujący problem, na mojej działce przbiegają dwie rury równolegle do siebie , które zostały wybudowane wprawdzie już w latach 60-tych, ale nielegalnie. Tego dowiedział się już sąsiad. Gazownia przegrała również proces o zasiedzenie z sąsiadem. Aby ominąć już kroki i rozprawy, które toczył sąsiad, proszę mi doradzić od czego zacząć? Od pisma do gazowni, czy też od razu z wnioskiem do sądu, czy do nadzoru budowlanego za samowole budowlaną. Chciałabym raczej przesunięcia gazociągów do granicy działki, ponieważ prawdopodobnie odszkodowanie nie będzie adekwatne do utraty wartości gruntu.
Pani Alino,
jeżeli gazociąg jest położony nielegalnie i zostało to ustalone w postępowaniu sądowym, może Pani zgłosić roszczenie negatoryjne – żądanie przebudowy w inne miejsce na nieruchomości. Czy sąd je uwzględni trudno powiedzieć, bo w tym zakresie muszą być porównane koszty przebudowy i trudności z tym związane (w tym zagrożenie przerwami dostaw gazu do odbiorców) do korzyści jakie Pani może osiągnąć. Wszystko zatem zależy od tego, jak istotny jest to gazociąg, jaką ma średnice itp. To nie są proste sprawy, a w grę wchodzą również potrzeby odbiorców – trudno jak napisałem coś tu przewidywać, jakkolwiek nie chcę przez to powiedzieć, że się Pani nie może udać, bo takie roszczenia są w części uwzględniane przez sądy.
Niezależnie od tego może Pani żądać wynagrodzenia za okres 10 lat wstecz oraz ustanowienia odpłatnej służebności. W tym zakresie należy gazownię wezwać do zapłaty i do podjęcia negocjacji w przedmiocie warunków umowy o ustanowienie służebności. W tym zakresie warto powołać się na sprawę sąsiada.
Zastrzegam tu jednak, że wniosek o zasiedzenie służebności mógł być oddalony np. z uwagi na błędy dowodowe, które w Pani sprawie już nie zostaną popełnione, zatem nie można zakładać, że skoro u sąsiada się nie udało zasiedzieć, to tak samo na 100% będzie u Pani- jest to prawdopodobne, ale nie pewne.
Szanowny Panie Piotrze!
Szanowni blogowicze
Jakich argumentów można jeszcze użyć dla uzasadnienia strefy ochronnej dla podziemnego rurociągu! Proszę sobie wyobrazić, że biegły zajmując się sprawa ponownie po moich zarzutach , też nie odniósł się do strefy ochronnej, a raczej przemilczał sprawę. Wskazał tylko, że zwrócił się do właściciela urządzenia o info. A ten wskazał, że brak jest podstaw prawnych które wskazywałyby na zachowanie strefy ochronnej od tego typu rurociągu. To jest rurociąg grawitacyjny o śr. 300 mm wykorzystywany obecnie jako kanalizacja burzowa.
Czy w takim przypadku ma znaczenie to, że jest to de facto kanalizacja burzowa, a nie sanitarna? Moim zdaniem nie! Jest to masywna podziemna budowla z epoki wczesno gierkowej i ten sam właściciel uzgodnił w przeszłości z wielkim problemem budowę mojego domu w odległości 1 metra od tego rurociągu! Szokująca jest czasem rola biegłych w postępowaniu sadowym!
Pani Grażyno,
jakiś pas być musi – na to wskazuje zwykły zdrowy rozsądek – jak bowiem dostać się do urządzenia celem jego konserwacji, remontu itp. bez odkopania. Do tego trzeba ciężkiego sprzętu, odłożenia urobku, pracownicy muszą pracować z zachowaniem zasad BHP, zatem m.in. w warunkach uniemożliwiających zasypanie ich ziemią ze ściany wykopu, czy też urobkiem.
