W sprawie dotyczącej stwierdzenia niezgodności z Konstytucją normy prawnej dopuszczającej nabycia przez zasiedzenie służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych, stanowisko zajął Rzecznik Praw Obywatelskich. Omawiam je dla Was w niniejszym wpisie, a gdyby ktoś miał ochotę zapoznania się z oryginałem, możecie je pobrać tutaj.

Rzecznik odniósł się do kwestii możliwości kontroli konstytucyjności normy prawnej powstałej w drodze wykładni przez Trybunał. W jego ocenie jest to dopuszczalne, albowiem kwestionowana wykładnia ma charakter jednolity dla tych przypadków, gdy w stosunku do nieruchomości nie wydano decyzji wywłaszczeniowej.

Rzecznik podkreślił prawidłowość postępowania Sądu w Grudziądzu, który zasadnie ograniczył zakres przedmiotowy uprzednio zadanego pytania prawnego. Wskazał również, iż zgadza się z Sądem Rejonowym odnośnie do tego, że uchwała wydana w sprawie III CZP 87/13 nie ma znaczenia dla odpowiedzi na obecne pytanie prawne, które dotyczy innych rodzajowo przypadków nieruchomości – takich, w stosunku do których nie wydano decyzji wywłaszczeniowej.

Wykładnię Sądu Najwyższego w przedmiocie zasiedzenia służebności gruntowej podobnej do służebności przesyłu Rzecznik określił jako „jednoznaczną, autorytatywną oraz utrwaloną w sposób oczywisty w obrocie prawnym”.

Z uwagi na powyższe, w ocenie Rzecznika, obecnie toczące się postępowanie nie powinno zostać umorzone z uwagi na niedopuszczalność orzekania przez Trybunał.

 IMG_2174_Fotor

Pozbawienie konstytucyjnej ochrony prawa własności (naruszenie art. 64 ust. 2 w zw. z art. 2 Konstytucji RP)

Rzecznik wskazał, iż każdy ma prawo oczekiwać, na zasadzie równości, ochrony przysługującego mu prawa własności. Ta zasada konstytucyjna winna być uwzględniona przez ustawodawcę przy stanowieniu przepisów prawa, które nie powinny być z nią sprzeczne, tym bardziej nie powinny nie niweczyć wskazanej ochrony.

Podniósł dalej, iż zasiedzenie służebności niewątpliwie stanowi ograniczenie prawa własności nieruchomości, a spełnienie jego przesłanek wymusza na właścicielu nieruchomości tolerowania uprawnień przedsiębiorcy będącego właścicielem urządzeń przesyłowych i w tym zakresie właściciel nie może chronić swojej własności.

Zasiedzenie służebności, jest oczywiście dopuszczalne w wymiarze ogólnym, jednak tylko w tych przypadkach, w których regulacje prawne dotyczące zasiedzenia umożliwiają właścicielowi podjęcie realnych działań obronnych zmierzających do przerwania jego biegu.

Dla zgodnego z prawem stosowania konstrukcji zasiedzenia konieczna jest równowaga interesów jej posiadacza (przedsiębiorcy) i właściciela nieruchomości, która zakłada realność podjęcia przez właściciela skutecznej obrony – zasiedzenie jest bowiem swoistą sankcją za nie podejmowanie działań obronnych, zatem zaniedbanie ochrony swojego prawa.

Dla dopuszczalności zasiedzenia ważne jest, że wynikające z niego skutki prawne powinny być uznawane przez ustawę obowiązującą w ciągu całego biegu terminu zasiedzenia. Ten wymóg, w ocenie Rzecznika, nie został spełniony – i to w sposób oczywisty – w analizowanym przypadku, albowiem norma prawna powstała w wyniku twórczej, celowościowej wykładni przepisów, która radykalnie zmieniła dotychczasowe zasady, honorowane przez uczestników obrotu prawnego.

Zasada zaufania do państwa i tworzonego przez nie prawa wymaga, by skutki nowej normy prawnej nie stanowiły całkowitego zaskoczenia dla właścicieli nieruchomości. Zdaniem Rzecznika, szczególna ochrona prawa własności implikuje stan, by właściciel mógł dowiedzieć się o prawnej możliwości zasiedzenia w momencie, gdy termin zasiedzenia jeszcze nie upłynął.

Tymczasem zakwestionowana wykładnia prawa dopuszcza możliwość stwierdzenia zasiedzenia służebności o treści odpowiadającej służebności przesyłu w przypadku, gdy sam bieg zasiedzenia zakończył się przed „wprowadzeniem” ocenianej normy prawnej do obrotu w wyniku wykładni dokonanej przez Sąd Najwyższy – właściciele nie mogli zatem podjąć działań skutecznie chroniących ich prawo.

Rzecznik podkreślił ponadto, iż wykreowana służebność tak dalece odbiega od ustawowej konstrukcji służebności gruntowej, że w istocie wykreowano nowe ograniczone prawo rzeczowe.

Działanie Sądu Najwyższego polegające na aprobacie dla nabywania przez zasiedzenie służebności przed 2003 r. Rzecznik uznał za nieuprawnione działanie prawa wstecz i zmianę kwalifikacji prawnej zdarzeń już powstałych. Z uwagi na powyższe, w ocenie Rzecznika, zaskarżona norma prawna jest niezgodna z art. 64 ust. 2 w zw. z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

 FullSizeRender_Fotor

Nieproporcjonalne ograniczenie prawa własności w drodze przyjęcia analogii na niekorzyść właściciela (naruszenie art. 64 ust.3 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP)

Ograniczenia własności winny wynikać z przepisu ustawy oraz nie godzić w samą istotę tego prawa, ponadto powinny być konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób.

W ocenie Rzecznika, zasiedzenie służebności w wymiarze ogólnym nie narusza istoty prawa własności, prowadzi bowiem jedynie do jego ograniczenia – ocenie winno podlegać zatem, czy spełnia pozostałe wymogi zasady proporcjonalności.

W pierwszej kolejności w tym aspekcie Rzecznik rozważał, czy analizowane ograniczenie własności ma wystarczające oparcie w przepisach ustawowych. W jego ocenie odpowiedź powinna być negatywna, albowiem służebność gruntowa na potrzeby urządzeń przesyłowych została wykreowana na skutek posłużenia się analogią, z samej zasady niedopuszczalną przy zasiedzeniu jako ograniczeniu własności. Sąd Najwyższy w sposób nieuprawniony rozszerzył zakres przedmiotowy przepisu dopuszczającego zasiedzenie służebności gruntowej na nowy rodzaj służebności, wykreowany w jego orzecznictwie.

Rzecznik zwrócił uwagę, iż omawiana ingerencja w prawo własności nie spełnia przesłanki konieczności, albowiem na skutek wprowadzenia do Kodeksu cywilnego służebności przesyłu, w tym możliwości jej przymusowego ustanowienia, powstał instrument prawny należycie chroniący interes przedsiębiorców przesyłowych w zakresie dostępu do urządzeń oraz ich niezakłóconej eksploatacji.

Kryterium konieczności nie może być uzasadnione przez samo zwolnienie przedsiębiorcy z uiszczenia wynagrodzenia na rzecz właściciela, albowiem brak jest jakichkolwiek podstaw prawnych dla takiej preferencji finansowej określonej grupy podmiotów.

Rzecznik zwrócił też uwagę, iż ewentualne stwierdzenie sprzeczności z Konstytucją zakwestionowanej wykładni nie będzie stanowiło podstawy dla wznowienia spraw już zakończonych, albowiem badaniu podlega tu wykładnia, a nie sama treść przepisu, co umożliwiałoby wznowienie postępowań.

Zwrócił ponadto uwagę, iż analizowana norma prawna funkcjonuje w obrocie prawnym kilkanaście lat, był to czas wystarczający, żeby zainteresowani przedsiębiorcy zadbali o swoje prawa, występując o stwierdzenie zasiedzenia służebności – nie można godzić się na dalsze uprzywilejowanie przedsiębiorców przesyłowych. Ochrona ich interesów nie może stanowić zatem uzasadnienia dla odstępstwa od konstytucyjnej zasady ochrony własności.

W ocenie Rzecznika dalsze utrzymywanie w obrocie sztucznej i odbiegającej od wymogów gwarancyjnych konstrukcji prawnej, umożliwiającej zasiedzenie prawa rzeczowego nie wykreowanego przez ustawodawcę, wydaje się być nieuzasadnione koniecznością ochrony (realizacji) żadnej z wartości wyszczególnionych w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

Tak więc wobec istotnego uszczerbku w zakresie konstytucyjnie chronionego prawa własności, przy jednoczesnym braku wyraźnego umocowania w ustawie jak i braku realizacji wymogu niezbędności, wynikającego z zasady proporcjonalności, zakwestionowana w pytaniach prawnych Sądu Rejonowego w Grudziądzu norma prawna pozostaje niezgodna z art. 64 ust. 3 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.

IMG_2297_Fotor

Naruszenie art. l Protokołu dodatkowego Nr l do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (brak wymaganej równowagi między interesem powszechnym a prywatnym).

Art. l Protokołu dodatkowego Nr l do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności stanowi, iż każda osoba fizyczna i prawna ma prawo do poszanowania swego mienia. Nikt nie może być pozbawiony swojej własności, chyba że w interesie publicznym i na warunkach przewidzianych przez ustawę oraz zgodnie z ogólnymi zasadami prawa międzynarodowego.

Na gruncie przywołanego przepisu Konwencji w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu utrwalił się pogląd, iż każde pozbawienie własności (ograniczenie uprawnień właścicielskich), musi nastąpić na warunkach przewidzianych przez prawo i realizować uprawniony cel oraz być proporcjonalne.

