Wielkimi krokami zbliża się V edycja konferencji, której przedmiotem są prawne i ekonomiczne aspekty budowy, remontów i konserwacji urządzeń przesyłowych. W poprzednich edycjach uczestniczyło kilkuset pracowników przedsiębiorstw energetycznych, wodno-kanalizacyjnych i telekomunikacyjnych, jak również przedstawicieli jednostek samorządu terytorialnego.

Organizatorem konferencji niezmiennie jest Puls Biznesu, moja kancelaria zaś od początku pełni rolę partnera merytorycznego, który odpowiada za tematykę prelekcji, ja zaś osobiście mam przyjemność moderować dyskusję.

Obecna edycja została zaplanowana na 20 i 21 kwietnia 2020 r. w Warszawie w hotelu Novotel Warszawa Airport.

Ze szczegółami programu możecie zapoznać się na stronie internetowej konferencji.

Warto podkreślić, że w miejsce 6-7 prelekcji dziennie w poprzednich edycjach, zaplanowaliśmy 4 wykłady każdego dnia, a zaoszczędzony w ten sposób czas przeznaczyliśmy na indywidualne konsultacje przy stolikach eksperckich oraz na dwa panele dyskusyjne (napiszę o nich poniżej).

Prelekcje merytoryczne

Na pewno jesteście ciekawi, jakie zaplanowaliśmy tematy prelekcji 😊 Oto szczegóły pierwszego dnia:

  • „Jak skutecznie przygotować wniosek o zobowiązanie do udostępnienia nieruchomości na potrzeby remontu urządzeń przesyłowych” – Iwo Fisz, radca prawny w kancelarii Sienkiewicz i Zamroch,
  • „Praktyczne wytyczne w zakresie lokalizacji inwestycji przesyłowej mocą planu miejscowego i decyzji ULICP” – Agnieszka Komorowska, radca prawny, kierownik działu prawnego ENPROM sp. z o.o.,
  • „Automatyzacja procesów związanych z projektowaniem urządzeń przesyłowych i pozyskiwaniem praw do nieruchomości” – Jacek Klanowski, specjalista ds. systemów informacji przestrzennej GIS i BIM, Pile-Elbud SA,
  • „Technologie bezwykopowe w branży wodociągowej – prawo do nieruchomości oraz aspekty księgowe” – Szymon Mozol, Wodociągi i Kanalizacja w Opolu sp. o.o.

i drugiego dnia:

  • „Mediacje szansą dla sporów przesyłowych” – Maciej Bobrowicz, Prezes Krajowej Rady Radców Prawnych,
  • „Warsztat przedstawiciela terenowego – jak zwiększyć skuteczność pozyskiwania prawa do terenu?” – Jacek Miciński, specjalista ds. konsultacji społecznych, FORWARD PR,
  • „Budowa albo przebudowa dróg publicznych w kolizji z urządzeniami przesyłowymi” – dr Marcin Włodarski, radca prawny w kancelarii Leśnodorski, Ślusarek i Wspólnicy,
  • „Prawne aspekty określania obniżenia wartości nieruchomości na skutek wejścia w życie planu miejscowego albo wydania decyzji ULICP” – Piotr Zamroch, radca prawny, partner w kancelarii Sienkiewicz i Zamroch.

Panele Dyskusyjne

Teraz kilka słów na temat paneli dyskusyjnych. To będzie z pewnością wartościowa cześć konferencji, mamy bowiem świetnych panelistów i aktualne tematy.

Pierwszy panel będzie próbą odpowiedzi na pytanie, czy mamy obecnie do czynienia ze schyłkiem roszczeń dotyczących tzw. zaszłości, czyli w uproszczeniu urządzeń wybudowanych przed 3 sierpnia 2008 r. Wielu przedsiębiorców obserwuje taki zniżkowy trend, warto zastanowić się nad jego przyczynami, jak też ponownie przeanalizować znaczenie ryzyka prawnego związanego z urządzeniami o nieuregulowanym formalnie tytule do nieruchomości.

W dyskusji wezmą udział:

  • Agnieszka Komorowska,
  • Switłana Szewczuk, radca prawny, kierownik działu zarządzania majątkiem w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji SA w Krakowie
  • Joanna Maternik-Palicka, radca prawny, manager biura prawnego w Veolia Energia Poznań SA,
  • Jacek Miciński.

Drugi z paneli dotyczył będzie inwestycji, które są prowadzone bez wykorzystania dedykowanych specustaw, czyli w istocie większości budowanych obecnie urządzeń. Przedmiotem dyskusji będzie próba odpowiedzi na pytanie jak prowadzić te inwestycje w sposób sprawny, z wykorzystaniem obowiązujących przepisów prawa.

W dyskusji wezmą udział:

  • Joanna Kwiatkowska, starszy specjalista ds. nieruchomości sieciowych w Biurze Regulacji Nieruchomości Sieciowych, Tauron Dystrybucja SA,
  • Dariusz Bigelmajer, kierownik biura zarządzania nieruchomościami, PGE Dystrybucja SA,
  • Jerzy Jabłoński, kierownik wydziału ds. zarządzania majątkiem dystrybucyjnym, PKP Energetyka SA
  • oraz Marcin Dziadowiec, radca prawny, specjalista w zakresie sieci dystrybucyjnych gazowych.

Stoliki eksperckie

Last but not least – stoliki eksperckie. Na pewno wielu z Was planuje wykorzystać okazję, żeby omówić problemy, z którymi zmagacie się w codziennej działalności, z doświadczonymi praktykami. Na czyje porady możecie liczyć?

  • Mecenasi Marek Domański i Iwo Fisz z chęcią porozmawiają na temat pozyskiwania praw do nieruchomości na potrzeby remontów i usuwania awarii urządzeń przesyłowych. Obaj prowadzą wiele takich postępowań na co dzień, w różnych rejonach kraju.
  • Mecenasi Maciej Krotoski i Jakub Arczyński porozmawiają o trudnych relacjach na linii inwestor – wykonawca, w szczególności w aspekcie kar umownych oraz skutków wzrastających cen dostawców.
  • Przy kolejnym stoliku czekać będą na Was przedstawiciele Elbud-Pile: Jacek Klanowski, Marek Rakoczy i Andrzej Starykiewicz, którzy wykonują pionierską pracę w zakresie automatyzacji procesów związanych z projektowaniem sieci przesyłowych i pozyskiwaniem praw do nieruchomości. Na pewno warto poznać te narzędzia, pozwalają bowiem na istotne oszczędności czasu i eliminację błędów.
  • Mecenas Agnieszka Komorowska i Krzysztof Olszewski, oboje reprezentujący Enprom sp. z o.o., podzielą się praktycznymi uwagami na temat usprawnienia procesu lokalizacji urządzeń przesyłowych mocą planu miejscowego i decyzji ULICP. To kwestia bardzo ważna dla prawidłowego i sprawnego przeprowadzenia inwestycji.
  • Przy ostatnim stoliku będę czekał na Was z Jurkiem Dąbkiem i z przyjemnością omówimy Wasze problemy związane z wyceną praw do nieruchomości na potrzeby inwestycji sieciowych. Z Jurkiem pracujemy wspólnie nad standardami wyceny już 7 lat i mamy wiele przemyśleń, którymi z chęcią się podzielimy.

Zapowiada się naprawdę ciekawie, a wisienką na torcie będzie wieczorny networking przy lampce wina, po zakończeniu pierwszego dnia konferencji. Z doświadczenia wiem, że rozmowy w gronie doświadczonych praktyków potrafią zaowocować ciekawymi pomysłami. 🙂

Do zobaczenia wkrótce w Warszawie!

 

Operatorzy sieci przesyłowych i dystrybucyjnych są zobowiązani do przekazywania prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej danych o posiadanej infrastrukturze technicznej, która może być wykorzystana dla rozbudowy sieci telekomunikacyjnej. Termin dla przekazania danych upływa 31 marca 2020 r. Za brak informacji grożą dotkliwe kary finansowe.

Obowiązek dotyczy operatorów wszystkich sieci, w tym elektroenergetycznych, gazowych, ciepłowniczych i wodociągowo-kanalizacyjnych. Najogólniej rzecz biorąc, ma on na celu zbudowanie bazy danych na temat przebiegu istniejącej infrastruktury technicznej, która mogłaby zostać wykorzystana dla umieszczania na niej / w niej urządzeń telekomunikacyjnych.

W dzisiejszym wpisie poruszę problem aktualizacji tego obowiązku w stosunku do przedsiębiorców ciepłowniczych, bo tę branżę znam najlepiej od strony technicznej, a to właśnie kwestie techniczne mają kluczowe znaczenie.

Podstawa prawna obowiązku

Niedawno uchwalona nowelizacja ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych (tzw. Megaustawa) istnienie zmieniła treść zobowiązań operatorów sieci wobec prezesa UKE.

Są oni obecnie zobligowani przekazywać posiadane, w formie elektronicznej, informacje o istniejącej infrastrukturze technicznej oraz o planach inwestycyjnych w zakresie wykonywanych lub planowanych robót budowlanych, finansowanych w całości lub w części ze środków publicznych, dotyczących wskazanej infrastruktury.

Zakres obowiązku wynika przede wszystkim z art. 29b ust. 1 pkt 3 i 4 Megaustawy:

1. W ramach punktu informacyjnego do spraw telekomunikacji zapewnia się każdemu operatorowi sieci, o ile nie zagraża to bezpieczeństwu państwa, dostęp do posiadanych przez Prezesa UKE informacji:

3) o istniejącej infrastrukturze technicznej, innej niż infrastruktura objęta inwentaryzacją, o której mowa w art. 29 ust. 1, a także o kanałach technologicznych, określających:
a) ich lokalizację i przebieg,
b) rodzaj i aktualny stan oraz sposób użytkowania,
c) dane kontaktowe w sprawach dostępu;

4) o planach inwestycyjnych w zakresie wykonywanych lub planowanych robót budowlanych, finansowanych w całości lub w części ze środków publicznych, dotyczących infrastruktury technicznej lub kanałów technologicznych, określających:
a) lokalizację i rodzaj robót,
b) element infrastruktury technicznej lub kanału technologicznego, którego roboty dotyczą,
c) przewidywaną datę rozpoczęcia robót i czas ich trwania,
d) dane kontaktowe w sprawach koordynacji robót budowlanych.

Czy każde urządzenie stanowi infrastrukturę techniczną w rozumieniu Megaustawy?

Treść pojęcia “infrastruktury technicznej” na gruncie Megaustawy jest specyficzna i obejmuje każdy element infrastruktury lub sieci jednak pod warunkiem, że może on służyć do umieszczenia w nim lub na nim elementów infrastruktury lub sieci telekomunikacyjnej, nie stając się jednocześnie aktywnym elementem tej sieci telekomunikacyjnej.

