Problematyka bezumownego korzystania z nieruchomości ostatnio często gości w moich wpisach, ale Sąd Najwyższy nie daje mi większego wyboru, wydając co rusz kolejne ciekawe orzeczenia w tym temacie. Dziś omówię wyrok z 24 stycznia 2017 r. wydany w sprawie V CNP 17/16 toczącej się ze skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia.

Stan sprawy wyglądał następująco. Na nieruchomości skarżących istniały urządzenia przesyłowe o nieuregulowanym stanie prawnym. Przedsiębiorca przesyłowy złożył wniosek o ustanowienie służebności przesyłu, na skutek którego uzyskał tytuł prawny do korzystania z nieruchomości.

Właściciele nieruchomość złożyli następnie pozew o zapłatę przez przedsiębiorcę wynagrodzenia za korzystanie z nieruchomości w okresie do dnia złożenia wniosku. Żądanie to zostało w całości uwzględnione. Następnie właściciele wytoczyli powództwo o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z nieruchomości za okres od dnia złożenia wniosku o ustanowienie służebności przesyłu do dnia uprawomocnienia się postanowienia ustanawiającego służebność.

Sąd I instancji uwzględnił powództwo, lecz Sąd Okręgowy na skutek apelacji przedsiębiorcy oddalił żądani w całości. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia stwierdził, że z dniem złożenia wniosku o ustanowienie służebności przesyłu, pomiędzy stronami nawiązał się „swoisty pakt”, na podstawie którego przedsiębiorca uzyskał „krótkotrwały tytuł prawny i dobrą wiarę”. Nazwał ten pogląd koncepcją kontraktową.

Powodowie złożyli skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem tego orzeczenia (ze względu na zbyt niską wartość przedmiotu sporu, nie służyła im skarga kasacyjna).

Sąd Najwyższy uwzględnił skargę. W uzasadnieniu wyroku podkreślił, że tzw. koncepcja kontraktowa nie znajduje jakiegokolwiek wsparcia w orzecznictwie i w przepisach dotyczących zawierania umów. Wskazał, że ustanowienie służebności następuje na mocy konstytutywnego orzeczenia sądu, które dopiero tworzy tytuł prawny do korzystania z nieruchomości. Wcześniejsze jej posiadanie ma więc charakter bezumowny.

Sąd Najwyższy wskazał też, że pogląd Sądu Okręgowego dotyczący dobrej wiary jest sprzeczny z utrwaloną linią orzeczniczą, zgodnie z którą brak tytułu do korzystania z nieruchomości oznacza złą wiarę posiadacza. Zwrócił też ubocznie uwagę na ważną różnicę w tym zakresie względem postępowań dotyczących zasiedzenia – przy bezumownym korzystaniu z nieruchomości dobra wiara musi występować w całym okresie korzystania, a nie wyłącznie przy rozpoczęciu posiadania służebności.

Wyrok jest wart uwagi, gdyż porusza problem rzadko analizowany. W orzeczeniach sądów powszechnych rzadko, jednak spotykałem się z poglądem, że za okres po złożeniu wniosku o ustanowienie służebności nie należy się wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości, co nie wydawało się być dobrze uzasadnionym poglądem, warto zatem zwrócić uwagę na stanowisko Sądu Najwyższego w tej kwestii.

A na koniec mała zagadka, czy ktoś z Was poznaje to miejsce? Zdjęcie jest aktualne, zrobiłem je przy okazji jednego ze szkoleń, które prowadziłem. No właśnie, gdzie? 🙂

Powinienem zacząć 10 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o zasiedzeniu… i o które nie boisz się zapytać 🙂 Z uwagi na wiele pytań, które otrzymuję w każdym tygodniu dotyczących zasiedzenia służebności i jego skutków, postanowiłem przygotować wpis – małe kompendium w tym przedmiocie. Poniżej znajdziecie odpowiedzi na 10 najczęściej zadawanych mi pytań dotyczących zasiedzenia.

Czym jest zasiedzenie służebności i kiedy może nastąpić?

