Strefy dla linii energetycznych, a przepisy BHP

Niedawno przeprowadziłem ciekawa rozmowę z pełnomocnikiem mojego przeciwnika na temat możliwości powoływania się na przepisy dotyczące zasad BHP przy wykonywaniu robót budowlanych na potrzeby określenia szerokości stref ograniczenia własności dla linii elektroenergetycznych.
Co muszę podkreślić – możliwość ta dotyczy wyłącznie nieruchomości, na których możliwa jest zabudowa.
Chodzi o dwa przepisy:
- § 77 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pacy (tj.: Dz.U. z 2003 r., nr 169, poz. 1650)
- § 55 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 6 lutego 2003 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych (Dz. U. z 2003 r., nr 47, poz. 401).
Mnie argumentacja o znaczeniu tych przepisów przekonuje, jednak jak zwykle starałem się znaleźć potwierdzenie moich poglądów. W tym celu przestudiowałem dostępne orzecznictwo sądów powszechnych.
Znalazłem 5 orzeczeń, które nakazują określać szerokości stref ograniczenia własności przy uwzględnieniu wskazanych przepisów. Poniżej przytaczam stosowne fragmenty i zachęcam do dyskusji, bo temat szerokości stref ograniczenia własności dla linii elektroenergetycznych jest bardzo ciekawy, a jednolitości poglądów brak nawet wśród samych przedsiębiorców przesyłowych.
Sąd Okręgowy w Białymstoku, wyrok z 15 marca 2003 r. w sprawie I C 651/11:
„W złożonej do akt opinii biegły wskazał, że istniejące urządzenia elektroenergetyczne praktycznie uniemożliwiają wybudowanie obiektów budowlanych mogących służyć prowadzeniu gospodarstwa i inwestycji wskazanych przez powoda w pozwie. Biegły powołał się na § 55 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 6 lutego 2003 roku w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych (Dz. U. nr 47 poz. 401). Wskazał, że obecny przebieg linii uniemożliwia przeprowadzenie procesu budowlanego, zaś prawdopodobieństwo, że pozwany wyłączy linię 15 kV na okres umożliwiający zgodne z przepisami przeprowadzenie prac, jest małe.”
Sąd Apelacyjny w Łodzi, wyrok z 6 czerwca 2013 r. w sprawie I ACa 85/13:
„Przy ustalaniu powierzchni o ograniczonej użyteczności brana była pod uwagę treść § 55 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 6.02.2003r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych (Dz. U. Nr 47, poz. 401), zgodnie z którym „nie jest dopuszczalne sytuowanie stanowisk pracy, składowisk wyrobów i materiałów lub maszyn i urządzeń budowlanych bezpośrednio pod napowietrznymi liniami elektroenergetycznymi lub w odległości liczonej w poziomie od skrajnych przewodów, mniejszej niż (…) 15 m -dla linii o napięciu znamionowym powyżej 30 kV, lecz nie przekraczającym 110 kV.”
W tak określonej strefie (nazywanej „strefą ochronną”) nie jest zatem możliwe prowadzenie robót budowlanych, które zawsze wszak wiążą się z sytuowaniem w miejscu budowy stanowisk pracy, składowisk wyrobów i materiałów oraz maszyn i urządzeń budowlanych. Rzecz jasna, z powierzchni tej w sposób bezpośredni nie korzysta strona pozwana, jednakże istotne ograniczenie korzystania z niej pozostaje w ścisłym, nierozerwalnym związku z usytuowaniem linii energetycznej przebiegającej przez nieruchomość powoda.”
Sąd Apelacyjny w Łodzi, wyrok z 25 kwietnia 2013 r. w sprawie I ACa 1446/12:
„Powód nie mógł przeprowadzać na tym obszarze żadnych inwestycji z uwagi na pas ochronny, jaki musi być zachowany wokół linii, o długości 15 metrów, przewidziany przepisem § 55 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 6 lutego 2003 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych (Oz. U. Nr 47, poz. 401).”
Sąd Apelacyjny w Łodzi, wyrok z 19 kwietnia 2013 r. w sprawie I ACa 1356/12:
„W rozpoznanej sprawie, powierzchnia o ograniczonej użyteczności ustalona została na 3446 m 2, zaś pozostała powierzchnia wynosi 540 m 2. Przy ustalaniu powierzchni o ograniczonej użyteczności wzięta została pod uwagę treść § 55 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 6 lutego 2003 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych (Dz. U. Nr 47, poz. 401), zgodnie z którym „nie jest dopuszczalne sytuowanie stanowisk pracy, składowisk wyrobów i materiałów lub maszyn i urządzeń budowlanych bezpośrednio pod napowietrznymi liniami elektroenergetycznymi lub w odległości liczonej w poziomie od skrajnych przewodów, mniejszej niż (…) 15 m – dla linii o napięciu znamionowym powyżej 30 kV, lecz nieprzekraczającym 110 kV”. W tak określonej strefie (nazywanej „strefą ochronną”) nie jest zatem możliwe prowadzenie robót budowlanych, które zawsze wszak wiążą się z sytuowaniem w miejscu budowy stanowisk pracy, składowisk wyrobów i materiałów oraz maszyn i urządzeń budowlanych. Z powierzchni tej w sposób bezpośredni nie korzysta strona pozwana, jednakże istotne ograniczenie korzystania z niej, pozostaje w ścisłym, nierozerwalnym związku z usytuowaniem linii energetycznej przebiegającej przez nieruchomość powoda.
