Czy Rzeczpospolita wywróży aplikantom służebność przesyłu?

Kilka dni temu znalazłem artykuł na stronie Rzeczpospolitej zawierający kazus ze służebności przesyłu, przygotowany z myślą o egzaminie, który niedługo czeka aplikantów radcowskich i adwokackich. Dla zainteresowanych podaję adres internetowy.

Co ciekawe, kazus dotyczył problemu przedawnienia roszczenia o ustanowienie służebności przesyłu, co jest tematem raczej nieaktualnym i rzadko spotykanym na salach sądowych, jakkolwiek trudno sobie wyobrazić, żeby egzaminowani aplikanci rozstrzygali problem zasiedzenia służebności, co wymaga przeanalizowania zwykle kilkuset stron dokumentów w sprawie.

Niewątpliwą zaletą służebności przesyłu jest podatność na budowanie argumentacji, jest to bowiem instytucja młoda, odnośnie do której wydawanych jest wiele orzeczeń (w zeszłym roku Sąd Najwyższy wydał ich co najmniej 42), zatem można wykazać się wiedzą i doświadczeniem, przygotowując apelację albo opinię o jej bezzasadności.

W 2014 r. najczęściej eksploatowanym tematem był stosunek decyzji wywłaszczeniowych do żądania ustanowienie albo zasiedzenia służebności, może zatem sprawa z takim problemem prawnym trafi się Wam na egzaminie? 🙂

Przy okazji wszystkim młodym adeptom sztuki prawniczej życzę powodzenia, w tym także dwojgu z mojej kancelarii, którzy z pewnością mnie nie zawiodą, szczególnie gdy trafią na służebność przesyłu 🙂

20131127_112425_1

Piotr Zamroch
Podobne artykuły

3 Komentarze do tego wpisu post

  1. Katarzyna pisze:

    Ja trochę na inny temat…
    Z ciekawym konceptem spotkałam się w jednym z ostatnich orzeczeń opublikowanych na stronie orzeczenia.ms.gov.pl. Sąd Apelacyjny w Gliwicach wskazał na niewymienianą dotychczas w takim kontekście okoliczność wykluczającą dobrą wiarę zasiadującego przedsiębiorcy:
    „Sąd uznał nadto, iż w niniejszej sprawie nie mamy do czynienia z dobrą wiarą uczestnika, albowiem, uczestnik nie zachował się jak posiadacz służebności, gdzie winien zgłosić fakt posiadana nieruchomości w zakresie odpowiadającym w treści prawu służebności przesyłu do opodatkowania nieruchomości w zakresie odpowiadającym w treści prawu służebności.”
    Ciekawi mnie opinia p. Piotra i czytelników bloga na ten temat – czy warto powoływać się na fakt niepłacenia przez przedsiębiorcę podatku w sytuacji gdy ten uważa się za posiadacza służebności w dobrej wierze…? Może są jakieś wyroki SN, najlepiej te „siódemkowe”:), odnoszące się do zasiedzenia nieruchomości (nie służebności) w dobrej wierze, które to zasiedzenie może wykluczać fakt niepłacenia podatku?
    Cytat jest stąd:
    Sygn. akt III Ca 1052/14
    POSTANOWIENIE
    Dnia 22 października 2014 r.
    Sąd Okręgowy w Gliwicach III Wydział Cywilny Odwoławczy

  2. Bartosz pisze:

    Szanowny Panie Mecenasie,

    służebność przesyłu jako zagadnienie egzaminacyjne sieje popłoch od jakiegoś czasu. Jak zdawałem egzamin w 2013 r. na giełdzie tematów również pojawiała się w kontekście zadania z prawa cywilnego. Biorąc pod uwagę fakt, że poza wąską grupą praktyków – pełnomocników, jak również sędziów – mało kto ma ten temat pogłębioną wiedzę, wydaje się mało prawdopodobne aby został kiedykolwiek wybrany. Na szczęście Pan wykonuje na tym blogu wielką pracę, aby zmienić ten stan rzeczy. Jako aplikant pracujący w kancelarii obsługującej przedsiębiorstwo energetyczne pierwszą wiedzę w tym zakresie zdobywałem właśnie tutaj. Co więcej nadal jestem stałym czytelnikiem. Osobiście namawiam Pana do popełnienia komentarza w zakresie służebności przesyłu – poza lekko zdezaktualizowaną pozycją G. Bienka, mającą zresztą walor raczej czysty teoretyczny, brak bowiem w tej trudnej problematyce wartościowej pozycji. Pozdrawiam

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Bartku,
      cieszę się, że przydaje się Panu wiedza jaką udostępniam, to kluczowa dla mnie rola bloga – popularyzowanie tej specyficznej dziedziny prawa. Odnośnie do komentarza, nie bardzo widzę siebie w roli komentatora, także z uwagi na sposób wypowiedzi, który mi najbardziej pasuje. Nie lubię tradycyjnej prawniczej twórczości pisanej w sposób wysoce formalny, gdzie kluczową wartością jest ilość nawiązań do doktryny i orzecznictwa. Dla mnie najważniejsza jest zrozumiałość przekazu, a tym samym jego efektywność. Innymi słowy, dla mnie najważniejszy jest adresat, a nie treść, co charakteryzuje wiele komentarzy. Niezależnie od tego może Pan przeczytać w formie papierowej efekty mojej pracy (link do książki jest w blogu), a obecnie przygotowuję drugą publikację, która, jeżeli wszystko się dobrze ułoży, ukaże się jesienią.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *