Niekonstytucyjność projektowanych przepisów o zasiedzeniu służebności przesyłu

W Sejmie opracowywana jest zmiana Kodeksu cywilnego w zakresie przepisów regulujących status urządzeń przesyłowych oraz służebność przesyłu. W projekcie ustawy znalazł się zapis regulujący zasiedzenie służebności przesyłu:

Art. 3. Do zasiedzenia służebności przesyłu wlicza się okres posiadania służebności o treści odpowiadającej służebności przesyłu istniejący przed wejściem w życie ustawy z dnia 30 maja 2008 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 116, poz. 731), jednakże nie więcej niż o połowę czasu wymaganego do zasiedzenia.

To juz druga próba nowelizacji tych przepisów po ich wprowadzeniu 3 sierpnia 2008 r. Poprzednia zakończyła się niepowodzeniem, gdyż prace ustawodawcze nie zakończyły się przed końcem kadencji i cała procedura musiała być uruchomiona na nowo. W poprzednim projekcie cytowany wyżej przepis brzmiał następująco:

Art. 3. Do zasiedzenia służebności przesyłu wlicza się okres posiadania służebności, który przed przed wejściem w życie ustawy z dnia 30 maja 2008 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 116, poz. 731) uzasadniał nabycie służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu.

Jak widzisz, poprzednio możliwe było doliczenie całego okresu posiadania służebności przed 3 sierpnia 2008 r.

Przewodniczący podkomisji sejmowej, która obraduje w sprawie tego projektu zawiesił prace zespołu i zażądał od Ministra Sprawiedliwości wprowadzenia poprawek i ponownego przeanalizowania zapisów pod kątem ich zgodności z Konstytucją.

Problem niekonstytucyjności rzeczywiście istnieje, a nakłada się na niego nieprawidłowe sformułowanie przepisu. Zwracam Ci uwagę, że taki zapis wcale nie uniemożliwia zasiedzenia służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych, jeżeli bieg terminu zakończył się przed 3 sierpnia 2008 r. Przepis dotyczy tylko służebności przesyłu, która jest zupełnie odrębnym rodzajem służebności od służebności gruntowej o treści służebności przesyłu.

Trochę to wszystko może wydawać się zawiłe i dziwne, a ten jeden przepis (w zależności oczywiście od jego ostatecznej treści) może znacząco wpłynąć na rozliczenia właścicieli nieruchomości i przedsiębiorców przesyłowych szacowane na wiele miliardów złotych.

Dla dociekliwych polecam opinie prawne sporządzone przy okazji obecnego oraz poprzedniego projektu ustawy – po ich przeczytaniu dojdziecie do wniosku, że mój wpis jest jasny jak Słońce 🙂

Piotr Zamroch

Specjalizuję się w prawnych aspektach budowy, konserwacji i remontów urządzeń przesyłowych każdego rodzaju, na etapach ich prawnej lokalizacji, pozyskiwania praw do nieruchomości w trybie dobrowolnym i przymusowym oraz określania wartości wynagrodzeń i odszkodowań związanych z ograniczeniem prawa własności.

Podobne artykuły

242 Komentarze do tego wpisu post

  1. tomasz pisze:

    Osobiscie uwazam, ze taki przepis powinien zostac wprowadzony, wiadomo jest, ze sprawa poszanowania wlasnosci prywatnej przed rokiem 90-tym byla nikla. Zaklady energetyczne korzystaja obecnie z tego ze w tym kraju byl system nieprzyjazny obywatelowi, oraz ze przepisy tak wazne zostaly wprowadzone po prawie 20 latach. Uwazam, ze Poslowie powinni tworzyc sprawiedliwe prawo chroniace interes obywatela, a nie interes wielkich korporacji lobbujacych na swoja korzysc, ( korporacji niejednkorotnie zagranicznych) ktore dryluja nasze portfele.W konstytucji do najwazniejszych praw nalezy prawo do wolnosci oraz poszanowania Swietego Prawa Wlasnosci i tego powinnismy sie trzymac.

    • Piotr Zamroch pisze:

      Kwestia niekonstytucyjności, którą podnieśli członkowie podkomisji odnosi się właśnie do tego, co Pan pisze. Zasiedzenie służebności przesyłu jest bardzo dyskusyjne w kontekście możliwości doliczenia okresu posiadania przed 3 sierpnia 2008 r.
      To jednak w żaden sposób nie rozwiązuje problemy zasiedzenia służebności w tych przypadkach, gdy termin zasiedzenia upłynął przed 3 sierpnia 2008 r. Wówczas nabywa się przez zasiedzenie służebność gruntową, a nie służebność przesyłu. To jest bardzo istotne, bo przepis art. 3 noweli, nawet jeżeli wejdzie w życie nie będzie dotyczył zasiedzenia służebności gruntowej. Inaczej mówiąc, nadal dla większości sieci będzie mógł zostać skutecznie zgłoszony zarzut zasiedzenia służebności, a powództwa o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z gruntu i wnioski o ustanowienie służebności przesyłu będą oddalane.
      Odnośnie Świętego Prawa Własności – rzeczywiście pełni ono podstawową rolę w naszym Państwie, jednak trzeba mieć na uwadze, iż czasami ta własność musi uwzględniać potrzeby innych mieszkańców, jakkolwiek powinna przysługiwać z tego tytułu stosowna rekompensata. Po wtóre zaspokojenie wszystkich właścicieli nieruchomości na których są zlokalizowane urządzenia przesyłowe przekracza możliwości przedsiębiorców energetycznych, a ja nie widzę powodu dlaczego tylko oni mieliby ponosić ciężar zmiany systemu politycznego. Podsumowując, konieczne jest poszanowanie prawa własności przez przedsiębiorców, ale również świadomość właścicieli, w jakich realiach się poruszamy – z moich doświadczeń wynika, że taka postawa często prowadzi do ugody, z której są zadowolone obie strony.

      • Łukasz pisze:

        Panie Piotrze,
        zgadzam się ze stanowiskiem „tomasza”.
        Posiadam bezwartościową działkę, choć znajdującą się w bardzo
        dobrej ( pod kątem budownictwa jednorodzinnego ) lokalizacji.
        Nikt mnie nie pytał czy posadowić na tej działce linię wys. napięcia
        115kV, dwunitkowy rurociąg „Przyjaźń”, linię niskiego napięcia
        oraz kable światłowodowe. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby była tam jeszcze
        poradziecka, podziemna bateria rakiet balistycznych. Nie może być tak, że
        ktoś ( przedsiębiorstwa przesyłowe ) mają z tego coś, a ja nic. To po prostu
        wbrew zasadzie sprawiedliwości społecznej – nie sądzi Pan ?

        P.S. Oczywiście sprawa jest już w sądzie, choć zapowiada się długa batalia, zwłaszcza z PERN.

        • Piotr Zamroch pisze:

          Panie Łukaszu,
          wiem, że to nie jest dla Pana wesoła sytuacja, ale komentarz z poradziecką baterią był całkiem zabawny. Co ja o tym sądzę? W sumie moje prywatne zdanie jest tu mało istotne, ważne jest co sądzi o tym ustawodawca, który zabiera się do kompleksowej regulacji zagadnień urządzeń przesyłowych w projekcie ustawy o korytarzach przesyłowych, jak również co sądzi Sąd Najwyższy, który dokonuje wykładni przepisów czasem w sposób całkiem twórczy.
          Muszę Panu powiedzieć, że wszystko zależy od perspektywy, z której się na sprawę patrzy. Właściciele nieruchomości żądają wynagrodzeń i odszkodowań, a przemawia za nimi konstytucyjna ochrona własności i zasada słusznego odszkodowania – przedsiębiorcy z kolei biją na alarm, że roszczenia w skali globalnej zagrażają ich funkcjonowaniu, przedstawiając wyliczenia, że urządzenia przesyłowe są zlokalizowane na 20 milionach działek gruntu, zatem samo sporządzenie operatów to kwestia miliardów złotych, nie mówiąc już o wynagrodzeniu. Na to wszystko nakładają się jeszcze taryfy, zatem refinansowanie kosztów przez odbiorców mediów oraz konieczność wydatkowania znacznych sum na modernizację i rozwój systemów przesyłowych.
          Nie zazdroszczę Panu sytuacji, standardowa nieruchomość jednak z reguły aż tak bardzo obciążona nie jest – dlatego też trzeba szukać rozwiązań kompromisowych, bo i Pański interes zasługuje na uwzględnienie, i przedsiębiorcy mają swoje racje. To niezwykle trudne zadanie, które musi być rozwiązane w sposób systemowy, i nie ukrywajmy, nie wszyscy z tego systemowego rozwiązania będą zadowoleni.
          Przy okazji nowelizacji Kodeksy cywilnego zostały wydane opinie prawne, które zwierają zarzut niekonstytucyjności przepisów w zakresie możliwości doliczenia do okresu zasiedzenia służebności przesyłu czasu sprzed 3 sierpnia 2008 r. Ministerstwo Sprawiedliwości ustosunkowuje się obecnie do tych zarzutów – zobaczymy co napisze. Ważne jest jednak, że temat niekonstytucyjności stał się przedmiotem zainteresowania posłów w podkomisji, a to może prowadzić do rozwoju sytuacji w różnych kierunkach.
          W mojej ocenie w sprawie zasiedzenia służebności gruntowej/przesyłu dla tzw. zaszłości może jeszcze wiele się zdarzyć. Postaram się informować o tym w moim blogu.

          • Katarzyna pisze:

            Odniosę się do tej części Pana wypowiedzi:
            „przedsiębiorcy z kolei biją na alarm, że roszczenia w skali globalnej zagrażają ich funkcjonowaniu, przedstawiając wyliczenia, że urządzenia przesyłowe są zlokalizowane na 20 milionach działek gruntu, zatem samo sporządzenie operatów to kwestia miliardów złotych, nie mówiąc już o wynagrodzeniu. ”
            Uważam takie podejście firm przesyłowych za demagogiczne i populistyczne. Nie wiem jak wyliczono tych 20 milionów działek, może należało raczej obliczyć ilość właścicieli? Bo 20 mln to tylko trochę mniej niż cała pełnoletnia ludność Polski… Jakoś nie wierze w to, że prawie każdy dorosły Polak ma jakąś działkę co do której może dochodzić odszkodowania za służebność przesyłu.
            Kolejna sprawa – większość linii przesyłowych prowadzi przez tereny rolnicze co bardzo ogranicza roszczenia. I słusznie, bo skoro na działce z siecią el. czy gazociągiem można bez przeszkód prowadzić uprawy rolne to odszkodowania powinny być symboliczne (i o ile wiem to takie właśnie są).
            Zostają działki budowlane. Może należałoby obliczyć ile ich jest i w ilu przypadkach dałoby się linię przebudować tak by na działce dało się budować? Zamiast szermować liczbami typu 20 mln i miliardy na same wyceny służebności…
            Może należałoby zacząć rozmawiać z tymi właścicielami którzy naprawdę są poszkodowani a którzy od lat są traktowani jak natręci i naciągacze?
            Aby nie być gołosłownym mój własny przykład. W sądzie jest już mój wniosek o ustanowienie służebności, jej wartość rzeczoznawca ocenił na ponad pół miliona (samej tylko utraty wartości działki budowlanej). Przebudowa sieci SN (okablowanie) to koszt rzędu 100 – 150 tys. I zero propozycji od ZE kompromisowego rozwiązania sporu mimo 6 lat wymiany korespondencji…

          • Piotr Zamroch pisze:

            Pani Katarzyno!
            Pierwsza sprawa – nie jestem rzecznikiem przedsiębiorców przesyłowych, ani też mojego bloga nie piszę w sposób, który wskazywałby, że wyłącznie przedsiębiorcy mają rację. Lojalnie informuję w zakładce o mnie, że większość moich doświadczeń wynika z obsługi prawnej przedsiębiorców przesyłowych, jednak reprezentuję również właścicieli nieruchomości (oczywiście nie przeciwko moim klientom). Dlatego też nie chcę odpisywać jako obrońca którejś z racji – po prostu przytaczam argumenty obu stron. Skąd je biorę – przede wszystkim z uzasadnienia projektu ustawy o korytarzach przesyłowych (tam są dane również o procentowym rozkładzie odnośnie gruntów rolnych, lasów, wód oraz terenów zurbanizowanych), czytam także prasę branżową, czy też serwisy internetowe dotyczące energetyki.
            Nie mogę się z Panią nie zgodzić, że postawa zakładów energetycznych w kontekście etycznym pozostawia wiele do życzenia, rzeczywiście znam wiele przypadków zupełnego ignorowania właścicieli i to mi się bardzo nie podoba. Podobnie jak nie podoba mi się hasło „Należy Ci się”, którym żonglują liczni naciągacze roznoszący ulotki po wsiach.
            Liczba 20 milionów ma oczywiście charakter populistyczny, bo nigdy nie występuje w praktyce sytuacja, w której 100% uprawnionych występuje z roszczeniami. Zwracam jednak uwagę, iż takich argumentów używa projektodawca ustawy.
            Z drugiej strony nie udawajmy, że zapłata wielu odszkodowań rzędu kilkuset tysięcy złotych nie wpływa na funkcjonowanie przedsiębiorstw przesyłowych, na taryfy i na ich zdolność do modernizacji i rozbudowy sieci. Już to pisałem, wiele przedsiębiorstw przesyłowych np. ciepłownicze prowadzi działalność w niewielkim zakresie i to w zasadzie tylko w granicach administracyjnych miast, gdzie wynagrodzenia są największe. Naprawdę kilkanaście dużych spraw i wypłacalność jest zagrożona. To nie jest populizm, czysta matematyka – sprawozdania finansowe, bilanse oraz opinię biegłego można obejrzeć w KRS i zweryfikować moje twierdzenia.

          • Łukasz pisze:

            Wie Pan – z tą tymi ruskimi rakietami sytuacja jest o tyle komiczna, co „dramatyczna”
            Kierując się bowiem dotychczasowym orzecznictwem naszych sądów w sprawie rurociągów,które też przecież widoczne nie są – mogłoby się okazać, że rząd rosyjski podniósłby(skutecznie ) zarzut zasiedzenia ;-))))
            Co do ustawy o korytarzach przesyłowych – ile to już lat trwają nad nią prace, bo nie pamiętam … Nie wierzę w rychłe zakończenie sprawy, zwłaszcza, że tak, jak Pan zauważył problem jest szalenie skomplikowany i przyjęcie ustawy wcale nie musi oznaczać końca kłopotów. Przeciwnie, może się to okazać ( cytując klasyka ) otwarciem jakiejś Puszki Pandora 😉

        • Witold pisze:

          Witam Panie Łukaszu !
          Jak tam Pana sprawa sądowa, na jakim jest etapie ? Bardzo mnie to interesuje ponieważ też mam sprawę z PERN-em !

  2. tomasz pisze:

    Ma Pan racje panie Piotrze jednak argument mowiacy o tym iz, rekompensata dla wszystkich wlascicicieli nieruchomosci przekracza mozliwosci przedsiebiorstw jest argumentem z ktorym nie moge sie zgodzic. Nie wiem jak sprawy odszkodowan za grunty zostaly rozliczone w europie zachodniej, ale z tego co moge sie domyslac, to tam te sprawy sa uregulowane i wlasciciele maja zaspokojone swoje roszczenia. W Polsce problem polega na tym, ze przedsiebiorstwa myslaly ze nadal beda mogly korzystac z nieswoich gruntow i ze nikt nie upomni sie o swoja wlasnosc. Jak widac przedsiebiorstwa przeliczyly sie. Z drugiej strony mogly sie one spodziewac ze w koncu beda musialy rozliczyc sie za dziesiatki lat „darmowych korzysci”, na poczet tego mogly zaczac zbierac fundusze przez lata, ale tego nie robily. Poza tym z tego co sie orientuje to ceny energii zostana uwolnione i wzrosna o ponad 20%, zatem uwazam ze zaklady energrtyczne stac na odszkodowania.

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Tomaszu, w przypadku Europy Zachodniej problem nie był tak nabrzmiały – to zjawisko charakterystyczne dla państw komunistycznych. Z mojej wiedzy wynika, iż w Niemczech kwestia praw do nieruchomości na potrzeby urządzeń przesyłowych została uregulowana systemowo. Obecnie staramy się iść za tym przykładem uchwalając ustawę o korytarzach przesyłowych.
      Jeżeli chodzi o brak środków na rekompensaty – patrzy Pan na przedsiębiorstwa przesyłające energię elektryczną, a przecież ten obowiązek dotyczy również innych mediów, często bardziej ingerujących we własność. Tu oczywiście możemy mieć różne zdania, jednak mogę Pana zapewnić na przykładzie urządzeń ciepłowniczych, iż skala roszczeń dla nich znacząco przekracza możliwości finansowe tych przedsiębiorstw. Kiedyś napisałem, że przesył to nie tylko słupy – niestety tak społeczeństwo patrzy na ten problem, podczas gdy przedsiębiorstwa przesyłające energię elektryczną są i najbogatsze, i ich sytuacja procesowa jest najwygodniejsza, bo skuteczność zarzutu zasiedzenia służebności jest u nich największa.
      Zgadzam się z Panem, że trzeba przywrócić równowagę z uwagi na utrzymujące się latami stanu naruszeń prawa własności, zwracam jednak uwagę na potrzebę poszukiwania rozwiązań kompromisowych – to jednak wyłącznie mój pogląd na tę sprawę.

    • Tomek pisze:

      Panie Tomaszu, proszę nie zarzucać właścicielom gruntów, że oczekują korzyści finansowych z tytułu użytkowania linii energetycznych biegnących ponad ich działkami. W moim przypadku jest tak, że działka którą otrzymałem od rodziców a na której miałem wybudować dom, leży w strefie ochronnej która zajmuje ponad 95% powierzchni 7,5 arowej działki. Przez biegnącą ponad moją działka siecią 110kV moja działka jest praktycznie bezwartościowa gdyż nie mogę na niej nic wybudować. Nikt ode mnie jej nie odkupi wiec w zasadzie skończy się tym, że będę płacił podatek za działkę, a zakład energetyczny będzie z niej korzystał. Ja żadnych korzyści z działki nie mam i miał nie będę. Nie występowałem jeszcze do Sądu o odszkodowanie z obawy, że zakład energetyczny założy sprawę o zasiedzenie – linia energetyczna powstała na początku lat 70-tych. W praktyce co mogę zrobić? Płacić podatek i płakać …

      • Piotr pisze:

        No, to że linia powstała na początku lat 70-tych to jeszcze niczego nie przesądza. Przecież może się okazać, że do 1989 r. Skarb Państwa nie zasiedział tej służebności, bo np był w złej wierze. A bieg zasiedzenia dla zakładu energetycznego można liczyć dopiero od 1 lutego 1989 r. Poza tym, tak jak Pan Piotr Zamroch napisał, nie zawsze zakład energetyczny ma dokumentację kompletną na tyle, żeby udowodnić cały łańcuch przekształceń i w konsekwencji nabycie prawa do korzystania z nieruchomości w zakresie służebności przesyłu.

        • Tomek pisze:

          To bardzo pocieszające co Pan pisze. Moja działka jest w zasadzie bezużyteczna gdyż pomimo, że w planie zagospodarowania przestrzennego jest ujęta jako działka przeznaczona pod zabudowę jednorodzinną, to nie mogę wybudować na niej żadnego domu . W obecnej chwili podatek od gruntów płacę jak za działkę rolną. Dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby aby linia energetyczna została usunięta abym mógł na swojej działce rozpocząć budowę domu, ale zdaję sobie sprawę z tego, że to w zasadzie niemożliwe. W związku z tym chciałbym uzyskać od zakładu energetycznego fundusze na zakup innej działki o podobnych parametrach. Niestety bez względu gdzie zakupię działkę, to zawsze będzie to dla mnie gorsza sytuacja gdyż będzie ona położona w dalszej odległości od mojej rodziny.
          Brałem pod uwagę wysłanie do zakładu energetycznego pisma aby to oni zaproponowali odpowiednia sumę za którą zrzeknę się zarówno odszkodowania za bezumowne korzystanie z nieruchomości i służebności przesyłu. Nie znalazłem jednak żadnych informacji o takim rozwiązaniu, więc chyba nie jest to praktykowane.
          Jak rozpocząć cały proces o dochodzenie odszkodowania? Czy w pierwszej kolejności napisać pismo do zakładu energetycznego? Jeśli do Sądu to jak się za to „zabrać”? Najpierw służebność przesyłu ze względu na niewielka opłatę sądową (z tego co wiem to 200zł), a później w przypadku wygranej sprawy o bezumowne korzystanie (5% wartości żądania)?

          • Piotr Zamroch pisze:

            Panie Tomku!
            Wybudowanie linii energetycznej w latach 70, to z pewnością zła wiadomość, ale nie oznacza, że nic nie można zrobić.
            Przede wszystkim trzeba ustalić, jak ZE zapatruje się na posiadanie tytułu prawnego do korzystania z Pana nieruchomości. Nie ma innego sposobu na pozyskanie tej informacji, jak zwrócenie się do ZE z pismem – może to być pismo zawierające żądanie udzielenia informacji o podstawach korzystania z Pana nieruchomości, może to być wezwanie do zapłaty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie lub wezwanie do zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu (można dwa ostatnie pisma połączyć w jedno).
            Dopiero treść udzielonej odpowiedzi, powołane przepisy oraz ewentualne kopie dokumentów pozwolą określić, jakie roszczenia mogą Panu przysługiwać.
            Dla przykładu nieruchomość mogła być zajęta bez tytułu prawnego, wówczas będzie możliwe żądanie wykupu części albo całości działki (to zależy od okoliczności), można będzie również rozważyć żądanie usunięcia urządzeń (tu jednak jest niebezpieczeństwo oddalenia z uwagi na zaspakajanie potrzeb ludności).
            Proszę pamiętać, że zawsze może Pan żądać przebudowy linii poprzez zastąpienie jej kablem podziemnym – to nie są proste sprawy, jednak takowe się zdarzają w praktyce. Wówczas działkę będzie można zabudować. Koszty przełożenie co do zasady ponosi właściciel działki, ale właśnie co do zasady – okoliczności konkretnej sprawy, posiadany tytuł prawny przez przedsiębiorcę albo jego brak – to wszystko będzie brane pod uwagę.
            Nawet w przypadku zasiedzenia służebności można wnioskować o zmianę sposobu jej wykonywania, jeżeli po wybudowaniu urządzeń zmienił się sposób gospodarczego wykorzystania nieruchomości (np. uchwalono plan miejscowy i teren przeznaczono pod zabudowę mieszkaniową).
            Podsumowując – najpierw musi Pan poznać stanowisko ZE, a potem zastanowić się co robić dalej i jak budować strategię dalszego postępowania.
            Musi Pan też pamiętać, że w celu uniknięcia kosztów sądowych można pozwać o zapłatę za bezumowne korzystanie za okres np miesiąca albo dwóch – w ten sposób dowie się Pan wszystkiego i pośrednio przesądzi kto ma rację (oczywiście mając na uwadze, że formalnie orzeczenia sądów nie są wzajemnie wiążące odnośnie oceny tego samego stany faktycznego, jakkolwiek te same sądy starają się zachowywać spójność rozstrzygnięć). W przypadku pozwania o małą część trzeba też zawezwać do próby ugodowej o pozostały nieprzedawniony okres, po się będzie przedawniało w toku procesu o część.
            Nie ma się czego bać, z Pana opisu wynika, że gorzej już nie będzie, a może będzie lepiej?
            Pozdrawiam

          • Piotr Zamroch pisze:

            Panie Tomku!
            Jeszcze jedno, niech Pan też proszę zwróci uwagę, na tytuł wpisu w moim blogu, który Pan komentuje, to także cenna wskazówka 🙂

          • Marta pisze:

            Panie Tomaszu,
            Przeczytałam Pana post i jeżeli jest Pan zainteresowany, mogę podesłać 2 pisma do ZE, które ja już wysłałam, tj. z prośbą o przedstawienie mi stanu prawnego urządzeń oraz pismo z prośbą o przygotowanie i przekazanie mi prawidłowo potwierdzonych z orygiałem kopii dokumetów związanych ze sprawą. Pan ma prawo takie pisma wysłać, a ZE ma obowiązek przedstawić Panu dokuemnty. Warto pamiętać, aby dopilnował Pan, aby zostały Panu przedstawione oryginały dokumentów, a następnie skserowane, prawidłowo potwierdzone za zgodność z oryginałem i wydane. Podkreślam tu tę prawidłowość potwierdzenia, bo widziałam sytuację, że ZE znalazł jakieś „ksero z ksera” i wydał to właścicielowi gruntu, i uznał, iż spełnił swój obowiązek wylegitymowania się dokumentami na prośbę właściciela działki…
            Ponadto, proszę mieć świadomość, iż jeżeli ZE nie będzie w stanie wylegitymować się dokumentami potwierdzającymi legalność budowy, ma Pan prawo wystapić do PINB o wydanie decyzji administarcyjnej o stwierdzenie nielegalności budowy i ewentualnie może się Pan starać o rozbiórkę urządzeń. Stwierdzenie nielegalności stawia ZE w złym położeniu, co może wpłynąć pozytywnie na uzyskanie przez Pana swoich roszczeń.
            Pozdrawiam, Marta

  3. Janina pisze:

    Czytam u Pana troszkę. Mam takie pytanie, a co się dzieje jeżeli służebność gruntowa odpowiadająca służebności przesyłu została zasiedziana przez Skarb Państwa przed 1 luty 1989 r., czy Zakład Energetyczny jest spadkobierca ? i może zasiedzieć ta służebność doliczając okres posiadania SP. Jest jakiś wyrok ? Dziękuje z góry za odpowiedz.

    • Piotr Zamroch pisze:

      Jeżeli służebność gruntową zasiedział Skarb Państwa przed 1 lutym 1989 r., zakład energetyczny mógł ją nabyć jako prawo związane z przedsiębiorstwem, a precyzyjniej z własnością nieruchomości władnącej wchodzącej w skład przedsiębiorstwa. W tym miejscu widać słabą stronę koncepcji zasiedzenia służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych, bo nieruchomość władnąca ma charakter raczej teoretyczny. W takim przypadku nie doliczamy okresu posiadania Skarbu Państwa, bo bieg zasiedzenia zakończył się przed rozpoczęciem posiadania służebności przez ZE.
      W postępowaniu sądowym przedsiębiorcy wykazują ciąg przekształceń celem udowodnienia następstwa prawnego wobec Skarbu Państwa, dodatkowo powinni też wykazać nabycie prawa do nieruchomości albo na podstawie decyzji wydanej w trybie przepisów ustawy z 10 maja 1990 r. przepisy wprowadzające ustawę o samorządzie terytorialnym i ustawę o pracownikach samorządowych (art. 5 i 18) albo ustawy z 29 września 1990 r. o zmianie ustawy o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości (art. 2). Praktyka sądowa pokazuje jednak, iż najczęściej wykazywane jest jedynie następstwo prawne wobec Skarbu Państwa (przekształcenia przedsiębiorstwa), służebność gruntową zaś traktuje się jako związaną z przedsiębiorstwem, a nie z konkretną nieruchomością wchodzącą w skład przedsiębiorstwa.

      Odnośnie orzeczeń zwracam uwagę przede wszystkim na postanowienie z 18 maja 2007 r. w sprawie I CSK 64/07, wyrok z 8 września 2006 r. w sprawie II CSK 112/06 oraz postanowienie z 13 października 2011 r. w sprawie V CSK 502/10 i uchwała z 17 stycznia 2003 r. w sprawie III CZP 79/02.

      • Ewa pisze:

        Niestety nie mam dostępu do orzeczeń, w związku z tym proszę o krótką informację, czy przytoczone orzeczenia potwierdzają tezę, że termin zasiedzenia jest liczony od 1989 r. w przypadku, gdy Skarb Państwa nie zdążył zasiedzieć służebności przesyłu, czy powyższe orzeczenia stoją na stanowisku, że czas zasiedzenia Skarbu Państwa zostaje doliczony?
        pozdrawiam

  4. tomasz pisze:

    Panie Piotrze, czytałem projekt ustawy o korytarzach przesylowych i w zasadzie chyba wszystko odnosnie do przesylu zostalo juz tam zawarte, nie do konca zatem rozumiem jaki cel ma druk sejmowy nr 74, czy sprawa korytarzy nie zalatwia juz tego problemu?

    • Piotr Zamroch pisze:

      Służebność przesyłu będzie nadal istniała, a ustanowienie korytarza będzie oznaczała obciążenie służebnością przesyłu z mocy prawa. Niezależnie od możliwości ustanowienia korytarza przesyłowego, nadal będzie istniała możliwość zawarcia wyłącznie umowy o ustanowienie służebności przesyłu.

  5. Janina pisze:

    Bardzo dziękuje za szybka odpowiedz. A tak po „chlopsku 🙂 ” co to oznacza „służebność gruntową zaś traktuje się jako związaną z przedsiębiorstwem, a nie z konkretną nieruchomością wchodzącą w skład przedsiębiorstwa.”