Wchodzące w grę przepisy, ingerujące w uprawnienia właścicielskie, powinny być wystarczająco dostępne, precyzyjne, zaś samo ich stosowanie winno być przewidywalne. Każda ingerencja musi mieć podstawę w instrumencie prawnym ogólnie obowiązującym. Niezmierne istotne pozostaje przy tym samo pojęcie „właściwej równowagi” między potrzebami wynikającymi z ogólnego interesu społeczeństwa, a wymaganiami związanymi z ochroną podstawowych praw jednostki.

Dla zgodności z prawem danego ograniczenia istotne pozostaje istnienie ogólnego interesu, wymagającego podjęcia konkretnej ingerencji, wyrażającej się w ustawowym doborze najbardziej odpowiedniego środka, co sam prawodawca krajowy winien rozsądnie, należycie uzasadnić.

Zdaniem Rzecznika zakwestionowana norma prawna jest efektem zastosowania w procesie sądowej wykładni przepisów ustawowych analogii na niekorzyść prawa własności, skutkującej wstecznym odjęciem części uprawnień właścicielskich. Wykładnia została „wprowadzona do obrotu” w chwili, gdy wynikające z jej zastosowania, negatywne dla właścicieli skutki prawne w zdecydowanej większości stanów faktycznych już nastąpiły.

W aktualnym stanie prawnym sama koncepcja, dopuszczająca nabycie w drodze zasiedzenia prawa do gruntu jedynie podobnego do prawa rzeczowego wprost przewidzianego przez ustawodawcę, w ocenie Rzecznika, stanowi nieuprawnione uprzywilejowanie przedsiębiorców przesyłowych z pokrzywdzeniem (nadmiernym obciążeniem) właścicieli gruntów.

Zaistniała sytuacja jest zatem równoznaczna z niedopuszczalnym na gruncie art. l Protokołu dodatkowego Nr l do Konwencji zachwianiem równowagi interesów. Skoro przedsiębiorcy przesyłowi aktualnie dysponują innymi adekwatnymi środkami prawnymi, z których skorzystanie pozwala im na uzyskanie na drodze cywilnoprawnej właściwego dostępu do gruntów, na których znajdują się urządzenia przesyłowe.

Stąd też zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich zakwestionowana norma prawna narusza także reguły dopuszczalności ograniczenia prawa własności, wynikające z art. l Protokołu dodatkowego Nr l do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, bezpodstawnie uprzywilejowując podmioty silniejsze ekonomicznie z wyraźnym pokrzywdzeniem właścicieli gruntów.

W świetle całokształtu przytoczonych okoliczności, w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, pytanie prawne skierowane do Trybunału powinno zakończyć się wydaniem orzeczenia stwierdzającego sprzeczność z Konstytucją zakwestionowanej normy prawnej.

Temat zgodności zasiedzenia służebności gruntowej z Ustawą Zasadniczą wrócił po raz trzeci do Trybunału Konstytucyjnego. Sprawa została zarejestrowana pod sygnaturą P 10/16.

Tym razem pytanie ograniczono wyłącznie do tych przypadków, w których zasiedzenie służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych stwierdzano na nieruchomościach, w stosunku do których nie wydano decyzji wywłaszczeniowej (ograniczającej własność).

Powyższe jest bezpośrednią konsekwencją stanowiska Trybunału wyrażonego w sprawie P 28/13, który odmówił wydania orzeczenia merytorycznego z uwagi na brak jednolitości wykładni właśnie dla nieruchomości, których własność ograniczono mocą decyzji administracyjnej.

Na temat poprzednich spraw przed Trybunałem możecie przeczytać w moich wcześniejszych wpisach: tu i tu.

Wracając do aktualnej sprawy – pytanie prawne Sądu Rejonowego w Grudziądzu zostało obszernie uzasadnione, a że bardzo cenię Wasz czas, poniżej omówię je zwracając uwagę na kluczowe argumenty.

Sąd Rejonowy w pierwszej kolejności przedstawił aktualny kierunek orzecznictwa, analizując stan prawny w interesującym nas zakresie, w okresie powojennym:

  • w świetle jednolitego obecnie orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, dopuszczalne jest stwierdzenie zasiedzenia na rzecz Skarbu Państwa (jeśli termin zasiedzenia upłynął przed 1 lutego 1989 r.) lub przedsiębiorcy energetycznego, służebności gruntowej o treści odpowiadającej obecnej służebności przesyłu – to jednak wyłącznie w sytuacji, w której nie wydano decyzji ograniczającej własność,
  • powyższe znajduje silne wsparcie w orzecznictwie Sądu Najwyższego począwszy od uchwały wydanej 17 stycznia 2003 r. w sprawie III CZP 79/02, który to kierunek w orzecznictwie nie uległ zmianie pomimo wprowadzenia do Kodeksu cywilnego służebności przesyłu w sierpniu 2008 r.,
  • w okresie między 5 kwietnia 1958 r. a 31 grudnia 1964 r. ograniczenie prawa własności ustanawiane mocą decyzji administracyjnej występowało równolegle do służebności na rzecz przedsiębiorstwa, która zniknęła z polskiego porządku prawnego wraz w wejściem w życie Kodeksu cywilnego,
  • pogląd odnośnie do możliwości umownego ustanowienia służebności gruntowej stał się podstawą dla dopuszczenia możliwości nabycia tej służebności przez zasiedzenie, początkowo przy zachowaniu konstrukcji nieruchomości władnącej, a później już na rzecz przedsiębiorstwa (pomimo braku podstaw prawnych dla ustanawiania takich służebności).

