Zasiedzenie służebności na potrzeby urządzeń przesyłowych wybudowanych na nieruchomościach Państwa przed uwłaszczeniem przedsiębiorstw państwowych nadal nie doczekało się jednolitego orzecznictwa. Sąd Najwyższy w uchwale Składu Siedmiu Sędziów wydanej w sprawie III CZP 50/17 przesądził jedynie, iż taka służebność nie powstała z mocy prawa i nakazał oceniać dobrą albo złą wiarę na podstawie okoliczności konkretnego przypadku.

Wydaje się, iż akurat urządzenia wybudowane na nieruchomościach państwowych przed uwłaszczeniem przedsiębiorstw to jednorodna kategoria i w tym przypadku można zastanowić się, czy nie jest możliwe wydanie uchwały odpowiadającej na pytanie prawne. Zobaczymy, jakie stanowisko ostatecznie zajmie w tym zakresie Sąd Najwyższy.

Poniżej znajdziecie wpis przygotowany przez mecenas Adrianę Łaszewską z mojej kancelarii, w którym omawia treść obu pytań prawnych.

W ostatnim czasie w Sądzie Najwyższym pojawiły się dwa pytania prawne skierowane przez Sąd Okręgowy w Opolu, dotyczące zasiedzenia służebności na potrzeby urządzeń przesyłowych i oceny dobrej albo złej wiary posiadacza w przypadku wybudowania urządzeń w okresie obowiązywania zasady jednolitej własności państwowej, na gruncie stanowiącym własność Skarbu Państwa.

Pierwsze z pytań zostało zarejestrowane pod sygnaturą III CZP 77/18.

Sprawa dotyczyła ustanowienia służebności przesyłu z wniosku właściciela nieruchomości. Przedsiębiorca przesyłowy bronił się przed roszczeniem podnosząc m.in. zarzut zasiedzenia w dobrej wierze służebności gruntowej o treści służebności przesyłu.

Stosownie do ustaleń faktycznych poczynionych w sprawie, w dacie posadowienia urządzeń przesyłowych, co miało miejsce w 1973 r., nieruchomość obciążona urządzeniami stanowiła własność Skarbu Państwa. Natomiast w dniu 30 marca 1988 r. Skarb Państwa sprzedał nieruchomość Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej. Ustalono przy tym, iż w umowie sprzedaży nieruchomości nie zastrzeżono uprawnienia Skarbu Państwa do korzystania z nieruchomości na potrzeby urządzeń przesyłowych.

Sąd Okręgowy, rozpoznając apelację przedsiębiorcy przesyłowego od postanowienia Sądu Rejonowego ustanawiającego służebność przesyłu, powziął wątpliwość dotyczącą dobrej wiary posiadacza służebności, formułując następujące pytanie prawne:

„Czy można uznać, że właściciel urządzeń przesyłowych, będący jednocześnie właścicielem nieruchomości, na których są one posadowione, a który sprzedaje nieruchomość i nie zastrzega sobie w żaden sposób prawa do korzystania z nieruchomości w zakresie urządzeń przesyłowych, był posiadaczem w dobrej wierze służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu oraz czy dobrą wiarę właściciela urządzeń przesyłowych należy rozpatrywać na dzień posadowienia urządzeń przesyłowych na swoim gruncie, czy też należy rozpatrywać na dzień rozdzielenia prawa własności nieruchomości od prawa własności urządzeń przesyłowych i rozpoczęcia biegu zasiedzenia służebności?​”

Sąd Okręgowy wskazał na dwa możliwe zapatrywania w tej kwestii.

Stosownie do pierwszego z nich, dobra wiara w momencie objęcia służebności w posiadanie może być wywodzona z momentu posadowienia urządzeń przesyłowych. Koncepcja ta pozwoliłaby zatem w rozpoznawanej sprawie na przyjęcie dobrej wiary pomimo braku zastrzeżenia w umowie sprzedaży nieruchomości prawa Skarbu Państwa do korzystania z nieruchomości – a więc wyłącznie w oparciu o okoliczności sprzed objęcia służebności w posiadanie.

Druga z przedstawionych przez Sąd Okręgowy koncepcji opiera się na konieczności dokonania oceny dobrej bądź złej wiary wyłącznie na moment objęcia służebności w posiadanie i nie pozwala na przyjęcie dobrej wiary w sytuacji braku zapewnienia przy zbyciu nieruchomości tytułu do korzystania z niej w postaci służebności.

Drugie z pytań prawnych zostało zarejestrowane pod sygnaturą III CZP 81/18.