Norm rzeczywiście nie ma w zakresie stref, ale są inne normy, w tym w szczególności BHP, są plany zagospodarowania przestrzennego (można wziąć plany z pobliskich miejscowości) gdzie są naniesione strefy zgodnie z oświadczeniami przedsiębiorców przesyłowych, są uzgodnienia pochodzące od gestorów sieci w ramach procesu budowlanego.
dziekuję pięknie Panie Piotrze – Pan jest mądry i to wie, ja to wiem dzięki Panu – inni są na te rozsądne argumenty niestety głusi. Nie wiem wprawdzie jak postąpi sąd w związku z moimi zarzutami, ale takie podejście do sprawy biegłego jest dla mnie szokiem. Inna sprawa, że biegli nie chcą się narazić potentatowi, bo żyją z jego zleceń też, albo głównie. Zawnioskować o kolejnego biegłego z zakresu budownictwa sieci sanitarnych..? wydać kolejne 2000 zł. nie wiadomo czy nie na marne? Ot są dylematy!! Dlaczego mądrość jest reglamentowana? Dlaczego tak niewielu prawników i specjalistów zna się na rzeczy. Nota bene mój prawnik zaprzestał udzielać mi pomocy, bo dzięki Pańskiemu więcej wiedziałam w niektórych kwestiach niż on. jeszcze raz dziękuję!
Witam! Podjęłam walkę z wodociągami usytuowanymi na mojej działce w 1992 r. Odpisali mi że wodociąg Q32 nie wchodzi w skład majątkowy spółki i nigdy nie był jej przekazany. A włąsnością ich jest tylko sieć rozdzielcza od O150-Q50. Proszę mi powiedzieć jak to możliwe skoro sąsiedzi są do tego wodociągu Q32 przyłączeni? Mnie nie powinno interesować jaki oni mają tytuł prawny do rur, czy inwestor im go przekazał czy go dzierżą. Mnie interesuje to prze przesyłąją i za to domagam się ustanowienia odpłatnej służebności. Dobrze myślę? Dziękuję
Pani Maju,
nie do końca – ustanowić służebność może tylko właściciel urządzeń, a przedsiębiorca może prowadzić działalność gospodarczą w oparciu o urządzenia nie stanowiące jego własności. Jeżeli rzeczywiście przedsiębiorca nie jest właścicielem (tego nie mogę przesądzić, bo nie znam sprawy) wówczas wniosek o ustanowienie służebności przesyłu zostanie oddalony. Kwestie budowy i wykupu urządzeń wodociągowych są przedmiotem odrębnych regulacji – sugerowałbym konsultację z prawnikiem na miejscu, który dokładnie zbada sprawę i ustali status prawny tych urządzeń, jak również zakres przysługujących Pani roszczeń.
Ciekawi mnie jak w takim przypadku wygląda sytuacja właściciela nieruchomości. Powiedzmy, że sąd oddala wniosek z uwagi na to, ze pp nie jest właścicielem urządzeń. Zapewne należy wówczas złożyć nowy wniosek, uwzględniający rzeczywistego właściciela. A co jeśli ten właściciel nie spełnia warunku opisanego w art. 305 czyli nie jest przedsiębiorcą przesyłowym?
Byłabym wdzięczna gdyby mógł Pan napisać, co w takim przypadku powinien zrobić właściciel – pani Mai też się taka wiedza pewno przyda:)
Pani Katarzyno,
postępowanie nieprocesowe rządzi się innymi zasadami niż proces – jeżeli sąd stwierdzi, że zgłoszony we wniosku uczestnik nie jest właścicielem urządzeń, obowiązany jest z urzędu wezwać właściciela do udziału w sprawie, zatem nieprawidłowe oznaczenie uczestników nie jest problemem nie do naprawienia. Gorzej jeżeli właścicielem urządzeń okaże się osoba, która nie jest przedsiębiorcą – wówczas wniosek o ustanowienie służebności przesyłu należy oddalić z uwagi na niespełnienie przesłanek ustawowych.
Witam
do kogo należy złożyć wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji zezwalającej na budowę linii energetycznej, gdy w decyzji jest jasno napisane o obowiązku uzyskania prawa do terenu?
