W niedawno wydanej uchwale w sprawie III CZP 87/13 Sąd Najwyższy opowiedział się za jednoznacznym rozdzieleniem skutków wynikających z ograniczenia prawa własności na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego oraz ustaw wywłaszczeniowych. Jeżeli zatem przedsiębiorca przesyłowy legitymuje się decyzją wywłaszczeniową, nie można ustanowić ani zasiedzieć służebności przesyłu, a wszelkie spory dotyczące odszkodowań rozpoznawane są w postepowaniu administracyjnym.
Co ważne, odszkodowania są dochodzone przez właścicieli nieruchomości niezależnie od czasu, jaki upłynął od dnia wydania decyzji administracyjnej, albowiem w tym zakresie prawo nie przewiduje przedawnienia.
Ten problem poruszałem już wcześniej, dziś jest znowu ku temu ważna okazja, gdyż opublikowano uzasadnienie wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 26 sierpnia 2014. w sprawie I OSK 147/13 (znajdziesz go w Bazie wiedzy).
NSA uwzględnił skargę kasacyjną właściciela nieruchomości i nakazał przeprowadzić postępowanie, które powinno zakończyć się wypłatą stosownego odszkodowania.
Sprawa dotyczyła decyzji wywłaszczeniowej z 1979 r. W następstwie przeprowadzenia inwestycji wypłacono właścicielowi odszkodowanie za szkody wyrządzone bezpośrednio budową („straty w zasiewach, uprawach i plonach”), nie otrzymał on jednak rekompensaty za obniżenie wartości nieruchomości.
Ze stosownym żądaniem, opartym na przepisie art. 129 ust. 5 pkt 3 ustawy o gospodarce nieruchomościami wystąpił spadkobierca właściciela z daty ograniczenia własności. Organy administracji obu instancji oraz wojewódzki sąd administracyjny nie uwzględniły zgłoszonych żądań, dopiero skarga kasacyjna okazała się skuteczna.
NSA wskazał, iż w jego ocenie należy przyznać właścicielowi odszkodowanie na podstawie przepisów obecnie obowiązującej ustawy o gospodarce nieruchomościami, gdyż ograniczenie prawa własności nastąpiło bez ustalenia odszkodowania, a aktualne przepisy przewidują prawo do żądania jego zapłaty.
Sąd zwrócił przy tym uwagę, iż ustawowe sformułowanie „pozbawienie praw” obejmuje również ograniczenie, co jest zasadne i zgodne ze stanowiskiem Sądu Najwyższego wyrażony w uchwale III CZP 87/13.
Naczelny Sąd Administracyjny wyraził pogląd, że nowa ustawa, w braku przepisów przejściowych, ma zastosowanie do stanów aktualnych, ale i zdarzeń wcześniej powstałych, jeśli nadal trwają, a bezpośrednie stosowanie nowych przepisów przede wszystkim odnosi się do zastanych w dniu wejścia ich w życie stosunków prawnych.
Rozróżnić należy retrospektywność (nowe przepisy regulują też stany wcześniejsze, ale otwarte, w toku, niezakończone ostatecznie) oraz retroaktywność przepisów (oddziaływanie wsteczne na stany wcześniejsze, lecz zamknięte, czyli zakończone – załatwione).
W kontekście tego, co wydarzyło się w Sądzie Najwyższym w sprawie III CZP 87/13, kształtująca się linia orzecznicza Naczelnego Sądu Administracyjnego bardzo osłabia pozycję przedsiębiorcy legitymującego się decyzją wywłaszczeniową. Według moich doświadczeń nadal jednak decyzja taka jest korzystniejsza dla przedsiębiorcy niż ustanowienie służebności przesyłu, gdyż odszkodowania przyznawane na gruncie przepisów ustawy o gospodarce nieruchomościami są z reguły niższe niż wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu.
Nie zmienia to jednak faktu, że jeszcze niedawno decyzje wywłaszczeniowe były asami w rękawie przedsiębiorcy. Trafnie podsumował to Jaskier mówiąc do Wiedźmina: „Świat się zmienia, Słońce zachodzi, a wódka się kończy”.



