Tydzień temu miałem przyjemność prowadzić szkolenie dla rzeczoznawców majątkowych na zaproszenie Stowarzyszenia Rzeczoznawców Majątkowych Województwa Wielkopolskiego. Dotyczyło, jak nietrudno się domyślić, problematyki określania wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu w kontekście zasad wynikających z orzecznictwa Sądu Najwyższego.

Takie szkolenia, zarówno na zlecenie Federacji Rzeczoznawców, jak i poszczególnych Stowarzyszeń, prowadzę od kilku lat i bardzo to sobie cenię, bo idea łączenia wiedzy i doświadczeń zawodowych prawników oraz rzeczoznawców majątkowych, dobrze sprawdza się w praktyce, podnosząc jakość pracy obu stron i kształtując zrozumienie dla zachowań procesowych pełnomocników i biegłych.

Po raz kolejny dyskusja była bardzo ciekawa, a przywoływane przypadki wspierały mocno główną tezę, którą zawsze stawiam, iż konieczna jest elastyczność, analiza okoliczności indywidualnego przypadku i unikanie sztampowości.

No dobrze, po tym wstępie nieco przydługim, acz niezbędnym, zapraszam do konsumpcji dania głównego, czyli orzeczeń Sądu Najwyższego dotyczących zasad określania wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu. Poniżej wymienię kluczowe, w mojej ocenie, orzeczenia wraz linkami umożliwiającymi łatwe pobranie ich treści z serwera Sądu Najwyższego.

Postanowienie Sądu Najwyższego z 27 lutego 2013 r., IV CSK 440/12

Postanowienie zawiera omówienie czynników, które należy uwzględnić po stronie właściciela nieruchomości oraz przedsiębiorcy przesyłowego w procesie określania wartości służebności przesyłu. Część z tych czynników adresowana jest do rzeczoznawców, część zaś do sądów, które powinny zasądzić wynagrodzenie odpowiednie, zatem uwzględniające wszystkie okoliczności sprawy.

Orzeczenie zawiera wielokrotnie powtarzane w orzecznictwie SN myśli, iż z uwagi na faktyczną niemożność wyliczenia wynagrodzenia w oparciu o korzyści uzyskiwane przez przedsiębiorcę, trzeba określić je z perspektywy interesów ekonomicznych właściciela nieruchomości, a uszczerbek związany z pogorszeniem nieruchomości w następstwie posadowienia na niej i eksploatacji urządzeń przesyłowych rekompensowany jest wynagrodzeniem za ustanowienie służebności przesyłu. Powyższe wynika z faktu, iż zakres pojęcia wynagrodzenie jest szerszy od pojęcia odszkodowanie, może obejmować również wyrównanie szkody, jeśli została poniesiona i wykazana.

Postanowienie jest istotne dla nieruchomości, które były przedmiotem obrotu pod tytułem odpłatnym, zawiera bowiem wytyczną, by w takich przypadkach właścicielowi nieruchomości nie przyznawać elementów odszkodowawczych w ramach wynagrodzenia za ustanowienie służebności.

Sąd Najwyższy ponadto stanowczo opowiedział się w tym orzeczeniu za powinnością ustanawiania służebności za wynagrodzeniem jednorazowym.

Postanowienie Sądu Najwyższego z 8 lutego 2013 r., IV CSK 317/12

Postanowienie bliźniacze wobec omówionego wyżej i wydane w tym samym okresie. Zawiera szeroką analizę wzajemnego stosunku pojęć „wynagrodzenie” i „odszkodowanie”. Sąd Najwyższy aprobująco wypowiedział się o określaniu wysokości wynagrodzenia przede wszystkim z punktu widzenia ograniczeń, jakie dotykają właściciela nieruchomości, czyli o metodzie pośredniej tak powszechnie do dziś stosowanej.

Ciekawe są praktyczne rozważania Sądu na temat potencjalnego wpływu budowy i funkcjonowania urządzeń na wartość i użyteczność nieruchomości, w zależności od jej przeznaczenia oraz od charakteru i sposobu przebiegu urządzeń.

Warto też zwrócić uwagę na wytyczną, by wynagrodzenie indywidualizować stosownie do doniosłych dla jego określenia okoliczności konkretnego przypadku.

Uchwała Sądu Najwyższego z 8 września 2011 r., III CZP 43/11

Uchwała z września 2011 r. to jedno z kluczowych orzeczeń dla zasad określania wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu, jednak nie zawsze jest prawidłowo rozumiana.

Sąd Najwyższy orzekł, że odszkodowanie za obniżenie wartości nieruchomości na skutek budowy i prawidłowego korzystania z urządzeń przesyłowych nie może być dochodzone samodzielnie przez właściciela nieruchomości, lecz może jedynie stanowić składnik wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu.

Zasada ta jest konsekwencją wymogu prawnego, by szkoda miała charakter trwały i nieodwracalny, ten zaś uzyskuje dopiero z utrwaleniem stanu faktycznego poprzez ustanowienie służebności.

W przypadku wyrządzenia na nieruchomości szkody związanej z nieprawidłowym funkcjonowaniem urządzeń – np. z nieszczelnego rurociągu kanalizacyjnego (taki wesoły przykład), roszczenia odszkodowawcze dochodzone są odrębnie.

Analogicznie stanowisko Sąd Najwyższy zajął w wydanym kilka dni później wyroku w sprawie II CSK 681/10.

Postanowienie Sądu Najwyższego z 20 września 2012 r., IV CSK 56/12

Osobiście to postanowienie kojarzę przede wszystkim z uwagi na rozważania na temat sytuacji faktycznych, w których wynagrodzenie za ustanowienie służebności może przybrać postać okresową. Różnica w sposobie zapłaty nie zmienia jednak faktu, że jest to jedno wynagrodzenie, ustalane przy uwzględnieniu wszystkich czynników wpływających na jego wysokość i mające równoważyć w całości konsekwencje trwałego obciążenia nieruchomości.

W tym orzeczeniu ponownie pojawia się wątek wzajemnego stosunku pojęć „wynagrodzenie” i „odszkodowanie” oraz możliwości objęcia wynagrodzeniem za służebność elementów odszkodowawczych.

Postanowienie Sądu Najwyższego z 5 kwietnia 2012 r., II CSK 401/11

Warto zwrócić uwagę na to postanowienie z uwagi na praktyczne uwagi na temat czynników, które powinny być uwzględnione przy określaniu wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu. Dla przykładu przytoczę kilka wymienionych przez Sąd Najwyższy: stopień ingerencji w treść prawa własności, wartość nieruchomości, przewidywany okres trwałości urządzeń oraz sposób wykorzystywania pozostałej części nieruchomości i rozwój gospodarczy terenów położonych w sąsiedztwie. 

Postanowienie Sądu Najwyższego z 9 października 2013 r., V CSK 471/12

W tym orzeczeniu Sąd Najwyższy powtórzył swoje wcześniejsze stanowisko na temat możliwości rekompensowania szkód powstałych w związku z budową i trwałym utrzymywaniem urządzeń przesyłowych. Określił ponadto cechy jakie powinno posiadać prawidłowo określone wynagrodzenie i czynniki wpływające na jego wysokość.

Sąd Najwyższy w tym postanowieniu poruszył po raz wtóry wątek nieruchomości nabytych w stanie zabudowanym urządzeniami przesyłowymi. Wskazał, iż w przypadku nieruchomości nabytych z urządzeniami, o wynagrodzeniu decydują głównie te uciążliwości, których może doznać właściciel nieruchomości obciążonej w przyszłości, np. musząc znosić wstęp na działkę konserwatorów urządzeń przesyłowych.

Ważne jest również odwołanie do zasad doświadczenia życiowego i typowych zachowań stron w umowach sprzedaży, odnośnie do uwzględniania przy negocjacji ceny nieruchomości faktu obciążenia ich urządzeniami stanowiącymi własność osoby trzeciej.

Postanowienie Sądu Najwyższego z 9 listopada 2016 r., II CSK 124/16

Warto zwrócić uwagę na to orzeczenie, bo zawiera ciekawe rozważania na temat istoty wynagrodzenia.

Sad Najwyższy wskazał, iż ustawodawca posługuje się pojęciem wynagrodzenia w celu wskazania, że nie chodzi tylko o naprawienie szkody, a o zapłacenie za wszelkie niedogodności związane z obciążeniem prawa, a więc także wtedy, gdy szkody w prawnym jej znaczeniu nie będzie. Jest to istotne zwłaszcza wtedy, gdy nie występuje szkoda majątkowa, albo jest ona trudno uchwytna lub niemożliwa do dowiedzenia, a jednak ograniczenie wykonywania czyjegoś prawa powinno zostać zrekompensowane w zakresie odpowiednim do tego ograniczenia.

Bardzo istotny jest fragment, w który podkreślono, iż dodanie w art. 3052 K.c. do wymaganego wynagrodzenia słowa „odpowiednie”, czego w art. 145 k.c. nie ma, ma ułatwić zadanie sądu w ocenie, co należy uwzględnić wynagradzając właścicielowi nieruchomości obciążonej służebnością przesyłu znoszenie tej służebności. Dlaczego to tak istotne słowo – sąd powinien zasądzić wynagrodzenie po rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy, także tych, które nie mogły być wzięte pod uwagę przez biegłego rzeczoznawcę majątkowego. Tym bardziej sąd nie jest związany bezwzględnie kwotą wynagrodzenia określoną w opinii biegłego.

Sąd Najwyższy w orzeczeniu wymienił ponadto szereg czynników, które powinny być wzięte pod uwagę przy określaniu wysokości wynagrodzenia.

Wyrok Sądu Najwyższego z 18 kwietnia 2013 r., II CSK 504/12

Orzeczenie ma postać wyroku, zatem łatwo się domyślić, iż dotyczy wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości, jakkolwiek analizuje również istotę wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu.

Dlaczego warto zapoznać się z nim? Sąd Najwyższy prowadzi ciekawe rozważania na temat granic przestrzennych gruntu. Podkreślił również ważną zasadę, iż przeznaczenie gruntu wyznacza sposób, w jaki właściciel może w zgodzie z przepisami prawa, planem zagospodarowania przestrzennego (ewentualnie studium) oraz własną wolą i potrzebami z gruntu korzystać – nie zaś sposób w jaki faktycznie korzysta obecnie.

Sąd Najwyższy wyjaśnił, dlaczego wynagrodzenia nie można określać na podstawie stawek czynszów najmu albo dzierżawy stosowanych na danym rynku, lecz należy uwzględnić wartość nieruchomości i stopień ingerencji w treść prawa własności.

Podkreślił ponadto, iż możliwość dalszego wykorzystywania nieruchomości oraz brak faktycznych utrudnień w wykonywaniu prawa własności, nie niweczy zupełnie roszczenia o wynagrodzenie za korzystanie z cudzej rzeczy, jedynie wpływa na jego wysokość.

Wyrok Sądu Najwyższego z 7 sierpnia 2014 r., II CSK 573/13

Drugi w zestawieniu wyrok, również ważny dla określania wysokości wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu.

Sąd podkreślił, iż ustanowienie tej służebności może obniżać wartość lub atrakcyjność handlową nieruchomości z uwagi na utrwalenie obciążenia nieruchomości urządzeniem przesyłowym. Z uwagi na powyższe, wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu może zawierać w sobie elementy odszkodowawcze związane z trwałym obciążeniem nieruchomości.

Zwracam Waszą uwagę też na istotny fragment dotyczący przesłanki konieczności ustanowienia służebności przesyłu. Sąd wskazał, iż żaden przepis nie ogranicza sposobu regulacji prawa do nieruchomości, nadal można zawierać umowy obligacyjne, które mogą stanowić alternatywę dla służebności – z roszczeniem o ustanowienie służebności można wystąpić jeżeli przedsiębiorca nie ma tytułu do nieruchomości albo jest on sporny.

Sąd Najwyższy stanowczo wskazał też na odmienne podstawy prawne wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości oraz na okoliczność, iż nie jest ono odpowiednim wynagrodzeniem, o którym mowa w art. 305(2) K.c.

Postanowienie Sądu Najwyższego z 17 grudnia 2015 r., V CSK 217/15

Postanowienie zawiera obszerne rozważania na temat kryteriów wyboru wynagrodzenia okresowego albo jednorazowego. Rodzaj wynagrodzenia, w ocenie Sądu, powinien bowiem być ustalany każdorazowo indywidualnie i dostosowany do okoliczności, w tym zakresu, charakteru i trwałości obciążenia, jego uciążliwości, wpływu na ograniczenie korzystania z nieruchomości przez właściciela oraz zmniejszenia jej wartości.

Sąd Najwyższy podkreślił, iż orzeczenie obowiązku świadczenia periodycznego przy niedopuszczalności zmiany jego wysokości może doprowadzić do deprecjacji jego wartości, stąd interesy uprawnionego lepiej mogą być zabezpieczone poprzez jednorazową zapłatę. Jeżeli z kolei ograniczenie korzystania z nieruchomości jest znaczące i przemawia za tym jej charakter, to w konkretnych okolicznościach sprawy celowym może być przyznanie wynagrodzenia okresowego.

Uchwała Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2015 r., III CZP 88/15

No i last but not least (stanowczo!) uchwała z grudnia 2015 r., która kojarzona jest przede wszystkim z zagadnieniem istoty pasa służebności przesyłu, jednak zawiera wiele istotnych uwag na temat wynagrodzenia z jej ustanowienie i stosunku do tzw. szkody lokalizacyjnej.

Sąd Najwyższy wskazał, iż w normalnym toku czynności uszczerbek związany z wprowadzeniem strefy kontrolowanej powinien być zrekompensowany na gruncie przepisów o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, z tym zastrzeżeniem, iż szkody spowodowane zgodnym z prawem wykonywaniem zadań planistycznych przez organy jednostek samorządu terytorialnego podlegają naprawieniu, jeśli są konsekwencją zdarzeń mających miejsce po 1 stycznia 1995 r. Przed wskazaną wyżej datą system prawny nie przywidywał podstaw dla odpowiedzialności za działania planistyczne gmin i Państwa.

Sąd Najwyższy zasadnie podkreślił, iż uszczerbek, który podlegał wyrównaniu na podstawie przepisów ustawy   o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym nie może być wyrównany w związku z określeniem wynagrodzenia za obciążenie nieruchomości służebnością przesyłu.

To koniec wyliczanki, myślę że wpis będzie przydatny w praktyce.

Jeżeli znacie inne ważne orzeczenia dotyczące wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu, zapraszam do dzielenia się nimi w komentarzach.

Dopiero co skończyły się wakacje, a mamy już połowę września… Września, w którym planowałem z impetem przystąpić do udostępniania nowych wpisów w blogu, w czym jednak przeszkodziły mi skutecznie konferencje branżowe oraz szkolenia, których zwykle wiele prowadzimy właśnie jesienią.

Na chwilę jednak temat konferencji i szkoleń zszedł na drugi plan, a w piątek Sąd Najwyższy podjął bardzo ciekawą i ważną dla praktyki uchwałę dotyczącą możliwości wydawania postanowień wstępnych w sprawach dotyczących ustanawiania służebności przesyłu.

Ten temat na przestrzeni ostatnich kilku lat pojawiał się w moim blogu trzykrotnie: w listopadzie 2013 r.,  we wrześniu 2014 r. oraz w lipcu bieżącego roku w związku z pytaniem prawnym, na które SN właśnie odpowiedział.

Uchwała została wydana w sprawie o sygnaturze III CZP 34/17, a brzmi następująco:

W postępowaniu o ustanowienie służebności przesyłu jest dopuszczalne wydanie, na podstawie art. 318 § 1 k.p.c. w związku z art. 13 § 2 k.p.c., postanowienia wstępnego o uznaniu żądania ustanowienia tej służebności za usprawiedliwione w zasadzie.

W kontekście wcześniejszego orzecznictwa Sądu Najwyższego dotyczącego ustanawiania służebności przesyłu, pozytywny kierunek uchwały nieco mnie zaskoczył, jakkolwiek takie rozstrzygnięcie z pewnością broni się merytorycznie.

Warto zwrócić uwagę na zastrzeżenie w końcowej części komunikatu na stronie Sądu Najwyższego:

„Sąd Najwyższy zastrzegł jednak, że sądy powinny korzystać z tej instytucji jedynie wyjątkowo, biorąc pod uwagę zasady ekonomii. Uwzględnienie żądania co do zasady, ma charakter konstytutywny, zatem oprócz ekonomii należy uwzględnić także i celowość zastosowania tej instytucji; sądy nie powinny nagminnie z niej korzystać”.

Pozostaje obecnie obserwować, w jaki sposób uchwała wpłynie na praktykę orzeczniczą sądów powszechnych.

Sąd Najwyższy w zeszłą środę podjął uchwałę w sprawie III CZP 28/17, odpowiadając na pytanie prawne:

„Czy w postępowaniu z wniosku przedsiębiorcy przesyłowego o ustanowienie służebności przesyłu dla istniejącego urządzenia przesyłowego dopuszczalne jest ustanowienie służebności według innego przebiegu niż istniejący i nakazanie przeniesienia urządzenia?”

Odpowiedź była negatywna, co oznacza, iż dla urządzeń już posadowionych na nieruchomościach, możliwość żądania ich dyslokacji ograniczona została wyłącznie do trybu procesowego z powództw: o nakazanie usunięcia / przebudowy urządzeń (art. 222 par. 2 K.c.) albo o zmianę treści lub sposobu wykonywania służebności (art. 291 K.c.).

O szczegółach sprawy oraz motywach rozstrzygnięcia możecie przeczytać w artykule Rzeczpospolitej, opatrzonym moim komentarzem.

 

Pewien czas temu przygotowałem wpis o stanowisku Sądu Najwyższego dotyczącym ochrony nabywcy nieruchomości zabudowanej urządzeniami przesyłowymi, na podstawie przepisów o rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych. Bazowałem wówczas na relacji moich koleżanek, pełnomocniczek biorących udział w rozprawie po przeciwnych stronach, w sprawie o sygnaturze II CSK 462/16.

Temat jest bardzo ciekawy i warto do niego wrócić, szczególnie że Sąd Najwyższy sporządził już pisemne uzasadnienie orzeczenia.

Dla przypomnienia, w tej sprawie sąd rejonowy oddalił wniosek o ustanowienie służebności przesyłu z uwagi na skutecznie zgłoszony zarzut zasiedzenia służebności gruntowej o podobnej treści. Właściciele występujący z wnioskiem o ustanowienie służebności, nieruchomość nabyli w stanie już zabudowanym urządzeniami, na podstawie umowy sprzedaży.

Sąd okręgowy oddalił apelację podkreślając, iż na brak wpisu służebności w księdze wieczystej nie może powoływać się osoba działająca w złej wierze, tj. taka, która pomimo wiedzy o posadowieniu na nieruchomości urządzeń przesyłowych, nie podjęła działań zmierzających do wyjaśnienia ich statusu prawnego.

Sąd Najwyższy, rozpoznając skargę kasacyjną, w pierwszej kolejności odniósł się do problemu, zgodności z Konstytucją konstrukcji zasiedzenia służebności gruntowej podobnej do służebności przesyłu. Wskazał, iż w jego ocenie, Trybunał Konstytucyjny w żadnym z orzeczeń nie wyraził stanowiska negatywnego wobec takiego rozwiązania.

Podkreślił, iż właściciele nieruchomości nie powinni być zaskoczeni analizowaną wykładnią przepisów, albowiem możliwość ustanowienia służebności na potrzeby urządzeń doprowadzających energię elektryczną, na podstawie analogicznie stosownych przepisów o drodze koniecznej, istniała w orzecznictwie już pod rządami Prawa rzeczowego. Taka wykładnia została wówczas przyjęta, pomimo że Prawo rzeczowe oprócz służebności osobistej i gruntowej, przewidywało także służebność na rzecz przedsiębiorcy. Już kilkadziesiąt lat temu zatem w orzecznictwie dopuszczono możliwość postania służebności przesyłowej jako służebności gruntowej.

Dalej Sąd Najwyższy wskazał na orzeczenia wydane już na gruncie przepisów Kodeksu cywilnego, w których również aprobowano możliwość ustanowienia służebności gruntowej na potrzeby urządzeń doprowadzających media. Sąd podsumował, iż dopuszczalność ustanowienia umownie oraz przymusowo przez sąd służebności, konsekwentnie oznaczała możliwość nabycia jej przez zasiedzenie, zaś wprowadzenie służebności przesyłu do Kodeksu cywilnego miało tylko porządkujący charakter.

To uzasadnienie jest powtarzane w orzecznictwie Sądu Najwyższego od dłuższego czasu, zatem nie może stanowić zaskoczenia. Jego kluczową słabością jest sąsiedzki charakter służebności, na które się powołuje, jakkolwiek nie sposób zaprzeczyć, iż służebność gruntowa jest rzeczywiście wykorzystywana od wielu lat także na potrzeby posadowienia i utrzymywania urządzeń doprowadzających energię elektryczną czy wodę.

Odnosząc się do problemu ochrony nabywcy nieruchomości przed prawami nieujawnionymi w księdze wieczystej, Sąd Najwyższy wskazał przede wszystkim, iż ochrona ta nie ma charakteru bezwzględnego, albowiem ustawodawca przewidział od niej wyjątki, dla praw uprzywilejowanych.

W analizowanej sprawie kluczowe znaczenie ma przepis, który wyłącza działanie rękojmi przeciwko prawom, które obciążają nieruchomość z mocy prawa, tak charakter zaś mają służebności nabyte w drodze zasiedzenia.

Ze względu na to, że zasiedzenie jest następstwem spełnienia ustawowych przesłanek, bez potrzeby podejmowania przez przedsiębiorcę dodatkowych czynności, następuje ex lege. Taki pogląd Sąd ocenił jako dominujący w orzecznictwie.

Dlaczego to orzeczenie jest tak ważne? 

W odbiorze społecznym księga wieczysta pozbawiona wpisów w dziale III, postrzegana jest jako gwarancja braku obciążeń nabywanej nieruchomości. Ta gwarancja nie ma jednak charakteru absolutnego, istnienie zaś urządzeń przesyłowych na nieruchomości powinno być asumptem dla refleksji, czy kupujemy nieruchomość o takiej wartości i funkcjonalności, jaką sobie wyobrażamy. Może okazać się bowiem, że nabyta przez zasiedzenie służebność istotnie ogranicza, czy wręcz uniemożliwia, wykorzystanie gruntu w zamierzony sposób.

Warto o tym pomyśleć przed zawarciem umowy i wykorzystać jako argument w negocjacjach ze sprzedawcą, bo późniejsze uzyskanie rekompensaty od przedsiębiorcy przesyłowego, tak jak w analizowanej przeze mnie dziś sprawie, może się nie powieść.

Od pewnego czasu publikuję w moim blogu wpisy innych radców prawnych tworzących w naszej kancelarii zespół zajmujący się szeroką pojętą tematyką urządzeń przesyłowych. Dziś chciałbym Wam przedstawić mec. Klaudię Wińską, która pracuje z nami od niemal roku, a specjalizuje się w problematyce związanej z zasiedzeniem służebności.

W tym wpisie mec. Wińska omawia bardzo ciekawy problem dotyczący możliwości wydania postanowienia wstępnego przesądzającego, że wniosek o ustanowienie służebności przesyłu zasługuje na uwzględnienie co do zasady:

No właśnie, jak to z tym postanowieniem wstępnym jest? Część sądów chętnie do tej instytucji sięga w sprawach służebnościowych, inne zaś wzbraniają się przed tym kategorycznie.

Z uwagi na te rozbieżności, Sąd Okręgowy w Lublinie zwrócił się do Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie, czy w postępowaniu o ustanowienie służebności przesyłu dopuszczalne jest wydanie na podstawie art. 318 § 1 K.p.c. w zw. z art. 13 § 2 K.p.c. postanowienia wstępnego o uznaniu żądania ustanowienia tej służebności za usprawiedliwione. Sprawa została zarejestrowana pod sygnaturą III CZP 34/17.

Otrzymałam właśnie uzasadnienie tegoż pytania prawnego i dzisiejszą notkę poświęcę jego analizie. Żeby zaś nie powtarzać treści wcześniej przedstawionych w blogu, na początek polecam Ci lekturę wpisu Postanowienia wstępne w sprawach przesyłowych, w którym mec. Zamroch omawiał pojęcie postanowienia wstępnego.

Sąd pytający wskazał, że za wydawaniem postanowienia wstępnego w sprawach przesyłowych przemawia przede wszystkim ekonomika procesowa. Ponadto zauważył, że w orzecznictwie SN dopuszczono wydawanie postanowień wstępnych w podobnych sprawach, dotyczących ustanowienia służebności drogi koniecznej.

Pomimo powyższego, sąd przychylił się do przeciwnego nurtu orzeczniczego. Wskazał m.in. na następujące argumenty:

– przepisy szczególne dotyczące służebności nie przewidują wprost możliwości orzekania wstępnego, w odróżnieniu np. od przepisów o postępowaniu spadkowym lub działowym,

– orzekanie wstępne sumarycznie wydłuża czas trwania postępowania sądowego, przez rozbicie go na dwie fazy,

– nie jest możliwy klarowny podział roszczenia o ustanowienie służebności na „zasadę” i „wysokość”, jak tego wymaga art. 318 K.p.c.,

– postanowienia wstępne często sprowadzają się do negatywnej oceny zarzutu zasiedzenia, co jest prawnie niedopuszczalne, a ponadto wcale nie przesądza, że ustanowienie służebności jest w danej sprawie usprawiedliwione,

– ustanowienie służebności przesyłu oraz ustalenie odpowiedniego wynagrodzenia musi nastąpić jednocześnie z uwagi na zasadę integralności orzeczenia.

Przyznam szczerze, że mam problem z jednoznaczną oceną powyższej argumentacji. Część wniosków jest zasadniczo słuszna, jednak de facto stanowi krytykę błędnych praktyk przy orzekaniu postanowieniem wstępnym. Prawidłowo wydane postanowienie wstępne może nie naruszać reguł wskazanych przez sąd pytający.

W mojej ocenie można w sprawach służebnościowych wyróżnić dwa etapy, odpowiadające „zasadzie” i „wysokości” roszczenia. Orzekanie o zasadzie to przesądzenie, że zostały spełnione przesłanki sądowego ustanowienia służebności tj.: (1) istnienie czynnych urządzeń przesyłowych, stanowiących własność przedsiębiorcy, (2) odmowa pozasądowego ustanowienia służebności, (3) brak tytułu prawnego przedsiębiorcy do korzystania z nieruchomości, z czym wiąże się konieczność jej ustanowienia. Procedowanie co do wysokości roszczenia, to natomiast dokonanie konkretnych ustaleń odnośnie do zakresu przestrzennego służebności i ustalanie odpowiedniego wynagrodzenia, na podstawie opinii biegłych.

Zgodnie z zasadą integralności, sąd nie powinien postanowieniem wstępnym ustanawiać służebności, a jedynie stwierdzić, że w danych okolicznościach jej ustanowienie jest usprawiedliwione. Tym bardziej nie może ograniczać się do negatywnej oceny zarzutu zasiedzenia, bo w istocie nie jest to jedyna przesłanka ustanowienia służebności.

Postanowienia wstępne wydane w prawidłowy sposób bronią się przed zarzutami sądu pytającego. Potrzeba ich wydania nie pojawiła się zaś bez przyczyny. Jest to moim zdaniem niedoskonałe lekarstwo na pojawiający się w praktyce problem niecelowego prowadzenia postępowania dowodowego. Ustalenie zakresu przestrzennego służebności i wysokości odpowiedniego wynagrodzenia wymaga czasochłonnych i kosztownych dowodów z opinii dwóch albo trzech biegłych. Nie powinno się ich dopuszczać w sytuacji, gdy analiza materiału dowodowego uzasadnia przekonanie sędziego, że wniosek o ustanowienie służebności i tak powinien zostać oddalony (np. z uwagi na zasiedzenie służebności).

Niestety nie wszyscy sędziowie procedują w ten sposób, co prowadzi do sytuacji w której sprawy toczą się przez kilka lat, a kończą oddaleniem wniosku z uwagi na skuteczny zarzut zasiedzenia albo decyzję wywłaszczeniową, oparte na dowodach przeprowadzonych już na pierwszej rozprawie. Według mnie nie sprzyja to budowaniu zaufania do wymiaru sprawiedliwości i prowadzi do marnotrawienia cennego czasu zarówno stron, jak i obciążonych ponad miarę sędziów.

Mec. Wińska poruszyła w swojej wypowiedzi ciekawy i problematyczny w praktyce wątek prowadzenia postępowań dowodowych dla roszczeń, które nie bronią się co do zasady.

A jakie są Wasze doświadczenia i opinia w tym przedmiocie?