Pani Izo,
o stwierdzeniu nieważności orzeka organ wyższego stopnia. Zasadniczo, jest to ten organ, do którego przysługiwało odwołanie od decyzji (w końcowej części decyzji powinno być pouczenie o możliwości złożenia odwołania). Proszę się jednak nie martwić w przypadku złożenia wniosku do niewłaściwego organu – ten organ przekaże wniosek organowi właściwemu, zawiadamiając jednocześnie o przekazaniu sprawy.
Witam
Panie Piotrze uprzejmie proszę o info. jeśli nie ma mnie Pan jeszcze dość! – wynagrodzenie za bk. przysługuje za ostatnie 10 lat. To 10 lat liczy się / jak się od Pana nauczyłam / od wytoczenia powództwa, czyli jak w jednym z moim przypadków / gazociągi / od dnia wniesienia pozwu 1 marca 2012 r. wstecz 10 lat – czyli do dnia 1 marca 2002 r. prawda?
Zakładajmy, że biegły ustali to wynagrodzenie z uwzględnieniem waloryzacji jaka w tych poszczególnych latach obowiązywała i wskaże konkretną kwotę.
Ale proces będzie jeszcze trwał / już minął rok / czy ten 10 letni okres ulegnie zmianie? Tzn. czy mogę wnioskować o wyliczenie wynagrodzenia za inny okres 10 letni?
I jeszcze jedna rzecz jeżeli mogę i będę Pana dalej wielbić – na tym moim rodzinnym poletku są dwa gazociągi obok siebie, strefy częściowo na siebie zachodzą, a operatorzy są różni Czy potrzeba pozwać także drugiego. Bo ja wystąpiłam przeciwko jednemu o usunięcie / bo twierdzą, że gazociąg jest nieczynny / no i przy okazji o zapłatę za Bk. W tym procesie przeciwnik twierdzi, różne dziwne rzeczy, a między innymi, to że skoro w pełni nie mogę korzystać z terenu strefy ochronnej innego gazociągu to strefa ich gazociągu, która częściowo pokrywa się ze strefa tamtego nie wpływa na ograniczenie w korzystaniu z działki i wynagrodzenie się nie należy. Bzdura to jest moim zdaniem, bo z nieruchomości korzystają oba operatorzy, a współkorzystanie jest w zakresie wspólnego terenu. prawda? Tylko nie wiem czy powinnam pozwać też tego drugiego operatora.
Na razie wystąpiłam przeciwko niemu o służebność p. i sprawa jest w toku, operator ten zgłosił zarzut zasiedzenia i jest on dość mocny. Ten pierwszy z nieczynnym gazociągiem nie zgłaszał zarzutu zasiedzenia. A czy nie może być tak, że sąd zasądzi wynagrodzenie od tego pierwszego, a ten pierwszy będzie mieć regres do drugiego w zakresie wspólnej strefy? Albo czy ten pierwszy nie może włączyć do sprawy tego drugiego?
serdecznie pozdrawiam i z góry dziękuje.
Pani Grażyno,
Może Pani rozszerzyć powództwo, byle nie wpływało to na zmianę właściwości sądu – jeżeli w sprawie orzeka sąd okręgowy nie ma problemu, jeżeli sąd rejonowy, łącza wartość żądanej kwoty nie może przekroczyć 75.000 zł. Od rozszerzonego powództwa należy uiścić opłatę uzupełniającą.
Może Pani też zaczekać na zakończenie tego postępowania i wytoczyć kolejne. Przerwanie nastąpiło 10 lat wstecz od dnia wytoczenia powództwa, zatem należności po tym dniu będą się przedawniały kolejne 10 lat.
Jeżeli strefy się pokrywają, wówczas w części wspólnej jest owo współkorzystanie, co najprościej można uwzględnić poprzez odpowiednie zredukowanie stopnia ograniczenia własności dla tej części. Chodzi o to, żeby ciężar ekonomiczny wynagrodzenia za bezumowne korzystanie poniósł pozwany tylko w części. Jeżeli w procesie przeciwko temu pozwanemu nie uwzględniono by nakładania się strefy drugiego przedsiębiorcy, a Pani wytoczyłaby drugie powództwo, za ten sam obszar otrzymałaby Pani podwójną zapłatę. Upraszczając ten przydługi wywód, dla przykładu – jeżeli ograniczenie własności wynosi 0,5, to w strefie wspólnej może wynosić np. 0,25 i taki współczynnik powinien być odniesiony do możliwego do uzyskania czynszu dzierżawnego.
