Dziennikarze czasami błahym artykułom nadają nieadekwatnie mocne tytuły, żeby zapewnić większą liczbę czytelników. Ja nie jestem dziennikarzem i nie szukam na siłę popularności, zapewniam Was zatem, że sprawa jest naprawdę ważna, by nie powiedzieć przełomowa.

Niedługo zostanie wydana przez Sąd Najwyższy uchwała, której praktyczne znaczenie dla sporów przesyłowych może być większe niż słynnej uchwały w sprawie III CZP 87/13 dotyczącej skutków prawnych decyzji wywłaszczeniowych.

Skąd to wiem? Z Internetu 😉

Ów Internet doniósł mi bowiem, że przedwczoraj przed Sądem Najwyższym odbyła się rozprawa, której przedmiotem było pytanie prawne skierowane przez Sąd Okręgowy w Toruniu, rozpoznawane pod sygnaturą akt III CZP 100/16.

Sprawa dotyczy urządzeń przesyłowych wybudowanych na nieruchomościach państwowych w okresie przed przeniesieniem „majątku sieciowego” na przedsiębiorstwa państwowe albo gminy.

Sąd Okręgowy przedstawił Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne o następującej treści:

„1) Czy uzyskanie na własność przez przedsiębiorstwo państwowe urządzeń przesyłowych, posadowionych na nieruchomościach należących wówczas do Skarbu Państwa, na podstawie ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o zmianie ustawy o przedsiębiorstwach państwowych spowodowało uzyskanie przez to przedsiębiorstwo z mocy prawa – jako prawa związanego z własnością urządzeń – służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu obciążającego te nieruchomości?

2) w przypadku udzielenia odpowiedzi negatywnej na powyższe pytanie, czy przedsiębiorstwo przesyłowe jako posiadacz służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu, pozostawało w dobrej czy w złej wierze oraz w jakiej dacie rozpoczął się bieg terminu zasiedzenia tej służebności, na rzecz tego przedsiębiorstwa?”

Sąd pytający dostrzegł (zasadnie) dwa konkurencyjne nurty w orzecznictwie Sądu Najwyższego w sprawach dotyczących ustanowienia i zasiedzenia służebności przesyłu na gruntach, należących przed transformacją ustrojową i gospodarczą do Skarbu Państwa.

Dominująca od kilkunastu lat linia orzecznicza stanowi, że z dniem rozdzielenia własności urządzeń przesyłowych, nieruchomości władnącej albo przedsiębiorstwa władnącego (zależnie od koncepcji) i nieruchomości obciążonej, mógł rozpocząć się na gruntach państwowych bieg zasiedzenia służebności gruntowej podobnej do służebności przesyłu.

W ramach tego nurtu funkcjonują dwa alternatywne stanowiska dotyczące tego, czy w takiej sytuacji rozpoczęcie posiadania służebności nastąpiło w dobrej czy złej wierze. Nie jest też przesądzone w jakiej dokładnie dacie bieg zasiedzenia miałby się rozpocząć – wymieniana w orzecznictwie jest zarówno data 1 lutego 1989 r. (zniesienie zasady jednolitej własności państwowej), jak i 5 grudnia 1990 r. (uwłaszczenie przedsiębiorstw na nieruchomościach) oraz 7 stycznia 1991 r. (uwłaszczenie przedsiębiorstw na urządzeniach przesyłowych).

Niedawno w Sądzie Najwyższym pojawiła się jednak nowa, rewolucyjna linia orzecznicza, zupełnie zaprzeczająca dotychczasowej wykładni. Sąd Najwyższy w postanowieniach wydanych w sprawie IV CSK 509/15 i IV CSK 510/15 uznał bowiem, że z momentem uwłaszczenia przedsiębiorstwa państwowego na „majątku sieciowym” (a więc 7 stycznia 1991 r.) z mocy prawa powstała na nieruchomościach Skarbu Państwa służebność gruntowa o treści służebności przesyłu.

W ramach takiej koncepcji zasiedzenie służebności na dawnych gruntach państwowych jest więc niemożliwe, gdyż ich posiadanie miało charakter legalny. Nie jest konsekwentnie możliwe ustanowienie na nich służebności przesyłu, gdyż przedsiębiorca posiada już tytuł prawny do korzystania z nieruchomości w postaci właśnie nabytej ex lege służebności gruntowej.

Sąd Okręgowy zapytał przede wszystkim czy owa radykalna zmiana w orzecznictwie jest prawidłowa. Na wypadek zaprzeczenia i odwołania do dotychczas dominującej wykładni, wniósł o rozstrzygnięcie czy posiadanie służebności rozpoczynało się w dobrej czy w złej wierze, i w jakiej dacie.

Sąd Najwyższy na poniedziałkowej rozprawie podjął decyzję o przekazaniu omawianego zagadnienia prawnego do rozstrzygnięcia składowi powiększonemu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego.

Z niecierpliwością oczekuję na uzasadnienie tego postanowienia i gdy tylko będzie dostępne, poinformuję Was o motywach tej decyzji.

Śledźcie koniecznie losy tej sprawy, gdyż dla spraw dotyczących nieruchomości stanowiących przed uwłaszczeniem przedsiębiorstw państwowych własność Skarbu Państwa, w tym pozostających w użytkowaniu wieczystym, będzie miała znaczenie rozstrzygające. Uchwała dotyczyć zatem będzie tysięcy właścicieli prywatnych, ale także gmin i spółdzielni mieszkaniowych.

Jeżeli nowa linia orzecznicza zostanie potwierdzona przez Sąd Najwyższy w składzie powiększonym, wszelkie roszczenia w sprawach dotyczących dawnych gruntów państwowych będą systematycznie oddalane – zarówno o ustanowienie służebności przesyłu, stwierdzenie nabycia jej przez zasiedzenie, jak i o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości.

Ostatnie dwa wpisy poświęciłem pytaniu prawnemu w sprawie III CZP 3/17, jednak to nie jedyne ciekawe zagadnienie „przesyłowe” rozpoznawane aktualnie przez Sąd Najwyższy. W styczniu tego roku do SN wpłynęło pytanie prawne Sądu Okręgowego w Poznaniu, zarejestrowane pod sygnaturą III CZP 5/17, o następującej treści:

„Czy roszczenie wspólników spółki cywilnej będących osobami fizycznymi, którzy na nieruchomości wchodzącej w skład ich majątku wspólnego prowadzą hotel, o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z tej nieruchomości w związku z przebiegiem przez nią gazociągu należącego do przedsiębiorcy przesyłowego, przedawnia się w terminie 3 czy 10 lat?”

Zagadnienie powyższe wyłoniło się podczas rozpoznawania apelacji przedsiębiorcy od orzeczenia sądu rejonowego, zasądzającego na rzecz wspólników spółki cywilnej wynagrodzenie za 10 lat bezumownego korzystania z ich nieruchomości. Spółka gazownicza wskazała, że takie roszczenie, jako związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, przedawnia się w terminie 3 lat.

Skład sędziowski rozpoznający apelację powziął wątpliwość co do prawidłowej interpretacji art. 118 K.c. W uzasadnieniu pytania prawnego powołał argumenty przemawiające zarówno za terminem ogólnym, jak i skróconym terminem 3-letnim.

W pierwszej kolejności Sąd pytający wskazał, że nie ma znaczenia dla oceny terminu przedawnienia sam fakt bycia przedsiębiorcą, a wyłącznie związek funkcjonalny roszczenia z prowadzeniem działalności gospodarczej. Zwrócił jednak uwagę na wypracowaną w orzecznictwie koncepcję domniemania związku roszczenia z prowadzeniem działalności gospodarczej wówczas, gdy wierzycielem jest przedsiębiorca.

Zauważył także, że dotychczas Sąd Najwyższy przyjmował 3-letni termin przedawnienia roszczeń o zapłatę za bezumowne korzystanie z nieruchomości, gdy z żądaniem występowała spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (której sytuacja w sensie faktycznym jest zbliżona do sytuacji spółki cywilnej). Powołał jako przykład uchwałę III CZP 44/10, a także wyrok wydany pod sygnaturą akt II CSK 80/11.

Pomimo powyższych argumentów, Sąd Okręgowy przychylił się do 10-letniego terminu przedawnienia roszczeń wspólników. Wskazał, że nie podziela argumentacji zawartej we wspomnianej uchwale III CZP 44/10, zgodnie z którą związek roszczenia z działalnością gospodarczą występuje wówczas, gdy środki z dochodzonego roszczenia zostaną przeznaczone na prowadzenie działalności.

W tym miejscu zgadzam się z sądem pytającym – sposób przeznaczenia wyegzekwowanych środków nie powinien mieć decydującego znaczenia dla kwalifikacji roszczenia jako związanego lub nie z prowadzoną działalnością. Momentem decydującym o istnieniu związku roszczenia z działalnością jest data, w której roszczenie powstaje. Ocenianie tego związku przez pryzmat okoliczności powstałych po dokonaniu zapłaty wydaje się nieprawidłowa i może prowadzić faktycznie do niemożności rozstrzygnięcia przez Sąd czy zarzut przedawnienia jest skuteczny, co następuje oczywiście wcześniej.