IMG_3204_Fotor

Sąd Rejonowy podkreślił, iż Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu postanowienia z 17 lipca 2014 r. w sprawie P 28/13 wyraźnie stwierdził, iż nie ulega wątpliwości, że począwszy od uchwały Sądu Najwyższego z 17 stycznia 2003 r. przez liczne kolejne orzeczenia, orzecznictwo SN nie tylko wykreowało służebność gruntową odpowiadającą treści służebności przesyłu, ale dopuściło także możliwość zasiedzenia przez przedsiębiorstwo przesyłowe powyższej służebności gruntowej przed wejściem 3 sierpnia 2008 r.

Dalej padają bardzo ważne słowa w kontekście możliwości badania zgodności z Konstytucją wykładni, nie zaś samego przepisu (treść normy prawnej kształtuje bowiem przepis i wykładnia, jeżeli nosi cechy stałości i jednolitości): „Przez kolejne, liczne orzeczenia Sąd Najwyższy utrwalił w omawianym zakresie jednolitą praktykę stosowania prawa, która nadała kwestionowanym przepisom jednoznaczne treści tak, jakby uczynił to sam ustawodawca”.

Sąd zadający pytanie powołał się w tym zakresie na własne doświadczenia, w sytuacji w której sąd II instancji zmienił wydane przez niego postanowienie stwierdzające niedopuszczalność zasiedzenia służebności – nie wdając się jednak w ogóle w polemikę merytoryczną, a jedynie określając je jako odosobnione.

Tu muszę wtrącić, iż zasadniczo wyjątkiem w tym zakresie jest Sąd Okręgowy w Warszawie, który co pewien czas (i oczywiście nie w każdej sprawie) wydaje orzeczenia odrzucające co do zasady możliwość nabycia przez zasiedzenie omawianej służebności. Możecie na ten temat szerzej przeczytać w tym wpisie.

Odnośnie do dopuszczalności wydania wyroku przez Trybunał, Sąd Rejonowy odwołał się do poprzednich doświadczeń w sprawie P 28/13. Trybunał wskazał, że dopuszcza się możliwość kontroli zgodności z Konstytucją wykładni przepisu prawa, jeżeli określony sposób jego rozumienia utrwalił się w sposób oczywisty, w tym w orzecznictwie SN i NSA. Taka wykładnia musi mieć charakter stały, powszechny oraz jednoznaczny.

W ocenie Trybunału, analizowanej wykładni brakowało wystarczającej jednolitości, albowiem w uchwale wydanej w Składzie Siedmiu Sędziów w sprawie III CZP 87/13 zaprzeczono możliwości nabycia służebności przez zasiedzenie w sytuacji, w której wydano decyzję wywłaszczeniową.

Sąd Rejonowy ocenił to stanowisko Trybunału jako nietrafne, bowiem we wskazanej uchwale nie zanegowano samej możliwości nabycia służebności przez zasiedzenie. Tu Sąd ma oczywiście rację, bo uchwała w sprawie III CZP 87/13 nie przeszkadza w żaden sposób stwierdzaniu nabycia przez zasiedzenie służebności tam, gdzie nie wydano decyzji wywłaszczeniowej.

IMG_3204_Fotor1

Jeżeli chodzi o konkretne zarzuty wobec zaskarżonej wykładni, Sąd Rejonowy wskazał ich całkiem sporo:

  • w pierwszej kolejności zarzucił nieuprawnione posłużenie się analogią; nieuprawnione, albowiem w systemie prawa nie istniała luka prawna, która wymagała wypełnienia, przeciwnie, brak służebności na potrzeby przedsiębiorstwa albo urządzeń przesyłowych, był celowym zabiegiem ustawodawcy, który pozostawił wyłącznie administracyjny tryb ograniczenia własności w tym zakresie,
  • podkreślił, iż analogia, jaką zastosował w istocie Sąd Najwyższy w sferze prawa rzeczowego, gdzie obowiązuje zasada numerus clausus praw rzeczowych, winna być stosowana wyjątkowo i niezwykle ostrożnie,
  • trudno, w jego ocenie, obronić twierdzenie, że zasada numerus clausus nie została naruszona, skoro nastąpiła istotna modyfikacja konstrukcji służebności gruntowej poprzez rezygnację z nieruchomości władnącej (co ważne, i słusznie podkreślone przez Sąd w Grudziądzu, zasiedzeniu podlega wyłącznie służebność gruntowa, a nie osobista, jak również nie służebność na potrzeby przedsiębiorstwa, nie będąca służebnością przesyłu),
  • zarzucił Sądowi Najwyższemu pomijanie w jego orzecznictwie problematyki ochrony prawa własności, zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez niego prawa oraz zasadę zakazu retroakcji prawa,
  • wskazał, że przed 2003 r. nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, że Sąd Najwyższy dokona tak istotnej, a przy tym twórczej zmiany w swojej wykładni – skoro nikt nie mógł tego przewidzieć, nikt nie podejmował działań, żeby chronić własność i przerwać bieg zasiedzenia służebności, w istocie obywatele zostali pozbawieni jakiejkolwiek szansy na obronę swoich interesów majątkowych.

