Portal Wirtualny Nowy Przemysł opublikował na dniach drugą część rozmowy, jaką przeprowadziłem z dziennikarzem na temat ogólnych uwarunkowań prawnych inwestycji sieciowych w Polsce.

Problem jest oczywiście zbyt złożony, by rozmawiać o szczegółach w formie wywiadu, jednak z pewnością – wobec mnóstwa planowanych inwestycji – jest to zagadnienie ważne, które będzie aktualne przez najbliższe kilkanaście lat.

Dla zainteresowanych lekturą podaję linki: do części 1 i do części 2.

20130905_083428_1

Uchwała Sądu Najwyższego z 8 kwietnia 2014 r. budzi duże zainteresowanie w sprawach przesyłowych. Jej teza jest jasna – jeżeli wydano decyzję ograniczającą własność na potrzeby urządzeń przesyłowych, nie można nabyć służebności przez zasiedzenie.

Skutki, jakie wywrze ta uchwała na orzecznictwo już tak jednoznaczne nie są. Dziś podsumuję kilka miesięcy w judykaturze (oczywiście opierając się na publicznie dostępnych orzeczeniach), starając się ustalić wpływ uchwały na stanowisko sądów rozstrzygających indywidualne sprawy.

Zanim jednak przejdę do omawiania przykładów, muszę poczynić ogólną uwagę w stosunku do podnoszonego w blogowych dyskusjach stanowiska, iż w Polsce nie mamy systemu precedensowego, zatem orzeczenia SN nie wiążą w sposób formalny. To oczywiście prawda, jednak praktyczne znaczenie uchwał Sądu Najwyższego, szczególnie siódemkowych, jest doniosłe.

Jak bardzo, widać dobrze na przykładzie tej uchwały. Przed jej wydaniem znakomita większość sądów ustalała na podstawie decyzji wywłaszczeniowej dobrą wiarę posiadacza służebności – po jej wydaniu, jak ręką odjął. Nagle, dosłownie na przestrzeni kilku tygodniu, ugruntowane w orzecznictwie stało się stanowisko, że decyzja wyklucza zasiedzenie.

Tak po części wygląda życie stron, jak też pełnomocników, w sprawach przesyłowych – zaczynają postępowanie w jednym stanie prawnym, a w innym kończą (choć przepisy formalnie nie uległy zmianie).

Wracając jednak do rzeczy, na pierwszy ogień weźmy orzecznictwo Sądu Najwyższego.

Zacznę od dwóch uchwał. Pierwsza wydana w sprawie III CZP 9/14 stanowi w przeważającej mierze powtórzenie poglądów z uchwały kwietniowej.

Podkreślono, iż legitymowanie się decyzją wywłaszczeniową przez przedsiębiorcę wyklucza możliwość posiadania prowadzącego do zasiedzenia, albowiem skutki jej wydania mają charakter trwały i odnoszą się do każdego kolejnego właściciela urządzeń, pomimo zmieniającego się na przestrzeni lat stanu prawnego. Zwrócono uwagę także na przyjętą w uchwale kwietniowej konstrukcję wykonywania uprawnień obok właściciela – ograniczenia treści prawa własności, a nie sposobu korzystania z nieruchomości.

Te poglądy zostały w zasadzie w całości przytoczone także w uzasadnieniu postanowienia Sądu Najwyższego wydanego w sprawie V CSK 331/13.

Druga uchwała, wydana w sprawie III CZP 107/13, jest ciekawsza, bo dotyczy już nieco innego problemu. Pytanie sądu okręgowego dotyczyło możliwości ustanowienia służebności przesyłu (w zubożonej treści) dla nieruchomości, której własność została ograniczona mocą decyzji.

Sąd Najwyższy konsekwentnie orzekł, że wydanie decyzji wywłaszczeniowej daje przedsiębiorcy trwały i zupełny (w sensie treści) tytuł prawny do nieruchomości obciążonej urządzeniami przesyłowymi. Wniosek o ustanowienie służebności należy zatem w takich sytuacjach oddalać a limine (czyli z miejsca, bez pogłębionej analizy).

Brak możliwości nabycia służebności przez zasiedzenie w razie wydania decyzji wywłaszczeniowej został potwierdzony także 4. kolejnych sprawach rozpoznanych przez Sąd Najwyższy. Z uwagi na powtórzenia wobec uchwały III CZP 87/13, nie ma potrzeby ich szczegółowo omawiać, poniżej podaję tylko sygnatury i daty:

11_0

Jak widzicie zatem, w orzecznictwie Sądu Najwyższego, nie zaszły dalsze zmiany, poza odmową stwierdzenia zasiedzenia w przypadku wydania decyzji wywłaszczeniowej. W orzecznictwie sądów powszechnych jest nieco ciekawiej, z tym że od razu zastrzegam, że perełkę zostawiłem na koniec 🙂

Sąd Okręgowy w Kaliszu w postanowieniu wydanym w sprawie II Ca 278/14 oraz Sąd Okręgowy w Szczecinie w wyroku wydanym w sprawie VIII GC 75/11 skupiły się na problemie trwałości skutków starych decyzji wywodząc, iż obecny właściciel urządzeń przesyłowych może uzyskać dostęp do nieruchomości na podstawie przepisów ustawy o gospodarce nieruchomościami, a właściciel musi to znosić, choćby decyzja była wydana wobec osoby trzeciej (jego poprzednika).

Sąd Okręgowy w Elblągu w postanowieniu wydanym w sprawie I Ca 106/14 oraz Sąd Okręgowy w Tarnowie w postanowieniu wydanym w sprawie I Ca 141/14 ogólnie jedynie wypowiedziały się przeciwko możliwości nabycia służebności przez zasiedzenie przez przedsiębiorcę wykonującego uprawnienia na podstawie decyzji wywłaszczeniowej.

Nieco ciekawiej jest w wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi wydanym w sprawie III Ca 374/14. Sąd ten, odwołując się do uchwały kwietniowej, zapytał (retorycznie?):

„Zasadnym zdaniem Sądu Okręgowego wydaje się zatem pytanie, czy w analogiczny sposób nie należy traktować sytuacji, w której przedsiębiorca przesyłowy czerpie swoje uprawnienia z zarządzenia o powszechnej elektryfikacji wydanego przez terenowy organ administracji państwowej, także bowiem i w tym przypadku otrzymuje on prawo wstępu na nieruchomości i do budynków, dokonywania tam oględzin i pomiarów oraz wykonywania robót i zakładania urządzeń, jakich wymagać będzie powszechna elektryfikacja, które to prawo niewątpliwie godzi w prawo własności właściciela danej nieruchomości.”

Osobiście jestem sceptyczny wobec możliwości przypisania ustawie o powszechnej elektryfikacji tak szerokich skutków, nie widzę też możliwości przypisania władztwu charakteru trwałego, co z kolei wprost wynika z przepisów ustaw wywłaszczeniowych. Druga sprawa, że mówimy o ograniczeniu treści prawa własności, zatem musimy stosować prawo bardzo ostrożnie.

I na koniec perełka. Zanim napiszę coś więcej, muszę odnieść się do bardzo żywej dyskusji w blogu pod jednym z wpisów odnośnie do powinności orzekania przez sędziów zgodnie z ich najlepszą wiedzą i poglądami, a nie wyłącznie w celu wpisania się w dominujący nurt w orzecznictwie. Oczywiście dyskusja dotyczyła także pełnomocników, którzy poruszają się w ramach wyznaczonych orzecznictwem Sądu Najwyższego zamiast zwalczać te poglądy z odwołaniem do treści przepisów i ogólnych zasad prawa.

W toku tej dyskusji stwierdziłem, że w zasadzie znam tylko jeden sąd, który nie przejmuje się szczególnie uchyłkami i potrafi orzekać w zgodzie z własnym sumieniem jeżeli chodzi o zasiedzenie służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych. To żadna tajemnica – chodzi o Sąd Rejonowy w Grudziądzu, znany też z pytania prawnego w tym przedmiocie do Trybunału Konstytucyjnego.

Dziś mogę powiedzieć, że znam jeszcze jeden – Sąd Okręgowy Warszawa Praga. Poniżej cytuję obszernie fragment wyroku z 18 września 2014 r. w sprawie II C 86/14:

„Ostatecznie także w oparciu o decyzję wydaną na podstawie art. 35 ustawy o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości nie można także zasadnie formułować żądania (zarzutu) zasiedzenia służebności przesyłu (por. uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 8 kwietnia 2014 r., III CZP 87/13). (…)

Sąd w składzie orzekającym w niniejszym postępowaniu prezentuje stanowisko, że na gruncie prawa obowiązującego do 28 września 1979 r. nie było możliwe zasiedzenie ograniczonego prawa rzeczowego w formie odpowiadającego służebności przesyłu, gdyż nie jest możliwe nabycie, także w drodze zasiedzenia, prawa nieistniejącego. Zatem 28 września 1979 r. nie istniało ograniczone prawo rzeczowe odpowiadające służebności przesyłu, podobnie jak nie istniało spółdzielcze prawo odpowiadające spółdzielczemu własnościowemu prawu do lokalu, a jedynie spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu.

Sąd podkreśla przy tym, że nie należy poszukiwać podstaw do formułowania stanowiska co do możliwości powstania „służebności odpowiadającej służebności przesyłu” z uwagi na dopuszczalność ukształtowania stosunku prawnego w sposób zbliżony do tego rodzaju służebności i ostatecznie dopuszczać możliwość zasiedzenia tego rodzaju prawa.

Podejmowanie przez strony czynności prawnych w ramach dopuszczalnej swobody umów nie ma bowiem prawotwórczego charakteru, w tym nie może skutkować powstaniem ograniczonego prawa rzeczowego nie znanego na gruncie obowiązującego prawa. Zatem analiza i wykładnia przepisów obowiązujących do dnia wskazanego jako data zasiedzenia „służebności odpowiadającej służebności przesyłu” i obowiązujących w dniu wydania wyroku częściowego, przy uwzględnieniu wymogu dokonania tej oceny przy zapewnieniu realizacji gwarancji wynikających z Konstytucji (art. 2, art. 21 ust. 1 i art. 64 ust. 2 i 3) potwierdza, że ewentualne zasiedzenie może nastąpić dopiero po upływie odpowiednich terminów od 3 sierpnia 2008 r. i dotyczyć jedynie służebności przesyłu. 

Przed tą datą nie istniało ograniczone prawo rzeczowe, na które powołuje się pozwana. Dopiero od wejścia w życie ustawy z dnia 30 maja 2008 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 116, poz. 731). Wobec tego w poprzednim stanie prawnym nie istniało „ograniczone prawo rzeczowe odpowiadające służebności przesyłu”, czy też służebność przesyłu. Stąd niewątpliwie nie mogło nastąpić zasiedzenie nieistniejącego prawa przy uwzględnieniu przepisów ogólnych, to jest art. 172 k.c. w zw. z art. art. 292 k.c. i art. 352 k.c. Sąd dostrzega nadto, że jednym z warunków zasiedzenia służebności przesyłu będzie konieczność wykazania, iż zasiedzenie nastąpiło na rzecz przedsiębiorstwa przesyłowego.

Dokonanie zatem wykładni przepisów obowiązujących w dniu 28 września 1979 r. w sposób prowadzący do możliwości zasiedzenia w tej dacie „służebności odpowiadającej służebności przesyłu” prowadziłoby nie tylko do niezgodności wymienionych powyżej przepisów z przywołanymi wzorcami Konstytucji, ale także uchybiałoby zasadzie określonej w art. 3 k.c.”

Takie stanowisko wydaje się znajdować wsparcie w uzasadnieniu postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z 17 lipca 2014 r. w sprawie P 28/13.

Można zatem stwierdzić, że włożono kij w mrowisko… jednak pracowite mrówki zapewne szybko załatają dziurę.

W komentarzach w blogu często pytacie o możliwość ustanowienia służebności przesyłu na rzecz gminy. Pomyślałem, że warto na ten temat wypowiedzieć się szerzej, bo w piśmiennictwie prawniczym i orzecznictwie w zasadzie nie ma wątpliwości, że taka możliwość istnieje.

Dziś zatem, nieco odmiennie niż zwykle, we wpisie zaprezentuję poglądy prawników piszących na temat służebności oraz przykłady z orzecznictwa potwierdzające, że gminie można przypisać status przedsiębiorcy, jak również że na jej rzecz można ustanowić służebność przesyłu w zakresie urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych.

