Sąd Najwyższy w zeszłą środę podjął uchwałę w sprawie III CZP 28/17, odpowiadając na pytanie prawne:

„Czy w postępowaniu z wniosku przedsiębiorcy przesyłowego o ustanowienie służebności przesyłu dla istniejącego urządzenia przesyłowego dopuszczalne jest ustanowienie służebności według innego przebiegu niż istniejący i nakazanie przeniesienia urządzenia?”

Odpowiedź była negatywna, co oznacza, iż dla urządzeń już posadowionych na nieruchomościach, możliwość żądania ich dyslokacji ograniczona została wyłącznie do trybu procesowego z powództw: o nakazanie usunięcia / przebudowy urządzeń (art. 222 par. 2 K.c.) albo o zmianę treści lub sposobu wykonywania służebności (art. 291 K.c.).

O szczegółach sprawy oraz motywach rozstrzygnięcia możecie przeczytać w artykule Rzeczpospolitej, opatrzonym moim komentarzem.

 

Pewien czas temu przygotowałem wpis o stanowisku Sądu Najwyższego dotyczącym ochrony nabywcy nieruchomości zabudowanej urządzeniami przesyłowymi, na podstawie przepisów o rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych. Bazowałem wówczas na relacji moich koleżanek, pełnomocniczek biorących udział w rozprawie po przeciwnych stronach, w sprawie o sygnaturze II CSK 462/16.

Temat jest bardzo ciekawy i warto do niego wrócić, szczególnie że Sąd Najwyższy sporządził już pisemne uzasadnienie orzeczenia.

Dla przypomnienia, w tej sprawie sąd rejonowy oddalił wniosek o ustanowienie służebności przesyłu z uwagi na skutecznie zgłoszony zarzut zasiedzenia służebności gruntowej o podobnej treści. Właściciele występujący z wnioskiem o ustanowienie służebności, nieruchomość nabyli w stanie już zabudowanym urządzeniami, na podstawie umowy sprzedaży.

Sąd okręgowy oddalił apelację podkreślając, iż na brak wpisu służebności w księdze wieczystej nie może powoływać się osoba działająca w złej wierze, tj. taka, która pomimo wiedzy o posadowieniu na nieruchomości urządzeń przesyłowych, nie podjęła działań zmierzających do wyjaśnienia ich statusu prawnego.

Sąd Najwyższy, rozpoznając skargę kasacyjną, w pierwszej kolejności odniósł się do problemu, zgodności z Konstytucją konstrukcji zasiedzenia służebności gruntowej podobnej do służebności przesyłu. Wskazał, iż w jego ocenie, Trybunał Konstytucyjny w żadnym z orzeczeń nie wyraził stanowiska negatywnego wobec takiego rozwiązania.

Podkreślił, iż właściciele nieruchomości nie powinni być zaskoczeni analizowaną wykładnią przepisów, albowiem możliwość ustanowienia służebności na potrzeby urządzeń doprowadzających energię elektryczną, na podstawie analogicznie stosownych przepisów o drodze koniecznej, istniała w orzecznictwie już pod rządami Prawa rzeczowego. Taka wykładnia została wówczas przyjęta, pomimo że Prawo rzeczowe oprócz służebności osobistej i gruntowej, przewidywało także służebność na rzecz przedsiębiorcy. Już kilkadziesiąt lat temu zatem w orzecznictwie dopuszczono możliwość postania służebności przesyłowej jako służebności gruntowej.

Dalej Sąd Najwyższy wskazał na orzeczenia wydane już na gruncie przepisów Kodeksu cywilnego, w których również aprobowano możliwość ustanowienia służebności gruntowej na potrzeby urządzeń doprowadzających media. Sąd podsumował, iż dopuszczalność ustanowienia umownie oraz przymusowo przez sąd służebności, konsekwentnie oznaczała możliwość nabycia jej przez zasiedzenie, zaś wprowadzenie służebności przesyłu do Kodeksu cywilnego miało tylko porządkujący charakter.

To uzasadnienie jest powtarzane w orzecznictwie Sądu Najwyższego od dłuższego czasu, zatem nie może stanowić zaskoczenia. Jego kluczową słabością jest sąsiedzki charakter służebności, na które się powołuje, jakkolwiek nie sposób zaprzeczyć, iż służebność gruntowa jest rzeczywiście wykorzystywana od wielu lat także na potrzeby posadowienia i utrzymywania urządzeń doprowadzających energię elektryczną czy wodę.