Dotyczy ono nieco innej sytuacji, a mianowicie oceny dobrej bądź złej wiary w przypadku rozdzielenia praw do nieruchomości i urządzeń na nich posadowionych nie w drodze czynności prawnej, lecz w wyniku uwłaszczenia dokonanego 7 stycznia 1991 r. na podstawie przepisu art. 1 pkt 9 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o zmianie ustawy o przedsiębiorstwach państwowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw.

Omawiana sprawa również dotyczyła ustanowienia służebności przesyłu z wniosku właściciela nieruchomości. Wniosek ten został jednak oddalony na skutek uwzględnienia ponoszonego przez przedsiębiorcę przesyłowego zarzutu zasiedzenia służebności przesyłu w dobrej wierze.

Stosownie do ustaleń sądów obu instancji, urządzenia przesyłowe objęte postępowaniem zostały posadowione przed 1945 r. na nieruchomości, która od zakończenia działań wojennych i przejęcia majątków opuszczonych i poniemieckich do 1995 r. stanowiła własność Skarbu Państwa.

Rozpoznając apelację właściciela nieruchomości Sąd Okręgowy sformułował następujące pytanie prawne:

„Czy można uznać, że przedsiębiorstwo państwowe będące właścicielem urządzeń przesyłowych, które były posadowione na gruncie Skarbu Państwa niebędącym w jego zarządzie, w dniu 7 stycznia 1991 r. wszedł w posiadanie w dobrej wierze służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu oraz czy dobrą wiarę właściciela urządzeń przesyłowych należy rozpatrywać na dzień posadowienia urządzenia przesyłowego na swoim gruncie, czy też należy rozpatrywać na dzień rozdzielenia prawa własności nieruchomości od prawa własności urządzeń przesyłowych i rozpoczęcia biegu zasiedzenia służebności?”

Sąd Okręgowy w pierwszej kolejności powołał się na uchwałę Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 50/17 i wyjaśnił, iż w przypadku posadowienia urządzeń przesyłowych w czasie trwania zasady jednolitej własności państwowej na gruntach stanowiących własność Skarbu Państwa, rozdzielenie praw do urządzeń przesyłowych i nieruchomości nimi obciążonych, następowało w dacie 7 stycznia 1991 r. na podstawie przepisu art. 1 pkt 9 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. (jeżeli nieruchomość wcześniej nie została zbyta przez Skarb Państwa). Mocą wskazanego przepisu następowało bowiem nabycie przez przedsiębiorstwo państwowe własności urządzeń przesyłowych dotychczas pozostających w jego zarządzie. Z tą chwilą mógł rozpocząć się bieg terminu zasiedzenia służebności związanej z urządzeniami przesyłowymi.

Sąd Okręgowy podkreślił przy tym, iż nabycie przez przedsiębiorstwo państwowe na podstawie ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. własności urządzeń przesyłowych posadowionych na nieruchomościach należących do Skarbu Państwa nie spowodowało uzyskania przez to przedsiębiorstwo z mocy prawa służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu obciążającej te nieruchomości, co zostało rozstrzygnięte w sprawie III CZP 50/17.

Uwzględniając powyższe, Sąd Okręgowy przedstawił dwa zapatrywania dotyczące kwestii dobrej wiary, nawiązujące do koncepcji przedstawionych we wcześniejszym pytaniu prawnym.

Pierwsze zapatrywanie przewiduje możliwość przyjęcia dobrej wiary w momencie objęcia służebności w posiadanie na podstawie okoliczności z daty posadowienia urządzeń przesyłowych – budowy urządzeń przez Skarb Państwa na własnym gruncie lub z uwagi na nabycie przez Skarb Państwa własności gruntu z istniejącymi urządzeniami.

Natomiast drugie zapatrywanie nakazuje uwzględniać wyłącznie okoliczności towarzyszące objęciu służebności w posiadanie w dacie 7 stycznia 1991 r. i wyklucza możliwość przyjęcia dobrej wiary, ponieważ przepis art. 1 pkt 9 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r., będący podstawą nabycia własności urządzeń przesyłowych nie kreował prawa do korzystania z nieruchomości nimi obciążonej.

***

Rozważania przedstawione przez Sąd Okręgowy w uzasadnieniu pytania prawnego zarejestrowanego pod sygnaturą III CZP 77/18, są zasadniczo zbieżne z rozważaniami zawartymi w uzasadnieniu pytania prawnego zarejestrowanego pod sygnaturą III CZP 81/18.