Dla uzasadnienia swojego stanowiska Sąd w Grudziądzu przytoczył fragment postanowienia wydanego przez Sąd Najwyższy w sprawie V CSK 276/12:

,,do daty powzięcia uchwały z dnia 17 stycznia 2003 r. III CZP 79/2002 (OSNC 2003, Nr 11, poz. 142) nie zdawano sobie powszechnie sprawy z tego, że możliwe jest ustanowienie służebności gruntowej o treści przesyłu. Dotychczasowe orzecznictwo dotyczące analogicznego stosowania przepisów o drodze koniecznej dotyczyło nieruchomości sąsiednich. Brak w kodeksie cywilnym przepisu o treści, jaką miał art. 175 prawa rzeczowego, utwierdzał w przekonaniu, że nie ma możliwości nabycia przez zasiedzenie służebności cywilnoprawnej przez przedsiębiorcę przesyłowego, a jednym sposobem ograniczenia prawa własności dla potrzeb takiego przedsiębiorcy, są przepisy ustaw wywłaszczeniowych”

Wracając do zarzutów, Sąd Rejonowy:

  • podkreślił, iż kwestionowana wykładnia narusza istotę prawa własności albowiem pozbawia właścicieli nieruchomości obciążonych urządzeniami przesyłowymi możliwości częściowego korzystania z nieruchomości i pobierania z nich pożytków bez żadnego odszkodowania,
  • wskazał również na naruszenie w procesie wykładni dokonanej przez Sąd Najwyższy reguły interpretacyjnej, zgodnie z którą wątpliwości powinny być wyjaśniane na rzecz ochrony własności – w tym przypadku postąpiono dokładnie odwrotnie,
  • zwrócił uwagę, iż nowe normy prawne, szczególnie te które tworzą niekorzystne skutki majątkowe dla obywateli powinna być wprowadzana z zastosowaniem techniki przepisów przejściowych, a co najmniej z odpowiednim odroczeniem w czasie ich wejścia w życie, żeby obywatele mieli czas na dostosowanie się do nowej sytuacji prawnej – analizowana zmiana wykładni miała charakter nagły, dodatkowo retroaktywny, albowiem oznaczała w istocie wsteczną zmianę prawa – nową wykładnią objęto bowiem stany faktyczne z przeszłości,
  • na koniec  wskazał, iż zakwestionowana wykładnia narusza konstytucyjną zasadę proporcjonalności, albowiem ingerencja ustawodawcy w zakres prawa własności była nadmierna i nie znajdowała uzasadnienia w konieczności ochrony innych, równie istotnych wartości.

Zarzutów jak widzicie jest niemało, żeby jednak Trybunał się nimi zajął w pierwszej kolejności musi ocenić, iż wydanie orzeczenia jest w sprawie dopuszczalne. Uprzednio, wszystkie przesłanki ocenił pozytywnie za wyjątkiem jednej, czyli braku wystarczają cej jednolitości wykładni po wydaniu uchwały (7) w sprawie III CZP 87/13.

Obecnie Sąd Rejonowy ograniczył zakres pytania do tych spraw, dla których nie zanegowano możliwości nabycia służebności przez zasiedzenie w powołanej uchwale Sądu Najwyższego.

Czy to daje większe szanse na uzyskanie merytorycznej odpowiedzi?

Tytuł wydawać się może oklepany, każdy bowiem nie raz w życiu to hasło słyszał. Im dłużej jednak zajmuję się sprawami przesyłowymi (a obecnie jest to już niemal 10 lat) tym bardziej jestem przekonany do tej prawdy.

Od początku działalności blogowej jak mantrę powtarzałem, że jestem zwolennikiem dialogu, potrzeby zrozumienia argumentów drugiej strony po to, by spory kończyć ugodą, nie zaś kierowaniem sprawy do sądu. Pewien czas temu zaangażowałem się we wspieranie mediacji jako sposobu rozwiązywania sporów przesyłowych – jest to obecnie rzadkość, ale przyszłość mediacji jako sposobu rozstrzygania sporów jest nieunikniona.