Sąd Apelacyjny w Warszawie, wyrok z 11 lipca 2012 r. w sprawie I ACa 334/11:
„Teoretycznie nieruchomość mogła być wydzierżawiona pod nieuciążliwą działalność gospodarczą ale nie są to tereny przemysłowe i praktyczne możliwości znalezienia osoby chętnej do zawarcia takiej umowy były niewielkie, tym bardziej, iż z obowiązujących przepisów wynikają liczne ograniczenia możliwości składowania materiałów bezpośrednio po liniami energetycznymi i w pasie 16 m od linii wysokiego napięcia powyżej 30 kV (§ 77 Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy Dz.U. z 2003, nr 169, poz. 1650 ze zm.), jak i organizacji stanowisk pracy, składowisk wyrobów i materiałów lub maszyn i urządzeń budowlanych pod takimi liniami (§ 55 rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych Dz.U. z 2003 r., nr 47, poz. 401 ze zm.).”
Jeżeli masz swój pogląd w tym zakresie, zapraszam do dyskusji w komentarzach – oczywiście także przeciwników możliwości wykorzystania tych przepisów dla określenia szerokości stref.





Tylko cztery uwagi:
– rzecz dotyczy też gruntów rolnych – tam też się buduje,
– jednak jednolitość poglądów w przywołanych orzeczeniach jest,
– tzw „strefa” raz jest wyznaczona natężeniem pola, a raz odległością z w/w przepisów BHP,
zależnie od napięcia linii i sytuacji w terenie,
– w/w przepisy – gdyby je traktować śmiertelnie poważnie, uniemożliwiałyby przeprowadzenie
jakiegokolwiek remontu budynku znajdującego się pod linią 110 kV, a takich jest w kraju trochę,
co więcej nie dałoby się nawet w takim przypadku zamówić usługi strzyżenia trawnika,
malowania ogrodzenia czy przycięcia drzewek owocowych
Panie Jeronimo, czy mógłby Pan rozwinąć ten punkt:
„tzw „strefa” raz jest wyznaczona natężeniem pola, a raz odległością z w/w przepisów BHP,
zależnie od napięcia linii i sytuacji w terenie”.
Wydaje mi się, ze to co Pan napisał dotyczy tylko linii napięć 110 kV i wyższych – czy dobrze rozumiem? Czy badanie natężenia pola ma w ogóle zastosowanie do linii innych niż wysokiego napięcia, czy Pana zdaniem sensowne jest badanie natężenia pola linii średniego napięcia 20 kV i określanie szerokości pasa ochronnego na tej podstawie? Wydaje mi się, ze dla takiej linii natężenie pola jest bardzo niewielkie a wyłączenia w zabudowie wynikają z innych czynników – czy mam rację?
Odnośnie tego co napisał Pan w punkcie 4, to proszę zwrócić uwagę na to, ze w odniesieniu do linii wysokiego napięcia Rozporządzenie daje pewną furtkę – dla WN jest możliwość prowadzenia prac budowlanych nawet pod samą linią, po uzgodnieniu tych prac z ZE. Myślę, ze na przycięcie drzewek czy malowanie płotu takie zezwolenie nietrudno byłoby uzyskać (gdyby ktoś był tak śmiertelnie praworządny by o nie występować:))
Zgadzam się z Panem w kwestii tego, ze Rozporządzenie może w pewnych przypadkach dotyczyć także terenów rolnych – dobrze, ze Pan nam o tym fakcie przypomniał bo sama często zapominam, ze na gruntach rolnych często też można budować – zarówno budynki gospodarcze jak i siedlisko. Widziałam nawet ostatnio wyrok sądu okręgowego wypowiadający się w tym duchu.
Pani Kasiu, Panie Jarku,
zmieniłem wpis o budowie na gruntach rolnych mając na myśli nie tylko siedliska czy budynki gospodarcze, ale również zabudowę nieruchomości oznaczonych jako użytki rolne w ewidencji gruntów po uzyskaniu decyzji o warunkach zabudowy. Sama decyzja nie zmienia przeznaczenia nieruchomości w sensie prawnym, bo to może zrobić MPZP, jednak zmienia przeznaczenie (jako element stanu nieruchomości) w rozumieniu przepisów dotyczących określania wartości służebności.
Panie Jarku,
dziękuję za zwrócenie uwagi – napisałem o gruntach rolnych nieprecyzyjnie we wpisie, zatem zmieniłem na grunty, „gdzie możliwa jest zabudowa”.
Co do śmiertelnie poważnego traktowania – ja widzę to jako jedno z kryteriów ustalania szerokości stref wobec braku jednoznacznych przepisów w tym zakresie, zatem również zgadzam się z Panem, że nie można na te przepisy patrzeć jako na sztywny wyznacznik tego, co na nieruchomości można zrobić, jakkolwiek twierdzenie (jak robią to przedsiębiorcy), iż ich znaczenie ogranicza się wyłącznie do BHP też nie jest trafne.
Co do tzw. „strefy” – to nazywam ją strefą ograniczenia własności, żeby nie pisać pas eksploatacyjny, co mogłoby sugerować związanie wyłącznie z czynnościami dokonywanymi przez przedsiębiorcę.
Panie Piotrze, czekałam na ten temat:))
Uważam, ze właściciele gruntów (oczywiście wyłącznie przeznaczonych pod zabudowę) powinni częściej powoływać się na par. 55 Rozporządzenia MI z 2003, nie powinni tez zrażać się tym, ze ich sądowi przeciwnicy (a także biegli…) kategorycznie, często wręcz z rozbawieniem (udawanym…?) taką możliwość odrzucają. No pewno, że odrzucają, przecież ten przepis jest dla nich bardzo niewygodny – jest dowodem na to, że w pobliżu linii faktycznie nie można budować. Przydaje się to zwłaszcza tam gdzie, jak w moim przypadku, w planie zagospodarowania nie ma stref ochronnych zaś biegły z zakresu elektroenergetyki w swojej opinii stwierdził, ze budować można choćby i pod linią bo przecież żadne prawo tego nie zabrania (!!!)