W przypadku obu pierwszych zapatrywań Sąd Okręgowy odwoływał się do liberalnej koncepcji dobrej wiary, zgodnie z którą polega ona na przekonaniu, że cudzego prawa się nie narusza. Natomiast wyjaśniając swe wątpliwości dotyczące drugich z możliwych sposobów postrzegania kwestii dobrej wiary, Sąd odwołał się do dominującej w orzecznictwie tradycyjnej koncepcji dobrej wiary, zgodnie z którą dobra wiara polega na błędnym, ale usprawiedliwionym w danych okolicznościach przekonaniu posiadacza o przysługiwaniu mu wykonywanego prawa.

W ocenie Sądu Okręgowego, za odwołaniem się do liberalnej koncepcji dobrej wiary „mogą przemawiać względy celowościowe i słusznościowe, przemawiające za utrzymaniem stanów powstałych na skutek przekształceń ustrojowych oraz z uwagi na późniejsze wykształcenie się praktyki sądowej w zakresie służebności, a także domniemanie dobrej wiary posiadacza”.

Sąd wyjaśnił, iż domniemanie dobrej wiary przewidziane art. 7 K.c. jest domniemaniem wzruszalnym, a w ocenie Sądu odwołanie się do tradycyjnej koncepcji dobrej wiary wykluczy możliwość oparcia się na tym domniemaniu i to nawet w przypadku braku jakiejkolwiek aktywności dowodowej właściciela nieruchomości.

Natomiast za przyjęciem tradycyjnej koncepcji dobrej wiary „przemawiają reguły wykładni literalnej i funkcjonalnej, wskazujące na konieczność stosowania przy służebnościach gruntowych i przesyłu w zakresie dobrej bądź złej wiary zasad wypracowanych przy nabywaniu nieruchomości przez zasiedzenie oraz konstytucyjna ochrona prawa własności”.

Sąd Okręgowy powołał pogląd Sądu Najwyższego przedstawiony w wyroku w sprawie IV CR 45/88 oraz w postanowieniu w sprawie II CKU 69/98, zgodnie z którym uzyskanie posiadania służebności gruntowej na podstawie oświadczenia woli właściciela nieruchomości obciążonej złożonego bez zachowania formy aktu notarialnego, przesądza o złej wierze posiadacza.

Natomiast w kwestii ochrony własności przewidzianej w art. 64 Konstytucji RP Sąd odwołał się do wykładni dokonanej przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 28 października 2003 r. w sprawie P 3/03, zgodnie z którą wszystkie wyjątki naruszające prawo własności, w tym instytucja zasiedzenia, muszą być interpretowane ściśle, a wszelkie wątpliwości powinny być rozstrzygane na korzyść właściciela nieruchomości.

Sąd Okręgowy zwrócił również uwagę, iż skoro na podstawie art. 245 § 1 i 2 k.c. do ustanowienia służebności wymagana jest forma aktu notarialnego, co najmniej dla oświadczenia właściciela nieruchomości obciążonej, to uznanie tradycyjnej koncepcji dobrej wiary za słuszną poddaje w wątpliwość, czy kiedykolwiek będzie można uznać osobę władającą urządzeniami przesyłowymi na podstawie nawet dorozumianej zgody właściciela, za posiadacza służebności w dobrej wierze:

„Trudno bowiem sobie wyobrazić sytuację, w której posiadacz urządzeń przesyłowych, przy utracie uprawnień do władania gruntem, mógł pozostawać w dobrej wierze, że przysługuje mu służebność gruntowa odpowiadająca służebności przesyłu, skoro nie ustanowiono jej ani ustawą (służebność z mocy prawa, o czym rozstrzygnął Sąd Najwyższy w wyżej wskazanej uchwale), ani umową zawartą w przewidzianej przepisami prawa formie”.

W obu orzeczeniach Sąd Okręgowy w Opolu wskazał, iż w praktyce orzeczniczej tego Sądu dotychczas dominowało zapatrywanie opierające się na liberalnej koncepcji dobrej wiary.

Wydawało się, że sprawy w Trybunale Konstytucyjnym dotyczące zasiedzenia służebności przesyłu znalazły wygodne miejsce w głębokiej szufladzie, nic się bowiem nie działo w nich przez okres ponad 2 lat…. Tymczasem nic bardziej mylnego, Trybunał kilka dni temu rozpoznał pytania prawne i wydał orzeczenie.

Co ciekawe, zajął się w pierwszej kolejności pytaniami zarejestrowanymi pod wspólną sygnaturą P 7/17, które wpłynęły później niż pytania w sprawie P 10/16. To jednak nie ma istotnego znaczenia, bo rozstrzygnięcie w obu przypadkach musi być takie samo.

Trybunał, mocą postanowienia ze wzmiankowanej już daty 17 października 2018 r., umorzył postępowanie z uwagi na niedopuszczalność wydania wyroku, co do zasady podtrzymując stanowisko zajęte w przedmiocie pytań prawnych skierowanych do niego w przeszłości.

Sprawa jednak nie zakończyła się zupełnie na tym orzeczeniu, albowiem jednocześnie z umorzeniem postępowania, Trybunał wystąpił do Parlamentu z postanowieniem sygnalizacyjnym dotyczącym istnienia uchybień w prawie, których usunięcie jest niezbędne do zapewnienia spójności polskiego systemu prawnego.

Owe uchybienia polegają na braku unormowaniu w ustawie stanów faktycznych korzystania z urządzeń przesyłowych usytuowanych na cudzym gruncie przed wprowadzeniem do polskiego systemu prawa służebności przesyłu, tj. przed 3 sierpnia 2008 r.

Postanowienie sygnalizacyjne zostało wydane także 17 października 2018 r. w sprawie S 5/18. Warto poświęcić chwilę uwagi jego uzasadnieniu.

 

Trybunał podkreślił w pierwszej kolejności, iż postępowanie w sprawie P 7/17 umorzył, albowiem uznał, iż nie jest uprawniony do stwierdzania, który z różnych rezultatów wykładni jest zgodny z Konstytucją, a który nie – taką kompetencję utracił ponad 20 lat temu. Przypomniał jednocześnie, iż sąd powszechny rozstrzygając sprawę indywidualną ma obowiązek stosować prokonstytucyjną wykładnię przepisów, nie będąc formalnie związanym orzecznictwem Sądu Najwyższego.

Trybunał wskazał ponadto, iż wyniki wykładni funkcjonalnej przepisu art 285 K.c. mogą stanowić podstawę dla stwierdzenia zasiedzenia służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych przed 3 sierpnia 2008 r., jednak On nie jest władny oceniać, czy taka wykładnia jest prawidłowa, tym bardziej, iż znaczenie dla rozstrzygnięcia w poszczególnych sprawach mają indywidualne stany faktyczne i związane z tym niuansy prawne.

Niezależnie od umorzenia postępowania, Trybunał stwierdził, iż problem korzystania z nieruchomości prywatnych na potrzeby urządzeń przesyłowych przed 3 sierpnia 2008 r. nie został należycie uregulowany i dziś ponosimy konsekwencje zaniechań Ustawodawcy. W szczególności, wprowadzając do Kodeksu cywilnego służebność przesyłu, nie uregulowano kwestii intertemporalnych. W ocenie Trybunału, taka regulacja była potrzebna i możliwa, czego dowodzi próba znowelizowania Kodeksu cywilnego, ostatecznie zaniechana przez Sejm VII Kadencji.

Trybunału stwierdził, iż:

“ze względu na powszechność stanowiącego zaszłość historyczną problemu, a także na konieczność uwzględnienia interesu publicznego oraz interesu osób, które bezskutecznie dochodziły wcześniej roszczeń, ustawodawca powinien rozstrzygnąć wątpliwości, wprowadzając odpowiednie unormowania.

Trybunał Konstytucyjny ma świadomość, że wyważenie sprzecznych interesów właścicieli nieruchomości i przedsiębiorstw przesyłowych nie jest łatwe, o czym świadczą choćby losy wniesionych do Sejmu projektów ustaw (prócz wspomnianego wyżej, także projekt poselski zawarty w druku sejmowym z 25 lipca 2012 r., nr 760/VII kadencja). Zaniechanie prac nad nimi na etapie poprzedzającym pierwsze czytanie, albo tuż po nim, świadczy o tym, że ustawodawca, choć dostrzega istniejącą lukę, dotychczas nie znalazł rozwiązań prawnych, które by ją wypełniły”.

Na koniec pada ważne zdanie:

“Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że bezczynność władzy ustawodawczej może skutkować wydaniem w przyszłości orzeczenia merytorycznie rozstrzygającego sprawę“.

I wobec tego zdania mam małą refleksję. To jest takie tytułowe grożenie palcem. Ja tak czasem grożę moim dzieciom – patrzę na nie złym wzrokiem i macham palcem, a one na to: “Oj, tato”.

No i tak takie właśnie “Oj tato” zrobi Sejm, opierając się na wywodach prawnych samego Trybunału, który przecież wyraźnie stwierdził, że nic w tej sprawie zrobić nie może.  Skoro dwa razy nie mógł wydać orzeczenia merytorycznego, to nagle wyda je w kolejnej sprawie łamiąc prawo?

Budowa urządzenia przesyłowego powinna być poprzedzona jego prawną lokalizacją, czyli zasadniczo wyznaczeniem stosownego pasa terenu z przeznaczeniem pod trwałe utrzymywanie urządzenia mocą zapisów planu miejscowego albo decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego.

Wyznaczenie takiego pasa, a w szczególności wprowadzenie w jego obszarze ograniczeń w sposobie korzystania z nieruchomości, może powodować obniżenie wartości nieruchomości, za co odpowiedzialność może ponosić gmina, sprawująca władztwo planistyczne, na podstawie przepisu art. 36 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.

Z uwagi na powyższe, w praktyce bardzo często inwestorzy sieciowi zawierają z gminami porozumienia dotyczące uchwalenia albo zmiany zapisów planów miejscowych, w których zobowiązują się zaspokoić roszczenia właścicieli w opisanym wyżej zakresie. Taką praktykę stosuje np. operator systemu przesyłowego elektroenergetycznego, wypłacając właścicielom nieruchomości, obok wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu, także odszkodowanie za obniżenie wartości nieruchomości na skutek samej lokalizacji linii przesyłowej.

Z uwagi na złożony charakter świadczenia mogą powstać problemy z jego opodatkowaniem. Wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu od dłuższego czasu są zwolnione z podatku dochodowego od osób fizycznych, jednak opodatkowanie odszkodowania za tzw. szkodę planistyczną budzi wątpliwości.

Niedawno zapadły w tym zakresie dwa ciekawe orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego.

W pierwszej sprawie rozpoznanej pod sygnaturą II FSK 756/15 podatnik, będący właścicielem nieruchomości, wniósł o wydanie interpretacji, czy jest zobowiązany odprowadzić podatek dochodowy od osób fizycznych od wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu oraz właśnie od odszkodowania za obniżenie wartości nieruchomości.

Organ podatkowy w odpowiedzi wskazał, iż odszkodowanie to nie może być objęte zwolnieniem od podatku, ponieważ nie mieści się w dyspozycji stosownych przepisów zawartych w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych. Organ ocenił jednoznacznie, że odszkodowanie to stanowi przychód z innych źródeł.

Odmienne zapatrywanie wyraził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku, następnie również Naczelny Sąd Administracyjny. Z uzasadnień orzeczeń wydanych w tej sprawie jasno wynika stanowisko Sądów, że przyznane podatnikowi odszkodowanie z tytułu obniżenia wartości nieruchomości w związku z lokalizacją linii elektroenergetycznej jest bezpośrednio związane z ustanowieniem służebności przesyłu i jest zwolnione z opodatkowania.

***

Zgoła odmienne stanowisko Naczelny Sąd Administracyjny zajął w wyroku wydanym 26 lipca 2017 r. w sprawie o sygnaturze II FSK 704/17. W treści tego orzeczenia podkreślono, iż wszelkie ulgi i zwolnienia są odstępstwem od zasady powszechnego opodatkowania, a tym samym przywilejem.

Oznacza to, że konieczna jest ścisła wykładnia przepisów prawa, w związku z czym zwolnieniu podlega tylko wynagrodzenie otrzymane za sam fakt ustanowienia służebności przesyłu, a nie dodatkowo wypłacane świadczenia związane z tym samym procesem inwestycyjnym, np. odszkodowanie za prawną lokalizację linii przesyłowej.

W konsekwencji, otrzymane przez podatnika odszkodowanie za obniżenie wartości nieruchomości na skutek prawnej lokalizacji urządzenia stanowi przychód z innych źródeł, który podatnik zobowiązany jest wykazać w zeznaniu podatkowym składanym za rok, w którym zostało ono otrzymane.

Sąd podkreślił ponadto, że zamiarem ustawodawcy było zastosowanie zwolnienia podatkowego wyłącznie w stosunku do wynagrodzenia otrzymanego za samo ustanowienia służebności przesyłu, nie natomiast wypłacanych dodatkowo świadczeń.

Jak widać orzecznictwo Sądów Administracyjnych oraz stanowisko organów podatkowych w zakresie opodatkowania odszkodowania za obniżenie wartości nieruchomości jest wciąż niejednolite. Należy zwrócić uwagę, że zwolnione z podatku jest jedynie wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu w rozumieniu przepisów prawa cywilnego.

Takie wynagrodzenie, co słusznie zauważył NSA w drugim z omawianych wyroków, może realizować cele odszkodowawcze, jednak poza jego zakresem pozostaje odszkodowanie za prawną lokalizację urządzenia. Takie szkody rekompensowane są przede wszystkim w trybie przepisów o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, zatem nie w trybie przepisów Kodeksu cywilnego.

Opłaty dotyczące nieruchomości oraz zasady i podstawy ich wymierzania to złożona materia, której zrozumienie niewątpliwie może ułatwić książka „Opłaty i wybrane roszczenia dotyczące nieruchomości”, której współautorem jest mecenas Iwo Fisz z mojej kancelarii.

Iwo, co potwierdzą z pewnością uczestnicy wielu szkoleń, które przeprowadził, czytelnicy bloga o inwestycjach przesyłowych oraz studenci, których uczy, doskonale zna i czuje problematykę prawną związaną z nieruchomościami. Zachęcam Was do lektury jego najnowszej książki, zwłaszcza, że w znacznej części traktuje o problematyce rzadko poruszanej w orzecznictwie.

O szkodzie lokalizacyjnej będziemy rozmawiać także podczas nadchodzącej wielkimi krokami konferencji, która odbędzie się w Warszawie 20 i 21 listopada. Wspólnie z Iwo serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych tematyką urządzeń przesyłowych każdego rodzaju.

 

Wynagrodzenie za obciążenie nieruchomości służebności przesyłu, co oczywiste, budzi najwięcej emocji i kontrowersji w procesie jej ustanawiania, czy to mocą umowy, czy też postanowienia sądu. Owe emocje potrafią być tak silne, że nie jest wystarczające poddanie sprawy pod osąd krajowych sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego, a spór trafia wraz ze skargą do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Warto odnotowywać i analizować takie przypadki, stanowisko ETPCz ma bowiem istotne znaczenie dla oceny, czy przyjęte w Polsce zasady określania wysokości świadczeń za ograniczenie własności z uwagi na interes publiczny, odpowiadają kryteriom szeroko rozumianej słuszności i sprawiedliwości.

Dziś omówię takie właśnie orzeczenie ETPCz, które Trybunał wydał 7 marca 2017 r. w sprawie ze skargi nr 33601/11 skierowanej przez Janusza Gila pko Polsce. W zakładce Orzecznictwo znajdziecie wersję angielskojęzyczną tego orzeczenia oraz przygotowane przez moją kancelarię tłumaczenie robocze na język polski.

Sprawa dotyczyła wysokości wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu na potrzeby gazociągu, który miał zostać wybudowany na nieruchomości o przeznaczeniu rolniczym i takim sposobie użytkowania. Inwestycja była realizowana, w aspekcie lokalizacyjnym, na podstawie zapisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który przewidywał wybudowanie gazociągu na tej nieruchomości.

W toku rokowań przed budową gazociągu przedsiębiorca przesyłowy zaoferował ustanowienie służebności przesyłu za jednorazowym wynagrodzeniem w kwocie 84.000 zł. Negocjacje nie zakończyły się jednak powodzeniem, albowiem właściciel nieruchomości, opierając się na opinii sporządzonej przez rzeczoznawcę majątkowego na jego zlecenie, oczekiwał zapłaty kwoty niemal 260.000 zł.

Osią sporu było przeznaczenie nieruchomości, a w istocie hipotetyczna możliwość zmiany tego przeznaczenia w przyszłości oraz sposób kalkulacji wynagrodzenia, który w jednym przypadku odnosił się zasadniczo do pasa służebności przesyłu, w drugim zaś do całej nieruchomości o powierzchni 24 hektarów.

Z uwagi na brak możliwości ustanowienia służebności przesyłu mocą umowy, sprawa została skierowana do sądu powszechnego. Sąd ten, opierając się na opinii sporządzonej przez biegłego sądowego rzeczoznawcę majątkowego, ustalił wysokość jednorazowego wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu na czas nieokreślony na kwotę 1.500 zł. Biegły sądowy wydał dodatkowe opinie uzupełniające, odnosząc się do zarzutów właściciela nieruchomości, i ostatecznie sądy obu instancji oceniły ten dowód jako rzetelny i stanowiący podstawę dla ustalenia wysokości kwoty świadczenia należnego właścicielowi nieruchomości.

Szczegółowy opis przebiegu postępowania, zarzutów podnoszonych przez strony oraz stanowiska biegłego sądowego rzeczoznawcy majątkowego znajdziecie w uzasadnieniu orzeczenia ETPCz.

Właściciel nieruchomości złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, jednak Sąd ten odmówił jej przyjęcia. Z uwagi na powyższe, Janusz Gil wystąpił ze skargą do ETPCz zarzucając, iż sądy krajowe przyznały mu nieproporcjonalnie niskie wynagrodzenie za ustanowienie służebności, opierając się na błędnej opinii biegłego sądowego.

Trybunał zważył w pierwszej kolejności, iż podobnym sporem zajmował się już w sprawie Piekarska i 32 innych skarżących przeciwko Polsce, która zakończyła się wydaniem decyzji nr 8585/13 z 17 maja 2016 r. Sprawy są o tyle różne, iż we wcześniej rozpoznanej, grunt został nabyty już z urządzeniami przesyłowymi w postaci napowietrznej linii energetycznej, w niniejszej sprawie zaś mamy do czynienia z urządzeniem aktualnie budowanym na nieruchomości.

W sprawie Piekarska i inni pko Polsce Trybunał uznał skargę za oczywiście bezzasadną, albowiem;

  • przyznane wynagrodzenie powinno uwzględniać okoliczność, iż nieruchomości w dacie ich nabycia były już obciążone infrastrukturą przesyłową, a skarżący przynajmniej powinien być świadomy ich statusu prawnego,
  • powierzchnia zajmowana przez przedmiotowe urządzenia wydawała się raczej nieznaczna, a obecność strefy ochronnej nie stanowiła istotnej przeszkody w sprzedaży lub użytkowaniu gruntów w celach mieszkaniowych lub rolniczych,
  • nic nie wskazywało również na to, żeby status prawny nieruchomości skarżącego pociągał za sobą rzeczywiste straty finansowe, które wykraczałyby poza przyznane mu już wynagrodzenie,
  • zgodnie z obowiązującym prawem właściciel urządzeń przesyłowych był zobowiązany do ograniczenia do minimum wszelkiej ingerencji w korzystanie przez skarżącego z jego własności, a skarżący był uprawniony do żądania odszkodowania w przypadku, gdyby jakakolwiek szkoda wynikła z utrzymania urządzeń,
  • sprawa skarżącego była rozpoznawana merytorycznie przez dwie instancje sądów krajowych w postępowaniu w pełni kontradyktoryjnym.

Odnosząc się do wysokości przyznanego wynagrodzenia w niniejszej sprawie Trybunał podkreślił w pierwszej kolejności fakt, iż możliwość posadowienia sieci przesyłowych na terenach rolnych w Sitnie została przewidziana w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego z 2002 r., a ten konkretny gazociąg, został ujęty w planie z 2009 r.

Po wtóre, powierzchnia obszaru, który miał zostać zajęty na podziemny gazociąg i sferę ochronną jest pasem mierzącym 745 metrów długości i 6 metrów szerokości, co stanowi jedynie niecałe 2% całej powierzchni nieruchomości skarżącego. Ukośny sposób przebiegu urządzenia przez nieruchomość powoduje w istocie pozorne jedynie trudności, skoro dzieli ją na dwie części o dużej powierzchni po kilkanaście hektarów każda.

Jako istotną okoliczność Trybunał wskazał ponadto, iż podziemny rurociąg nie będzie stanowił znaczącej przeszkody w sprzedaży lub użytkowaniu gruntu w celach rolniczych zgodnie z jego obecnym przeznaczeniem i sposobem wykorzystania. Nie ma żadnych przeszkód, aby na powierzchni gruntu ponad gazociągiem prowadzić uprawę roślin zgodną z profilem prowadzonego przez skarżącego gospodarstwa.

Trybunał zwrócił uwagę na bardzo istotną kwestię odnośnie do nieruchomości o znacznej powierzchni, iż w pasie służebności przesyłu nie będzie możliwości wybudowania szklarni, czy też zabudowań mieszkalnych albo gospodarskich, jednak na ten cel może zostać efektywnie wykorzystana pozostała część nieruchomości o areale odpowiadającym 98% całości.

Wskazał ponadto, iż w gospodarstwie rolnym zespół zabudowań mieszkalnych i gospodarskich stanowi zwykle pewną całość, a w jego ocenie, skarżący ów zespół zabudowań utrzymywał na innej nieruchomości.

W zakresie przeznaczenia nieruchomości oraz jego hipotetycznej zmiany, Trybunał ocenił je jako możliwość czysto teoretyczną, która nie mogła być wzięta pod uwagę przy szacowaniu wysokości wynagrodzenia.

Na koniec Trybunał ocenił postępowanie przed sądami krajowymi jako prawidłowe pod względem proceduralnym. Zwrócił uwagę, iż orzeczenia sądów zostały oparte na opinii niezależnego biegłego, który stosował zapisy standardu Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych. Opinia była przedmiotem zarzutów, które dostatecznie odparto poprzez uzyskanie opinii uzupełniających.

W ocenie Trybunału wynagrodzenie jest odpowiednie, albowiem skarżący jest nadal uprawniony do niezakłóconego korzystania z ogromnej większości swojej nieruchomości, zaś wysokość świadczenia odpowiada wynagrodzeniom zwykle przyznawanym w związku z ustanawianiem służebności przesyłu w podobnych sprawach.

W konsekwencji powyższych rozważań, Trybunał ocenił skargę jako oczywiście bezzasadną i ją odrzucił.

Witajcie po wakacjach 🙂 Mam nadzieję, że Wasze były równie udane jak moje… choć nie ukrywam, że odetchnąłem trochę z ulgą odprowadzając dzieci do szkoły 🙂

Jesień zapowiada się bardzo ciekawie i pracowicie (do końca listopada mamy zakontraktowane kilkanaście szkoleń), a i przez wakacje zebrało się trochę ciekawych orzeczeń do omówienia w blogu. Dziś przedstawię interesujące orzeczenie wydane w niedawno rozpoznanej przez Sąd Najwyższy sprawie pod sygnaturą IV CSK 170/17.

Kluczową kwestią dla rozstrzygnięcia opisywanego sporu, była ocena prawna znaczenia trwałego wyłączenia urządzenia przesyłowego z eksploatacji, szczególnie w kontekście możliwości nabycia przez zasiedzenie służebności przesyłu, ewentualnie jej wygaśnięcia, na skutek długotrwałego braku wykonywania objętych nią uprawnień.

Przyłącze ciepłownicze, którego dotyczył spór, dostarczało ciepło do domu właściciela nieruchomości, która miała zostać obciążona, w okresie od 21 października 1985 r. do 31 sierpnia 2004 r. Od wskazanej daty, do czasu rozpoznawania sprawy, ciepło to nie było już dostarczane tymi rurociągami.

Sąd powszechny uznał, że przedsiębiorca wnioskujący o zasiedzenie służebności stale zaprzestał przesyłania ciepła z wykorzystaniem tego przyłącza, z uwagi zaś na okoliczność, iż nastąpiło to przed okresem wymaganym do zasiedzenia, nie została spełniona przesłanka odpowiednio długiego czasu posiadania zgodnie z przeznaczeniem urządzeń przesyłowych.

Sąd Najwyższy rozpoznając sprawę, podkreślił w pierwszej kolejności, iż posiadanie służebności jest nieco odmienne niż posiadanie rzeczy i przepisy o zasiedzeniu należy stosować odpowiednio. Nie ma w szczególności potrzeby kwalifikowania tego posiadania jako samoistnego albo zależnego – jest to posiadanie służebności, oczywiście konstrukcyjnie zbliżone do posiadania zależnego nieruchomości.

Dalej Sąd Najwyższy skupił się na kwestii możliwości zasiedzenia służebności w przypadku urządzenia, które wyłączono z eksploatacji. Zważył, iż niewykonywanie służebności należy utożsamiać z niekorzystaniem z urządzenia przesyłowego, nie jest zatem wystarczające samo istnienie urządzenia na nieruchomości innej osoby.

W przypadku urządzeń ciepłowniczych i podobnych, korzystanie z urządzeń zgodnie z ich przeznaczeniem polega przede wszystkim na przesyłaniu (dystrybucji) ciepła, energii, sygnałów – jeżeli brak jest realizacji tej podstawowej funkcji przez okres wymagany do zasiedzenia, nie jest możliwe nabycie służebności w ten sposób. Analogicznie, jeżeli urządzenia trwale wyłączono z eksploatacji i nie jest wykorzystywane od 10 lat, służebność nabyta przez zasiedzenie w przeszłości wygaśnie.

Kluczowa jest zatem data, w której ma wystąpić skutek w postaci zasiedzenia służebności – urządzenie przesyłowe w tym dniu nie może być trwale nieczynne.

Trzeba mieć jednak na uwadze, iż mogą wystąpić przerwy w korzystaniu z urządzenia polegającym na dystrybucji ciepła, o charakterze okresowym, stosownie do zmiennych potrzeb eksploatacyjnych sieci oraz zapotrzebowania ze strony odbiorców. W takim przypadku nie dochodzi do przerwania posiadania prowadzącego do zasiedzenia.

W przypadku urządzeń przesyłowych nieczynnych kluczowe jest zatem dokonanie przez sąd precyzyjnych ustaleń, czy brak przesyłu ma charakter trwały, i jakie są perspektywy na wznowienie dostaw z wykorzystaniem tych urządzeń. W przypadku przyłączy, istotne z pewnością jest zapewnienie sobie przez właściciela innego źródła energii, czy też rezygnacja z odbioru danego rodzaju medium.