Czasami oczywiście nie da się porozumieć, często na przeszkodzie staje zasiedzenie służebności – tam jednak gdzie ugoda jest możliwa, warto zastanowić się przed porzuceniem negocjacji. Pisząc to nie mam na myśli wyłącznie właścicieli nieruchomości, lecz także przedsiębiorców przesyłowych, szczególnie w sprawach o relatywnie niewielkie kwoty.

Możecie zapytać, co mnie naszło, żeby znowu podjąć ten temat, skoro o potrzebie prowadzenia negocjacji już tyle napisałem. Odpowiedź jest prosta – życie, a konkretniej Klienci.

W ostatnim miesiącu o opinię poprosiło mnie niezależnie kliku właścicieli nieruchomości, którzy prowadzili negocjacje z przedsiębiorcami przesyłającymi energię elektryczną. Prowadzili je samodzielnie do momentu otrzymania ostatecznej oferty wynagrodzenia – wówczas potrzebowali pomocy, nie byli bowiem w stanie samodzielnie ocenić, czy złożona im oferta jest korzystna, jak również co mogliby uzyskać kierując sprawę do sądu.

Co ciekawe, wszystkie oferty okazały się korzystne, co więcej, oceniłem je jako korzystniejsze niż możliwe do uzyskania w sądzie przy najbardziej prawdopodobnym przebiegu procesu z udziałem trzech biegłych.

Te kilka przypadków z ostatniego miesiąca zbudowały mnie bardzo, bo pokazały, że nadal (a może coraz częściej?) w sprawach przesyłowych ugoda jawi się jako optymalne zakończenie sporu, przedsiębiorcy zaś, szczególnie gdy zależy im na dostępie do nieruchomości np. w celu remontu, są w stanie zaoferować wynagrodzenia naprawdę godziwe.

Oczywiście nie twierdzę, że spory przesyłowe to sielanka i panuje w nich powszechna wola osiągnięcia porozumienia – jednak parę ładnych lat, który upłynęły od wprowadzenia służebności przesyłu do Kodeksu cywilnego, pozwoliło na ugruntowanie i akceptację dla zasad określania jej wartości i budowę świadomości, ile szacunkowo, trzeba zapłacić za dostęp do nieruchomości.

Namawiam zatem niezmiennie, żeby spróbować rozwiązać spór polubownie – szybciej, taniej i udaje się zachować dobre, a czasem neutralne 🙂 relacje między stronami.

IMG_3238_Fotor

W tytule wpisu wskazałem na problem znaczenia zmiany przebiegu urządzeń na nieruchomości w kontekście biegu zasiedzenia służebności, bo to najciekawszy aspekt orzeczenia, które dziś opiszę, jakkolwiek nie jedyny – wpis zaś będzie dotyczył właśnie opublikowanego postanowienia wydanego przez Sąd Najwyższy w sprawie II CSK 330/15.

W orzeczeniu tym Sąd Najwyższy zajął się wzmiankowanym już tematem, jak również kwestią możliwości zgłoszenia zarzutu zasiedzenia służebności w postępowaniu o jej ustanowienie na rzecz osoby nie biorącej udziału w sprawie, a także wartości dowodowej kserokopii.

Sprawa rozpatrywana przez Sąd Najwyższy dotyczyła ustanowienia służebności przesyłu na potrzeby elektroenergetycznych linii dystrybucyjnych średniego i niskiego napięcia  Zarówno sąd rejonowy jak i sąd okręgowy oddaliły wniosek o ustanowienie służebności, uznając za skuteczny podniesiony przez przedsiębiorcę zarzut nabycia jej przez zasiedzenie.

Sądy ustaliły, iż urządzenia wybudowano w 1959 r., następnie zaś w 2004 r. dokonano ich rozbudowy na nieruchomości. W ocenie sądów powszechnych rozpatrujących sprawę, przedsiębiorca, w ramach służebności nabytej przez zasiedzenie, mógł dokonać zmiany przebiegu trasy urządzeń, albowiem obciążała ona całą nieruchomość. Warto też wskazać, iż sądy obu instancji uznały za wiarygodne dokumenty związane z budową linii przesyłowej w 1959 r. pomimo, iż zostały złożone do akt sprawy w formie kserokopii nie poświadczonych ze zgodność z oryginałem.

Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone przez właściciela nieruchomości postanowienie i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy.

Pierwszym zagadnieniem, którym zajął się w uzasadnieniu omawianego postanowienia, była kwestia możliwości zgłoszenia zarzutu zasiedzenia służebności w postępowaniu o jej ustanowienie na rzecz osoby nie biorącej udziału w sprawie, czyli przede wszystkim na rzecz Skarbu Państwa przed 5 grudnia 1990 r.

Sąd Najwyższy wskazał, iż nadal w jego orzecznictwie ścierają się dwie koncepcje. Pierwsza z nich dla analizowanych przypadków nakazuje wystąpić z wnioskiem w odrębnym postępowaniu (np. wyrok wydany w sprawie I CSK 641/11 i postanowienie wydane w sprawie II CSK 283/15).

Drugi nurt orzeczniczy jest bardziej liberalny i dopuszcza możliwość zgłoszenia tego zarzutu nawet, jeżeli służebność miała być nabyta w przeszłości przez inny podmiot, który nie występuje w sprawie (co ważne jednak, nadal istnieje). Najbardziej reprezentatywnym orzeczeniem dla drugiej koncepcji jest niedawno wydana uchwała w sprawie III CZP 101/15.

Sędziowie rozstrzygający omawianą przeze mnie dziś sprawę przychylili się do poglądu liberalnego, zatem w ich ocenie zarzut nabycia służebności przez Skarb Państwa mógł być bez przeszkód rozpoznany, albowiem nie doprowadzi to do naruszenia praw osoby, nie będącej uczestnikiem postępowania (może wystąpić z odrębnym wnioskiem), ani nie ograniczy możliwości obrony wnioskodawcy, który nadal ma możliwość kwestionowania zarzutu zasiedzenia.

IMG_3096_Fotor

Drugim problemem była kwestia możliwości posługiwania się kopiami dokumentów. Sąd Najwyższy przychylił się do poglądu, zgodnie z którym posługiwanie się przez stronę postępowania kopiami dokumentów jest możliwie jedynie w sytuacji, gdy oryginały są nieosiągalne dla sądu i uczestników postępowania. Kserokopia stanowi środek przydatny do ustalenia treści dokumentu, do którego nie można dotrzeć, co jednak musi zostać odpowiednio wykazane.

Sąd Najwyższy podkreślił, że ciężar dowodowy wykazania braku możliwości uzyskania dostępu do oryginalnych dokumentów obciąża osobę wywodzącą z nich skutki prawne. Oznacza to, że przedsiębiorca przesyłowy chcąc udowodnić kopiami przesłanki zasiedzenia, powinien nie tylko wskazać na okoliczności wpływające na niemożność pozyskania oryginałów dokumentów (np. przekształcenia podmiotowe  w wyniku, których oryginały stały się nieosiągalne), ale również wykazać, że podjął niezbędne próby pozyskania ich z innych źródeł np. poprzez zwrócenie się do odpowiedniego archiwum. Ten pogląd pojawia się już po raz kolejny w orzecznictwie Sądu Najwyższego, wcześniej omawiałem go na kanwie postanowienia wydanego w sprawie III CSK 254/13.

Ostatnim zagadnieniem poruszonym w omawianym postanowieniu z 5 maja 2016 r. jest kwestia znaczenia dla biegu zasiedzenia przebudowy urządzeń na nieruchomości. W mojej ocenie, jak zaznaczyłem na wstępie, to najciekawszy aspekt, stosunkowo rzadko omawiany w orzecznictwie Sądu Najwyższego.

Na nieruchomości, która miała zostać obciążona służebnością, w latach 2004/2005 doszło do rozbudowy sieci elektroenergetycznej. Sąd rejonowy uznał, że było to działanie mieszczące się w ramach uprawnień objętych treścią prawa służebności gruntowej, jednak zaniechał zbadania jaki był rzeczywisty zakres tej przebudowy i w jaki sposób wpłynęło to na korzystanie z nieruchomości w kontekście zajętego obszaru.

Sąd Najwyższy podkreślił wadliwość poglądu sądów powszechnych wskazując, iż służebność obciąża nieruchomość jako rzecz, ale zawsze w określonym zakresie, nie tylko odnośnie do treści tego prawa, ale również w aspekcie obszaru, na jakim służebność może być wykonywana.

Odwołał się do formułowanej w jego orzecznictwie już kilkukrotnie wytycznej, by obszar wykonywania służebności na nieruchomości przedstawiać na mapach stanowiących integralną część postanowienia sądu albo aktu notarialnego, co umożliwi weryfikację, czy działania remontowe albo modernizacyjne były przejawem wykonywania istniejącego prawa, czy też doprowadziły do powstania nowego stanu na nieruchomości, który powinien skutkować ustanowieniem nowej służebności. Sąd Najwyższy już wcześniej wskazywał np. w sprawie rozpoznanej pod sygnaturą V CSK 129/12, iż zmiana przebiegu urządzeń prowadzi do powstania nowego stanu prawnego.

Jak widzicie to bardzo ciekawe orzeczenie i warto poświęcić chwilę czasu na jego lekturę – choć niewątpliwie obecnie jest kilka nie mniej ciekawych alternatyw, np. spacer po polach z psami 🙂

IMG_3155_Fotor

Sytuacja na pozór prosta: spółdzielnia mieszkaniowa, jako wieloletni użytkownik wieczysty, wystąpiła o ustanowienie służebności przesyłu na potrzeby urządzeń ciepłowniczych, oczywiście jako przedmiot obciążenia wskazując przysługujące jej prawo, a nie nieruchomość.