Wymienione w ustawie przykłady urządzeń to:

„(…) rurociągi, kanalizacja, maszty, kanały, komory, studzienki, szafki, budynki i wejścia do budynków, instalacje antenowe, wieże i słupy, z wyłączeniem kabli, w tym włókien światłowodowych, elementów sieci wykorzystywanych do zaopatrzenia w wodę przeznaczoną do spożycia przez ludzi, kanałów technologicznych w rozumieniu art. 4 pkt 15a ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych”.

Z przytoczonych przepisów wynika zatem, iż analizowany obowiązek nie ma charakteru bezwzględnego, a dla jego powstania muszą zostać spełnione łącznie dwa warunki:

  • (1) informacje o infrastrukturze posiadane przez operatora sieci muszą mieć postać elektroniczną oraz
  • (2) urządzenia infrastruktury technicznej muszą spełniać warunki niezbędne dla umieszczenia w nich albo na nich elementów sieci telekomunikacyjnej.

Specyfika urządzeń ciepłowniczych

Moja kancelaria, wspólnie z Izbą Gospodarczą Ciepłownictwo Polskie, przeanalizowała kwestię podlegania obowiązkowi informacyjnemu przez przedsiębiorców ciepłowniczych. W naszej ocenie większość argumentów przemawia za brakiem obowiązku raportowania albo jego niewielkim zakresem, ciepłociągi bowiem nie mają, co do zasady, cech „infrastruktury technicznej” w rozumieniu Megaustawy.

W przypadku infrastruktury służącej do przesyłania lub dystrybucji nośnika ciepła należy wyróżnić trzy główne rodzaje urządzeń:

  • rurociągi umieszczone w betonowych kanałach,
  • rurociągi preizolowane, pokryte zewnętrzną warstwa izolacji, które umieszcza się wprost w gruncie, bez żadnego dodatkowego elementu budowlanego,
  • rurociągi naziemne zaopatrzone w odpowiednią izolację, pokryte metalowym płaszczem.

Z góry należy wykluczyć, niezależnie od technologii wykonania, możliwość umieszczenia infrastruktury telekomunikacyjnej wewnątrz jakiegokolwiek ciepłociągu, choćby z uwagi na wzmiankowane wypełnienie rurociągów nośnikiem ciepła o wysokiej temperaturze i pod wysokim ciśnieniem oraz konieczność zapewnienia bezwzględnej szczelności rurociągów.

Ciepłociągi wykonane w technologii kanałowej

Rurociągi ciepłownicze, budowane przede wszystkim w okresie przed 1990 r., są umieszczone w betonowych obudowach (kanałach) składających się z podstawy (ławy) i przykrywającej ciepłociągi łupiny.

Wydawać by się mogło, że to idealne miejsce do umieszczenia urządzeń telekomunikacyjnych, w rzeczywistości jednak jest wprost przeciwnie. Z czego to wynika:

  • w betonowych kanałach są umieszczone punkty stałe, czyli betonowe konstrukcje o grubości od kilkunastu do kilkudziesięciu centymetrów wypełniające często szczelnie całe światło kanału – te elementy stanowią fizyczną blokadę uniemożliwiającą przepchnięcie linii światłowodowej albo podobnego urządzenia telekomunikacyjnego,
  • w przypadku wykonywania jakichkolwiek prac ziemnych obejmujących odkrycie kanału ciepłowniczego i podniesienie betonowej łupiny, istnieje wysokie ryzyko uszkodzenia infrastruktury telekomunikacyjnej,
  • rurociągi ciepłownicze są wypełnione nośnikiem pod ciśnieniem i o bardzo wysokiej temperaturze, w wielu sieciach osiągającej 130°C, co w przypadku ich awarii może skutkować istotnym uszkodzeniem innych urządzeń znajdujących się w betonowym kanale,
  • celem redukcji naprężenia rurociągów ciepłowniczych, nie przebiegają one w linii prostej, lecz co pewien odcinek wykonywana jest kompensacja (zasadniczo w kształcie litery L, Z albo U), która wymuszałaby wykonanie sieci telekomunikacyjnej w tym samym kształcie, a dodatkowo uniemożliwia umieszczenie infrastruktury telekomunikacyjnej w betonowym kanale poprzez jej przepchnięcie, konieczne byłoby odkrycie wszystkich kanałów i zdjęcie łupin, co jest zadaniem budowalnym o bardzo szerokim zakresie i bardzo wysokich kosztach,
  • ciepłociągi wykonane w technologii kanałowej są wymieniane wyłącznie na ciepłociągi preizolowane, zatem sukcesywnie kanały betonowe są zastępowane przez urządzenia układane wprost w gruncie.

Ciepłociągi preizolowane i naziemne

Jeżeli chodzi o ciepłociągi wykonane w technologii preizolowanej, ich nieprzydatność dla rozbudowy sieci telekomunikacyjnej jest widoczna bez głębszej analizy. Urządzenia te składają się z metalowych rurociągów szczelnie otoczonych warstwą izolacji i układa się je wprost w gruncie. Nie ma żadnego elementu związanego z tym ciepłociągiem, na którym albo w którym można by posadowić urządzenia telekomunikacyjne.

Odnośnie do ostatniego z typów sieci, występującego statystycznie w najmniejszej ilości, czyli ciepłociągów naziemnych, również nie wydają się to być urządzenia techniczne przydatne dla umieszczania na nich albo pod nimi urządzeń infrastruktury telekomunikacyjnej. Wskazane ciepłociągi są posadowione na powierzchni gruntu (mają charakter naziemny, nie napowietrzny – za wyjątkiem niewielkich estakad), na betonowych podporach.

