Kilka miesięcy temu informowałem Cię o pytaniu prawnym Sądu Okręgowego w Częstochowie, w odpowiedzi na które Sąd Najwyższy podjął uchwałę o następującej tezie: „Wybudowanie na cudzej nieruchomości urządzeń przesyłowych przez korzystające z nich przedsiębiorstwo po uzyskaniu decyzji wydawanych w procesie budowlanym nie rozstrzyga o możliwości zakwalifikowania posiadania nieruchomości, na której te urządzenia zostały posadowione, jako wykonywanego w dobrej wierze.” Odpowiedź zdawałoby się oczywista w kontekście zasad prawa rzeczowego, ale… wcale nie tak oczywista na tle wielu orzeczeń sądów powszechnych, szczególnie wydanych przed uchwałą siódemkową w sprawie III CZP 87/13. Niedawno opublikowano
Swego czasu napisałem wpis o orzeczeniu Sądu Rejonowego w Piasecznie, który bardzo starannie, a jednocześnie w pełni sprzecznie z poglądami Sądu Najwyższego rozprawił się z konstrukcją zasiedzenia służebności przesyłu i podobnej służebności gruntowej. Może pamiętacie wpis Do odważnych świat należy? Dziś napiszę o losach innego orzeczenia, swoją drogą też z okręgu warszawskiego, które zawierało podobnie masywną krytykę konstrukcji zasiedzenia służebności. Przypadek bardzo ciekawy, podobnie jak każde inne orzeczenie, które lansuje poglądy mniejszościowe na tle orzecznictwa w skali kraju, jakkolwiek z pewnością nie można powiedzieć, że pozbawione podstaw. Chodzi mi o postanowienie Sądu Okręgowego
Zarzut nabycia służebności przez zasiedzenie podnoszony w toku procesu budzi sporo kontrowersji, szczególnie w sytuacji, w której zasiedzenie miało nastąpić na rzecz innej osoby niż pozwany np. Skarbu Państwa. O owych kontrowersjach szerzej napiszę w kolejnym wpisie, dziś przytoczę krótką historię ku przestrodze właścicielom nieruchomości. Sprawa dotyczyła wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Przedsiębiorca w odpowiedzi na pozew, złożył w odrębnym postępowaniu wniosek o stwierdzenie nabycia służebności przesyłu przez zasiedzenie, jednak jego żądanie zostało prawomocnie oddalone w lutym 2011 r. Ważne jest, że oddalenie nastąpiło z uwagi na zbyt krótki okres
Znaczna część spraw przesyłowych dotyczy tzw. zaszłości, czyli urządzeń budowanych przed laty, alternatywnie w oparciu o zgodę właściciela nieruchomości albo decyzję wywłaszczeniową. Upływ nieraz kilkudziesięciu lat czasu nie sprzyja kompletności materiału dowodowego. Na szczęście nadal żyją pracownicy, którzy mają świetną pamięć. Niektórzy z nich, zapewne na skutek stałego zażywania lecytyny i ginkgo biloba, zdecydowanie wybijają się w tym aspekcie ponad przeciętność 🙂 Mi szczególnie zapadł w pamięć (nomen omen) przypadek pewnego starszego, dystyngowanego pana, który zeznał, że co prawda nie ma dziś tych dokumentów, ale on pamięta taką decyzję, tam był
Dziś będzie dłużej, ale ciekawie… Sąd Okręgowy w Częstochowie w czerwcu tego roku zwrócił się do Sądu Najwyższego z następującym pytaniem prawnym: Czy zakład energetyczny, który objął w posiadanie służebność o treści odpowiadającej służebności przesyłu, w wyniku realizacji inwestycji przesyłowej, przebiegającej przez nieruchomości nie należące do przedsiębiorstwa przesyłowego, co do której wydane były decyzje administracyjne o lokalizacji linii przesyłowej i pozwolenie budowlane, bez uzyskania odpowiedniego zezwolenia w trybie art. 75 ust. 1 ustawy z dnia 29 kwietnia 1985 r. o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości (Dz. U. 1985.22.99), objął to posiadanie