W sądzie pierwszej instancji napotkała jednak pierwszą przeszkodę. Sąd ten uznał bowiem, iż obciążenie prawa, a nie nieruchomości, dopuszczalne jest jedynie w sytuacjach wyjątkowych, a taka w rozpatrywanej sprawie nie wystąpiła. Skutkiem powyższego było oddalenie wniosku.

Sprawa wraz z apelacją trafiła następnie do sądu okręgowego. I tu kolejne zaskoczenie, bo sąd odwoławczy był jeszcze bardziej konserwatywny w swoich poglądach i zaprzeczył w ogóle możliwości ustanowienia służebności przesyłu na prawie użytkowania wieczystego. Swoje stanowisko oparł o rozważania zawarte w postanowieniu Sądu Najwyższego wydanym w sprawie III CSK 174/13.

Spółdzielnia mieszkaniowa wniosła skargę kasacyjną, o której zasadności Sąd Najwyższy rozstrzygnął mocą postanowienia wydanego 20 kwietnia 2016 r. w sprawie V CSK 523/15, którego uzasadnienie właśnie opublikowano.

Sąd Najwyższy obszernie odniósł się do kwestii możliwości obciążenia prawa użytkowania wieczystego służebnością przesyłu, przyjmując stanowisko korzystne dla spółdzielni mieszkaniowej. Warto się z nim zapoznać, bo zawiera rozważenie większości argumentów prawnych za i przeciwko obciążaniu służebnością przesyłu prawa użytkowania wieczystego.

Sąd zwrócił przede wszystkim uwagę, iż w razie uprzedniego nieuregulowania tytułu prawnego do nieruchomości przez przedsiębiorcę przesyłowego, całość ograniczeń w korzystaniu z nieruchomości musi znosić użytkownik wieczysty, właściciel bowiem faktycznie w korzystaniu z nieruchomości nie jest ograniczony.

Wskazał dalej, iż użytkownikowi wieczystemu przysługują dwa zasadnicze uprawnienia, których granice określają ustawy, zasady współżycia społecznego oraz umowa z właścicielem:

  • do korzystania z rzeczy z wyłączeniem innych osób, zatem także z wyłączeniem właściciela nieruchomości, który nie może pozostawić sobie prawa do korzystania z nieruchomości w części,
  • do rozporządzania prawem wieczystego użytkowania, czyli przede wszystkim do jego zbycia i obciążania (chyba że wprost takiego obciążenia zakazywałaby umowa z właścicielem nieruchomości).

Sąd podkreślił, iż w stosunku do osób trzecich użytkownik wieczysty zajmuje pozycję właściciela. Z kolei z właścicielem nieruchomości łączy go stosunek prawny, który wyklucza rozporządzenie własnością w zakresie objętym treścią prawa wieczystego użytkowania.

Kolejnym argumentem przemawiającym za możliwością obciążenia prawa użytkowania wieczystego służebnością przesyłu jest przepis art. 241 K.c., który przewiduje wygaśnięcie ustanowionych na nim obciążeń. Logika nakazuje przyjąć, iż żeby obciążenia wygasły, w pierwszej kolejności muszą zostać ustanowione.

W ocenie Sądu Najwyższego, obciążeniu prawa wieczystego użytkowania służebnością przesyłu nie stoi także na przeszkodzie zasada numerus clausus praw rzeczowych. Służebność przesyłu jest bowiem bezspornie prawem wprowadzonym do owego katalogu, problem zaś dotyczy przedmiotu obciążenia, którym może być również prawo, nie tylko nieruchomość.

Sąd Najwyższy zwrócił również uwagę, iż zasadniczą funkcją wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu jest rekompensata za znoszenie ograniczeń w korzystaniu z przysługującego prawa do nieruchomości, zatem powinno ono zostać przyznane użytkownikowi wieczystemu, a nie właścicielowi nieruchomości, który jak wskazano wyżej, w aspekcie faktycznym nie jest ograniczony.

Pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy dominuje w jego orzecznictwie i jest zgodny ze stanowiskiem przedstawionym w uchwale wydanej w sprawie III CZP 5/15 z kwietnia 2015 r., o której pisałem wcześniej w blogu oraz w postanowieniu ze stycznia bieżącego roku wydanym w sprawie II CSK 87/15. W orzecznictwie sądów powszechnych można jednak spotkać nadal poglądy odmienne, które przyznają uprawnienie do ustanowienia służebności przesyłu jedynie właścicielowi nieruchomości, jakkolwiek argumentacja ta jest znacznie mniej przekonująca.

To tyle jeżeli chodzi o merytorykę.

Przygotowując wpis, przeglądałem moje zbiory zdjęć i natknąłem się na jedno, które mnie szczerze urzekło, jako że w końcu jestem specjalistą od starych rur 😉

IMG_1233_Fotor

1 18 19 20 21 22 75 Strona 20 z 75