Dziś tylko krótko informuję, że do przyszłej środy nie będę mógł odpisywać na Wasze komentarze i maile z powodu przerwy urlopowej.
Proszę zatem o cierpliwość i do zobaczenia po powrocie.
Projekt standardu wyceny odszkodowań i wynagrodzeń związanych z lokalizacją, budową i korzystaniem z urządzeń przesyłowych przez ostatnie kilka miesięcy był przedmiotem dyskusji w środowisku rzeczoznawców majątkowych zrzeszonych w PFSRM.
Z uwagi na liczne zastrzeżenia odnośnie prawidłowości przyjętych założeń, Federacja Rzeczoznawców zleciła wykonanie kompleksowej opinii prawnej dr. Grzegorzowi Matusikowi i dr. hab. Jackowi Góreckiemu z Uniwersytetu Śląskiego. W mojej ocenie trudno obecnie o lepszy dobór autorów dla takiej opinii.
Projekt standardu został przez opiniujących oceniony pozytywnie, szczególnie z uwagi na przyjęty model określania wartości składników wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu, nie zaś wartości służebności oraz zgodność z orzecznictwem Sądu Najwyższego w sprawach przesyłowych.
Negatywnie oceniono możliwość uwzględniania jako składnika wynagrodzenia odszkodowania za obniżenie wartości nieruchomości na skutek prawnej lokalizacji urządzeń przesyłowych dla stanów faktycznych sprzed 1 stycznia 1995 r. Powodem takiej oceny był brak przepisów pozwalających na dochodzenie odszkodowań z tego tytułu przed wskazaną datą.
Szkoda lokalizacyjna została zatem wyjęta przed nawias dla wszystkim urządzeń, niezależnie od daty ich prawnej lokalizacji.
Projekt standardu został ponadto mocno odchudzony i uproszczony, celem zapewnienia większej przejrzystości tej trudnej materii. Wydaje mi się, że jest to projekt, który unika rozstrzygania o tym, co się komu należy (aczkolwiek oczywiście możesz uważać odmiennie). Dla mnie kluczowym argumentem jest wyróżnianie wartości poszczególnych składników wynagrodzenia – rzeczoznawca nie będzie decydował, które z nich przyznać właścicielowi, uczyni to sąd albo strony w toku negocjacji.
Podkreślenia wymaga jeszcze wytyczna dla rzeczoznawców, by nie określali, tym bardziej wytyczali pasów służebności przesyłu, bo w tym zakresie nie są specjalistami, jakkolwiek niewątpliwie zadaniem rzeczoznawcy jest określenie, jak dany pas i jego przebieg wpływa na obniżenie wartości nieruchomości.
Na koniec ważna uwaga odnośnie charakteru projektu – jest on promowany jako zasady dobrej praktyki, zatem nie ma woli narzucania rzeczoznawcom sposobu myślenia, lecz zachęta do stosowania wytycznych stworzonych przez osoby posiadające doświadczenie w materii urządzeń przesyłowych.
Projekt standardu datowany na 30 maja 2014 r. można pobrać tutaj. W najbliższym numerze Rzeczoznawcy Majątkowego zostanie opublikowana opinia prawna dotycząca projektu standardu oraz wyjaśnienia komisji w zakresie sposobu uwzględnienia w nowym projekcie wynikających z niej wniosków.
Służebność gruntowa na potrzeby urządzeń przesyłowych funkcjonująca przed 3 sierpnia 2008 r. nadal wzbudza sporo kontrowersji, prowadząc niejednokrotnie do rozbieżności między praktyką sądów powszechnych a orzecznictwem Sądu Najwyższego.
Jednym z kluczowych problemów jest rzecz główna dla tej służebności – czy ma nią być nieruchomość władnąca, czy też przedsiębiorstwo jako całość.
Sądy powszechne orzekające w sprawie, która następnie została rozpoznana przez Sąd Najwyższy pod sygnaturą V CSK 190/13, opowiedziały się za koncepcją nieruchomości władnącej, dodatkowo wymagając, by była ona powiązana funkcjonalnie z nieruchomością obciążoną poprzez sieć.
Z powodu nieudowodnienia tego związku oddaliły wniosek o stwierdzenie zasiedzenia służebności. Chodziło o mapy sieci – przedstawiono połączenie nieruchomości, na której był posadowiony GPZ z nieruchomością obciążoną, jednak poprzez linię wysokiego napięcia, podczas gdy zasiedzenie miało dotyczyć linii średniego napięcia.
Ciekawe, jak sądy powszechne potrafią być skrupulatne, co należy ocenić pozytywnie w kontekście instytucji zasiedzenia, która przecież prowadzi do ograniczenia własności. Zasiedzenie służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych w samej istocie jest kontrowersyjne, a stosowanie dalszych uproszczeń tylko podnosi poziom wątpliwości odnośnie oparcia orzeczeń w przepisach prawa.
Sąd Najwyższy jednak nie przejmuje się zbytnio takimi szczegółami jak brzmienie przepisów Kodeksu cywilnego, skoro można w drodze wykładni wykoncypować z nich normy oderwane do treści przepisów.
Przejawem takiego zachowania jest właśnie owo „przedsiębiorstwo władnące” i „służebność gruntowa o treści służebności przesyłu”. Tych pojęć użył Sąd Najwyższy uchylając orzeczenie, o którym pisałem wyżej i nakazując ponownie rozpoznać sprawę.
Przedsiębiorstwo władnące jest krytykowane przez wielu prawników, gdyż jest prawotwórstwem. Brak służebność na rzecz przedsiębiorstwa w prawie polskim do 3 sierpnia 2008 r. w zasadzie nie podlega dyskusji. Dodatkowo wcale nie jest to koncepcja konieczna dla przedsiębiorców przesyłowych, którzy są w stanie wykazać przesłanki zasiedzenia śledząc losy prawne nieruchomości władnącej.
Druga sprawa to „służebność gruntowa o treści służebności przesyłu”, czyli maślana margaryna. Służebność gruntowa przed 3 sierpnia 2008 r. w sensie obserwowalnych zachowań nie różni się rzeczywiście od służebności przesyłu, jednak jej treść i konstrukcja prawna są inne. Druga sprawa to specyfika stwierdzenia zasiedzenia, które odnosi się do pewnego momentu w przeszłości – jak można pisać, że w 1985 r. Skarb Państwa nabył służebność gruntową o treści służebności przesyłu, kiedy wówczas nikt o służebności przesyłu nie słyszał.
Postawa Sądu Najwyższego w tym zakresie naprawdę jest problemem i bardzo godzi w jego wizerunek.
Idą zmiany w zakresie opodatkowania służebności przesyłu.
Już dziś odczują je właściciele gospodarstw rolnych, których grunty zostaną obciążone służebnością. Pozostali właściciele będą musieli zaczekać na uchwalenie ustawy, nad którą obecnie pracują posłowie.
Dlaczego właściciele gospodarstw rolnych nie muszą czekać na zwolnienie ogólne?
Dzięki przepisowi art. 21 ust. 1 pkt 120 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, który przewiduje zwolnienie dla służebności gruntowych. Dotychczas ten przepis był interpretowany na niekorzyść właścicieli nieruchomości przez organy skarbowe, co miało swoje źródło przede wszystkim z interpretacji ogólnej Ministra Finansów wydanej 10 lipca 2013 r.
Minister Finansów, opierając się na literalnej treści przepisów oraz stanowisku Ministra Sprawiedliwości, odmawiał zrównania w skutkach prawnych ustanowienia służebności gruntowej (także na potrzeby urządzeń przesyłowych przed 3 sierpnia 2008 r.) i służebności przesyłu. Skutek był oczywisty – wynagrodzenie należało opodatkować według skali podatkowej, jako przychód z innych źródeł.
21 maja 2014 r. Minister Finansów zmienił swoje stanowisko, czemu dał wyraz wydając nową interpretację ogólną nr DD3/033/126/CRS/14/RD-46264/14, mocą której uznał, że wynagrodzenie wypłacone właścicielom gospodarstw rolnych z tytułu obciążenia nieruchomości służebnością przesyłu jest wolne od podatku dochodowego.
Skąd ta zmiana? Minister jako powód podaje wyłącznie niekorzystną dla niego linię orzeczniczą sądów administracyjnych. Nie wiem, czy to rzeczywiście wyłączna przyczyna – bez wątpienia zwolnienie wynagrodzenia z opodatkowania pozytywnie wpłynie na negocjacje wysokości wynagrodzenia z właścicielami nieruchomości, które mają zostać zajęte pod budowę nowych urządzeń przesyłowych albo przebudowę istniejących.