W przypadku tych ciepłociągów także nie ma możliwości prowadzenia ich w linii prostej i co pewien odcinek wykonywana jest kompensacja w kształcie liter U, Z albo L, zatem linie telekomunikacyjne również musiałyby być prowadzone w ten sam sposób.

Po wtóre, infrastrukturę telekomunikacyjną można by umieścić jedynie pod ciepłociągiem, na betonowych podporach, zatem w sposób łatwo dostępny dla każdego, bez możliwości zapewnienia jakiegokolwiek zabezpieczenia dla tego mienia.

Raportować zatem, czy nie?

Z ostateczną decyzją, czy należy przesłać prezesowi UKE dane dotyczące sieci warto wstrzymać się chwilę i obserwować komunikaty Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, która powinna otrzymać pisemne stanowisko prezesa UKE wobec opisanych wątpliwości.

Podobne zastrzeżenia można zgłosić w stosunku do sieci wodociągowych, z mojej zaś wiedzy wynika, że urządzenia telekomunikacyjne można umieścić w infrastrukturze kanalizacyjnej. Każdy przedsiębiorca będący właścicielem sieci powinien ten problem dogłębnie przeanalizować, jak bowiem napisałem na początku wpisu, za brak wymaganej informacji grożą kary finansowe.

Wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu jest świadczeniem złożonym, które może, pod pewnym warunkami, rekompensować także ograniczenia własności występujące poza pasem, w którym przedsiębiorca wykonuje uprawnienia objęte jej treścią.

Orzeczenie Sądu Najwyższego, o którym dziś napiszę wzbudziło sporo emocji, wydaje się, że nie do końca uzasadnionych. Mają one swoje źródło przede wszystkim w oparciu się na doniesieniach prasowych, które niestety w złożonych kwestiach prawnych nie są najlepszym źródłem informacji, choć niewątpliwie są źródłem szybkim.

Sam z niecierpliwością czekałem na datę, kiedy sprawa miała trafić na wokandę w Sądzie Najwyższym. Muszę przyznać, że z pewnym zawodem przyjąłem odmowę podjęcia uchwały. W mojej ocenie w orzecznictwie istniały rozbieżności wymagające ostatecznego rozstrzygnięcia, o czym pisałem w blogu. Sąd Najwyższy uznał jednak inaczej. Trzeba jednak przyznać, że w praktyce skutek w postaci braku kolejnych pytań prawnych najpewniej zostanie osiągnięty. Uchwała Składu 7 Sędziów uporządkowałaby także rozbieżne orzecznictwo sądów powszechnych, jednak nie ma co liczyć na jej wydanie.

Mając na uwadze doniesienia prasowe nieco odbiegające od wcześniejszego orzecznictwa, z wpisem dotyczącym sprawy III CZP 20/19 czekałem do czasu opublikowania uzasadnienia. Nastąpiło to kilka dni temu. Przyjrzyjmy się wspólnie motywom rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego.

O co chodziło w sprawie?

Sąd Rejonowy ustanowił służebność przesyłu na potrzeby gazociągu w pasie eksploatacyjnym o łącznej szerokości 6 metrów. Zakazał utrzymywania w tym pasie roślinności, która mogłaby uszkodzić urządzenie przesyłowe.

Niezależnie od tego sąd, zakazał właścicielom nieruchomości wznoszenia w pasie oddziaływania gazociągu o szerokości 30 metrów, wszelkich obiektów lub urządzeń trwale związanych z gruntem.

I tu zrobię pierwszą uwagę.

Wprowadzanie do sentencji postanowienia zakazów dla właściciela nieruchomości może odnosić się wyłącznie do pasa służebności przesyłu. Ten pas utożsamia się w orzecznictwie z pasem eksploatacyjnym, przeznaczonym do wykonywania uprawnień ze służebności. Zakazy dla właściciela nieruchomości mają być cieniem uprawień przedsiębiorcy przesyłowego.

Nie można wprowadzać mocą służebności przesyłu zakazów dla właściciela w obszarze poza pasem służebności, jak również obejmować pasem służebności obszarów, w których przedsiębiorca nie korzysta z nieruchomości. W takim przypadku nadajemy prawu cechy służebności biernej, co jest wprost sprzeczne z przepisem art. 305(1) K.c.

Powyższe nie oznacza, iż wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu nie może nigdy rekompensować ograniczeń występujących poza pasem służebności. Może, jednak muszą być spełnione pewne warunki, które omówię w dalszej części wpisu.

Od opisanego wyżej postanowienia apelację wniosła spółka gazowa, kwestionując możliwość ustanowienia służebności także w strefie oddziaływania gazociąg. Sąd Okręgowy w Gliwicach powziął wątpliwości, które przedstawił Sądowi Najwyższemu.

Pytania prawne Sądu Okręgowego

Sąd odwoławczy zadał następujące pytania:

Czy służebność przesyłu (art. 3051 k.c.) obejmuje swoim zakresem jedynie uprawnienie przedsiębiorcy przesyłowego do dokonywania określonych działań dotyczących nieruchomości obciążonej (ma charakter czynny), czy obejmuje również inne ograniczenia związane z oddziaływaniem linii przesyłowej na nieruchomość obciążoną, w tym polegające na ograniczeniu właściciela nieruchomości obciążonej w dokonywaniu prawa zabudowy w strefie kontrolowanej określonej w § 2 pkt 30 rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 26 kwietnia 2013 r., w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać sieci gazowe i ich usytuowanie (Dz. U. z 2013 r., poz. 640)?

Jeżeli służebność przesyłu obejmuje swoim zakresem jedynie uprawnienie przedsiębiorcy przesyłowego do dokonywania określonych działań dotyczących nieruchomości obciążonej, to czy wynagrodzenie za jej ustanowienie powinno rekompensować uciążliwości związane z oddziaływaniem linii przesyłowej wykraczające poza ten zakres?”

Sąd Najwyższy uznał, iż nie ma podstaw dla udzielenia odpowiedzi na te pytania, albowiem jego wcześniejsze stanowisko w tej kwestii jest jednolite i nie budzi wątpliwości.

Czy stanowisko SN jest rzeczywiście jednolite?

Według mojej wiedzy (a na orzecznictwie dotyczącym służebności przesyłu znam się równie dobrze jak na piwach kraftowych – znaczy bardzo dobrze), takiej jednolitości nie ma, choć jest kierunek, który przeważa.

Sąd Najwyższy na poparcie wyżej przytoczonego stanowiska powołał się na 8 własnych orzeczeń.

Trzeba przyznać, że uczynił to w sposób niezbyt szczęśliwy, bo wymienione orzeczenia zawierają rozbieżne stanowiska, co widać już po dość pobieżnej ich lekturze.

Dla przykładu, uchwała wydana w sprawie III CZP 88/15 rzeczywiście jest zbieżna z postanowieniem wydanym w sprawie V CSK 531/15. W obu orzeczeniach rekompensata ograniczeń poza pasem służebności jest odnoszona do etapu planowania przestrzennego. Jednocześnie SN zaprzeczył możliwości ustanowienia służebności w pasie o szerokości wyznaczonej zapisami MPZP.

Zasadniczo w ten sam sposób orzekł Sąd Najwyższy w postanowieniu w sprawie III CZP 118/17, choć uwagi na temat wynagrodzenia są nieco inne.

Postanowienie w sprawie II CSK 505/16 jest jednak zgoła odmienne. Sąd Najwyższy wprost w nim bowiem utożsamia pas służebności przesyłu z obszarem strefy kontrolowanej. Pamiętam, jak po raz pierwszy przeczytałem to orzeczenie, jakiś czas po wydaniu uchwały w sprawie III CZP 88/15 i byłem zaskoczony tym niespodziewanym zwrotem.

Z kolei orzeczenia wydane w sprawach II CSK 770/15 i IV CSK 604/17 to przykłady stanowiska kompromisowego, w mojej ocenie prawidłowego. Zgodnie z nim, służebność ustanawia się w pasie niezbędnym do wykonywania uprawnień nią objętych. Wynagrodzenie za ustanowienie służebności może jednak rekompensować ograniczenia w korzystaniu z nieruchomości, zgodnie z jej przeznaczeniem, także poza tym pasem. Warunkiem jest brak podstaw dla zgłoszenia roszczeń na innej podstawie, np. art. 36 ust. 1 ew. ust. 3 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.

Służebność przesyłu jest służebnością czynną

Sąd Najwyższy w dalszej części uzasadnienia w sprawie III CZP 20/19 przypomniał, iż służebność przesyłu ma czynny charakter. Jej istotą jest zapewnienie właścicielowi urządzeń możliwości korzystania z cudzej nieruchomości. Powyższe następuje najpierw na etapie budowy, później podczas eksploatacji urządzenia przesyłowego. Właściciel nieruchomości ma obowiązek utrzymywać nieruchomość w takim stanie, by przedsiębiorca mógł wykonać wskazane czynności w każdym czasie.

Służebność przesyłu nie ma cech służebności biernej, na co Sąd Najwyższy wskazywał wielokrotnie. Nie można jej mocą ustanawiać zakazów dla właściciela nieruchomości w obszarze, w którym przedsiębiorca nie korzysta z nieruchomości.

Zgodnie z tym, co napisałem wyżej, zakazy dla właściciela nieruchomości mogą odnosić się wyłącznie do terenu pasa służebności przesyłu i powinny być cieniem (adekwatnym, koniecznym skutkiem) przyznania określonych uprawnień przedsiębiorcy.

Nadzór jest czym innym niż korzystanie

Przykładem ograniczenia własności poza pasem służebności przesyłu jest obszar strefy kontrolowanej gazociągów. Strefa ta nie odnosi się do korzystania z gruntu, ale do nadzorowania aktywności w niej zarówno właściciela nieruchomości, jak i innych podmiotów. Głównym kryterium jest w tym przypadku bezpieczeństwo ludzi i mienia w sąsiedztwie czynnego gazociągu.

Swoją drogą z gazociągami jest trochę jak z samolotami.

W przekonaniu społecznym, to najbardziej niebezpieczne urządzenia przesyłowe, podczas gdy statystyki awaryjne mówią zupełnie coś innego. O tragediach związanych z wypadkami samolotowymi, podobnie jak o skutkach wybuchu gazu wiedzą wszyscy, są one bowiem nagłaśniane przez wszystkie media. Przyczyną takich zdarzeń, przynajmniej tych, które znam z ostatnich la,  nie były jednak kwestie techniczne, a błąd ludzki – np. prace ziemne bez zachowania ostrożności, czy składowanie dużych mas ziemnych na trasie rurociągu.

Nie przekonuję Was wcale, że zakopanie w ogródku gazociągu jest najlepszym, co możecie zrobić w najbliższy weekend, jednak warto spojrzeć na problem bezpieczeństwa gazociągów nieco szerzej, bo funkcjonuje w tym zakresie w przestrzeni medialnej wiele mitów.

Wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu – elementy

Sąd Najwyższy podkreślił, iż Kodeks cywilny nie wskazuje kryteriów określania wysokości tego wynagrodzenia.

„Powinno być ustalane każdorazowo indywidualnie i dostosowane do okoliczności, w tym zakresu, charakteru i trwałości obciążenia, jego uciążliwości, wpływu na ograniczenie korzystania z nieruchomości przez właściciela, a także zmniejszenia jej wartości. Uwzględnić należy, czy urządzenia przesyłowe służą także zaspokojeniu potrzeb właściciela nieruchomości obciążonej (…).

W kwestii, czy wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu może obejmować także uciążliwości związane z oddziaływaniem linii przesyłowej poza pasem eksploatacyjnym tej służebności, w tym w zakresie strefy kontrolowanej, Sąd Najwyższy zajmuje zasadniczo stanowisko, że nie jest to wykluczone, o ile zachodzi w tym względzie związek z obciążeniem nieruchomości służebnością przesyłu (…)”

Sąd Najwyższy zastrzegł jednak, że wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu, nie może dotyczyć uszczerbku, który podlega rekompensacie na podstawie przepisów o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.

Czy stanowisko Sądu Najwyższego jest prawidłowe?

W mojej ocenie wywód Sądu Najwyższego zawarty w uzasadnieniu analizowanego postanowienia odpowiada prawu.

Trzeba pamiętać, iż zasady określania wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu tylko w części są zbieżne z zasadami odnoszącymi się do służebności drogi koniecznej. W obu przypadkach może pojawić się element odszkodowawczy związany z obniżeniem wartości nieruchomości.

W przypadku drogi koniecznej mamy jednak do czynienia z zaspokojeniem potrzeb prywatnej osoby, nie jest to zdarzenie o większej doniosłości społecznej. W przypadku urządzeń przesyłowych sytuacja jest inna, są to bowiem inwestycje celu publicznego, dodatkowo proces inwestycyjny jest w tym przypadku wieloetapowy.

Przed pozyskaniem prawa do terenu, urządzenia lokalizuje się mocą zapisów planu miejscowego albo decyzji ULICP. Z powyższym wiążą się określone podstawy odpowiedzialności odszkodowawczej za obniżenie wartości nieruchomości. Nie można tych samych szkód rekompensować dwa razy na różnych podstawach. Tożsame samo stanowisko zajmuje Naczelny Sąd Administracyjny odnośnie do odszkodowania za trwałe ograniczenie własności mocą decyzji administracyjnej.

Remont urządzeń przesyłowych obejmuje działania niezbędne dla zachowania ich w stanie umożliwiającym niezawodne funkcjonowanie. Treść pojęcia „remontu” na gruncie przepisów ustawy o gospodarce nieruchomościami jest swoista, nie w pełni spójna z definicją w Prawie budowlanym.

Rozbieżności w praktyce

W postępowaniach dotyczących zobowiązania do czasowego udostępnienia nieruchomości bardzo często przedmiotem sporu jest kwalifikacja prac. Spór dotyczy treści pojęć: budowa, przebudowa i remont, w szczególności zaś tego, czy należy bezpośrednio, czy jedynie odpowiednio stosować przepisy Prawa budowlanego.

Z punktu widzenia przedsiębiorcy przesyłowego korzystniejsze jest ustalenie, iż planowane prace stanowią remont urządzeń przesyłowych. W takich przypadkach odpada przesłanka zgodności z planem miejscowym albo decyzją ULICP i nie ma konieczności prowadzenia rokowań. Remont urządzeń przesyłowych może ponadto być zakwalifikowany jako czynność zwykłego zarządu nieruchomością wspólną. Taka kwalifikacja znacznie ułatwia uzyskanie zgody współwłaścicieli (pisałem o tym szerzej tutaj).

Z praktyki naszej kancelarii, opartej na wielu sprawach prowadzonych w różnych częściach Polski wynika, iż rozumienie pojęcia remontu na gruncie postępowań wywłaszczeniowych nie jest jednolite. Część organów wykazuje tendencje do ścisłego przenoszenia definicji remontu z Prawa budowlanego, inne zaś stosują jego przepisy jedynie odpowiednio, co w mojej ocenie jest bardziej uzasadnione.

Sprawa z Górnego Śląska

Bardzo ciekawe uwagi dotyczące treści pojęcia remont urządzeń przesyłowych na gruncie przepisów u.g.n. zawarł Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku wydanym 14 listopada 2019 r. w sprawie I OSK 3218/18. Uzasadnienie tego orzeczenia niedawno opublikowano w Bazie orzeczeń sądów administracyjnych.

Sprawa dotyczyła zobowiązania do czasowego udostępnienia nieruchomości na potrzeby prac, których przedmiotem była m.in. wymiana skrzyni nN oraz wymiana przewodów na izolowane.

Organy administracji obu instancji orzekły w sposób korzystny dla przedsiębiorcy przesyłowego, następnie skargę właściciela nieruchomości oddalił WSA w Gliwicach.

Sprawa trafiła do NSA, który oddalił skargę kasacyjną, przedstawiając w uzasadnieniu kilka bardzo ważnych wytycznych odnośnie do tego, jak rozumieć pojęcie remont urządzeń przesyłowych.

Stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego

NSA podkreślił kwestię podstawową, iż przepisy art. 124b i art. 124 u.g.n. w ogóle nie odwołują się do definicji z Prawa budowlanego, zatem nie można ich stosować automatycznie. Nakazał uwzględnienie specyfiki stosunków na linii przedsiębiorca przesyłowy – właściciel nieruchomości oraz ustawowych obowiązków tego pierwszego.

Wskazane obowiązki są uregulowane przede wszystkim w przepisach Prawa energetycznego, co w szczególności dotyczy powinności utrzymywania urządzeń, instalacji i sieci w stanie umożliwiającym realizacje zaopatrzenia w paliwa lub energię w sposób ciągły i niezawodny, przy zachowaniu obowiązujących wymagań jakościowych (art. 4 ust. 1 P.e.).

NSA wskazane wyżej obowiązki ocenił w sposób następujący:

Są to zatem dodatkowe wymagania, nieznajdujące swej podstawy w prawie budowlanym. Zgodnie z art. 9c ust. 2 pkt 1 i 3 p.e. ma być zagwarantowane bezpieczeństwo oraz “niezawodność funkcjonowania systemu elektroenergetycznego”. Wobec tego przeprowadzenie działań, mających na celu remont sieci w sposób “gwarantujący niezawodność funkcjonowania systemu elektroenergetycznego” może być uznane za remont w rozumieniu art. 124b u.g.n.

I dalej:

Przez konserwację i remonty ciągów, przewodów i urządzeń należy rozumieć działania dotyczące ciągów, przewodów i urządzeń już istniejących i eksploatowanych, które nie zmieniają ich zasadniczych parametrów, a zarazem służą realizacji zadań określonych w prawie energetycznym takich: jak zagwarantowanie realizacji zaopatrzenia odbiorców w paliwa lub energię w sposób ciągły i niezawodny, przy zachowaniu obowiązujących wymagań jakościowych (art. 5 ust. 1 p.e.), czy zapewnienie niezawodności systemu elektroenergetycznego (zob. art. 9c ust. 2 pkt 3 p.e.).

Zwracam Waszą uwagę, iż treść pojęcia remont urządzeń przesyłowych w danej sprawie powinna uwzględniać także specyficzne uwarunkowania sieci. Dla przykładu jako remont powinny zostać zakwalifikowane prace polegające na ułożeniu ciepłociągów preizolowanych w miejsce ciepłociągów wykonanych w technologii kanałowej. W przypadku sektora wod.-kan., remontem będzie umieszczenie wodociągu o mniejszej średnicy w istniejącym wodociągu (relining).

Konferencja przesyłowa, to już niedługo 🙂

Więcej na temat prawidłowej redakcji wniosków o ograniczenie własności oraz wykonywania remontów wodociągów w technologiach bezwykopowych będziecie mogli posłuchać i podyskutować na konferencji 20 i 21 kwietnia 2020 r. Organizuje ją, już po raz piąty, Puls Biznesu wspólnie z moją kancelarią.

Szczegóły wkrótce 🙂 Jednak już dziś zapewniam Was, że to będzie świetna edycja, zorganizowana w zupełnie nowej formule. Czekają na Was nowe tematy, doświadczeni prelegenci, znakomici paneliści i specjaliści przy stolikach eksperckich! Tam po prostu trzeba być.

Prawo przedsiębiorcy do wejścia na nieruchomość celem wykonywania uprawnień ze służebności przesyłu powstaje tylko wówczas, gdy jest to niezbędne z uwagi na techniczne aspekty funkcjonowania urządzenia. Pas służebności przesyłu nie jest obszarem do stałego korzystania z cudzej nieruchomości.

W sobotę przeprowadziłem kolejne szkolenie dla rzeczoznawców majątkowych. Tym razem miałem przyjemność gościć w Radomiu, dzięki czemu na mapie w moim gabinecie mogłem dokleić kolejną kropkę. Muszę chyba pomyśleć przy zakupie kolejnego samochodu, żeby był elektryczny, bo ilości kilometrów, które przejeżdżam na szkolenia albo do Klientów powodują, że jestem mało eco-friendly 🙁

Podczas szkolenia omawialiśmy przekrojowo problematykę określania wartości służebności przesyłu, szkód lokalizacyjnych oraz ustalania odszkodowań za ograniczenie własności mocą decyzji administracyjnej.

Jednym z tematów (który zawsze jest przedmiotem żywej dyskusji) była kwestia zasad określania współczynnika korzystania z nieruchomości przez przedsiębiorcę w pasie służebności przesyłu.

Osobiście jestem zwolennikiem (podążając myślami za Sądem Najwyższym), żeby ten współczynnik określać indywidualnie, przy uwzględnieniu uwarunkowań na konkretnej nieruchomości. Nie przekonują mnie ani przedziały parametryczne współczynników (choć nie kwestionuję iż przydatności praktycznej), ani tym bardziej aprioryczne założenie, że w każdym przypadku przyjmuje on wartość niezmienną.

U podstaw przyjmowania współczynnika o wartości stałej leży założenie, że przedsiębiorca przesyłowy może w każdej chwili wejść na nieruchomość i korzystać z pasa służebności, pozostając w nim przez czas zależny jedynie od jego woli. Takie założenie przyznaje przedsiębiorcy prawo do korzystania z tej części nieruchomości na równi z jej właścicielem.

Tak jednak nie jest.