Jednak Rozporządzenie to też zapis obowiązującego prawa i nie sądzę, by przedsiębiorstwu przesyłowemu, nawet dzielnie wspieranemu przez biegłego, udało się przekonać Sąd, że par. 55 jest bez znaczenia dla oceny ograniczeń w zabudowie działki budowlanej. Choć „mój” biegły stara się jak może, twierdząc np że Rozporządzenie dotyczy budowy w pobliży CZYNNEJ linii przesyłowej, no a przecież można linie na czas budowy wyłączyć i będzie po sprawie… Jak widać, trafił mi się dowcipny biegły:)
A wracając do Rozporządzenia, to gorąco namawiam wszystkich mających działki przeznaczone pod zabudowę, by twardo obstawali przy wyliczeniu strefy ochronnej zgodniej z zapisami par. 55. Jest to korzystne zwłaszcza dla nieruchomości upiększonych linią 20 kV – bo dla nich strefa wyłączona z zabudowy jest według Rozporządzenia szersza niż zazwyczaj jest to ustalane w planach miejscowych.
Bardzo ciekawią mnie opinie przeciwników takiego rozwiązania. Właściwie nie tyle opinie co ich merytoryczne uzasadnienie – bo opinia na zasadzie „nie bo nie” jak to czynią moi przeciwnicy w sądzie raczej nie wzbogaca dyskusji. Ja jak na razie z żadnym sensownym argumentem przeciw się nie spotkałam a chętnie bym go poznała – choćby po to, by nie zostać nim zaskoczoną w sądzie… Argument, ze Rozporządzenie dotyczy „tylko” warunków BHP a więc nie ma zastosowania jest moim zdaniem niepoważny. Istotne jest przecież to, jaki stan prawny generuje przepis a nie to jak się ten przepis nazywa. A stan prawny wygenerowany mocą par. 55 Rozporządzenia jest taki, że skoro nie można w określonym pasie gruntu prowadzić żadnych prac budowlanych, to ten pas jest tym samym wyłączony z możliwości zabudowy. No chyba, ze ktoś zna sposób na wybudowanie domu bez prowadzenia prac budowlanych, chętnie posłucham jak to zrobić:)))
Podobnie jak Pan Piotr liczę na opinie w tej sprawie – zwłaszcza ze strony bywających tu przecież (choć nie zawsze ujawniających się:) pracowników i prawników firm energetycznych, rzeczoznawców, a może nawet jakiś sędzia by się anonimowo wypowiedział…?
Nie do śmiechu
Nie żadna reklama
Znacie temat z Canady o śmiertelnym porażeniu prądem POLAKA nazwisko znane z …….więc spróbujcie powstrzymać prąd a do tego nasze BHP….HaHa
BHP prądu np. minimum 15kv
Za jedyne psie pieniądze 350 PLN
Obezwładniające urządzenia elektryczne przeznaczone do obrony osobistej. Wywołują czasowy paraliż układu mięśniowo-nerwowego napastnika, dając tym samym możliwość skutecznej obrony. Osoba posługująca się paralizatorem nawet w przypadku bezpośredniego kontaktu z napastnikiem nie jest narażona na jego działanie. Dostępne bez zezwolenia i wysyłkowo! Wyłącznie dla osób dorosłych.Kompaktowy paralizator elektryczny o potencjale do 2 000 000 Volt z funkcją syreny i latarki. Urządzenie jest zasilane też akumulatorem i posiada zawleczkę zwiększającą bezpieczeństwo prawowitego posiadacza. Po jej wyrwaniu nie ma możliwości wyzwolenia łuku elektrycznego, zatem nie ma możliwości użycia paralizatora przeciwko jego posiadaczowi. TEMAT OMÓWIONY CAŁKOWICIE
zapomniałem o instrukcji obsługi i oto ona: 1 – szybkie przejście na inny tryb pracy urządzenia możliwe jest dzięki suwakowemu manipulatorowi znajdującemu się po tej samej stronie, co przycisk wyzwalania łuku elektrycznego i przycisk syreny. 2-Urządzenie łączy w sobie praktyczne funkcje: – paralizatora elektrycznego o potencjale 2 000 000 V, – alarmu dźwiękowego i świetlnego,- latarki diodowej. Rozwiązanie to odpowiada na potrzeby osób, które z różnych względów czują się narażone na napaść, potrzebują być przygotowane do jej odparcia, chcą móc zaalarmować otoczenie o zagrożeniu i czasem potrzebują latarki niewielkiej mocy. Pracę bojowych elektrod można zaobserwować uziemiając je i wyzwalając łuk elektryczny. Próbne elektrody działają bez uziemienia, a trzask wyzwolonego łuku sprawia porażające wrażenie. Ustawienia fabryczne alarmu są bardzo dobrze przemyślane – jego uruchomienie włącza syrenę – modulowany, natarczywy dźwięk jest bardzo dobrze słyszalny i denerwujący, co natychmiast przyciąga uwagę otoczenia. Wyłączenie syreny uruchamia pulsujące światło koloru czerwonego, ale próba jej wyłączenia uruchamia obie funkcje: syrenę i sygnał świetlny. Dopiero ponowne wciśnięcie przycisku alarmu wyłącza obie funkcje. Otoczenie jest zatem szybko powiadamiane o zagrożeniu, ale nie ma możliwości równie szybkiego wyłączenia alarmu.W praktyce wygląda to tak, że już samo uruchomienie sygnału dźwiękowego może działać odstraszająco na napastnika. Nawet chwilowe wyzwolenie łuku elektrycznego o potencjale 2 000 000 Volt sprawia piorunujące wrażenie na agresorze, zatem przed kontynuowaniem napaści ma on wyraźny sygnał: „będę się bronić! Za chwilę przybędą posiłki!” W komplecie z paralizatorem otrzymujesz:
– pokrowiec na dokumenty o zasiedzeniu
– ładowarkę sieciową od ZE
Dostępny bez zezwolenia i wysyłkowo!
jak każde uogólnienie, także to, że pod linia budować nie można – nie jest prawdziwe,
budować można i się buduje, buduje się legalnie na pozwoleniu na budowę
nowe domy mieszkalne pod liniami 110 kV
trzeba tylko zachować odpowiednie odległości,
czyli mówiąc kolokwialnie – linia musi wisieć odpowiednio wysoko,
a nie klasycznie w zwisie katastrofalny na ok. 5 metrach.
Jak to się ma do w/w rozporządzeń, to już inna sprawa.
Kluczem jest par 55.3 — i wszystko jasne.
Czyli strefa ograniczonego użytkowania jest,
ale budować można – oczywiście pod odpowiednio wysoko zawieszona linią,
co jednak zdarza się rzadko.
Proszę nie mylić SOU ze strefą wyłączoną z zabudowy
albo ze strefą wyłączoną z jakiegokolwiek użytkowania przez właściciela.
SOU to strefa, gdzie rozciąga się pewne władztwo właściciela instalacji,
obojętnie czy techniczne – norma, czy prawne – przepis.
Jak kogoś interesują szczegóły,
to jest okazja podyskutować:
http://www.ptrm.pl/aktualnosci/szkolenia/sluzebnosc-przesylu-i-uzytkowanie-wieczyste-praktyka-i-orzecznictwo
Panie Jeronimo, a jak widzi to Pan w odniesieniu do linii średniego napięcia 20 kV?
Par. 55.3 dotyczy linii wysokiego napięcia, co ze średnim? Moim zdaniem dla niej (dla linii średniego napięcia) rozporządzenie nie przewiduje żadnej „furtki” – po prostu trzeba zachować odległości opisane w 55.1 albo zrezygnować z budowania.
Czy w takim razie dla linii 20 kV strefa wyłączona z zabudowy pokrywa się ze strefą opisaną w par. 55? Czy biegły wyceniający spadek wartości mojej nieruchomości powinien przyjąć do celu wyceny pas z par. 55 jako obszar wyłączony całkowicie z zabudowy czy może powinien obwarować to jakimiś zastrzeżeniami? Moim zdaniem to pierwsze, nie wiem tylko czy sąd będzie miał podobne zdanie… Biegły na pewno mnie nie poprze, tego jestem pewna. Pana zdanie w tej kwestii jest dla mnie bardzo cenne – jako gorliwy czytelnik bloga p. Piotra domyślam się kim jest „Jeronimo”:)), znam Pana publikacje i bardzo je cenię.
Dla mnie to bardzo ważne, bo w moim planie miejscowym nie ma określonych stref ochronnych, więc par. 55 jest właściwie jedynym zapisem prawa na jaki mogę się powoływać przed sądem.
Szkoda, ze w projekcie KSWS4 nie znalazły się jakieś wskazówki dla rzeczoznawców dotyczące zasad ustalania stref ochronnych… może na tym szkoleniu o którym Pan pisze porozmawiacie sobie także i na ten temat? Bo wydaje mi się, że wielu rzeczoznawców ma z tym problem. Jest to w miarę proste w odniesieniu do linii 110 kV i wyższych, dla gazociągów sprawa w ogóle jest prosta, ale już z liniami napięć średnich zaczyna się kłopot. Zwłaszcza, że w planach miejscowych często znajdują się strefy tylko dla WN a SN i NN są pomijane.
Szanowna Pani,
nie chcę być niemiły,
ale ja muszę z czegoś utrzymywać swoją rodzinę,
a o kwsps czy jakoś tam podobnie
proszę mnie nie pytać
i proszę nie mieć żadnej nadziei, że ktoś to będzie dyskutował,
szkoda czasu.
Dyskusja w zakresie tego gniota była
i spowodowała, że jego autorzy dostali czarną polewkę od ministra,
z którym chcieli tego gniota uzgodnić.
Oględnie rzecz opisując,
jest to – jako całość – produkt wadliwy.
co do reszty – to i tak i nie,
są pzp z naniesionymi strefami dla 15kV – przy tym strefy mają szerokość braną z sufitu:
8, 16 metrów, jak komu zagrało w sercu.
co do powoływania się przed sądem, to trzeba chyba bardziej zwracać uwagę na przepisy
dotyczące projektowania – bo władztwo właściciela sieci na pani terenie kończy się np. w miejscu,
gdzie projektant już nie musi pytać energetyki o nic w sprawie projektowanego obiektu,
ani uwzględniać istnienia linii. Przepisy bhpowskie są fajne dla sytuacji zastanych,
dla budowy chyba lepiej opierać się o prawo budowlane i przepisy wykonawcze tudzież PN.
Gdzie jest granica dla 15 kV – można sprawdzić.
Jak ma pani problem z biegłymi lub „biegłymi” to proszę zajrzeć
na witrynę mojego stowarzyszenia.
Przy tym nie twierdzę, że ma lub nie ma pani racji,
bo jak to mawiają,
bez oglądania nie ma szacowania,
a dotyczy to tak nieruchomości jak i kompletu dokumentów.
Panie Jeronimo, nie jest Pan niemiły tylko szczery a ja szczerość cenię równie wysoko jak kompetencję:)
Cieszę się też, ze mamy podobne zdanie na temat KSWS4…
Mam nadzieję, ze nadal będzie Pan wpadał czasami na bloga. Ja pewno czasami nie będę umiała się powstrzymać i o coś Pana zapytam, ale proszę się tym nie przejmować – odpowie Pan jak znajdzie czas albo gdy temat wystarczająca Pana zainteresuje, jeśli Pan nie odpowie to ja na pewno się nie pogniewam ani nie będę się domagać odpowiedzi:))
Pani Katarzyno,
napiszę jako moderator tej dyskusji, choć w zasadzie nie ingeruję w treść Waszych rozmów – Pan Jarek (Jeronimo) już wcześniej jednoznacznie zadeklarował, że nie jest w stanie aktywnie uczestniczyć w dyskusji w blogu, bo (1) nie ma na to wystarczająco dużo czasu, (2) sposób prowadzenia przeze mnie bloga nie do końca jest zbieżny z jego wizją doradztwa / prowadzenia biznesu, jakkolwiek to nazwać. Jego prawo. Prośba zatem o kierowanie pytań szczegółowych raczej pod moim adresem, Pan Jarek jak będzie uważał inaczej być może napisze.