W ocenie Sądu Okręgowego, prawidłowa jest definicja związku z działalnością gospodarczą zawarta w wyrokach II CSK 104/13 i uchwale III CZP 12/98, według której za czynności związane z prowadzeniem działalności można uznać działania pozostające w normalnym związku z tą działalnością, podejmowane w związku z jej przedmiotem.

Ta koncepcja zakłada, że roszczenia znajdujące swoje źródło w czynnościach prawnych, mających na celu zapewnienie bazy gospodarczej prowadzonej działalności, ulegają przedawnieniu w terminie 3 lat. Dotyczy to zwłaszcza roszczeń z takich umów, jak najem czy dzierżawa. W terminie 3 lat przedawniają się więc roszczenia, które powstają wskutek czynności wprost objętych przedmiotem działalność gospodarczej, ale też czynności dokonywanych w pewnym sensie poza głównym nurtem działania przedsiębiorcy, których funkcją jest umożliwienie prowadzenia głównego rodzaju działalności.

Wobec powyższego Sąd Okręgowy zauważył, że skoro roszczenie wspólników nie jest związane z zakresem ich aktywności gospodarczej, jaką jest prowadzenie hotelu, to nie jest związane pośrednio, ani bezpośrednio z działalnością gospodarczą, gdyż nie ma z nią żadnego przedmiotowego ani funkcjonalnego związku.

Niestety Sąd nie przeprowadził bardziej pogłębionych rozważań prawnych dotyczących analizowanego przypadku. Stwierdził wyłącznie, że roszczenie o bezumowne korzystanie nie jest związane wprost z działalnością hotelarską, nie analizował natomiast, czy zmierza ono w jakikolwiek sposób do zapewnienia funkcjonowania działalności głównej.

Bez wątpienia przedstawione Sądowi Najwyższemu pytanie ma duże znaczenie praktyczne, jednak nie jestem przekonany, czy można na nie udzielić uniwersalnej odpowiedzi. Związek funkcjonalny roszczenia z działalnością często jest trudny do uchwycenia na pierwszy rzut oka. Nie pomaga także orzecznictwo, które często odwołuje się do utartego zwrotu „związek funkcjonalny”, którego jednak nie wypełnia konkretna, jednoznaczna treść.

Dla przykładu w omawianej wyżej uchwale III CZP 44/10 Sąd Najwyższy wskazał, że „gdyby dokonanie czynności lub dochodzenie roszczenia nie pozostawały w żadnym funkcjonalnym związku z przedmiotem prowadzonej przez przedsiębiorcę działalności, to należałoby uznać, że nie jest to czynność o charakterze gospodarczym, ani roszczenie związane z prowadzeniem działalności gospodarczej”, jednak myśl ta nie została w żaden sposób rozwinięta.

Pozostaje mieć nadzieje, że Sąd Najwyższy dogłębnie przeanalizuje problem charakteru związku roszczenia z prowadzoną działalnością gospodarczą, aczkolwiek trudno zakładać, że ewentualna uchwała usunie wszystkie pojawiające się w tym zakresie wątpliwości.

W ostatnim wpisie sygnalizowałem pojawienie się w Sądzie Najwyższym ciekawego pytania prawnego zarejestrowanego pod sygnaturą III CZP 3/17. Dziś otrzymałem jego uzasadnienie (znajdziecie je w Bazie wiedzy) i mogę Wam przybliżyć motywy pytającego Sądu Okręgowego w Elblągu.

Sprawa dotyczyła ustanowienia na rzecz gminy służebności przesyłu na potrzeby korzystania z urządzeń wodno-kanalizacyjnych. Sąd Rejonowy oddalił wniosek, stwierdzając, że gmina nie ma legitymacji biernej w sprawie, gdyż oddała urządzenia w dzierżawę. Utraciła przez to status przedsiębiorcy, który jest niezbędny dla ustanowienia służebności przesyłu.

Sąd Okręgowy, rozpoznając apelację właścicieli nieruchomości, powziął wątpliwość co do prawidłowej interpretacji art. 305(1) K.c. Wskazał, że stanowisko Sądu I instancji sprowadza się do następujących wniosków: nie ma możliwości ustanowienia służebności na rzecz gminy, gdyż nie jest ona przedsiębiorcą, a jednocześnie nie można jej ustanowić na rzecz spółki dzierżawiącej urządzenia przesyłowe, która nie jest ich właścicielem.