Zasiedzenie służebności to sposób jej nabycia na skutek długotrwałego posiadania. Czas niezbędny dla zasiedzenia to co najmniej 20 lat i dotyczy on sytuacji, w której posiadacz służebności jest w dobrej wierze. Dobra wiara to błędne, jednak uzasadnione okolicznościami danego przypadku, przekonanie posiadacza, że wykonuje prawo, które mu przysługuje. Prawo przewiduje domniemanie dobrej wiary posiadacza, co wynika z art. 7 Kodeksu cywilnego. Jeżeli posiadacz służebności jest w złej wierze, wówczas termin zasiedzenia wynosi 30 lat.

Czy tytuł prawny jest przeszkodą dla zasiedzenia służebności?

Zdecydowanie tak, to podstawowa zasada dla konstrukcji zasiedzenia – posiadanie musi mieć charakter bezprawny. W praktyce oznacza to, że nie może biec okres zasiedzenia służebności, jeżeli przedsiębiorca legitymuje się decyzją wywłaszczeniową na potrzeby urządzeń przesyłowych, jak również w sytuacji, w której przedsiębiorca zawarł z właścicielem nieruchomości umowę obligacyjną na potrzeby wskazanych urządzeń, w szczególności umowę użyczenia albo najmu. Więcej na ten temat możesz przeczytać w uchwale III CZP 87/13.

Czy za służebność nabytą przez zasiedzenie należy się wynagrodzenie?

Zasiedzenie służebności, tak jak i prawa własności nieruchomości, następuje nieodpłatnie, zatem właściciel nieruchomości nie otrzyma już od przedsiębiorcy wynagrodzenia. Oczywiście nie znosi to zasady, iż w przypadku wyrządzenia szkody w trakcie wykonywania prac konserwacyjnych albo remontowych należy przywrócić nieruchomość do stanu poprzedniego albo zapłacić odszkodowanie. Zasiedzenie, z uwagi na jego porządkującą funkcję, powoduje jednocześnie wygaśnięcie pozostałych roszczeń związanych z dotychczasowym korzystaniem z nieruchomości przez przedsiębiorcę. Niedawno w tym zakresie wypowiedział się Sąd Najwyższy potwierdzając, iż za okres poprzedzający zasiedzenie właściciel nieruchomości nie może żądać zapłaty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości.

Czy można było zasiedzieć służebność przesyłu przed 3 sierpnia 2008 r.

Przed tą datą można było nabyć przez zasiedzenie służebność gruntową na potrzeby urządzeń przesyłowych. To ważne rozróżnienie, bo stan faktyczny przed 3 sierpnia 2008 r. i po tej dacie wyglądał tak samo, jednak kwalifikacja prawna i samo prawo było nieco inne. Rozróżnienie jest ważne w postępowaniu o stwierdzenie nabycia służebności przez zasiedzenie, bo sąd jest związany rodzajem prawa, którego nabycie ma zostać stwierdzone. Zasadniczo przy służebności gruntowej powinna być wskazana nieruchomość władnąca, jednak Sąd Najwyższy opowiada się za brakiem potrzeby jej wskazywania przy służebności na potrzeby urządzeń przesyłowych.

Czy zasiedzenie służebności mogło nastąpić przed 1989 r.?

To temat, który doczekał się bardzo obszernego orzecznictwa Sądu Najwyższego, pomimo którego w Internecie nadal publikowane są nieprawidłowe opinie, jakoby przed 1989 r. nie mógł biec okres zasiedzenia służebności. Sąd Najwyższy, a za nim sądy powszechne, konsekwentnie od lat dopuszczają możliwość nabycia służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych nie tylko przed 3 sierpnia 2008 r., ale także w latach 70 i 80 XX w. Warto zwrócić uwagę, iż okresy zasiedzenia przed 1 października 1990 r. były krótsze i wynosiły odpowiednio 10 lat dla posiadacza w dobrej wierze i 20 lat dla złej wiary.

Czy zmiana przedsiębiorcy powoduje przerwanie biegu zasiedzenia?

Otrzymuję sporo zapytań, z prośbą o potwierdzenie, czy w przypadku gdy aktualny posiadacz powstał np. w 2005 r., to od tej daty należy liczyć okres zasiedzenia. Tak co do zasady nie jest, gdyż obecny posiadacz może doliczyć okres posiadania swoich poprzedników, jeżeli udowodni, że nastąpiło przeniesienie posiadania. Dowodzenie przeniesienia posiadania powinno odnosić się do rzeczy głównej, albowiem służebność przesyłu, jak i gruntowa to prawa związane, nie podlegają zatem samodzielnemu przenoszeniu. Należy zatem przedstawić ciąg przeniesienia posiadania nieruchomości władnącej lub przedsiębiorstwa (jego zorganizowanej części).

Czy zmiana właściciela nieruchomości wpływa na bieg zasiedzenia?

Na to pytanie również należy co do zasady odpowiedzieć negatywnie, zasiedzenie służebności następuje bowiem w stosunku do nieruchomości, a nie przeciwko konkretnemu właścicielowi. Wyjątkowo mogą zdarzyć się sytuacje, przede wszystkim odnośnie do urządzeń podziemnych, w których zmiana właściciela spowodowała przerwanie biegu zasiedzenia. Dotyczy to przypadków, w których nowy właściciel o urządzeniu nie wiedział i nie można mu zarzucić, że jest to skutek niestarannego działania. Na gruncie takiego przypadku Sąd Najwyższy wydał orzeczenie w sprawie V CSK 181/11.

Czy pismo do przedsiębiorcy przerywa bieg zasiedzenia?

Dla przerwania biegu zasiedzenia konieczne jest podjęcie przez właściciela nieruchomości czynności przed sądem, zatem nie jest wystarczające wezwanie do usunięcia linii albo wezwanie do ustanowienia służebności przesyłu. Taka czynność może polegać na wytoczeniu powództwa o nakazanie usunięcia albo przebudowy urządzenia, jak również złożenie wniosku o ustanowienie służebności w postępowaniu nieprocesowym. Wskazany skutek wywrze także wniosek o zawezwanie do próby ugodowej obejmujący wymienione żądania. Warto zwrócić uwagę, iż nie przerywa biegu zasiedzenia służebności pozew o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości, co wynika z uchwały siódemkowej wydanej w sprawie III CZP 45/14.

Czy do ujawnienia służebności w księdze wieczystej wystarczy upływ ustawowego terminu?

Przedsiębiorca może ujawnić służebność przesyłu albo podobną służebność gruntową w dziale III księgi wieczystej, jednak będzie potrzebował do tego prawomocnego orzeczenia sądu. Wniosek o stwierdzenie nabycia służebności przez zasiedzenie rozpoznaje sąd w postępowaniu nieprocesowym. Przedsiębiorca może bronić się przed roszczeniami właściciela nieruchomości podnosząc zarzut nabycia służebności przez zasiedzenie, jednak orzeczenie sądu oddalające żądanie właściciela nie będzie mogło stanowić podstawy do ujawnienia służebności w księdze wieczystej, choćby zasiedzenie zostało potwierdzone w treści uzasadnienia orzeczenia.

Czy zasiedzenie może dotyczyć także urządzeń podziemnych? 

Zasiedzenie służebności odnosi się zarówno do słupów energetycznych, czyli urządzeń oczywiście widocznych, jak i do urządzeń podziemnych np. ciepłociągów i gazociągów, szczególnie do tych, których elementy znajdują się na powierzchni nieruchomości obciążonej albo sąsiednich. Takie elementy naziemne to np. słupki oznacznikowe gazociągów, włazy studzienek albo komór cieplnych, naziemne fragmenty rurociągów. O widoczności urządzeń mogą przesądzać charakterystyczne efekty fizyczne np. topniejący śnieg w pasie nad ciepłociągiem, a nawet zgoda na inwestycję właściciela nieruchomości, która dowodzi wiedzy o faktycznym funkcjonowaniu urządzenia pod powierzchnią.

Dziś po raz kolejny napiszę o bezumownym korzystaniu z nieruchomości, a to z uwagi na wydanie przez Sąd Najwyższy 30 listopada 2016 r. uchwały w sprawie III CZP 77/16, której uzasadnienie właśnie opublikowano.

Teza uchwały brzmi następująco:

Właścicielowi nieruchomości obciążonej wskutek zasiedzenia służebnością przesyłu nie przysługuje roszczenie o wynagrodzenie za korzystanie z tej nieruchomości za okres poprzedzający zasiedzenie.

Orzeczenie to zostało wydane w odpowiedzi na pytanie prawne skierowane przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu w sprawie o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z nieruchomości przez przedsiębiorcę przesyłowego za okres do dnia zasiedzenia służebności.

Istota uchwały sprowadza się do potwierdzenia, że z momentem zasiedzenia służebności przesyłu (albo podobnej służebności gruntowej) wygasają roszczenia właściciela nieruchomości, w tym o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości, także za czas poprzedzający upływ terminu zasiedzenia.

W uzasadnieniu uchwały przedstawiono pokrótce stanowisko Sądu Apelacyjnego, który wskazał na kilka argumentów przemawiających za uwzględnieniem roszczenia o zapłatę. Sąd zwrócił uwagę, że zgodnie z uchwałą III CZP 19/06, właścicielowi gruntu zajętego pod drogę publiczną, a następnie skomunalizowanego na podstawie stosownej ustawy, przysługuje wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z jego nieruchomości za okres poprzedzający komunalizację.

Podkreślił też, że roszczenie o wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy ma charakter samodzielny, niezależny od roszczeń chroniących własność. Utrata własności rzeczy nie powoduje więc utraty możliwości żądania wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy w okresie, w którym właścicielowi prawo to przysługiwało.

Sąd Najwyższy nie uznał tych argumentów jako przekonujące i uznał, że zasiedzenie powoduje wygaśnięcie roszczeń o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy także w przeszłości.

Treść uchwały nie stanowiła dla mnie zaskoczenia, gdyż taki pogląd był dotąd jednolicie wyrażany w orzecznictwie Sądu Najwyższego (np. w sprawach II CSK 258/11 i III CZP 7/11). W uzasadnieniu uchwały podkreślono porządkującą funkcję zasiedzenia. Wskazano, że przyznanie właścicielowi prawa do dochodzenia roszczeń za okres wcześniejszy godziłoby w ład, porządek i stabilizację sytuacji prawnej, niwecząc tym samym cel instytucji zasiedzenia.

Sąd Najwyższy wskazał także na różnice pomiędzy nacjonalizacją (komunalizacją) mienia, a zasiedzeniem, które co do zasady jest wynikiem biernej postawy właściciela i stanowi dla niego swoistą sankcję za nie dochodzenie roszczeń przed sądem. Właściciele gruntów znacjonalizowanych byli, w ocenie Sądu, w innej sytuacji.

Jak wyżej napisałem, takie stanowisko Sądu Najwyższego nie było zaskoczeniem, aczkolwiek w sprawie jest jeden ciekawy aspekt. Chodzi o sytuację byłego właściciela nieruchomości, któremu przysługuje roszczenie o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z rzeczy w okresie kiedy był właścicielem.

Powstaje pytanie, czy taka osoba może samodzielnie chronić swoje roszczenie przed skutkami zasiedzenia. Z uwagi na utratę własności nie może wytoczyć powództwa negatoryjnego, podobnie nie jest legitymowana czynnie w sprawie o ustanowienie służebności przesyłu. Może oczywiście wytoczyć powództwo o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że taka czynność nie przerywa biegu zasiedzenia służebności (szerzej na ten temat pisałem we wpisie o uchwale III CZP 45/14).

Wydaje się, że samodzielnie były właściciel nieruchomości nie jest w stanie przeciwdziałać wygaśnięciu jego roszczenia na skutek zasiedzenia służebności.

Być może jednak nie dostrzegam rozwiązania, które Wy widzicie?

Dziennikarze czasami błahym artykułom nadają nieadekwatnie mocne tytuły, żeby zapewnić większą liczbę czytelników. Ja nie jestem dziennikarzem i nie szukam na siłę popularności, zapewniam Was zatem, że sprawa jest naprawdę ważna, by nie powiedzieć przełomowa.

Niedługo zostanie wydana przez Sąd Najwyższy uchwała, której praktyczne znaczenie dla sporów przesyłowych może być większe niż słynnej uchwały w sprawie III CZP 87/13 dotyczącej skutków prawnych decyzji wywłaszczeniowych.

Skąd to wiem? Z Internetu 😉

Ów Internet doniósł mi bowiem, że przedwczoraj przed Sądem Najwyższym odbyła się rozprawa, której przedmiotem było pytanie prawne skierowane przez Sąd Okręgowy w Toruniu, rozpoznawane pod sygnaturą akt III CZP 100/16.

Sprawa dotyczy urządzeń przesyłowych wybudowanych na nieruchomościach państwowych w okresie przed przeniesieniem „majątku sieciowego” na przedsiębiorstwa państwowe albo gminy.

Sąd Okręgowy przedstawił Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne o następującej treści:

„1) Czy uzyskanie na własność przez przedsiębiorstwo państwowe urządzeń przesyłowych, posadowionych na nieruchomościach należących wówczas do Skarbu Państwa, na podstawie ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o zmianie ustawy o przedsiębiorstwach państwowych spowodowało uzyskanie przez to przedsiębiorstwo z mocy prawa – jako prawa związanego z własnością urządzeń – służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu obciążającego te nieruchomości?

2) w przypadku udzielenia odpowiedzi negatywnej na powyższe pytanie, czy przedsiębiorstwo przesyłowe jako posiadacz służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu, pozostawało w dobrej czy w złej wierze oraz w jakiej dacie rozpoczął się bieg terminu zasiedzenia tej służebności, na rzecz tego przedsiębiorstwa?”

Sąd pytający dostrzegł (zasadnie) dwa konkurencyjne nurty w orzecznictwie Sądu Najwyższego w sprawach dotyczących ustanowienia i zasiedzenia służebności przesyłu na gruntach, należących przed transformacją ustrojową i gospodarczą do Skarbu Państwa.

Dominująca od kilkunastu lat linia orzecznicza stanowi, że z dniem rozdzielenia własności urządzeń przesyłowych, nieruchomości władnącej albo przedsiębiorstwa władnącego (zależnie od koncepcji) i nieruchomości obciążonej, mógł rozpocząć się na gruntach państwowych bieg zasiedzenia służebności gruntowej podobnej do służebności przesyłu.

W ramach tego nurtu funkcjonują dwa alternatywne stanowiska dotyczące tego, czy w takiej sytuacji rozpoczęcie posiadania służebności nastąpiło w dobrej czy złej wierze. Nie jest też przesądzone w jakiej dokładnie dacie bieg zasiedzenia miałby się rozpocząć – wymieniana w orzecznictwie jest zarówno data 1 lutego 1989 r. (zniesienie zasady jednolitej własności państwowej), jak i 5 grudnia 1990 r. (uwłaszczenie przedsiębiorstw na nieruchomościach) oraz 7 stycznia 1991 r. (uwłaszczenie przedsiębiorstw na urządzeniach przesyłowych).

Niedawno w Sądzie Najwyższym pojawiła się jednak nowa, rewolucyjna linia orzecznicza, zupełnie zaprzeczająca dotychczasowej wykładni. Sąd Najwyższy w postanowieniach wydanych w sprawie IV CSK 509/15 i IV CSK 510/15 uznał bowiem, że z momentem uwłaszczenia przedsiębiorstwa państwowego na „majątku sieciowym” (a więc 7 stycznia 1991 r.) z mocy prawa powstała na nieruchomościach Skarbu Państwa służebność gruntowa o treści służebności przesyłu.

W ramach takiej koncepcji zasiedzenie służebności na dawnych gruntach państwowych jest więc niemożliwe, gdyż ich posiadanie miało charakter legalny. Nie jest konsekwentnie możliwe ustanowienie na nich służebności przesyłu, gdyż przedsiębiorca posiada już tytuł prawny do korzystania z nieruchomości w postaci właśnie nabytej ex lege służebności gruntowej.

Sąd Okręgowy zapytał przede wszystkim czy owa radykalna zmiana w orzecznictwie jest prawidłowa. Na wypadek zaprzeczenia i odwołania do dotychczas dominującej wykładni, wniósł o rozstrzygnięcie czy posiadanie służebności rozpoczynało się w dobrej czy w złej wierze, i w jakiej dacie.

Sąd Najwyższy na poniedziałkowej rozprawie podjął decyzję o przekazaniu omawianego zagadnienia prawnego do rozstrzygnięcia składowi powiększonemu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego.

Z niecierpliwością oczekuję na uzasadnienie tego postanowienia i gdy tylko będzie dostępne, poinformuję Was o motywach tej decyzji.

Śledźcie koniecznie losy tej sprawy, gdyż dla spraw dotyczących nieruchomości stanowiących przed uwłaszczeniem przedsiębiorstw państwowych własność Skarbu Państwa, w tym pozostających w użytkowaniu wieczystym, będzie miała znaczenie rozstrzygające. Uchwała dotyczyć zatem będzie tysięcy właścicieli prywatnych, ale także gmin i spółdzielni mieszkaniowych.

Jeżeli nowa linia orzecznicza zostanie potwierdzona przez Sąd Najwyższy w składzie powiększonym, wszelkie roszczenia w sprawach dotyczących dawnych gruntów państwowych będą systematycznie oddalane – zarówno o ustanowienie służebności przesyłu, stwierdzenie nabycia jej przez zasiedzenie, jak i o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości.

Ostatnie dwa wpisy poświęciłem pytaniu prawnemu w sprawie III CZP 3/17, jednak to nie jedyne ciekawe zagadnienie „przesyłowe” rozpoznawane aktualnie przez Sąd Najwyższy. W styczniu tego roku do SN wpłynęło pytanie prawne Sądu Okręgowego w Poznaniu, zarejestrowane pod sygnaturą III CZP 5/17, o następującej treści:

„Czy roszczenie wspólników spółki cywilnej będących osobami fizycznymi, którzy na nieruchomości wchodzącej w skład ich majątku wspólnego prowadzą hotel, o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z tej nieruchomości w związku z przebiegiem przez nią gazociągu należącego do przedsiębiorcy przesyłowego, przedawnia się w terminie 3 czy 10 lat?”

Zagadnienie powyższe wyłoniło się podczas rozpoznawania apelacji przedsiębiorcy od orzeczenia sądu rejonowego, zasądzającego na rzecz wspólników spółki cywilnej wynagrodzenie za 10 lat bezumownego korzystania z ich nieruchomości. Spółka gazownicza wskazała, że takie roszczenie, jako związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, przedawnia się w terminie 3 lat.

Skład sędziowski rozpoznający apelację powziął wątpliwość co do prawidłowej interpretacji art. 118 K.c. W uzasadnieniu pytania prawnego powołał argumenty przemawiające zarówno za terminem ogólnym, jak i skróconym terminem 3-letnim.

W pierwszej kolejności Sąd pytający wskazał, że nie ma znaczenia dla oceny terminu przedawnienia sam fakt bycia przedsiębiorcą, a wyłącznie związek funkcjonalny roszczenia z prowadzeniem działalności gospodarczej. Zwrócił jednak uwagę na wypracowaną w orzecznictwie koncepcję domniemania związku roszczenia z prowadzeniem działalności gospodarczej wówczas, gdy wierzycielem jest przedsiębiorca.

Zauważył także, że dotychczas Sąd Najwyższy przyjmował 3-letni termin przedawnienia roszczeń o zapłatę za bezumowne korzystanie z nieruchomości, gdy z żądaniem występowała spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (której sytuacja w sensie faktycznym jest zbliżona do sytuacji spółki cywilnej). Powołał jako przykład uchwałę III CZP 44/10, a także wyrok wydany pod sygnaturą akt II CSK 80/11.

Pomimo powyższych argumentów, Sąd Okręgowy przychylił się do 10-letniego terminu przedawnienia roszczeń wspólników. Wskazał, że nie podziela argumentacji zawartej we wspomnianej uchwale III CZP 44/10, zgodnie z którą związek roszczenia z działalnością gospodarczą występuje wówczas, gdy środki z dochodzonego roszczenia zostaną przeznaczone na prowadzenie działalności.

W tym miejscu zgadzam się z sądem pytającym – sposób przeznaczenia wyegzekwowanych środków nie powinien mieć decydującego znaczenia dla kwalifikacji roszczenia jako związanego lub nie z prowadzoną działalnością. Momentem decydującym o istnieniu związku roszczenia z działalnością jest data, w której roszczenie powstaje. Ocenianie tego związku przez pryzmat okoliczności powstałych po dokonaniu zapłaty wydaje się nieprawidłowa i może prowadzić faktycznie do niemożności rozstrzygnięcia przez Sąd czy zarzut przedawnienia jest skuteczny, co następuje oczywiście wcześniej.

W ocenie Sądu Okręgowego, prawidłowa jest definicja związku z działalnością gospodarczą zawarta w wyrokach II CSK 104/13 i uchwale III CZP 12/98, według której za czynności związane z prowadzeniem działalności można uznać działania pozostające w normalnym związku z tą działalnością, podejmowane w związku z jej przedmiotem.

Ta koncepcja zakłada, że roszczenia znajdujące swoje źródło w czynnościach prawnych, mających na celu zapewnienie bazy gospodarczej prowadzonej działalności, ulegają przedawnieniu w terminie 3 lat. Dotyczy to zwłaszcza roszczeń z takich umów, jak najem czy dzierżawa. W terminie 3 lat przedawniają się więc roszczenia, które powstają wskutek czynności wprost objętych przedmiotem działalność gospodarczej, ale też czynności dokonywanych w pewnym sensie poza głównym nurtem działania przedsiębiorcy, których funkcją jest umożliwienie prowadzenia głównego rodzaju działalności.

Wobec powyższego Sąd Okręgowy zauważył, że skoro roszczenie wspólników nie jest związane z zakresem ich aktywności gospodarczej, jaką jest prowadzenie hotelu, to nie jest związane pośrednio, ani bezpośrednio z działalnością gospodarczą, gdyż nie ma z nią żadnego przedmiotowego ani funkcjonalnego związku.

Niestety Sąd nie przeprowadził bardziej pogłębionych rozważań prawnych dotyczących analizowanego przypadku. Stwierdził wyłącznie, że roszczenie o bezumowne korzystanie nie jest związane wprost z działalnością hotelarską, nie analizował natomiast, czy zmierza ono w jakikolwiek sposób do zapewnienia funkcjonowania działalności głównej.

Bez wątpienia przedstawione Sądowi Najwyższemu pytanie ma duże znaczenie praktyczne, jednak nie jestem przekonany, czy można na nie udzielić uniwersalnej odpowiedzi. Związek funkcjonalny roszczenia z działalnością często jest trudny do uchwycenia na pierwszy rzut oka. Nie pomaga także orzecznictwo, które często odwołuje się do utartego zwrotu „związek funkcjonalny”, którego jednak nie wypełnia konkretna, jednoznaczna treść.

Dla przykładu w omawianej wyżej uchwale III CZP 44/10 Sąd Najwyższy wskazał, że „gdyby dokonanie czynności lub dochodzenie roszczenia nie pozostawały w żadnym funkcjonalnym związku z przedmiotem prowadzonej przez przedsiębiorcę działalności, to należałoby uznać, że nie jest to czynność o charakterze gospodarczym, ani roszczenie związane z prowadzeniem działalności gospodarczej”, jednak myśl ta nie została w żaden sposób rozwinięta.

Pozostaje mieć nadzieje, że Sąd Najwyższy dogłębnie przeanalizuje problem charakteru związku roszczenia z prowadzoną działalnością gospodarczą, aczkolwiek trudno zakładać, że ewentualna uchwała usunie wszystkie pojawiające się w tym zakresie wątpliwości.