Prawo dostępu do urządzeń

Przedsiębiorca uprawniony ze służebności przesyłu, analogicznie jak przedsiębiorca, który uzyskał decyzję wywłaszczeniową i chce wejść na nieruchomość na podstawie art. 124 ust. 6 ustawy o gospodarce nieruchomościami, może uzyskać dostęp do urządzeń tylko wówczas, gdy uzasadniają to względy techniczne.

Pas służebności przesyłu może być zatem zajęty przez przedsiębiorcę, jeżeli będzie wykonywał planowe czynności eksploatacyjne – np. przejeżdżał wzdłuż urządzenia, przechodził pod liniami i oceniał wizualnie ich stan. Takie obchody albo przejazdy mają charakter planowy i są wykonywane w przyjętych odstępach czasu.

Standardowy charakter mają także czynności konserwacyjne, polegające np. na malowaniu słupków oznacznikowych, malowaniu słupów stalowych, uzupełnianiu ubytków fundamentów, przycinaniu gałęzi itp. Te czynności wykonuje się albo planowo albo stosownie do potrzeb, stwierdzonych w czasie kontroli wizualnej urządzeń.

Mamy, jak widać, do czynienia z czynnościami planowymi, rutynowymi, które są podejmowane w zgodzie z zapisami procedur w określonych odstępach czasu. Nadejście takiego terminu albo powstanie potrzeby uzasadniającej niezwłoczne działania, jest uzasadnieniem dla uzyskania dostępu do nieruchomości na której funkcjonuje urządzenie.

W opisany przeze mnie wyżej sposób orzeka Sąd Najwyższy, który podkreśla, że pas służebności przesyłu nie jest obszarem przeznaczonym do stałego dostępu dla przedsiębiorcy przesyłowego.

Tytułem przykładu zacytuję fragmenty dwóch orzeczeń, kluczowych dla tej materii:

Postanowienie Sadu Najwyższego wydane w sprawie III CZP 118/17:

„Rozmiar tej przestrzeni to zwykle pasy gruntu rozpościerające się wzdłuż napowietrznych linii elektroenergetycznych lub wokół słupów przesyłowych. Tak wyznaczone pasy gruntu wyznaczają granice wykonywania służebności, której treść wynika z sentencji postanowienia. Korzystanie z pasów nieruchomości znajdujących się pod liniami przesyłowymi będzie możliwe tylko wtedy, gdy okaże się to niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania tych linii; w żadnym razie określenie granic tych pasów nie uprawnia przedsiębiorcy do stałego z nich korzystania”.

Postanowienie Sądu Najwyższego w sprawie I CSK 253/13:

“Ustalając zakres przysługującej przedsiębiorcy służebności przesyłu należy wobec tego, kierując się treścią art. 305(1) k.c., wskazać, że korzystanie z pasów nieruchomości znajdujących się pod linia przesyłowymi będzie możliwe tylko wtedy, gdy okaże się to niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania tych linii. W żadnym zaś razie określenie granic tych pasów nie uprawnia przedsiębiorcy do stałego z nich korzystania”.

Ten pogląd został powtórzony w postanowieniu wydanym w sprawie V CSK 531/15, które przywoływałem już wcześniej w blogu, oraz w postanowieniu wydanym w sprawie V CSK 468/14.

Zasady określania wartości współczynnika korzystania

Opisane wyżej zasady, w mojej ocenie, stoją w sprzeczności z założeniem, iż w pasie służebności przesyłu strony zawsze korzystają w tym samym udziale. Wartość współczynnika korzystania powinna zostać określona na podstawie analizy uwzględniającej w szczególności:

  • rodzaj urządzenia (podziemne, naziemne, napowietrzne),
  • właściwości techniczne urządzenia oraz jego potrzeby eksploatacyjnych (np. wykonywanie pracy przy stanowiskach słupowych oraz zasadniczy brak czynności pod samymi przewodami),
  • istnienie na nieruchomości elementów sieci, które wymagają częstszego dostępu (np. stacja transformatorowa, komora ciepłownicza),
  • usytuowanie urządzeń w obrębie nieruchomości (np. dostęp z podnośnika z ulicy do słupa energetycznego, trudności w prowadzeniu gospodarki rolnej jeżeli linia niskiego albo średniego napięcia przebiega kilka metrów od granicy nieruchomości),
  • pokrywanie się pasów służebności urządzenia badanego z innymi urządzeniami przesyłowymi o częściowo wspólnym przebiegu,
  • możliwość korzystania z pasa służebności przez właściciela nieruchomości (zasadniczy brak przeszkód w prowadzeniu gospodarki rolnej; możliwość realizacji funkcji towarzyszących zabudowie – parking, ogród, chodnik czy trawnik na nieruchomościach położonych w terenach zabudowanych).

To tylko przykłady, które można mnożyć, uwzględniając rodzaj sieci oraz specyficzne uwarunkowania na nieruchomości. Przykłady te jednak pokazują, że nie powinniśmy przyjmować apriorycznie wartości współczynników, jeżeli zaś odwołujemy się do wartości często przyjmowanych w praktyce, należy zbadać, czy w danej sprawie nie wystąpiły na nieruchomości specyficzne uwarunkowania.

Każdy rzeczoznawca ma prawo do własnego zdania w zakresie wartości współczynnika korzystania, z tym jedynie zastrzeżenie, że powinno być ono poparte przekonującą analizą. Współczynnika korzystania nie da się ustalić jako wartości rynkowej, jest to kwestia ocenna, uznaniowa – między uznaniowością a dowolnością istnienie jednak różnica. Ta różnica to właśnie odpowiednie uzasadnienie stanowiska.

1 2 3 4 75 Strona 2 z 75