Pozwany mógłby mieć argument w postępowaniu o ustanowienie służebności, w zakresie składnika o zmniejszenie wartości nieruchomości, gdyby lokował gazociąg w już istniejące strefie technologicznej. W przypadku bezumownego korzystania fakt istnienia nakładającej się strefy przemawia jedynie za rozdzieleniem wynagrodzenia (w mojej ocenie), a nie za jego nieprzysługiwaniem.
Prawda jest też taka, że SN w ogóle nie zajmował się problemem nakładania stref, a jest on bardzo ciekawy.
Bardzo dziękuję Panie Piotrze.
odnośnie wpisu „należności po tym dniu będą się przedawniały kolejne 10 lat” to rozumieć należy, że należności od dnia wytoczenia powództwa do zakończenia sprawy też można dochodzić w tym procesie tak?
Współkorzystanie też jest jasne, natomiast proszę powiedzieć jeśli mogę prosić, czy to ja muszę pozwać ten drugi podmiot czy przeciwnik może go sam też włączyć do sprawy?
pozdrawiam i dziękuję za okazywaną pomoc
witam Panie Piotrusiu, a w jakim czasie może być zgłoszony zarzut zasiedzenia w konkretnym postępowaniu sądowym ? mam na myśli jego etap. Czy na końcu postępowania tez może być zgłoszony?
Pani Grażyno,
zasiedzenie może być podniesione nawet tuz przed zakończeniem rozprawy apelacyjnej, jednak wówczas tylko w formie wniosku o stwierdzenie nabycia służebności przez zasiedzenie. Chodzi o to, że zasiedzenie można zgłosić albo jako zarzut, albo jako odrębny wniosek. Jeżeli chodzi o zarzut, to musi być połączony z dowodami – co do zasady nie można w postępowaniu apelacyjnym powoływać nowych faktów i dowodów, zatem zarzut powinien być zgłoszony na etapie postępowania przed sądem I instancji.
Panie Grażyno,
pisałem o wniosku złożonym tuż przed zakończeniem rozprawy apelacyjnej – oczywiście chodzi mi o odrębny wniosek o stwierdzenie zasiedzenia połączony z wnioskiem o zawieszenie toczącego się postępowania.
Pani Grażyno,
może Pani rozszerzyć powództwo w tym samym procesie o należności po dniu złożenia pozwu, zgodnie z zasadami, o których pisałem wcześniej.
Odnośnie współkorzystania sugerowałem raczej niewłączanie kolejnych podmiotów, tylko uwzględnienie współkorzystania przez biegłego, odnośnie współkorzystania z mojej ocenie to nie Pani ciężar dowodu, skutki stąd wywodzi pozwany, niech więc wykaże że ma rację. Pani powinna zgłosić wniosek o biegłego, a on powinien już to rozważyć. Jeżeli drugi przedsiębiorca miałby być włączony do procesu, mogłoby to przyjąć postać interwencji. Mogłaby Pani też wytoczyć powództwo przeciwko drugiemu przedsiębiorcy i wnioskować o połączenie spraw do wspólnego rozpoznania. Powiem szczerze, że wielopodmiotowość w procesie nie jest najlepszym tematem dla blogowej rozmowy – tu trzeba zapoznać się ze stanem sprawy, rozważyć sytuację procesową i podjąć konkretne decyzje.
Witam,
Spotkałem sie ostatnio z sytuacją gdzie obecny ( nie wiem od jak dawna) właściciel posesji przez którą przebiega kanalizacja teletechniczna ( TPSA) stwierdził iż jest ona nielegalna, i nie udzielał nigdy TPSA zgody na budowę ww. kanalizacji na jego działce. W chwili obecnej kanalizacja znajduje się na terenie przeznaczonym pod inwestycję budowlana ( biurowiec) i koliduje z projektowanym budynkiem.
W związku z powyższym właściciel posesji o której mowa zażądał ode mnie oraz innych podmiotów które dzierżawią odpłatnie od TPSA przedmiotową kanalizację, usunięcia w jego ocenie nielegalnie i bezprawnie ułożonych kabli w terminie 5 dni ( tj do 14.04.2013), pod rygorem wykonania prac związanych z usunięciem ww. kabli i obciążenia kosztem tych praz podmiotów które dzierżawią kanalizację od TPSA.
Pytaniem moim jest top czy ww. właściciel może wykonać prace o których mowa i czy na dodatek morze ich kosztem obciążyć podmioty które działając w dobrej wieże zawarły z TPSA umowę na dzierżawę przedmiotowej kanalizacji.
Ponadto czy może on żądać usunięcia w jego ocenie bezprawnej kanalizacji, jeżeli jest ona zinwentaryzowana w ZUDP i znajduje się na mapach do celów wysokościowych i projektowych.
Pozdrawiam
RT
Panie Robercie,
pozwoli Pan, że odpowiem ogólnie odnośnie wszystkich urządzeń przesyłowych – właściciel nieruchomości, który nie zgadza się z ich obecnością na działce, choćby kupił działkę już nimi obciążoną może żądać ich usunięcia albo przebudowy. Może żądać oznacza, że przysługuje mu roszczenie, a nie uprawnienie do samowolnego działania. Właściwym dla rozpoznania takich roszczeń jest sąd powszechny w procesie z powództwa negatoryjnego. Jeżeli sąd nakaże usunięcie urządzeń, wówczas dopiero właściciele urządzeń będą zmuszeni do podjęcia działań. Jeżeli jednak urządzenia są wybudowane legalnie, wówczas roszczenie o ich usunięcie musi ustąpić miejsca roszczeniu przedsiębiorcy o ustanowienie służebności przesyłu – to było już przedmiotem rozstrzygnięć w orzecznictwie.
W mojej ocenie samowolne działanie, niezależnie od obowiązków odszkodowawczych (które w przypadku opisanych urządzeń mogą być niemałe), będzie stanowiło przestępstwo.
A z jakiego artykułu/ów ?
Panie Robercie,
jeżeli pyta Pan o podstawę dla roszczenia negatoryjnego, jest to art. 222 par. 2, jeżeli nie, proszę o bardziej precyzyjne pytanie.
Witam!
Jestem właścicielem nieruchomości, którą nabyłem w 1995r. Jej przeznaczenie jest przemysłowe ( zabudowana budynkami magazynowymi). W chwili nabycia była zabudowana stacją transformatorową (budynkowa stacja transformatorowa typu WSTp20/400) i liniami średniego i niskiego napięcia – stan ten utrzymuje się do chwili obecnej. W 2008r. wystąpiłem do sądu przeciwko PGE o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z mojego gruntu i sąd mi je przyznał. Ponownie po upływie 3 lat wystąpiłem do sądu o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie i zostało mi przyznane. W listopadzie 2011r. PGE wystąpiło z wnioskiem do sądu o ustanowienie służebności przesyłu i służebności gruntowej. W chwili obecnej jest sporządzona OPINIA Z ZAKRESU ELEKTROENERGETYKI w której wskazana jest służebność przesyłu 621m2 i 300m2 służebności gruntowej. Stacja transformatorowa jest umiejscowiona 10 m od działki sąsiadującej , która jest własnością skarbu państwa. Od tej stacji biegnie napowietrzna linia średniego napięcia o długości 33m , która dalej przebiega przez działkę która jest własnością skarbu państwa. Napowietrzna linia niskiego napięcia przebiega na odcinku 88m. Ponadto od budynku trafo jest wyprowadzona linia kablowa podziemnego niskiego napięcia na działkę sąsiednią, która jest własnością skarbu państwa . Wydaje mi się, że usytuowanie urządzeń w sąsiedztwie działki będącej własnością skarbu państwa daje możliwość ich usunięcia z mojej nieruchomości i przeniesienia na działkę sąsiednią. PGE nie bierze w ogóle pod uwagę możliwości modernizacji i pozostaje na stanowisku służebności i wynagrodzeniu jednorazowym (11 730zł). Takie postawienie sprawy jest dla mnie krzywdzące, ponieważ nie mogę swobodnie dysponować swoją własnością. Tak duża powierzchnia przesyłu uniemożliwia mi swobodną a rozbudowę mojego obiektu.
Szanowny Panie Piotrze proszę o podpowiedź co mogę w tej sytuacji zrobić?
Czy jest możliwość nie przyjęcia służebności i zmuszenia do zawarcia umowy przez PGE z miesięcznym, bądź rocznym wynagrodzeniem ?
Czy w obecnej sytuacji mogę wystąpić do sądu o całkowite lub częściowe usunięcie urządzeń z mojej nieruchomości?
Proszę o pomoc
Panie Januszu,
wzajemny stosunek żądania ustanowienia służebności przesyłu i żądania usunięcia urządzeń jest dyskusyjny. W większości sądy dadzą pierwszeństwo uregulowaniu stanu prawnego urządzeń poprzez ustanowienie służebności przesyłu, zatem jeżeli obecnie wytoczy Pan powództwo o usunięcie urządzeń, proces nie będzie kontynuowany do czasu zakończenia postępowania o ustanowienie służebności – w razie jej ustanowienia, powództwo zostanie oddalone. Obawiam się, że Pańskie szanse na usunięcie urządzeń są niewielkie. Jeżeli sąd ustanowi służebność, wówczas nie będzie Pan miał możliwości odmiennego uregulowania swoich stosunków z PGE.
Witam, jeśli można prosiłabym o poradę. Odziedziczyłam wraz z mamą działkę po tacie. Okazało się, że oprócz widocznego słupa energetycznego prawie przez środek działki przechodzi gazociąg wysokiego ciśnienia DN 400 PN 6,3 MPa. Przeznaczenie działki – oznaczenie jest 2U/M, ale od gminy wiem, że budynku mieszkalnego nie można wybudować, chyba, że rozbudować istniejący. Działka jest niezabudowana. Postanowiłyśmy, że sprzedamy działkę i tu się okazało, że sprzedaż graniczy z cudem, bo z jednej strony słup energetyczny, a prawie przez środek rura gazowa i wybudować obiekt usługowy można w odpowiedniej odległości, co jest praktycznie niemożliwe. Na działce nie jest ustanowiona żadna służebność. Chciałabym w związku z tym wystąpić do gazowni o wykupienie działki. Jak mam to zrobić i czy są jakieś szanse. Pozdrawiam serdecznie. Agnieszka
Pani Agnieszko,
wszystko uzależnione jest o wieku urządzeń. Jeżeli możliwe jest zgłoszenie dla nich zarzutu zasiedzenia służebności (utrzymywanie ich na działce 20 lat w dobrej wierze, zatem uzasadnionym przekonaniu o możliwości korzystania z nieruchomość bez potrzeby zawarcia dodatkowej umowy, albo 30 lat, jeżeli takiego przekonania nie ma), albo była dla nich wydana decyzja wywłaszczeniowa, wówczas nikt nie będzie chciał z Panią rozmawiać.
O wykup jest szczególnie trudno – tu dodatkowo od daty budowy urządzeń nie może minąć 10 lat, bo taki jest termin przedawnienia roszczenia z art. 231 par. 2 K.c.
Witam Panie Piotrze,
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Nie było żadnej decyzji wywłaszczeniowej. Z tego co widzę nie mam raczej żadnych szans. Byłam z dokumentami w Kancelarii Prawnej w Warszawie i oni stwierdzili, że mogę wystąpić o zapłatę za służebność np. za 10 lat do przodu, a później o odszkodowanie za 10 lat wstecz. Nie wiem co mam robić. Jestem załamana, bo działka jest w dobrym punkcie (przy budowanej obwodnicy Warszawy, niedaleko Al. Jerozolimskich), sporo warta, a my w zasadzie nie możemy nic z nią zrobić. Nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie (mówiono mi że tak), że na działce nigdzie nie ma żadnego oznaczenia, że jest tam rura gazowa (brak wystających elementów). Może ma Pan jakiś pomysł? Byłabym wdzięczna. Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka
Pani Agnieszko,
brak elementów widocznych oczywiście pomaga bronić się przed zasiedzeniem, jednak w świetle ostatnich orzeczeń Sądu Najwyższego, trudno przesądzić znaczenie tej okoliczności – stwierdzają zasiedzenie nawet przy zupełnym braku elementów naziemnych np. niedawne II CSK 289/12.
Sądy powszechne jednak już są bardziej skore do oddalania zarzutów zasiedzenia w takiej sytuacji, więc gdybym miał się bronić przed zarzutem zasiedzenia służebności niewątpliwie uczyniłbym z tej okoliczności główny argument.
Tu trzeba rozważyć orzecznictwo konkretnego sądu okręgowego (część sądów publikuje orzeczenia na portalu: http://orzeczenia.ms.gov.pl/), bo może okazać się, że taktycznie dobrze będzie wytoczyć sprawę poniżej progu dla skargi kasacyjnej o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości (poniżej 50.000 zł, może to być tylko część okresu 10 lat), wówczas apelacja będzie przysługiwała do okręgu i tu będzie koniec, a SN nie będzie mógł się do sprawy dobrać.
Z uwagi na ryzyko przegranej proszę rozważyć wystąpienie o krótki okres czasu, a co za tym idzie niską kwotę wynagrodzenia, co zminimalizuje koszty ewentualnej przegranej.
Panie Piotrze działa Pan jak błyskawica. Jeszcze raz bardzo dziękuję. Zasugeruję to w tej Kancelarii. Mam jednak nadzieje, że może znajdzie się kupiec na tą działkę. Ale ostatnie w związku z tym pytanie. Czy mam rozumieć, że jeżeli wygram sprawę o wynagrodzenie za krótszy okres to będzie to otwarta droga do dalszych wystąpień, czy już nie będę mogła wystąpić o dalsze wynagrodzenia? Przepraszam z to pytanie, ale chciałabym być pewna zanim coś rozpocznę, a niestety nie jestem prawnikiem. Pozdrawiam
Agnieszka 🙂
Pani Agnieszko,
powaga rzezy osądzonej odnosi się tylko do okresu czasu objętego sporem, zatem nie będzie Pani ograniczona w dochodzeniu roszczenia za dalsze okresy.
Super. Baaardzo Panu dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
Agnieszka :):):)
Panie Mecenasie – moze i mnie Pan będzie mógl podpowiedzieć ? – wystapilem o stwierdzenie nieważności posadowienia słupa na mojej działce jako że w decyzji (na powielaczu) z 1986 r z podaną podstawą prawną była ustawa z 1959 r, wówczas już zastąpiona nową z 1985 r., a uregulowania w obu ustawach co do wywłaszczenia były różne. Jednak wojewoda odmówił wszczęcia postepowania z argumentacją, iż nie jestem stroną, bowiem grunt nabyłem w 1995 r – nie byłem uczestnikiem postepowania w trakcie wydawania decyzji i nabylem grunt z posadowionym słupem. Czy mógłby Pan podpowiedzieć – czy rzeczywiście nie mam interesu prawnego wystąpienia o stwierdzenie nieważności decyzji, nie moge być stroną, i mam jedynie interes faktyczny nie uprawniający do statusu strony??
Panie Januszu,
samo podanie wadliwej podstawy prawnej nie jest rażącym naruszeniem prawa, które uzasadniałoby stwierdzenie nieważności. Takim naruszeniem byłoby natomiast zastosowanie normy prawnej, która nie obowiązuje i która nie miała swojego odpowiednika w aktualnym systemie prawnym. Jeśli przyjmie się, że decyzja z art. 35 prowadzi do trwałego obciążenia nieruchomości (bez ujawniania jej w księdze wieczystej) skutecznego wobec nabywców nieruchomości, to można próbować bronić interesu prawnego każdoczesnego właściciela. Warto złożyć zażalenie na odmowę wszczęcia postępowania.