Odnośnie rzeczoznawców i określania szerokości stref, zwracam uwagę, że nie są to biegli właściwi w tym zakresie. Rzeczoznawca powinien otrzymać dane dotyczące szerokości strefy od sądu, który w braku specjalistycznej wiedzy może powołać biegłego z zakresu budowy i eksploatacji danego rodzaju sieci albo ogólnie biegłego energetyka. Praktyka sądów powszechnych jest niejednolita – część powołuje 3 biegłych w kolejności: energetyk, geodeta, rzeczoznawca, część zaś zleca opinię geodecie nie zawsze) i rzeczoznawcy. W mojej ocenie zlecanie biegłym rzeczoznawcom określenie szerokości stref jest wadliwe, takie stanowisko wyraża również Sąd Najwyższy.
Panie Piotrze, mam pewną wątpliwość a nie chcę już kłopotać p. Jeronimo. Nie jestem pewna jak rozumieć fragment Jego wypowiedzi, może Pan mi pomoże…? Chodzi o to:
„Przepisy bhpowskie są fajne dla sytuacji zastanych,
dla budowy chyba lepiej opierać się o prawo budowlane i przepisy wykonawcze tudzież PN. Gdzie jest granica dla 15 kV – można sprawdzić.”
Dla mnie „stan zastany” to stan w którym istnieje linia przesyłowa a nie istnieje dom/domy ale czy autor to właśnie ma na myśli…? Mam nadzieję, ze tak bo jeśli nie to wracam do punktu wyjścia. W prawie budowlanym nic przecież na temat odległości od linii przesyłowych nie ma, do żadnych innych aktów prawnych ani ja ani „mój” biegły nie dotarł, PN co do zasady ma zastosowanie dla sieci projektowanych a nie istniejących itd… Kręcimy się w kółko.
Jest też kwestia budowy w tzw „zbliżeniu z linią”. Zastanawiam się jak „ugryźć” tę kwestię. Nie wiem czy Pan i blogowicze znają temat, może więc krótko go przybliżę:
Zbliżenie występuje wtedy, gdy odległość pozioma linii i innego obiektu jest mniejsza niż połowa wysokości zawieszenia najwyżej położonego przewodu roboczego linii. Aby budować w zbliżeniu, trzeba dokonać tzw obostrzenia linii – obostrzenie w praktyce zazwyczaj oznacza całkowitą przebudowę bo wymienia się słup, kable, izolatory i zawieszenie… Oczywiście obostrzenie jest wykonywane na koszt inwestora (właściciela gruntu). Przykładowo na mojej działce zbliżenie występuje w odległości 6m od zewnętrznego przewodu sieci więc aby móc budować bliżej musiałabym przebudować linię na swój koszt.
No ale my przecież oceniamy szerokość strefy wyłączonej z zabudowy na potrzeby mojego wynagrodzenia za służebność, w sytuacji gdy ZE wielokrotnie odrzucił moje propozycje odnośnie przebudowy linii na ich koszt…
Czy właściwe jest w takim przypadku ustalanie szerokości strefy wyłączonej z zabudowy bez uwzględnienia tego, że aby budować w zbliżeniu z linią SN trzeba tę linię najpierw przebudować czego ZE czynić nie zamierza?
Moim zdaniem nie jest to właściwe i powinno się traktować całą „strefę zbliżenia z linią” jako strefę wyłączoną z zabudowy – bo przecież służebność ustanawiamy dla tej konkretnej, istniejącej linii a nie dla linii jaka hipotetycznie mogłaby powstać po modernizacji na mój kosz!!
Czy zetknął się Pan kiedyś z kwestią budowy w zbliżeniu w kontekście wynagrodzenia za służebność? A może inni blogowicze mają z tym jakieś doświadczenia?
Ja mam pewne podejrzenia, ze te strefy w planach miejscowych o których Pan Jeronimo napisał, że mają szerokość braną z sufitu często biorą się właśnie z wyliczenia „strefy zbliżenia”. Tak jest przynajmniej w mojej gminie, w tych jej częściach gdzie MPZP zawiera ustalone strefy ochronne linii SN – szerokość „strefy zbliżenia” dla tej linii (wynikająca z definicji zbliżenia zawartej w PN) jest dokładnie taka sama jak strefa ochronna opisana w MPZP. W gminie sąsiedniej mamy tą samą linie tylko na wyższym słupie i znowu taką samą prawidłowość – strefa zbliżenia pokrywa się ze strefą ochronną z planu miejscowego (jest szersza bo wyższy jest słup)…
Niestety, dla mojej dzielnicy plan miejscowy stref nie zakłada 🙁
teraz to ja wrzucę swojego grzybka do tego barszczu,
wołanie biegłego geodety – to z mojego doświadczenia najgorszy pomysł,
chyba że chodzi o pomiar sieci, jej szerokość, wysokość i tp dane,
geodeta strefy b. często dobrze nie policzy,
bo nie skojarzy, że tak w istocie to rzecz opiera się o wartość nieruchomości,
miałem liczne przypadki, gdzie geodeta po prostu pytał pracownika energetyki
jak ma być strefa i to potem szczerze wpisywał do opinii, łącznie z informacją o interlokutorze,
co do wołania energetyka, to nie mam doświadczeń,
co do tego, że to sąd powinien wskazać rzeczoznawcy strefę, to pełna zgoda,
no tylko który sąd to robi, który potrafi
i który jest w stanie powołać biegłego innego niż rzeczoznawca, aby mu to określił.
Czasami jest w danej sprawie określona przez kogoś tam strefa,
ale nie spotkałem jeszcze takiej sprawy, w której z tymi danymi można by się zgodzić bez dyskusji.