Odnosząc się do problemu ochrony nabywcy nieruchomości przed prawami nieujawnionymi w księdze wieczystej, Sąd Najwyższy wskazał przede wszystkim, iż ochrona ta nie ma charakteru bezwzględnego, albowiem ustawodawca przewidział od niej wyjątki, dla praw uprzywilejowanych.

W analizowanej sprawie kluczowe znaczenie ma przepis, który wyłącza działanie rękojmi przeciwko prawom, które obciążają nieruchomość z mocy prawa, tak charakter zaś mają służebności nabyte w drodze zasiedzenia.

Ze względu na to, że zasiedzenie jest następstwem spełnienia ustawowych przesłanek, bez potrzeby podejmowania przez przedsiębiorcę dodatkowych czynności, następuje ex lege. Taki pogląd Sąd ocenił jako dominujący w orzecznictwie.

Dlaczego to orzeczenie jest tak ważne? 

W odbiorze społecznym księga wieczysta pozbawiona wpisów w dziale III, postrzegana jest jako gwarancja braku obciążeń nabywanej nieruchomości. Ta gwarancja nie ma jednak charakteru absolutnego, istnienie zaś urządzeń przesyłowych na nieruchomości powinno być asumptem dla refleksji, czy kupujemy nieruchomość o takiej wartości i funkcjonalności, jaką sobie wyobrażamy. Może okazać się bowiem, że nabyta przez zasiedzenie służebność istotnie ogranicza, czy wręcz uniemożliwia, wykorzystanie gruntu w zamierzony sposób.

Warto o tym pomyśleć przed zawarciem umowy i wykorzystać jako argument w negocjacjach ze sprzedawcą, bo późniejsze uzyskanie rekompensaty od przedsiębiorcy przesyłowego, tak jak w analizowanej przeze mnie dziś sprawie, może się nie powieść.

Od pewnego czasu publikuję w moim blogu wpisy innych radców prawnych tworzących w naszej kancelarii zespół zajmujący się szeroką pojętą tematyką urządzeń przesyłowych. Dziś chciałbym Wam przedstawić mec. Klaudię Wińską, która pracuje z nami od niemal roku, a specjalizuje się w problematyce związanej z zasiedzeniem służebności.

W tym wpisie mec. Wińska omawia bardzo ciekawy problem dotyczący możliwości wydania postanowienia wstępnego przesądzającego, że wniosek o ustanowienie służebności przesyłu zasługuje na uwzględnienie co do zasady:

No właśnie, jak to z tym postanowieniem wstępnym jest? Część sądów chętnie do tej instytucji sięga w sprawach służebnościowych, inne zaś wzbraniają się przed tym kategorycznie.

Z uwagi na te rozbieżności, Sąd Okręgowy w Lublinie zwrócił się do Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie, czy w postępowaniu o ustanowienie służebności przesyłu dopuszczalne jest wydanie na podstawie art. 318 § 1 K.p.c. w zw. z art. 13 § 2 K.p.c. postanowienia wstępnego o uznaniu żądania ustanowienia tej służebności za usprawiedliwione. Sprawa została zarejestrowana pod sygnaturą III CZP 34/17.

Otrzymałam właśnie uzasadnienie tegoż pytania prawnego i dzisiejszą notkę poświęcę jego analizie. Żeby zaś nie powtarzać treści wcześniej przedstawionych w blogu, na początek polecam Ci lekturę wpisu Postanowienia wstępne w sprawach przesyłowych, w którym mec. Zamroch omawiał pojęcie postanowienia wstępnego.

Sąd pytający wskazał, że za wydawaniem postanowienia wstępnego w sprawach przesyłowych przemawia przede wszystkim ekonomika procesowa. Ponadto zauważył, że w orzecznictwie SN dopuszczono wydawanie postanowień wstępnych w podobnych sprawach, dotyczących ustanowienia służebności drogi koniecznej.

Pomimo powyższego, sąd przychylił się do przeciwnego nurtu orzeczniczego. Wskazał m.in. na następujące argumenty:

– przepisy szczególne dotyczące służebności nie przewidują wprost możliwości orzekania wstępnego, w odróżnieniu np. od przepisów o postępowaniu spadkowym lub działowym,

– orzekanie wstępne sumarycznie wydłuża czas trwania postępowania sądowego, przez rozbicie go na dwie fazy,

– nie jest możliwy klarowny podział roszczenia o ustanowienie służebności na „zasadę” i „wysokość”, jak tego wymaga art. 318 K.p.c.,

– postanowienia wstępne często sprowadzają się do negatywnej oceny zarzutu zasiedzenia, co jest prawnie niedopuszczalne, a ponadto wcale nie przesądza, że ustanowienie służebności jest w danej sprawie usprawiedliwione,

– ustanowienie służebności przesyłu oraz ustalenie odpowiedniego wynagrodzenia musi nastąpić jednocześnie z uwagi na zasadę integralności orzeczenia.

Przyznam szczerze, że mam problem z jednoznaczną oceną powyższej argumentacji. Część wniosków jest zasadniczo słuszna, jednak de facto stanowi krytykę błędnych praktyk przy orzekaniu postanowieniem wstępnym. Prawidłowo wydane postanowienie wstępne może nie naruszać reguł wskazanych przez sąd pytający.

W mojej ocenie można w sprawach służebnościowych wyróżnić dwa etapy, odpowiadające „zasadzie” i „wysokości” roszczenia. Orzekanie o zasadzie to przesądzenie, że zostały spełnione przesłanki sądowego ustanowienia służebności tj.: (1) istnienie czynnych urządzeń przesyłowych, stanowiących własność przedsiębiorcy, (2) odmowa pozasądowego ustanowienia służebności, (3) brak tytułu prawnego przedsiębiorcy do korzystania z nieruchomości, z czym wiąże się konieczność jej ustanowienia. Procedowanie co do wysokości roszczenia, to natomiast dokonanie konkretnych ustaleń odnośnie do zakresu przestrzennego służebności i ustalanie odpowiedniego wynagrodzenia, na podstawie opinii biegłych.

Zgodnie z zasadą integralności, sąd nie powinien postanowieniem wstępnym ustanawiać służebności, a jedynie stwierdzić, że w danych okolicznościach jej ustanowienie jest usprawiedliwione. Tym bardziej nie może ograniczać się do negatywnej oceny zarzutu zasiedzenia, bo w istocie nie jest to jedyna przesłanka ustanowienia służebności.

Postanowienia wstępne wydane w prawidłowy sposób bronią się przed zarzutami sądu pytającego. Potrzeba ich wydania nie pojawiła się zaś bez przyczyny. Jest to moim zdaniem niedoskonałe lekarstwo na pojawiający się w praktyce problem niecelowego prowadzenia postępowania dowodowego. Ustalenie zakresu przestrzennego służebności i wysokości odpowiedniego wynagrodzenia wymaga czasochłonnych i kosztownych dowodów z opinii dwóch albo trzech biegłych. Nie powinno się ich dopuszczać w sytuacji, gdy analiza materiału dowodowego uzasadnia przekonanie sędziego, że wniosek o ustanowienie służebności i tak powinien zostać oddalony (np. z uwagi na zasiedzenie służebności).

Niestety nie wszyscy sędziowie procedują w ten sposób, co prowadzi do sytuacji w której sprawy toczą się przez kilka lat, a kończą oddaleniem wniosku z uwagi na skuteczny zarzut zasiedzenia albo decyzję wywłaszczeniową, oparte na dowodach przeprowadzonych już na pierwszej rozprawie. Według mnie nie sprzyja to budowaniu zaufania do wymiaru sprawiedliwości i prowadzi do marnotrawienia cennego czasu zarówno stron, jak i obciążonych ponad miarę sędziów.

Mec. Wińska poruszyła w swojej wypowiedzi ciekawy i problematyczny w praktyce wątek prowadzenia postępowań dowodowych dla roszczeń, które nie bronią się co do zasady.

A jakie są Wasze doświadczenia i opinia w tym przedmiocie?

Kilkukrotnie w blogu omawiałem kwestię wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu i sposobów ustalania jego „odpowiedniej” wysokości. Zazwyczaj owa wysokość jest centralnym punktem sporu. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy właściciel nieruchomości, zamiast wyższego wynagrodzenia, wolałby przebudowę urządzeń i usytuowanie ich bliżej granicy nieruchomości.

Najczęściej dotyczy to gruntów inwestycyjnych, wyłączonych z zabudowy z uwagi na przebieg urządzeń. Odpowiednie wynagrodzenie w takiej sytuacji może nie stanowić dla właściciela nieruchomości satysfakcjonującej rekompensaty za ograniczenia w wykonywaniu prawa własności.

Czy w takiej sytuacji Sąd mógłby ustanowić służebność przesyłu, nakazując jednocześnie przebudowę urządzeń po innej trasie? Na to pytanie odpowie Sąd Najwyższy w sprawie III CZP 28/17.

Postępowanie sądowe w tej sprawie toczy się z wniosku przedsiębiorcy o ustanowienie służebności przesyłu. Właścicielka nieruchomości wniosła o oddalenie żądania, wskazując że linia w obecnym kształcie koliduje z jej zamierzeniami inwestycyjnymi. W toku postępowania sąd powołał biegłych, którzy wytyczyli alternatywny sposób przebiegu urządzeń w granicy nieruchomości i w tym kształcie służebność została ustanowiona przez sąd rejonowy.

Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej, rozpoznając apelację od powyższego postanowienia, skierował do Sądu Najwyższego następujące pytanie prawne:

„Czy w postępowaniu z wniosku przedsiębiorcy przesyłowego o ustanowienie służebności przesyłu dla istniejącego urządzenia przesyłowego dopuszczalne jest ustanowienie służebności według innego przebiegu niż istniejący i nakazanie przeniesienia urządzenia?”

W obszernym uzasadnieniu pytania Sąd wskazał, że istota zagadnienia sprowadza się do rozumienia pojęcia „konieczność” ustanowienia służebności zawartego w art. 305(2) K.c. oraz granic odpowiedniego stosowania do służebności przesyłu przepisów o drodze koniecznej i innych służebnościach gruntowych.

Wskazał na dwa nurty w orzecznictwie dotyczące omawianego zagadnienia.

Według pierwszego, dominującego, w postępowaniu o ustanowienie służebności nie ma możliwości nakazania przebudowy urządzeń, gdyż należy domniemywać konieczność istnienia urządzeń w takim kształcie, w jakim się znajdują na nieruchomości. Przyjmuje się przy tym, że ustanowienie służebności jest konieczne, jeżeli przedsiębiorca nie ma innego trwałego tytułu prawnego do korzystania z nieruchomości. Takie wąskie rozumienie pojęcia „konieczność” ustanowienia służebności w zasadzie ogranicza kognicję sądu do legalizacji istniejącego stanu rzeczy. Jako przykład tej linii orzeczniczej Sąd wskazał postanowienia SN wydane w sprawach V CSK 510/15 i V CSK 2/16.

Stanowisko przeciwne zakłada szersze rozumienie pojęcia „konieczność” ustanowienia służebności i odnosi je także do oceny, czy istniejące urządzenie jest dla przedsiębiorcy przesyłowego konieczne właśnie w tym miejscu, gdzie się teraz znajduje. Nie jest więc wkluczone badanie innych, możliwych przebiegów urządzenia, z uwzględnieniem ekonomicznych interesów właściciela nieruchomości, co wynika z odpowiedniego stosowania zasady, że służebność gruntowa powinna w jak najmniejszym stopniu utrudniać korzystanie z nieruchomości obciążonej. Takie stanowisko wyraził SN w sprawie II CSK 231/11, jednakże uzasadnienie orzeczenia nie zawierało pogłębionych rozważań prawnych.

Sąd Okręgowy przychylił się do drugiego z przedstawionych poglądów.

Wskazał, że w przepisach dotyczących służebności przesyłu brak jest wyraźnego zakazu orzeczenia zmiany przebiegu urządzeń. Taka zmiana, w ocenie Sądu, może być w konkretnych okolicznościach niezbędna z punktu widzenia właściciela nieruchomości i jednocześnie nie naruszać interesów przedsiębiorcy. Podkreślił, że niejednokrotnie urządzenia są posadowione nieracjonalnie, a przedsiębiorca odmawia ich przebudowy wyłącznie z uwagi na własną wygodę.

Roszczenie o usunięcie urządzeń będzie przy tym często nieskuteczne np. jeżeli urządzenia są wzniesione legalnie lub ich funkcjonowanie będzie szczególnie istotne dla innych odbiorców. Nawet orzeczenie nakazu usunięcia urządzeń może dać tylko iluzoryczną ochronę, jeżeli sąd obciąży właściciela koniecznością poniesienia całości kosztów przebudowy. Sąd zauważył przy tym, że przebudowa może okazać się korzystna dla obu stron, np. gdy jej koszty będą mniejsze niż wynagrodzenie za służebność przesyłu ustanowioną dla dotychczasowego przebiegu urządzeń.

Usankcjonowanie dotychczasowego kształtu sieci pozbawi trwale właściciela możliwości zmiany przebiegu urządzeń lub ich usunięcia z nieruchomości. Taki skutek jest w ocenie Sądu zbyt dotkliwy, a nadto niespójny z regulacjami dotyczącymi służebności gruntowych. Jak wynika orzecznictwa do art. 291 K.c. (np. uchwały III CZP 36/10), właściciel nieruchomości może domagać się zmiany treści służebności gruntowej nabytej przez zasiedzenie, jeżeli w okresie biegu zasiedzenia powstała ważna potrzeba gospodarcza. Powyższe tym bardziej usprawiedliwia dostosowanie treści służebności przesyłu już na etapie jej ustanawiania do aktualnych potrzeb gospodarczych stron.

Zdaniem Sądu pytającego, możliwość ustanowienia służebności dla nowego przebiegu urządzeń uwzględniającego interesy właściciela nieruchomości znajduje podstawę w odpowiednim stosowaniu do służebności przesyłu przepisów art. 145 § 2 K.c. oraz 287-288 K.c., z których wynika powinność jak najmniejszego obciążania nieruchomości służebnych. Konsekwentnie, w postępowaniu o ustanowienie służebności należy z urzędu badać, czy aktualny przebieg urządzeń jest optymalny, a jeśli nie, rozważyć jego zmianę.

Z żądaniem przebudowy mógłby wystąpić właściciel nieruchomości bądź we wniosku wszczynającym postępowanie, bądź też na zarzut w sprawach zainicjowanych przez przedsiębiorcę. Orzeczenie miałoby przy tym charakter hybrydowy – ustanawiałoby służebność, co jest zastrzeżone dla trybu nieprocesowego, jednocześnie rozstrzygając o procesowym roszczeniu usunięcia/przebudowy urządzeń.

Uzasadnienie zawiera jeszcze kilka ciekawych wątków, jednak w tym miejscu zakończę ten dłuższy referat i pozwolę sobie na krótki komentarz.

W mojej ocenie analogie zastosowane przez Sąd Okręgowy mogą zostać uznane za zbyt daleko idące. Możliwość nakazania przebudowy urządzeń trudno wyinterpretować z brzmienia przepisów o służebności przesyłu – ustanawia się ją bowiem dla urządzeń już istniejących lub takich, które przedsiębiorca zamierza wznieść w przyszłości.

Możliwość orzeczenia zmiany trasy istniejącej sieci narusza tę wyraźną dychotomię, więc wymagałaby raczej interwencji ustawodawcy. Przepisy Kodeksu postępowania cywilnego nie przewidują także możliwości rozstrzygania o roszczeniach procesowych w postępowaniu nieprocesowym, poza wyraźnie wskazanymi wyjątkami.

Wprowadzenie opisanych rozwiązań mogłoby też doprowadzić do szeregu komplikacji w toczących się sprawach. Już teraz postępowania o ustanowienie służebności przewlekają się ponad miarę, a problem pogłębiłby się, gdyby sądy z urzędu miały badać potencjalne przebiegi służebności i ustalać krąg osób zainteresowanych.

Sąd pytający sam dostrzegł w uzasadnieniu kontrowersyjny charakter proponowanej interpretacji. Niezależnie od odpowiedzi Sądu Najwyższego, orzeczenie jest warte uwagi, gdyż porusza problem rzadko analizowany w praktyce, mający jednocześnie duże znaczenie dla wielu właścicieli nieruchomości o przeznaczeniu pod zabudowę.

Dziś opublikowano uzasadnienie postanowienia wydanego w sprawie III CZP 100/16 w sprawie przekazania pytania prawnego Sądu Okręgowego w Toruniu do Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego.