Sąd wskazał, że prowadzi to do niepożądanej sytuacji, gdy istnieje stan naruszenia własności, bez możliwości jego prawnego uregulowania, a jednocześnie otwarta jest droga do dochodzenia innych roszczeń służących ochronie prawa własności. W ocenie Sądu wątpliwa jest możliwość rozwiązania tej patowej sytuacji za pomocą służebności gruntowej, której nie należy ustanawiać na potrzeby urządzeń przesyłowych od momentu wprowadzenia służebności przesyłu do porządku prawnego.

Sąd Okręgowy zauważył możliwość bardziej liberalnej interpretacji przepisów o służebności przesyłu oraz ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę. Ocenił, że prowadzenie przez gminę działalności gospodarczej może polegać także na oddaniu w dzierżawę urządzeń przesyłowych – zawarcie i realizowanie takiej umowy jest bowiem wykonywane w sposób ciągły, zorganizowany i w celu zarobkowym. W takiej sytuacji można uznać, że gmina spełnia przesłanki podmiotowe ustanowienia służebności, gdyż jest właścicielem urządzeń i przedsiębiorcą, pomimo że jej działalność nie polega na eksploatacji urządzeń przesyłowych. W tym miejscu Sąd Okręgowy odwołał się do omawianego już przeze mnie orzeczenia Sądu Najwyższego IV CSK 144/15, zgodnie z którym przedsiębiorca nie musi być „przesyłowy”.

Bardzo jestem ciekaw, jak powyższy problem oceni Sąd Najwyższy.

Z jednej strony ścisła wykładnia przepisów prowadzi do wniosku, że w omawianej sytuacji nie ma możliwości ustanowienia służebności. Należy jednak przyznać rację Sądowi pytającemu, że taka interpretacja stawia w niekorzystnej sytuacji obie strony sporu. Właściciel nieruchomości nie uzyskuje rekompensaty za ograniczenia prawa własności, zaś właściciel urządzeń nie może uregulować tytułu do korzystania z gruntu, co otwiera drogę do roszczeń o bezumowne korzystanie z nieruchomości.

Nawet w przypadku zajęcia przez Sąd Najwyższy elastycznego stanowiska, jak w powołanym wyżej orzeczeniu IV CSK 144/15, problem nadal pozostanie dla tych przypadków, w których udostępnienie sieci wodociągowych i kanalizacyjnych przez gminy odrębnym spółkom następuje nieodpłatnie. Podstawową cechą działalności gospodarczej jest jej zarobkowy charakter – dla takiego przypadku bardzo trudno będzie uznać, iż gminie można przypisać status przedsiębiorcy.

Być może należałoby rozważyć nowelizację przepisów dotyczących służebności przesyłu, żeby jednoznacznie przesądzić możliwość ustanawiania tej służebności na rzecz gmin… Pytanie tylko, czy gminy tego chcą?

Nowy rok dopiero się zaczął, a do Sądu Najwyższego wpłynęły już kolejne pytania prawne dotyczące urządzeń przesyłowych. W zeszłym roku Sąd udostępnił ponad 50 orzeczeń dotyczących tej problematyki, utrzymując trend z lat poprzednich. Jak widać nadal zagadnienia związane ze służebnością przesyłu i podobną służebnością gruntową budzą wiele wątpliwości i wymagają wykładni.

Dziś pokrótce omówię ciekawe pytanie, które zostało zarejestrowane pod sygnaturą III CZP 3/17:

„Czy właściciel nieruchomości może żądać na podstawie art. 305[2] § 2 k.c. w związku z art. 305 [1] k.c. ustanowienia na rzecz gminy służebności przesyłu, polegającej na korzystaniu z nieruchomości obciążonej na potrzeby biegnącej przez nią sieci wodociągowej, jeżeli gmina jest właścicielem tej sieci, ale urządzenia, które służą do doprowadzania wody, wydzierżawiła spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, będącej przedsiębiorstwem wodociągowo-kanalizacyjnym?​”

Problem rzeczywiście nadaje się do wydania uchwały przez Sąd Najwyższy, bo często pojawia się w praktyce, a dotychczas Sąd ten wprost do niego nie odnosił się w swoim orzecznictwie – chyba, że jakieś orzeczenie wymknęło się mojemu stałemu nadzorowi nad serwerem SN :).

Możliwość ustanowienia służebności przesyłu na rzecz gminy analizowałem w blogu w listopadzie 2014 r., poświęcając temu problemowi obszerny wpis. Zainteresowanym polecam lekturę.

W mojej ocenie w sytuacji, o której mowa w nowym pytaniu prawnym nie będzie możliwości ustanowienia służebności przesyłu na rzecz gminy, albowiem w tej sytuacji nie będzie można przypisać jej statusu przedsiębiorcy, czego wymagają przepisy dotyczące służebności przesyłu.