Witam Panie Piotrze
Chciałbym uzyskać porady. Moja mama ma działkę przez którą przebiega linia z gazem. Zgodę na budowę tej linii podpisała moja babcia w 1992. Niedawno sąsiad który graniczy z działką mojej mamy (do sąsiada idzie wcinka z tej linii ) wybudował sobie garaż i przeniósł licznik z budynku na nowo wybudowany obiekt. Firma dokonująca tego przeniesienia weszła na działkę mojej mamy i przesunęła przyłącze linii gazowej.Dodam ze linia obecnie jest w innym miejscu niż była przedtem, Została przesunięta ok 1 m . Po wysłaniu pism do PGNIG o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji moja mama dostała odpowiedz ze sąsiad przenosił licznik a na jego terenie znajdują się krzewy i wcinka linii została przesunięta ok 1 m ale na działce mojej mamy a nie sąsiada. Dowiedziałem się również od PGNIG ze potrzebna była zgoda właściciela terenu na wejście i przesuniecie linii. Takiej zgody nie było. Chwiałbym przywrócenia do stanu pierwotnego z przed ingerencji bo w chwili obecnej znajdują się dwie przyłącza z czego jedno jest stare odłączone a drugie nowe powstałe bez zgody właściciela. Moje pytanie dotyczy czy nadzór budowlany moje zająć się tą sprawo (niezgodność istniejącej linii z linią obecna na mapach) ewentualnie jakie pisma wysłać do PGNIG żeby przywrócili linie do pierwotnego kształtu. A w ostateczności droga sądowa o odszkodowanie i przywrócenie do stanu pierwotnego. Panie Piotrze chciałbym uzyskać opinie pana na zaistniała sytuacje.
Panie Mateuszu,
idzie Pan w dobrym kierunku – osobiście zawiadomiłbym nadzór budowlany o podejrzeniu samowoli budowlanej oraz zwrócił się do operatora sieci gazowej o wskazanie podstaw prawnych dla wybudowania nowego przyłącza na nieruchomości Pana mamy. Ostatecznie może Pan zgłosić roszczenie negatoryjne albo ustanowić służebność, wówczas usankcjonuje Pan stan istniejący. Odnośnie przyłącza nieczynnego również właściwe jest roszczenie negatoryjne, właściciel tego urządzenia ma obowiązek jego demontażu po zakończeniu przesyłu, z kolei dla urządzeń trwale nieczynnych nie można ustanowić służebności przesyłu.
Panie Piotrze,
podobnie jak moi poprzednicy, również chciałabym zwrócić się do Pana z prośbą o poradę. Po rodzicach odziedziczyłam kilka działek rolnych, przez które przebiega wybudowany (chyba całkiem nielegalnie, bo nie ma na to żadnego pozwolenia, zaznaczenia w mapach itd.) w późnych latach 70-tych, przez moich rodziców właśnie i ich sąsiadów, wodociąg. Czy istnieje jakiś formalny sposób, by nakazać obecnym użytkownikom tego wodociągu usunięcie tej nielegalnej budowli (czyli rur) z moich działek? Wodociąg jest raczej w kiepskim stanie, bo od momentu wybudowania nie był remontowany, więc można się spodziewać, że poważniejsze awarie to tylko kwestia czasu. Teraz pozostaje właśnie kwestia, że jeśli to będzie awaria na obszarze którejś z moich działek to zacznie się rozkopywanie, niszczenie tego, co w danym momencie będzie na działce itp., dlatego chciałabym się zabezpieczyć przed taką sytuacją.
Pani Danuto,
mogę odpowiedzieć jedynie ogólnie, iż z żądaniem usunięcia można wystąpić wówczas, gdy urządzenie było wybudowane nielegalnie, ale przesłankę nielegalności badamy tylko dla daty budowy. Obecnie należałoby ustalić, kto jest właścicielem urządzeń wodociągowych, nie bez znaczenia będzie również okoliczność, czy zasila on odbiorców, albowiem potrzeby osób przyłączonych do sieci są chronione w sposób istotny.