Sąd Okręgowy zadał pytania:

„1) Czy uzyskanie na własność przez przedsiębiorstwo państwowe urządzeń przesyłowych, posadowionych na nieruchomościach należących wówczas do Skarbu Państwa, na podstawie ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o zmianie ustawy o przedsiębiorstwach państwowych (Dz. U. z 1991 r. Nr 2, poz. 6) spowodowało uzyskanie przez to przedsiębiorstwo z mocy prawa – jako prawa związanego z własnością urządzeń, – służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu obciążającego te nieruchomości?

2) w przypadku udzielenia odpowiedzi negatywnej na powyższe pytanie, czy przedsiębiorstwo przesyłowe jako posiadacz służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu, pozostawało w dobrej czy w złej wierze oraz w jakiej dacie rozpoczął się bieg terminu zasiedzenia tej służebności, na rzecz tego przedsiębiorstwa?”

Pytanie dotyczyło sprawy, w której ustanowiono służebność przesyłu na potrzeby linii elektroenergetycznej wybudowanej w 1974 r. na nieruchomości stanowiącej wówczas własność Skarbu Państwa. Sąd rejonowy ustanawiając służebność wskazał, iż w stosunku do tej nieruchomości nie było możliwe wydanie decyzji wywłaszczeniowej, z kolei zarzut zasiedzenia służebności nie może zostać uwzględniony z uwagi na zbyt krótki okres posiadania w złej wierze.

Sąd Okręgowy rozpoznając apelację przedsiębiorcy przesyłowego powziął wątpliwości i sformułował przytoczone wyżej pytania.

Sąd Najwyższy zważył w pierwszej kolejności, iż w okresie obowiązywania zasady jednolitej własności państwowej zarówno właścicielem nieruchomości, jak i urządzeń przesyłowych było Państwo. Do czasu uchylenia tej zasady nie było potrzeby, ani możliwości przyznania przedsiębiorstwu przesyłowemu odrębnego uprawnienia do korzystania z nieruchomości państwowej.

Przypomniał, iż samo zniesienie zasady jednolitej własności państwowej nie spowodowało nabycia własności mienia, którymi zarządzały przedsiębiorstwa państwowe. Uwłaszczenie nastąpiło odnośnie do nieruchomości 5 grudnia 1990 r., a co do linii elektroenergetycznych 7 styczna 1991 r.

Następnie wskazał na pogląd zawarty w orzeczeniach wydanych w sprawach IV CSK 509/15 i IV CSK 510/15, zgodnie z którym uwłaszczenie przedsiębiorstw państwowych na majątku sieciowym jednocześnie skutkowało przekształceniem przysługującego im prawa do korzystania z nieruchomości państwowych w odrębne prawo podmiotowe, uprawniające do dalszego utrzymywania sieci na tych nieruchomościach.

W ocenie Sądu Najwyższego, w wyniku uwłaszczenia powstała na rzecz przedsiębiorstw państwowych służebność gruntowa o treści odpowiadającej służebności przesyłu, która z uwagi na okoliczność, iż powstała z mocy prawa obliguje każdoczesnego właściciela nieruchomości obciążonej do znoszenia istnienia urządzeń przesyłowych oraz działań konserwacyjnych i eksploatacyjnych wykonywanych przez ich właściciela.

Sąd Najwyższy przekazując sprawę do składu powiększonego wskazał, iż omówiony wyżej pogląd pozostaje w sprzeczności z dotychczasowym stanowiskiem Sądu Najwyższego wyrażonym w licznych orzeczeniach odnośnie do możliwości zasiedzenia w takich okolicznościach służebności przesyłu albo podobnej służebności gruntowej.

Ta rozbieżność w orzecznictwie „w kwestii (…) niezwykle doniosłej z punktu widzenia właściwego wyważenia ochrony praw właścicieli nieruchomości oraz interesów przedsiębiorców przesyłowych” przesądza o potrzebie zaangażowania w jej rozstrzygnięcie powiększonego składu Sądu Najwyższego.

Na koniec Sąd Najwyższy podkreślił, iż ewentualna odpowiedź negatywna na pytanie pierwsze nie uzasadnia odpowiedzi na pytanie drugie, z uwagi na wadliwe sformułowanie problemów objętych tym pytaniem.

Uzasadnienie postanowienia o przekazaniu sprawy do składu powiększonego nie zawiera stanowiska odnośnie do meritum, należy zatem oczekiwać na rozprawę w Składzie Siedmiu Sędziów (sprawie nadano sygnaturę III CZP 50/17), którą oczywiście zrelacjonuję dla Was na żywo.