Można na ten problem ewentualnie spojrzeć odmiennie, analogicznie jak zrobił to Sad Najwyższy w orzeczeniu wydanym w sprawie IV CSK 144/15, jednak w tamtej sprawie zarówno osoba przesyłająca sygnał, jak i właściciel urządzeń, byli przedsiębiorcami, problem zatem był nieco inny. Więcej możecie przeczytać we wpisie o tym, czy przedsiębiorca musi być „przesyłowy”.

Fajnie zatem nowy rok się zaczyna, trzeba tylko mieć nadzieję, że Sąd Najwyższy uzna, że zadane pytania zasługują na odpowiedzi.

Nierzadko w praktyce zdarzają się sytuacje, gdy przedsiębiorca posiada na nieruchomości kilka różnych urządzeń dystrybucyjnych lub przesyłowych – np. linie elektroenergetyczne średniego i niskiego napięcia oraz stację transformatorową. Często stosowaną praktyką jest w takiej sytuacji ustanawianie jednej służebności przesyłu dla kliku urządzeń. Jest to rozwiązanie szybsze i prostsze od ustanawiania kilku odrębnych służebności dla każdej z istniejących linii.

Co się jednak stanie z taką służebnością w przypadku przekazania jednego z urządzeń na rzecz innego przedsiębiorcy? W świetle art. 305(3) K.c. nie ma wątpliwości, że służebność przesyłu przechodzi na nabywcę urządzeń przesyłowych. Oczywistym jest jednak, że nabywca fragmentu sieci nie może „przejąć” całej służebności przesyłu. Czy więc służebność ulegnie podziałowi? A może prawo wygaśnie lub zmieni swą treść?

Problem ten rozważał niedawno Sąd Najwyższy w orzeczeniu wydanym 24 listopada 2016 r. pod sygnaturą akt II CSK 135/16. Orzeczenie znajdziesz w Bazie wiedzy. Sprawa toczyła się z wniosku nabywcy elementu sieci telekomunikacyjnej o wpisanie go do księgi wieczystej jako uprawnionego ze służebności przesyłu, ujawnionej dotąd na rzecz dotychczasowego właściciela całej sieci.

Jak ustaliły sądy powszechne, sieć multimedialna objęta służebnością składała się z sieci telefonicznej, internetowej oraz telewizyjnej, przy czym wnioskodawca nabył wyłącznie sieć internetową. Sąd Rejonowy oddalił wniosek o wpis nabywcy jako uprawnionego ze służebności, a Sąd Okręgowy utrzymał to orzeczenie w mocy. Wyjaśnił, że wnioskodawca nie nabył tej samej sieci jakiej dotyczy służebność (a wyłącznie jej fragment), więc nie może zostać wpisany do księgi wieczystej jako nabywca tej służebności. W ocenie sądu wnioskodawca domagał się faktycznie podziału służebności na dwa podmioty uprawnione, co jednak jest wątpliwe pod względem prawnym, a ponadto takie żądanie nie zostało wprost wyrażone we wniosku.

Sąd Najwyższy uchylił orzeczenie Sądu Okręgowego i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania. Wskazał, że nie można domniemywać, by przedsiębiorca domagał się podziału służebności, tym bardziej że podział służebności jest prawnie niedopuszczalny. W ocenie Sądu Najwyższego, sformułowanie wniosku wskazywało, że przedsiębiorca żąda prawa do współkorzystania z treści służebności przesyłu wpisanej na rzecz pierwotnego właściciela sieci.

Sąd Najwyższy wyjaśnił, że w razie przeniesienia własności części urządzeń, nabywca staje się właścicielem urządzeń stanowiących przedmiot transakcji, a gdyby nie było możliwe techniczne wyodrębnienie tego przedmiotu – współwłaścicielem całej sieci. Powyższe daje mu podstawę do żądania ujawnienia w dziale III księgi wieczystej uprawnienia do służebności przesyłu, obok wpisanego tam dotychczas prawa wyłącznego właściciela sieci multimedialnej i, w rezultacie, do współkorzystania z tej służebności.

Orzeczenie jest ważne, gdyż porusza rzadko analizowany przez sądy problem o dużym znaczeniu praktycznym. Można wnioskować na podstawie treści orzeczenia, że dopuszczalne jest obciążenie nieruchomości jedną służebnością na potrzeby kilku sieci przesyłowych. Takie rozwiązanie jest praktyczne i ułatwia proces ustanawiania służebności. Jak jednak widać na powyższym przykładzie, może to powodować problemy praktyczne w przypadku późniejszego obrotu poszczególnymi instalacjami.