Rozpocznę od prof. B. Rakoczego. Nie przypadkiem, jest on bowiem znawcą problemów prawnych w zakresie urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych, działa przy Izbie Krajowej „Wodociągi Polskie” i jako radca prawny obsługuje spółki z tego sektora:

„W konsekwencji służebność przesyłu nie może być ustanowiona na rzecz zakładu budżetowego, a jedynie na rzecz jednostki organizacyjnej mającej osobowość prawną. W wypadku zakładu budżetowego wykonującego zadania z zakresu zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków, będzie to gmina. W przedstawianych sytuacjach konieczne jest zastosowanie rozszerzającej wykładni pojęcia przedsiębiorca. Następstwem wykładni rozszerzającej będzie uznanie, że przepis ten obejmuje także jednostki samorządu terytorialnego lub Skarb Państwa, gdy zadania wykonuje jednostka organizacyjna nie mająca ani osobowości prawnej, ani nawet wyposażona w zdolność prawną. W takiej sytuacji podmiotem uprawnionym do ustanowienia na jego rzecz służebności przesyłu byłby Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego”. (cytat pochodzi z monografii „Służebność przesyłu w praktyce”, ss. 48-49).

Na ten pogląd powołał się dr G. Matusik w monografii „Własność urządzeń przesyłowych a prawa do gruntu” (s. 362.):

„W literaturze podnosi się zgodnie, że chodzi o przedsiębiorcę w rozumieniu art. 431 K.c., a więc o osobę fizyczną, prawną (także jednostkę samorządu terytorialnego) czy jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej, prowadzące we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową.”

Możliwość ustanowienia służebności przesyłu na rzecz gminy potwierdził także współautor analizowanych przepisów dr G. Bieniek:

„Uprawnioną do służebności przesyłu może być także gmina, jeśli urządzenia wodociągowe i kanalizacyjne są jej własnością i prowadzi ona działalność w zakresie zbiorowego zaopatrywania w wodę lub zbiorowego odprowadzania ścieków przez wyodrębniony zakład budżetowy. Osoba ta lub jednostka więc nie musi być właścicielem przedsiębiorstwa. (…) Do tego unormowania nawiązuje art. 3053 § 1 k.c., w którym postanowiono, że służebność przesyłu przechodzi na nabywcę przedsiębiorstwa lub nabywcę urządzeń, o których mowa w art. 49 § 1 k.c., co wskazuje, że pojedyncze urządzenie, a także sieć jako zbiór rzeczy (urządzeń) może być odrębnym przedmiotem obrotu.” (cytat pochodzi monografii „Urządzenia przesyłowe, problematyka prawna”, s. 57 – warto do niej zajrzeć, bo jest przystępnie napisana).

W niedawno wydanej monografii dr Piotr Lewandowski także potwierdził możliwość ustanowienia służebności przesyłu na rzecz gminy:

„Służebności przesyłu nie można ustanowić na rzecz zakładu budżetowego, a jedynie i wyłącznie na rzecz jednostki organizacyjnej mającej osobowość prawną. Taką jednostką może być gmina, ale tylko w przypadku samorządowego zakładu budżetowego, któremu powierzone zostały zadania  z zakresu zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków, tak. J. Luty, Uprawnienia stron służebności przesyłu, Rejent 2012, nr 3, s. 47, teza nr 2.” („Służebność przesyłu w prawie polskim”, s. 57 przypis nr 104 – publikacja bardzo ciekawa, ale napisana w sposób czytelny przede wszystkim dla prawników).

20130714_175537_0 (1024x768)

Jak widzisz poglądów o możliwości ustanowienia służebności przesyłu na rzecz gminy pochodzących od autorytetów naukowych jest sporo. To ważna podstawa argumentacyjna, jednak wsparcia dostarcza także orzecznictwo Sądu Najwyższego, sądów powszechnych oraz sadów administracyjnych (w zakresie statusu gminy jako przedsiębiorcy).

Zacznę, może trochę wbrew hierarchii :), od orzeczenia Sądu Rejonowego w Legnicy. Po pierwsze, bo dotyczy bezpośrednio omawianego dziś przeze mnie problemu, a po wtóre lubię sądy legnickie, znają się tam na służebnościach.

„W ocenie Sądu, w okolicznościach rozpoznawanej sprawy, co do zasady, nie można wykluczyć opcji stwierdzenia zasiedzenia służebności przesyłu na rzecz wnioskodawcy w zakresie nieruchomości stanowiącej własność uczestników. Legitymacja czynna Gminy M. wynika z ustalenia, że Gmina jest właścicielem urządzenia wodociągowego i prowadzi działalność w zakresie zbiorowego zaopatrywania w wodę (G. Bieniek, Urządzenia przesyłowe, Warszawa 2008, s. 57). Obowiązek zbiorowego zaopatrywania w wodę spoczywa na Gminie z mocy art. 3 ustawy z dnia 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (Dz.U.01.72.747). A zatem Gmina spełnia warunki do uznania jej za podmiot uprawniony do uzyskania na swoją rzecz służebności urządzenia przesyłowego pomimo, iż częściowo przez urządzenie to płynie woda, której właścicielem jest (…) S.A. w L.. Niemniej jednak to Gmina M. nabywa wodę od przedsiębiorstwa (…) a następnie rozprowadza ją do odbiorców indywidualnych, których łączą umowy z Gminą M. a nie z (…) S.A.” (postanowienie Sądu Rejonowego w Legnicy z 28 lutego 2012 r. wydane w sprawie I Ns 816/11)

Odnośnie do Sądu Najwyższego, nie przypominam sobie, żeby wprost w uchwałach omawiał problem możliwości ustanowienia służebności na rzecz gminy, wydał jednak orzeczenia, które wspierają stanowisko, że takie ustanowienie będzie zgodne z prawem.

Pierwsza z uchwał, wydana 13 lipca 2011 r. w sprawie III CZP 26/11 dotyczyła problemu podstawy prawnej dla żądania wykupu urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych przez przedsiębiorcę (także gminę), który przyłączył je do swojej sieci.

Sąd Najwyższy orzekł, iż właściwą podstawą prawną jest przepis art. 49 § 2 k.c. To przemawia za prawidłowością twierdzenia, że służebność przesyłu można ustanowić także na rzecz gminy – pojęcie przedsiębiorcy na gruncie art. 49 K.c. i 305 K.c. musi być rozumiane w ten sam sposób, m.in. z uwagi na bezpośredni związek między tymi przepisami.

Druga z uchwał, wydana przez Sąd Najwyższy 27 czerwca 2013 r. w sprawie III CZP 31/13 dotyczyła możliwości ustanowienia służebności przesyłu na rzecz spółki wodnej, która, podobnie jak gmina, nie spełnia wszystkich przesłanek dla uznania jej za przedsiębiorcę w rozumieniu przepisów o swobodzie działalności gospodarczej:

„Z podobnych powodów również spółka wodna, która utworzona do wykonywania, utrzymywania oraz eksploatacji urządzeń służących do zapewnienia wody dla ludności, musi być traktowana jako przedsiębiorca w rozumieniu art. 431 k.c. Nie było dotychczas wypowiedzi Sądu Najwyższego w tym zakresie. Natomiast Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 18 kwietnia 2012 r., II FSK 1954/10 (niepubl.) stwierdził, że spółka wodna prowadząca działalność umożliwiającą uzyskanie zysku netto, o której mowa w art. 164 ust. 2 w związku z ust. 3 pr. wod., na rzecz podmiotów w niej niezrzeszonych, prowadzi działalność gospodarczą, o której mowa w art. 2 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.”

Na koniec dwa przykłady orzecznictwa sądów administracyjnych odnośnie możliwości przypisania gminie statusu przedsiębiorcy:

„Gmina jest przedsiębiorcą w rozumieniu art. 4 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Zgodnie z tym przepisem przedsiębiorcą jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna niebędąca osobą prawną, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną – wykonująca we własnym imieniu działalność gospodarczą. Taką odrębną ustawą jest ustawa o samorządzie gminnym, która w art. 9 ust. 2 stanowi, że gmina oraz inna gminna osoba prawna może prowadzić działalność gospodarczą wykraczającą poza zadania o charakterze użyteczności publicznej wyłącznie w przypadkach określonych w odrębnej ustawie. Ponieważ odprowadzanie ścieków z terenu gminy niewątpliwie stanowi zadanie o charakterze użyteczności publicznej, Gmina P. w tym zakresie może być traktowana jako przedsiębiorca.” (wyrok wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, wydany 21 lutego 2013 r., w sprawie IV SA/Wa 2420/12).

„Prowadząc faktycznie działalność usługową w zakresie dostarczania wody oraz odprowadzania ścieków gmina, posiadająca osobność prawną z mocy art. 2 ust. 2 ustawy o samorządzie gminnym. usytuowała się w takiej samej sytuacji, jak każdy inny dostawca prowadzący działalność w zakresie zbiorowego zaopatrzenia w wodę w rozumieniu art. 2 pkt 4 ustawy z dnia 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków /Dz.U. nr 72 poz. 747 ze zm./.” (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego wydany 21 lipca 2005 r. w sprawie OSK 1741/04).

Podsumowując, uczeni prawnicy uważają, że służebność przesyłu może być ustanowiona na rzecz gminy, której w pewnych przypadkach można przypisać status przedsiębiorcy.

Postanowienie wstępne w sprawach o ustanowienie służebności przesyłu zastanawia mnie od dawna – przede wszystkim odnośnie do celowości jego wydawania w aspekcie przyspieszenia postępowania i ograniczenia kosztów.

Rzadko w praktyce można spotkać takie postanowienie, dlatego też stwierdziłem, że warto poświęcić wpis postanowieniu Sądu Okręgowego w Łodzi wydanemu w sprawie III Ca 133/14, które dotyczy tego problemu.

Postanowieniem wstępnym sąd rejonowy oddalił zarzut zasiedzenia służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych. Powodem był stwierdzony przez ten sąd brak spełnienia przesłanki widoczności dla podziemnego gazociągu, po wtóre nieudowodnienie przez przedsiębiorcę wykonywania czynności eksploatacyjnych w czasie biegu okresu zasiedzenia.

Sąd Okręgowy uchylił to postanowienie wstępne. Warto zapoznać się z jego rozważaniami gdyż są rzetelnie przeprowadzone. W mojej ocenie, stanowisko sądu jest zbyt konserwatywne, co nie zmienia faktu, że jest dobrze uzasadnione.

W ocenie Sądu Okręgowego postanowienie wstępne w postępowaniu nieprocesowym może zostać wydane wyłącznie wówczas, gdy przepisy Kodeksu postępowania cywilnego wyraźnie na to pozwalają. Sąd dostrzegł również liberalny pogląd w tym zakresie, jednak opowiedział się za ścisłym interpretowaniem wyjątków, a wyjątkiem właśnie w jego ocenie jest wydanie postanowienia wstępnego.

Warto zwrócić uwagę na fragment uzasadnienia:

„Pomiędzy roszczeniem o ustanowienie służebności a zarzutem zasiedzenia nie zachodzi zaś tego rodzaju zależność, że przesądzenie o niezasadności zarzutu zasiedzenia automatycznie przesądzać musi o zasadności roszczenia o ustanowienie służebności.”

To słuszna uwaga, albowiem wniosek o ustanowienie służebności może zostać oddalony także z innych przyczyn niż nabycie przez przedsiębiorcę tego prawa przez zasiedzenie. Jednak ta uwaga znajduje zastosowanie wyłącznie dla błędnego postanowienia wstępnego wydanego w niniejszej sprawie – gdyby sąd prawidłowo wydał postanowienie stwierdzając, iż żądanie ustanowienia służebności przesyłu zasługuje na uwzględnienie co do zasady, wówczas przesądziłby spełnienie wszystkich przesłanek dla ustanowienia tej służebności.

Tu właśnie tkwi błąd sądu rejonowego – nie można wydać postanowienia wstępnego o charakterze negatywnym („oddalam zarzut zasiedzenia”). Takie postanowienie może być wyłącznie pozytywne tzn. uznawać żądanie wniosku za zasadne.

Co jednak można zrobić, jeżeli sąd od razu dostrzega zasadność zarzutu zasiedzenia – odpowiedź jest prosta, ograniczyć rozprawę do tego zarzutu i oddalić pozostałe wnioski dowodowe, w tym dotyczące biegłych sądowych. W ten sposób właścicielom, których nieruchomości zostaną obciążone nieodpłatnymi służebnościami przynajmniej oszczędzi się parę tysięcy kosztów, przedsiębiorcy zaś oszczędzą na czasie i kosztach obsługi prawnej. Warto to rozważyć, po co tracić czas i pieniądze.

Postanowienia wstępne mogą mieć tę zaletę odnośnie czasu i kosztów, że po przesądzeniu słuszności żądań właściciela nieruchomości, strony wrócą do negocjacji i ustanowią służebność ugodowo.

1 33 34 35 36 37 75 Strona 35 z 75