    • Piotr Zamroch pisze:

      W przypadku służebności nabytych w drodze zasiedzenia przed 3 sierpnia 2008 r. jest pewien problem – są to służebności gruntowe, a nie służebność przesyłu. W przypadku służebności gruntowej powinny istnieć dwie nieruchomości: służebna (na niej są urządzenia) i władnąca (jej właściciel korzysta z drugiej nieruchomości). I tu właśnie jest odpowiedź – nie można powiązać nieruchomości, na której są urządzenia z konkretną nieruchomością władnącą, bo ta słżebność jest związana faktycznie z przedsiębiorstwem jako całością. Dlatego Sąd Najwyższy stwierdził, że w skład każdego przedsiębiorstwa wchodzą nieruchomości, zatem z pewnością takie powiązanie dwóch nieruchomości jest możliwe i faktycznie występuje.
      Trochę to może zawikłane, ale inaczej trudno wytłumaczyć. Fakty są takie, że te służebności powstają na linii nieruchomość – przedsiębiorstwo, konstrukcja nieruchomość-nieruchomość jest tu sztuczna, teoretyczna.

  6. Janina pisze:

    W wyrokach sadowych często się czyta ze ZE nie może zasiedzieć służebności jeżeli zasiedział wcześniej Skarb Państwa z mocy prawa III CZP 70/09. Moje pytanie jeżeli zasiedział służebność gruntowa odpowiadającej służebności przesyłu SP przed 1 lutym 1989 r., czy zasiedzenie zostało przerwane ? ,to od kogo należy się domagać wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości i od jakiej daty biegnie zasiedzenie przez ZE ? w KW nie ma nic o zasiedzeniu.
    Tu mam takie coś 🙂
    Odpowiedź ministra skarbu państwa
    na zapytanie nr 4251
    W odpowiedzi na przekazane wraz z pismem z dnia 1 czerwca 2009 r., znak: SPS-024-4251/09, zapytanie poselskie pana posła Jarosława Rusieckiego w sprawie pana K. T. uprzejmie wskazuję, co następuje.
    „ Wskazać należy, iż Kodeks cywilny ustanawia odrębność prawną Skarbu Państwa oraz państwowych osób prawnych, w tym przedsiębiorstw państwowych. Co do zasady państwowe osoby prawne nie odpowiadają za zobowiązania Skarbu Państwa, a Skarb Państwa nie odpowiada za zobowiązania państwowych osób prawnych (patrz: art. 33, 34, 40, 441 Kodeksu cywilnego). W przypadku likwidacji państwowej osoby prawnej nie można zatem automatycznie przyjmować, iż jej następcą prawnym jest Skarb Państwa oraz co za tym idzie, iż Skarb Państwa jest podmiotem, na którego przechodzą wszelkie roszczenia do zlikwidowanej państwowej osoby prawnej. Należy liczyć się z tym, iż likwidacja państwowej osoby prawnej może powodować definitywne zakończenie działalności tego podmiotu oraz brak następstwa prawnego.”
    Minister
    Aleksander Grad
    Warszawa, dnia 15 lipca 2009 r.

    • Piotr Zamroch pisze:

      Jeżeli służebność gruntową zasiedział Skarb Państwa, zakład energetyczny nie zasiaduje jej po raz drugi, ale nabywa jako prawo związane z nieruchomością (przedsiębiorstwem). Sąd zatem stwierdzi zasiedzenie na rzecz Skarbu Państwa i oddali powództwo o zapłatę wynagrodzenia, bo zasiedzenie następuje nieodpłatnie.
      Jeżeli Skarb Państwa nie zasiedział, wówczas służebność przez zasiedzenie może nabyć zakład energetyczny – bieg zasiedzenia dla niego rozpoczyna się 1 lutego 1989 r. Do swojego terminu zasiedzenia może zaliczyć posiadanie służebności przez Skarb Państwa, jednak nie więcej niż połowę.
      Tego nie da się prościej napisać (nawiązuję do poprzedniej prośby o pisanie „po chłopsku”).
      Jeżeli nastąpiło zasiedzenie służebności przez ZE (wcześniej przez SP), wówczas są dwa stanowiska: albo wynagrodzenie przysługuje do czasu upływu terminu zasiedzenia, albo nie przysługuje w ogóle, bo zasiedzenie niweczy wszelkie roszczenia wcześniej powstałe.

      • Piotr pisze:

        Witam. Mam pytanie odnośnie sytuacji nabycia przez Skarb Państwa przed 1989 r. służebności gruntowej odpowiadającej treścią służebności przesyłu Od czego w sytuacji powszechnej elektryfikacji Polski uzależniona była dobra lub zła wiara Skarbu Państwa? Czy jeżeli SP posiadał tytuł prawny do postawienia i korzystania z instalacji przesyłowej na podstawie decyzji administracyjnej lub ustawy – to czy w ogóle można mówić o zasiedzeniu, czy jego uprawnienia wynikają z zupełnie innej podstawy? I czy w takim razie zakład energetyczny jako następca prawny nabywa te uprawnienia, czy pozostaje w stanie bezumownego korzystania z nieruchomości? Pozdrawiam, blog jest świetny.

        • Piotr Zamroch pisze:

          Panie Piotrze!
          Po kolei:

          1. dobra wiara przy powszechnej elektryfikacji – posłużę się cytatem z postanowienia w sprawie III CSK 319/09
          „Skarżący trafnie wykazał, że w sprawie nie została wzruszona dobra wiara poprzednika wnioskodawcy, wynikająca z art. 7 k.c. (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 20 kwietnia 1994 r., I CRN 44/94, OSNCP 1994, nr 12, poz. 245 i z dnia 17 kwietnia 2008 r., I CSK 500/07, nie publ). Ustalenia wskazują, że przedsiębiorstwo państwowe, mające od 1953 r. we władaniu urządzenia służące do wykonywania służebności gruntowej, odpowiadającej obecnej służebności przesyłu, weszło w dobrej wierze w posiadanie odpowiadające treści służebności. W przeciwieństwie do twierdzenia Sądu drugiej instancji, który przyjął złą wiarę posiadania samoistnego Skarbu Państwa, dobra wiara posiadacza wynika z przekonania o służącym mu prawie do postawienia słupów i rozpięcia na nich linii elektroenergetycznej, a następnie korzystania z dostępu do niej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 maja 2004 r., III CK 496/02, nie publ.). Przekonanie to miało podstawę prawną w przepisach obowiązujących w czasie obejmowania w posiadanie w 1953 r., tj. w ustawie z dnia 28 czerwca 1950 r. o powszechnej elektryfikacji wsi i osiedli (Dz. U. Nr 28, poz. 256 ze zm.) oraz w dekrecie z dnia 30 czerwca 1951 r. o obowiązku świadczeń w naturze na niektóre cele publiczne (Dz. U. Nr 38, poz. 284 ze zm.). Do wykonywania służebności nie były wymagane żadne szczególne akty administracyjne i w przyjętej przez lata praktyce, zwłaszcza w początkowym okresie obowiązywania wskazanych przepisów, nie przywiązywano wagi, o czym powszechnie wiadomo, do wypełniania obowiązków o charakterze formalnym. Wystarczające jest zatem faktyczne wykonywanie uprawnień, wynikające z zastosowania w szczególności art. 1 ust. 1 oraz art. 4 ust. 1 i 2 powołanej ustawy z 1950 r., stanowiących o prawie osób reprezentujących przedsiębiorstwo energetyczne do wstępu i wykonania czynności na posesjach i w budynkach, dokonywania tam oględzin i pomiarów oraz wykonywania robót i zakładania urządzeń, koniecznych ze względu na powszechną elektryfikację, stosownie do zarządzenia organu administracyjnego. Z art. 5 wynika nawet wprost, że mieszkańcy wsi lub osiedla, w którym zarządzono powszechną elektryfikację, mogą być zobowiązani do odpłatnych świadczeń osobistych i rzeczowych na cele tej elektryfikacji, przy czym w ust. 3 tego przepisu znajduje się odwołanie do ustawy z dnia 26 czerwca 1935 r. o świadczeniach w naturze na niektóre cele publiczne (Dz. U. Nr 27, poz. 204 ze zm.). Dekret z dnia 30 czerwca 1951 r. odwoływał się w art. 2 do takich obowiązków w odniesieniu do prac związanych z elektryfikacją wsi.”

          2. To bardzo ciekawe pytanie odnośnie możliwości zasiedzenia dla powyższego przypadku – rzeczywiście możliwość korzystania z nieruchomości miała oparcie w konkretnych przepisach prawa, a w innych przypadkach niż elektryfikacja w decyzjach administracyjnych (np. wydanych na podstawie art. 35 ustawy wywłaszczeniowej z 1958 r.), zatem trudno twierdzić, iż przedsiębiorca był przekonany, iż posiada służebność gruntową, co więcej był świadomy, iż jego posiadanie jest legitymizowane przez przepisy administracyjne. Sąd Najwyższy jednak przyjmuje, iż takie posiadanie mogło prowadzić do zasiedzenia służebności gruntowej (np. I CSK 171/08).

          3. Jeżeli chodzi o służebności nabyte przez zasiedzenie przez SP przed 1 lutym 1989 r., ich przejście na następców prawnych – obecnych właścicieli sieci nastąpiło w związku z przejściem własności przedsiębiorstwa. Niezależnie od tego, czy przyjmiemy, że służebność gruntowa jest prawem związanym z własnością nieruchomości, na której zlokalizowany jest zakład, czy też z przedsiębiorstwem jako takim (tak jak uczynił to SN w uchwale III CZP 89/08), przedsiębiorca przesyłowy jest obecnie uprawniony do korzystania z nieruchomości, nie posiada jej bezumownie. Zadaniem przedsiębiorcy w postępowaniu sądowym jest wykazanie następstwa prawnego wobec SP – ciągu przekształceń przedsiębiorstwa państwowego, nabycia praw do nieruchomości i urządzeń.

        • Piotr Zamroch pisze:

          Panie Piotrze! Dziękuję też za miłe słowa, pozdrawiam.

          • Piotr pisze:

            Witam i bardzo dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź.
            Jednocześnie pozwolę się podzielić przemyśleniami odnośnie mojego pytania i odpowiedzi z pkt. 2.
            Jeżeli założymy, że mimo wszystko posiadanie na podstawie stosownych decyzji administracyjnych może prowadzić do zasiedzenia – a uprawnienia do korzystania z gruntu wynikają z tejże decyzji (oraz pośrednio z aktu prawnego na podstawie której została wydana) – to powstaje zasadnicze pytanie. Mianowicie, w jaki sposób właściciel nieruchomości na której posadowiona została instalacja przesyłowa mógł się bronić przed zasiedzeniem?? Przecież na każdą akcję zaczepną skierowaną przeciwko SP ten ostatni mógł odpowiedzieć, że przecież wykonuje uprawnienia wynikające stricte ze stosownej decyzji!
            Odnosząc się jednocześnie do pytania i odpowiedzi nr 1 – wydaję mi się, że wtedy dopiero można mówić o dobrej wierze SP jak jest decyzja administracyjna (ew. porozumienie z właścicielem), a nie tylko akt prawny, który normuje pewną inwestycje (w sposób globalny) ale nie stosunki dwustronne na linii SP – właściciel. Choć oczywiście rozumiem, że specyfika tamtych czasów też musi być uwzględniania przy badaniu dobrej lub złej wiary. Tak czy inaczej po stronie właściciela będzie bardzo trudno udowodnić istnienie złej wiary (o ile w ogóle jest to możliwe).
            Odnośnie pytania i odpowiedzi z pkt. 3 – zgadzam się w całej rozciągłości.
            Przepraszam, że trochę chaotycznie – ale to przemyślenia na gorąco.
            Pozdrawiam serdecznie.

          • Piotr Zamroch pisze:

            Panie Piotrze!
            Mam swoje wątpliwości odnośnie zasiedzenia służebności gruntowej o treści służebności przesyłu, a dotyczą one przede wszystkim tego, jak można zasadnie oczekiwać od obywatela, że będzie podejmował akcje zaczepne wobec biegu zasiedzenia, którego nie jest świadomy. Te wątpliwości są podnoszone w doktrynie (vide opinie zlecone przez Biuro Analiz Sejmu), trzeba mieć na uwadze, że SN dopuścił służebność gruntową tej treści dopiero od 2002/2003 r. Wielokrotnie pisałem na blogu o tym jak istotna jest pewność prawa, w tym przypadku trudno o niej mówić. Może Pan powołać się na niekonstytucyjność takiej wykładni przepisu art. 285 K.c. (precyzyjnie ten problem nie był przedmiotem orzeczenia TK).
            Z dobrą wiarą w praktyce nie jest aż tak różowo, archiwa zakładów energetycznych nie są kompletne, ponadto sam Sąd Najwyższy bywa niejednolity w swoim orzecznictwie. W każdej sprawie trzeba próbować, a w każdym razie pamiętać, że powołanie się na domniemanie dobrej wiary przenosi ciężar dowodu istnienia złej wiary na powoda.

    • a pisze:

      bardzo to wszystko ciekawe

  7. Krzysztof pisze:

    A propos projektowanego art. 3 ustawy zmieniającej KC – w pogrubionym przez Pana zdaniu jest błąd językowy. Poprawnie powinno być „jednakże nie więcej niż połowę czasu wymaganego do zasiedzenia”. Nie powinno tak być słówka „o”. Niestety Komisja Kodyfikacyjna, bo od niej wyszedł projekt, nie zwróciła na to uwagi.

    Argumentem za obecnie proponowanym rozwiązaniem jest fakt, że podobnie uregulowano problem zasiedzenia w noweli lipcowej do kodeksu cywilnego.

    Przez ostatnie pół roku siedziałem wyłącznie w tematyce służebności przesyłu pisząc o tym magisterium, dlatego żałuję, że nie założył Pan tego blogu wcześniej i nie mogłem skorzystać z Pana rozważań, bo to, co serwuje doktryna w publikacjach jest bardzo często miernej jakości.

    Pozdrawiam

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Krzysztofie!
      Mój blog z uwagi na nieformalny charakter mógłby dla Pana stanowić w zasadzie tylko źródło inspiracji, tym niemniej dziękuję za docenienie moich starań.
      Jeżeli chodzi o doktrynę – jest żelazna pozycja, czyli urządzenia przesyłowe śp. Gerarda Bieńka, jest też bardzo dobra monografia, acz świeża dr Grzegorza Matusika. Są wpadkowe pozycje w czasopismach, jednak w większości mają odtwórczy charakter, poza dr Jakubem Pokrzywniakiem, który chyba jednak ostatnio porzucił tą tematykę. Jest też prof. Rakoczy, jednak wobec jego książki wielu praktyków podnosi zarzut zbytniego teoretyzowania.
      Znając całkiem nieźle tą problematykę, męczę się czasami czytają teksty prawnicze, bo są napisane zbyt ciężko, bez praktycznych refleksji. Z moich doświadczeń ze szkoleń, które prowadzę wynika, iż prawnicy obsługujący przedsiębiorców przesyłowych oraz pracownicy działów inwestycji oczekują praktycznego przekazu, konkretnych porad. Podobnie powinien wyglądać przekaz dla studentów – zbyt mało praktycznej wiedzy przekazywanej jest na studiach, zbyt wiele musimy poświęcić czasu każdemu praktykantowi, czy aplikantowi rozpoczynającemu przygodę z prawem w naszej kancelarii.
      Pozdrawiam

      • Krzysztof pisze:

        Panie Piotrze!

        Blog z pewnością byłby pomocy przy refleksji nad nie do końca rozstrzygniętymi problemami. A zgłębiając się w tę tematykę zauważyć można ich sporo, np. odnośnie kwestii zasiedzenia czy przedawnienia roszczeń. Czytając Pana blog wychwyciłem kilka ciekawostek, które na pewno by pomogły, bo wątpię, żeby zaszkodziły 🙂

        Może jeszcze odnośnie przedawnienia roszczeń. Nie wiem jak dokładnie śledzi Pan posiedzenia komisji sejmowej zajmującej się projektem rozszerzenia zawartości KC, a dot. urządzeń przesyłowych i samej służebności, ale chciałbym Panu wskazać na jedną kwestię. Eksperci z Komisji Kodyfikacyjnej, najprawdopodobniej był to prof. Pisuliński, na pytanie o przedawnienie roszczenia przedsiębiorcy przesyłowego o ustanowienie służebności na drodze sądowej stwierdził, że takie roszczenie nie przedawnia się. Problem ten wskazywany był różnie w opracowaniach przedstawicieli doktryny. Czy to prof. Gniewek, czy prof. Rakoczy skłaniali się, żeby to roszczenie przedawniało się po 3 latach, co wydawało się bardzo wątpliwe. Dr Pokrzywniak przedstawił koncepcję w jednym z artykułów dla Rzeczpospolitej, że jednak to roszczenie nie powinno się przedawniać. Od czasu obrony nie sprawdzałem co się dzieje w Sejmie na ten temat, ale może już są stenogramy. Jest jednak zapis wideo z tego posiedzenia, bodajże miało ono miejsce pod koniec kwietnia. Można więc już chyba powiedzieć, że przedstawiciele doktryny, przynajmniej w tej najbardziej utytułowanej części, stoją na stanowisku, że przedawnienie roszczenia przedsiębiorcy o ustanowienie służebności przesyłu nie przedawnia się.

        Jeśli byłby Pan zainteresowany mogę przesłać tekst swojej pracy. Wielkich fajerwerków nie ma, ale hobbystycznie może coś Pan tam znajdzie. Proszę wtedy o kontakt

        Pozdrawiam