Uchwała Sądu Najwyższego z 8 kwietnia 2014 r. budzi duże zainteresowanie w sprawach przesyłowych. Jej teza jest jasna – jeżeli wydano decyzję ograniczającą własność na potrzeby urządzeń przesyłowych, nie można nabyć służebności przez zasiedzenie.
Skutki, jakie wywrze ta uchwała na orzecznictwo już tak jednoznaczne nie są. Dziś podsumuję kilka miesięcy w judykaturze (oczywiście opierając się na publicznie dostępnych orzeczeniach), starając się ustalić wpływ uchwały na stanowisko sądów rozstrzygających indywidualne sprawy.
Zanim jednak przejdę do omawiania przykładów, muszę poczynić ogólną uwagę w stosunku do podnoszonego w blogowych dyskusjach stanowiska, iż w Polsce nie mamy systemu precedensowego, zatem orzeczenia SN nie wiążą w sposób formalny. To oczywiście prawda, jednak praktyczne znaczenie uchwał Sądu Najwyższego, szczególnie siódemkowych, jest doniosłe.
Jak bardzo, widać dobrze na przykładzie tej uchwały. Przed jej wydaniem znakomita większość sądów ustalała na podstawie decyzji wywłaszczeniowej dobrą wiarę posiadacza służebności – po jej wydaniu, jak ręką odjął. Nagle, dosłownie na przestrzeni kilku tygodniu, ugruntowane w orzecznictwie stało się stanowisko, że decyzja wyklucza zasiedzenie.
Tak po części wygląda życie stron, jak też pełnomocników, w sprawach przesyłowych – zaczynają postępowanie w jednym stanie prawnym, a w innym kończą (choć przepisy formalnie nie uległy zmianie).
Wracając jednak do rzeczy, na pierwszy ogień weźmy orzecznictwo Sądu Najwyższego.
Zacznę od dwóch uchwał. Pierwsza wydana w sprawie III CZP 9/14 stanowi w przeważającej mierze powtórzenie poglądów z uchwały kwietniowej.
Podkreślono, iż legitymowanie się decyzją wywłaszczeniową przez przedsiębiorcę wyklucza możliwość posiadania prowadzącego do zasiedzenia, albowiem skutki jej wydania mają charakter trwały i odnoszą się do każdego kolejnego właściciela urządzeń, pomimo zmieniającego się na przestrzeni lat stanu prawnego. Zwrócono uwagę także na przyjętą w uchwale kwietniowej konstrukcję wykonywania uprawnień obok właściciela – ograniczenia treści prawa własności, a nie sposobu korzystania z nieruchomości.
Te poglądy zostały w zasadzie w całości przytoczone także w uzasadnieniu postanowienia Sądu Najwyższego wydanego w sprawie V CSK 331/13.
Druga uchwała, wydana w sprawie III CZP 107/13, jest ciekawsza, bo dotyczy już nieco innego problemu. Pytanie sądu okręgowego dotyczyło możliwości ustanowienia służebności przesyłu (w zubożonej treści) dla nieruchomości, której własność została ograniczona mocą decyzji.
Sąd Najwyższy konsekwentnie orzekł, że wydanie decyzji wywłaszczeniowej daje przedsiębiorcy trwały i zupełny (w sensie treści) tytuł prawny do nieruchomości obciążonej urządzeniami przesyłowymi. Wniosek o ustanowienie służebności należy zatem w takich sytuacjach oddalać a limine (czyli z miejsca, bez pogłębionej analizy).
Brak możliwości nabycia służebności przez zasiedzenie w razie wydania decyzji wywłaszczeniowej został potwierdzony także 4. kolejnych sprawach rozpoznanych przez Sąd Najwyższy. Z uwagi na powtórzenia wobec uchwały III CZP 87/13, nie ma potrzeby ich szczegółowo omawiać, poniżej podaję tylko sygnatury i daty:

Jak widzicie zatem, w orzecznictwie Sądu Najwyższego, nie zaszły dalsze zmiany, poza odmową stwierdzenia zasiedzenia w przypadku wydania decyzji wywłaszczeniowej. W orzecznictwie sądów powszechnych jest nieco ciekawiej, z tym że od razu zastrzegam, że perełkę zostawiłem na koniec 🙂
Sąd Okręgowy w Kaliszu w postanowieniu wydanym w sprawie II Ca 278/14 oraz Sąd Okręgowy w Szczecinie w wyroku wydanym w sprawie VIII GC 75/11 skupiły się na problemie trwałości skutków starych decyzji wywodząc, iż obecny właściciel urządzeń przesyłowych może uzyskać dostęp do nieruchomości na podstawie przepisów ustawy o gospodarce nieruchomościami, a właściciel musi to znosić, choćby decyzja była wydana wobec osoby trzeciej (jego poprzednika).
Sąd Okręgowy w Elblągu w postanowieniu wydanym w sprawie I Ca 106/14 oraz Sąd Okręgowy w Tarnowie w postanowieniu wydanym w sprawie I Ca 141/14 ogólnie jedynie wypowiedziały się przeciwko możliwości nabycia służebności przez zasiedzenie przez przedsiębiorcę wykonującego uprawnienia na podstawie decyzji wywłaszczeniowej.
Nieco ciekawiej jest w wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi wydanym w sprawie III Ca 374/14. Sąd ten, odwołując się do uchwały kwietniowej, zapytał (retorycznie?):
„Zasadnym zdaniem Sądu Okręgowego wydaje się zatem pytanie, czy w analogiczny sposób nie należy traktować sytuacji, w której przedsiębiorca przesyłowy czerpie swoje uprawnienia z zarządzenia o powszechnej elektryfikacji wydanego przez terenowy organ administracji państwowej, także bowiem i w tym przypadku otrzymuje on prawo wstępu na nieruchomości i do budynków, dokonywania tam oględzin i pomiarów oraz wykonywania robót i zakładania urządzeń, jakich wymagać będzie powszechna elektryfikacja, które to prawo niewątpliwie godzi w prawo własności właściciela danej nieruchomości.”
Osobiście jestem sceptyczny wobec możliwości przypisania ustawie o powszechnej elektryfikacji tak szerokich skutków, nie widzę też możliwości przypisania władztwu charakteru trwałego, co z kolei wprost wynika z przepisów ustaw wywłaszczeniowych. Druga sprawa, że mówimy o ograniczeniu treści prawa własności, zatem musimy stosować prawo bardzo ostrożnie.
I na koniec perełka. Zanim napiszę coś więcej, muszę odnieść się do bardzo żywej dyskusji w blogu pod jednym z wpisów odnośnie do powinności orzekania przez sędziów zgodnie z ich najlepszą wiedzą i poglądami, a nie wyłącznie w celu wpisania się w dominujący nurt w orzecznictwie. Oczywiście dyskusja dotyczyła także pełnomocników, którzy poruszają się w ramach wyznaczonych orzecznictwem Sądu Najwyższego zamiast zwalczać te poglądy z odwołaniem do treści przepisów i ogólnych zasad prawa.
W toku tej dyskusji stwierdziłem, że w zasadzie znam tylko jeden sąd, który nie przejmuje się szczególnie uchyłkami i potrafi orzekać w zgodzie z własnym sumieniem jeżeli chodzi o zasiedzenie służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych. To żadna tajemnica – chodzi o Sąd Rejonowy w Grudziądzu, znany też z pytania prawnego w tym przedmiocie do Trybunału Konstytucyjnego.
Dziś mogę powiedzieć, że znam jeszcze jeden – Sąd Okręgowy Warszawa Praga. Poniżej cytuję obszernie fragment wyroku z 18 września 2014 r. w sprawie II C 86/14:
„Ostatecznie także w oparciu o decyzję wydaną na podstawie art. 35 ustawy o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości nie można także zasadnie formułować żądania (zarzutu) zasiedzenia służebności przesyłu (por. uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 8 kwietnia 2014 r., III CZP 87/13). (…)
Sąd w składzie orzekającym w niniejszym postępowaniu prezentuje stanowisko, że na gruncie prawa obowiązującego do 28 września 1979 r. nie było możliwe zasiedzenie ograniczonego prawa rzeczowego w formie odpowiadającego służebności przesyłu, gdyż nie jest możliwe nabycie, także w drodze zasiedzenia, prawa nieistniejącego. Zatem 28 września 1979 r. nie istniało ograniczone prawo rzeczowe odpowiadające służebności przesyłu, podobnie jak nie istniało spółdzielcze prawo odpowiadające spółdzielczemu własnościowemu prawu do lokalu, a jedynie spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu.
Sąd podkreśla przy tym, że nie należy poszukiwać podstaw do formułowania stanowiska co do możliwości powstania „służebności odpowiadającej służebności przesyłu” z uwagi na dopuszczalność ukształtowania stosunku prawnego w sposób zbliżony do tego rodzaju służebności i ostatecznie dopuszczać możliwość zasiedzenia tego rodzaju prawa.
Podejmowanie przez strony czynności prawnych w ramach dopuszczalnej swobody umów nie ma bowiem prawotwórczego charakteru, w tym nie może skutkować powstaniem ograniczonego prawa rzeczowego nie znanego na gruncie obowiązującego prawa. Zatem analiza i wykładnia przepisów obowiązujących do dnia wskazanego jako data zasiedzenia „służebności odpowiadającej służebności przesyłu” i obowiązujących w dniu wydania wyroku częściowego, przy uwzględnieniu wymogu dokonania tej oceny przy zapewnieniu realizacji gwarancji wynikających z Konstytucji (art. 2, art. 21 ust. 1 i art. 64 ust. 2 i 3) potwierdza, że ewentualne zasiedzenie może nastąpić dopiero po upływie odpowiednich terminów od 3 sierpnia 2008 r. i dotyczyć jedynie służebności przesyłu.
Przed tą datą nie istniało ograniczone prawo rzeczowe, na które powołuje się pozwana. Dopiero od wejścia w życie ustawy z dnia 30 maja 2008 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 116, poz. 731). Wobec tego w poprzednim stanie prawnym nie istniało „ograniczone prawo rzeczowe odpowiadające służebności przesyłu”, czy też służebność przesyłu. Stąd niewątpliwie nie mogło nastąpić zasiedzenie nieistniejącego prawa przy uwzględnieniu przepisów ogólnych, to jest art. 172 k.c. w zw. z art. art. 292 k.c. i art. 352 k.c. Sąd dostrzega nadto, że jednym z warunków zasiedzenia służebności przesyłu będzie konieczność wykazania, iż zasiedzenie nastąpiło na rzecz przedsiębiorstwa przesyłowego.
Dokonanie zatem wykładni przepisów obowiązujących w dniu 28 września 1979 r. w sposób prowadzący do możliwości zasiedzenia w tej dacie „służebności odpowiadającej służebności przesyłu” prowadziłoby nie tylko do niezgodności wymienionych powyżej przepisów z przywołanymi wzorcami Konstytucji, ale także uchybiałoby zasadzie określonej w art. 3 k.c.”
Takie stanowisko wydaje się znajdować wsparcie w uzasadnieniu postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z 17 lipca 2014 r. w sprawie P 28/13.
Można zatem stwierdzić, że włożono kij w mrowisko… jednak pracowite mrówki zapewne szybko załatają dziurę.