Niedawno znalazłem informację o skierowaniu przez Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego do rozstrzygnięcia przez Skład Siedmiu Sędziów zagadnienia prawnego:
Czy wytoczenie przez właściciela nieruchomości przeciwko posiadaczowi służebności przesyłu, a przed dniem 3 sierpnia 2008 r. przeciwko posiadaczowi służebności gruntowej polegającej na korzystaniu z nieruchomości obciążonej w zakresie niezbędnym do eksploatacji urządzeń, o których mowa w art. 49 k.c., powództwa o zasądzenie wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości w zakresie odpowiadającym treści służebności przerywa bieg terminu zasiedzenia służebności przesyłu?
Sprawie nadano sygnaturę III CZP 45/14, a zasadnicze wydarzenia w niej możesz śledzić tutaj.
Prawdę mówiąc nieco zdziwiłem się poddaniem pod rozstrzygnięcie składu powiększonego akurat tego problemu prawnego, jakkolwiek rzeczywiście Sąd Najwyższy wydawał na przestrzeni ostatnich kilku lat sprzeczne orzeczenia.
W postanowieniu wydanym w sprawie V CSK 239/09 Sąd Najwyższy stwierdził, iż wytoczenie powództwa o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości przerywa bieg zasiedzenia. Sąd podkreślił nieracjonalność wytaczania powództwa o usunięcie urządzeń, które z reguły zostanie oddalone z uwagi na ochronę odbiorców energii. Co jest ważne – sprawa dotyczyła zasiedzenia słuzebnosci gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych, a powództwo o zapłatę wynagrodzenia wytoczono przed wejściem w życie przepisów o służebności przesyłu.
W późniejszej, ważnej uchwale w sprawie III CZP 124/10 Sąd Najwyższy również podkreślił, iż nie można wymagać od właściciela wytaczania powództw negatoryjnych, a wystarczające jest wyrażenie woli zmiany charakteru posiadania, poprzez złożenie wniosku o ustanowienie służebności przesyłu. W tej uchwale jednak Sąd Najwyższy nie wskazał na powództwo o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie jako podstawę przerwania biegu zasiedzenia służebności.
W kolejnym postanowieniu, wydanym w sprawie IV CSK 88/13 Sąd Najwyższy jednoznacznie stwierdził, iż wytoczenie powództwa o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie nie przerywa biegu zasiedzenia. Tak samo orzekł w niedawno zakończonej sprawie V CSK 167/13.
Dlaczego tak rozstrzygnął? Dla przerwania biegu zasiedzenia służebności właściciel musi podjąć czynność przed sądem, której celem będzie pozbawienie przedsiębiorcy posiadania, albo zmiana jego charakteru prawnego. Innymi słowy należy żądać usunięcia urządzeń albo ustanowienia służebności przesyłu, która tworzy nowy stan prawny na nieruchomości. Spór o wynagrodzenie za korzystanie nie należy do takich czynności.
Czy postanowienia w sprawach V CSK 239/09 i IV CSK 88/13 są sprzeczne. Tylko pozornie – różnica tkwi w dacie wytoczenia powództwa o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie. Trafnie opisał to Sąd Najwyższy w postanowieniu wydanym w sprawie IV CSK 30/13.
Pozew (wniosek w postępowaniu pojednawczym) o zapłatę wynagrodzenia może przerwać bieg zasiedzenia służebności gruntowej, jeżeli został złożony przed 3 sierpnia 2008 r. Wówczas właściciele nieruchomości nie mogli jeszcze skorzystać z przymusowego trybu ustanowienia służebności przesyłu.
Po wprowadzeniu przepisów o służebności przesyłu właściciele nieruchomości mogli już składać wnioski zmierzające do ukształtowania stosunków na ich nieruchomości zgodnie z ich wolą, zatem powództwa o zapłatę wynagrodzenia utraciły swój skutek w postaci przerwania biegu zasiedzenia.
Tak w mojej ocenie powinno zostać rozstrzygnięte to zagadnienie prawne. Myślę, że uchwała może zostać podjęta jeszcze w tym roku.