Zgadzam się też z opinią, że zlecania określania stref rzeczoznawcom jest wadliwe,
no ale to jest chyba najmniejsze zło w tym całym procederze.
U mnie Enion napisał-
„Zabrania się lokalizacji obiektów budowlanych pod linią i w odległości mniejszej niż 5.0 m od rzutu poziomego skrajnego przewodu tej linii oraz składowiska materiałów budowlanych pod linia i w odległości mniejszej niż10,0m od rzutu poziomego skrajnego przewodu tej linii.
Na planach naniesiono orientacyjny przebieg linii napowietrznej 20kV.
Wszelkie prace z użyciem sprzętu dźwignicowego w pobliżu linii prowadzić zgodnie z Warunkami Technicznymi UDT nr DT-DE-90/WO (stan prawny na 1994r.)
A czy to była opinia Enionu w sprawie o wynagrodzenie za służebność czy odpowiedź na zapytanie inwestora chcącego budować na działce w pobliżu linii 20 kV?
Bo ZE mają zwyczaj popadać w swoistą schizofrenię i podawać inne odległości na potrzeby spraw o wynagrodzenie a inne wtedy gdy właściciel chce budować… Gdy chce budować to słyszy „6 m” albo „8 m” – gdy chce wynagrodzenia za to, że nie może budować to słyszy „można budować choćby i pod linią a już na pewno 3m od”.
5m od skrajnego przewodu na potrzeby wynagrodzenia to odległość dość przyzwoita – ja bym się ucieszyła gdyby mi zaproponowali choć tyle. Jako że odległość miedzy przewodami to ok. 4m to pas wyłączony z zabudowy wyniesie dla takiej linii 14m. W planach miejscowych dla takich linii zazwyczaj podają 16m. Ja bym te 14m na potrzeby wynagrodzenia zaakceptowała (choć przecież z omawianego tutaj par. 55 wychodzi dla linii 20 kV ok. 24m…).
Nadal jednak nie rozumiem dlaczego ktoś uznaje, że „składowiska materiałów budowlanych” wymagają szerszej strefy wyłączonej z użytkowania niż „stanowisko pracy” a tym samym dom…
Ciekawe jak tłumaczą to kuriozum w Enionie :))
U mnie było tak. Chciałam ugody z Enionem (rozprawa była w Krakowie), ale oni nie chcieli, „bo nie”-cytat z pani sędzi. Powiedzieli ,że nie udowodniłam , że jest tyle slupów ile podaję w pismach(30 szt.)więc zapytałam -Jak to jest możliwe ,że oni nie wiedzą ile mają słupów? Przecież to ich majątek, a nie mój. Zaprosiłam pana mecenasa na pole żeby osobiście i naocznie przeliczył. W związku z tym ,że do ugody nie doszło założyłam sprawę o służebność. Jak zawsze u nich chcieli zasiedzenia, ale na ich nieszczęście rozbudowywali sieć ze słupami w 2002 r. więc to upadło i tak wygrałam sprawę. Oczywiście wzięłam rzeczoznawcę, żeby określił kwotę jaka możemy i chcemy dostać. Moja rzeczoznawca ma również pośrednictwo sprzedaży nieruchomości i jako jego przedstawiciel (nie jako rzeczoznawca majątkowy) wystąpiła z zapytaniem o warunki zabudowy. To pozwoliło jej określić strefę ochronną po linią. Tego wyznacznika się trzymała.
Dodam ,że u mnie linie przechodzą przez środek atrakcyjnego osiedla i przez to ,że one tam są atrakcyjny kawałek ziemi nie może być zabudowany. Oczywiście w przypadku zapytania do PSE rzeczoznawca przyjęła ten sam model działania co z Enionem.
Wystąpienie o warunki zabudowy jeszcze przed rozpoczęciem sprawy sądowej to bardzo dobry pomysł. U mnie co prawda istnieje MPZP, ale bardzo teraz żałuję, ze nie wystąpiłam o pozwolenie na budowę. Trochę by z tym było zachodu ale miałabym przynajmniej potwierdzone czarno na białym jaką odległość domu od linii ZE uważa za odpowiednią. Teraz już by im nie było tak łatwo twierdzić, ze „można budować choćby pod linią”… Co prawda, czytając to co pisze Pani Danuta (trochę niżej) widać, że nawet takie „czarno na białym” nie gwarantuje sukcesu, bo ZE przed sądem może zacząć kręcić i czasami uchodzi im to na sucho…
Na pewno dobrze jednak takie oświadczenie ZE odnośnie strefy wyłączonej z zabudowy sobie wcześniej załatwić – radziłabym tak zrobić tym wszystkim którzy dopiero zaczynają.
Dodatkowo, tam gdzie nie ma planu miejscowego ani studium uwarunkowań, wuzetka jest niezbędna by ziemia nie została sklasyfikowana jako rolna niezależnie od tego jak atrakcyjnie jest położona…
Pani Ilono, nasze sprawy wyglądają na dość podobne. Też mam spory teren w atrakcyjnej lokalizacji, z linią 20 kV, bez ryzyka zasiedzenia. Teraz jesteśmy na etapie ustalania szerokości strefy wyłączonej z zabudowy, potem już tylko wycena i oczekiwanie na wyrok:)
Ja zamierzam twardo domagać się takiej strefy jaka wynika z par. 55 wiadomego rozporządzenia. Miałam nadzieję, ze może odezwie się ktoś z drugiej strony barykady i przedstawi jakieś rzeczowe argumenty przeciwko zastosowaniu par. 55 w takiej sprawie jak moja (czyli na działce przeznaczonej pod zabudowę)
Sama nie potrafię takich argumentów znaleźć, moim zdaniem sprawa jest oczywista – skoro nie można sytuować stanowisk pracy, to nie można też i budować, a jak nie można budować, to strefa jest wyłączona z możliwości zabudowy… (to takie oczywiste, ze aż brzmi jak masło maślane, prawda?:)))
Pani Katarzyno,
odnośnie tej schizofrenii, to miałem ciekawy przypadek, gdy świadek – pracownik tego samego przedsiębiorcy, który na etapie sporządzania planu dał szerokie strefy składał zeznania na okoliczność, iż koledzy z działu uzgodnień zamierzeń budowlanych się nie znają, a strefy mogą być węższe, czy wręcz w ogóle nie potrzeba żadnych stref, bo liniami wysokich napięć można budować sklepy, domy i czego am jeszcze dusza zapragnie.
Odleglosc miedzy przewodami to az 4 metry, mi mowia z ZE ze 1m, chociaz ja mam 15kV, ale i tak bylaby az taka roznica?
Zaś PSE Operator odpowiedział tak:
„W pasie technologicznym tj. bezpośrednio pod linią oraz w odległości mniejszej niż25m od osi linii 220kV (mierząc poziomo i prostopadle od osi) nie należy budować budynków mieszkalnych i lokalizować terenów przeznaczonych na stały pobyt ludzi.
Lokalizacja inwestycji oraz sposób jej realizacji powinna uwzględniać wymogi określone w następujących przepisach:
-Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 30.10.2003r-w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku oraz sposobów sprawdzania dotrzymania tych poziomów
(Dz.U.Nr192 z 2003r,poz.1883)
-Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 29.07.2004 w sprawie dopuszczalnych wartości hałasu w środowisku
(Dz.U.nr.178,poz.1841z 2004r.)
PE-E-05100 1:1998 Elektroenergetyczne linie napowietrzne. Projektowanie i budowa.
Witam,
mam pytanie, które trudno mi było jakoś wpasować w któryś z proponowanych tematów… czy przedsiębiorca przesyłowy może na mój wniosek o ustanowienie służebności przesyłu zastrzec, że sprawa będzie rozpatrzona dopiero po zakończeniu postępowania egzekucyjnego z nieruchomości, co jest uwidocznione w KW? Z góry dziękuję za odpowiedź i serdecznie posdrawiam.
Mam i ja coś do powiedzenia w tym temacie.
„Mojej” linii 110 kV nie ma na żadnej mapie, nie jest ona naniesiona w Studium , nie ma o niej ani jednego słowa w decyzjach o warunkach zabudowy (w jednej decyzji nieprzekraczająca linia zabudowy jest naniesiona wręcz bezpośrednio pod linią). W związku z tym żeby przekonać się czy linia fizycznie istnieje w terenie ale jest nieczynna, czy też pomimo że formalnie nie istnieje jest czynna i emituje szkodliwe promieniowanie napisałam do przedsiębiorstwa przesyłowego prośbę o udzielenie informacji w jakiej odległości od linii 110 kV można wybudować dom jednorodzinny. Szybciutko mi odpisali, że odległość ta wynosi po 15 m od skrajnych przewodów linii i wynika z § 55 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 6.02.2003r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych. Ponadto wg p.p. zachowanie powyższej odległości gwarantuje również nieprzekroczenie dopuszczalnych poziomów promieniowania elektromagnetycznego. I tutaj uwaga – za udzielenie powyższej informacji wystawiono fakturę na kwotę 34 zł, którą zapłaciłam.
Bazując na tej informacji geodeta na mój koszt naniósł na mapę linię wraz z obszarem wyłączonym z zabudowy (wg mnie jest to obszar służebności przesyłu) i od dnia 19 maja 2009 r. trwa moja batalia w Sądzie I instancji o ustanowienie tejże służebności .
Od pierwszego pisma procesowego do dnia dzisiejszego przedsiębiorstwo przesyłowe neguje wielkość tego obszaru i niewątpliwie będzie to jeden z argumentów apelacji, która będzie obowiązkowo, gdy w końcu będzie jakieś orzeczenie w I instancji.
Tak więc nawet informacja pisemna od przeciwnika procesowego nie gwarantuje powodzenia w sprawie, gdyż okazuje się że informacja w sprawie minimalnej odl.budynku od linii wg przedsiębiorstwa przesyłowego nie jest informacją dotyczącą obszaru służebności przesyłu.
U mnie dopiero na ostatnim posiedzeniu sadu sędzia uznał, że faktycznie te 15 m od skrajnych przewodów pozwala na jednoznaczne ustalenie obszaru służebności bez konieczności wykonywania dodatkowych badań, ale ja na poparcie tej tezy wskazałam dodatkowo, że „moja” linia w bliskim sąsiedztwie przebiega na obszarze, gdzie jest plan miejscowy i tam korytarz techniczny jest ustalony na 15 m z obu stron skrajnego przewodu linii.
Uważa, że dobrze że jest takie rozporządzenie, ale sędziowie różnie je interpretują.
Pani Iwono,
zajęcie nieruchomości w toku postępowania egzekucyjnego powoduje niemożność obciążenia jej służebnością – wynika to z przepisu art. 930 par. 3 K.p.c.
Z mojego doświadczenia wynika, iz sądy, posiłkując się wiedzą biegłych ograniczają strefy ochronne do odległości od skarju linii do granic budynków. Odległości te wynikają z norm wewnętrznych korporacyjnych poszczególnych przedsiębiorców przesyłowych. Ja na potrzeby procesu wysłałem zapytanie do zakąłdu energetycznego, że planuje nasadzenie drzew iw związku z powyższym proszę o udzielenie informacji w jakiej odległości mogę to uczynić. ENERGA odpowiedziała ze 10 m od skraju llinii 15kV, czyli w sumie dawałoby to ok 22 m szerokości. Sąd za biegłym nie uwzględnił tego, a z uwagi na zarzut zasiedzenia, nieuwzgledniony na podstawie art. 6 kpc, nie drążyłem tematu , gdyz zrezygnowałem z apelacji przy zasądzeniu wynagrodzenia. Dodatkow posiłkowałem się rozporzadzeniem ministra infrastruktury w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadac budynki i usytuowanie. W tym akcie mowa jest o drogach do urzadzeń, które w zlaezności od sytuacji mają różną szerokość. Korzystając z faktu, iz pierwszy raz korzystam z tego bloga mam pytanie. Problem dotyczy zasiedzenia służebności przesyłu na nieruchomosci, która do 1993 stanowiła własność przedsiębiorstwa państwowego. Energa zglosiła zarzut zasiedzenia wsazując, i zarządzeniem Ministra Przemysłu została wyposażona w mienie i następnie od dnia wpisu do KRS wskazuje okres rozpoczęcia biegu zasiedzenia tj.10 kwiecień 1989. kwestionuję to m.in. wskazując, iz uwłaszczenie – rozpoczecie biegu zasiedzenia naśtąpiło dopiero ewentualnie w grudniu 1990. czy ktoś miał może podobną sytuację
Panie Mirku,
odnośnie zasiedzenia – dominuje pogląd, że przedsiębiorstwo mogło posiadać służebność na gruncie Skarbu Państwa po 1 lutego 1989 r. a jeszcze przed uwłaszczeniem w grudniu 1990 r. Dla posiadania służebności nie trzeba być właścicielem urządzeń (jakkolwiek ostatnio sędzia Dziczek w swojej książce sugeruje, że jego zdaniem należy być właścicielem przez cały okres). Jeżeli przyjąć, że dla posiadania służebności konieczna jest własność urządzeń, wówczas posiadanie mogło się rozpocząć 5 grudnia 1990 r. Nie do końca jasne dla mnie jest stwierdzenie, że nieruchomość była własnością przedsiębiorstwa państwowego – rozumiem, że nie chodzi o Energę, bo wówczas posiadanie służebności mogłoby rozpocząć się dopiero po zbyciu przez nią nieruchomości.
Dziękuję za odpowiedź. Rzeczywiście właścicielem nieruchomości na której zostały posadowione urządzenia przesyłowe było Olsztyńskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego – do 1996 r. przedsiębiorstwo państwowe (jednak data nabycia nieruchomości to rok 1993). Sprawa w pierwszej instancji jest już raczej przegrana – sąd powołał biegłego geodetę do zaznaczenia na mapie przebiegu urządzeń.Może to komuś pomoże, ale wskazywałem następujące zarzuty: brak decyzji budowlanej na budowę linii energetycznych, a przez to brak informacji, na temat legalności przebiegu linii przez moją działkę; brak realizacji obowiązku podatkowego (podatek od nieruchomości) – przy założeniu, że Energa wywodzi, iż była posiadaczem służebności gruntowej (dla jednej linii wystąpili o zasiedzenie służebności gruntowej); brak dowodu na przeniesienie posiadania urządzeń w przebiegu przez moją nieruchomość. Kluczowy wydaje mi się wskazany przez Pana termin rozpoczęcia posiadania tj. moment nabycia nieruchomości od OPBP tj. rok 1993. W takim przypadku zakładam złą wiarę po stronie Energa i 30 letni termin. Nie wiem, czy na Pańskim blogu poruszany był temat biegłych- po krótce opiszę swoją sytuację. Powołany był pierwszy biegły geodeta rzeczoznawca – w toku wyjaśnień stwierdził, iż nie zna pojęcia pasów kontrolnych, ochronnych strefy użytkowania (koszt 2,5 tys.), następnie został powołany kolejny biegły – geodeta(1,5 tys. – merytoryczny stwierdził niezgodność stanu faktycznego z mapami co umknęło pierwszemu – koszt 1,5 tys. zł), no i sąd powołał trzeciego geodeta- rzeczoznawca – koszt 6 tys. Otrzymalem postanowienie o wynagrodzeniu w formule, iz sąd uważa za zasadne wskazane wynagrodzenie. Poprosilem o uzupełnienie postanowienia poprzez wskazanie w uzasadnieniu szczegółowo co składa się na wynagrodzenie lub alternatywnie przesłanie karty pracy. Biegły jednego dnia w czasie ataku zimy samochodem pokonał 2×100 km, przeprowadził oględziny i pomiary działek razem ze mną czas trwania ok 3,5 godziny, dokonał czynności w starostwie i urzędzie gminy z karty wynikało że zajęło mu to czas do godziny 18.00 – szkoda tylko, że urzędy byly otwarte do godziny 15.30 (jedna z pozycji biegłego przygotowanie i wysłanie informcji o oględzinach czas 2 godziny – 200 złotych). Zgłosiłem swoje zastrzeżenia do protokołu, ale nic to nie wniosło – a jakwspominałem 3 letnia batalia i błędy pierwszego biegłego i brak konsekwencji z tego tytułu pomimo ,moich wniosków o obciążenie go kosztami w tym zakresie spowodowały, że zrezygnowałem z dalszej walki. Ale konkludując w mojej ocenie należy zawsze dążyć do dostarczenia kopii karty biegłego lub zawarcia bardziej szczegołowych informacji w uzasadnieniu postanowienia.A na koniec jeszcze jedna informacja kilka miesięcy po oględzinach biegły zwrócił się do sądu o wyrażenie zgody na dojazd na oględziny samochodem prywatnym -oczywiście dostal zgodę. Pan Mecenas jako praktyk może odpowie mi , czy to są normalne sytuacje i działania. Pozdrawiam
Panie Piotrze
Proszę o rady jak przygotować się do sprawy przeciw Tauron na mój wniosek o zawezwanie do próby ugodowej w zakresie bezumownego korzystania i usunięcia urządzeń. Chcę ugody ale myślę, że mój wniosek w praktyce ew. przerwie bieg zasiedzenia. Czego mogę się spodziewać? Czy na takim posiedzeniu ZE może wystapić o zasiedzenie? Czy ja mogę wystąpić o ujawnienie informacji publicznej dotyczącej dokumentów linii? Czy to zwykle formalność?, czy udać się do sądu z prawnikiem?
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję