Pewien czas temu przygotowałem wpis o stanowisku Sądu Najwyższego dotyczącym ochrony nabywcy nieruchomości zabudowanej urządzeniami przesyłowymi, na podstawie przepisów o rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych. Bazowałem wówczas na relacji moich koleżanek, pełnomocniczek biorących udział w rozprawie po przeciwnych stronach, w sprawie o sygnaturze II CSK 462/16.
Temat jest bardzo ciekawy i warto do niego wrócić, szczególnie że Sąd Najwyższy sporządził już pisemne uzasadnienie orzeczenia.
Dla przypomnienia, w tej sprawie sąd rejonowy oddalił wniosek o ustanowienie służebności przesyłu z uwagi na skutecznie zgłoszony zarzut zasiedzenia służebności gruntowej o podobnej treści. Właściciele występujący z wnioskiem o ustanowienie służebności, nieruchomość nabyli w stanie już zabudowanym urządzeniami, na podstawie umowy sprzedaży.
Sąd okręgowy oddalił apelację podkreślając, iż na brak wpisu służebności w księdze wieczystej nie może powoływać się osoba działająca w złej wierze, tj. taka, która pomimo wiedzy o posadowieniu na nieruchomości urządzeń przesyłowych, nie podjęła działań zmierzających do wyjaśnienia ich statusu prawnego.
Sąd Najwyższy, rozpoznając skargę kasacyjną, w pierwszej kolejności odniósł się do problemu, zgodności z Konstytucją konstrukcji zasiedzenia służebności gruntowej podobnej do służebności przesyłu. Wskazał, iż w jego ocenie, Trybunał Konstytucyjny w żadnym z orzeczeń nie wyraził stanowiska negatywnego wobec takiego rozwiązania.
Podkreślił, iż właściciele nieruchomości nie powinni być zaskoczeni analizowaną wykładnią przepisów, albowiem możliwość ustanowienia służebności na potrzeby urządzeń doprowadzających energię elektryczną, na podstawie analogicznie stosownych przepisów o drodze koniecznej, istniała w orzecznictwie już pod rządami Prawa rzeczowego. Taka wykładnia została wówczas przyjęta, pomimo że Prawo rzeczowe oprócz służebności osobistej i gruntowej, przewidywało także służebność na rzecz przedsiębiorcy. Już kilkadziesiąt lat temu zatem w orzecznictwie dopuszczono możliwość postania służebności przesyłowej jako służebności gruntowej.
Dalej Sąd Najwyższy wskazał na orzeczenia wydane już na gruncie przepisów Kodeksu cywilnego, w których również aprobowano możliwość ustanowienia służebności gruntowej na potrzeby urządzeń doprowadzających media. Sąd podsumował, iż dopuszczalność ustanowienia umownie oraz przymusowo przez sąd służebności, konsekwentnie oznaczała możliwość nabycia jej przez zasiedzenie, zaś wprowadzenie służebności przesyłu do Kodeksu cywilnego miało tylko porządkujący charakter.
To uzasadnienie jest powtarzane w orzecznictwie Sądu Najwyższego od dłuższego czasu, zatem nie może stanowić zaskoczenia. Jego kluczową słabością jest sąsiedzki charakter służebności, na które się powołuje, jakkolwiek nie sposób zaprzeczyć, iż służebność gruntowa jest rzeczywiście wykorzystywana od wielu lat także na potrzeby posadowienia i utrzymywania urządzeń doprowadzających energię elektryczną czy wodę.
Odnosząc się do problemu ochrony nabywcy nieruchomości przed prawami nieujawnionymi w księdze wieczystej, Sąd Najwyższy wskazał przede wszystkim, iż ochrona ta nie ma charakteru bezwzględnego, albowiem ustawodawca przewidział od niej wyjątki, dla praw uprzywilejowanych.
W analizowanej sprawie kluczowe znaczenie ma przepis, który wyłącza działanie rękojmi przeciwko prawom, które obciążają nieruchomość z mocy prawa, tak charakter zaś mają służebności nabyte w drodze zasiedzenia.
Ze względu na to, że zasiedzenie jest następstwem spełnienia ustawowych przesłanek, bez potrzeby podejmowania przez przedsiębiorcę dodatkowych czynności, następuje ex lege. Taki pogląd Sąd ocenił jako dominujący w orzecznictwie.
Dlaczego to orzeczenie jest tak ważne?
W odbiorze społecznym księga wieczysta pozbawiona wpisów w dziale III, postrzegana jest jako gwarancja braku obciążeń nabywanej nieruchomości. Ta gwarancja nie ma jednak charakteru absolutnego, istnienie zaś urządzeń przesyłowych na nieruchomości powinno być asumptem dla refleksji, czy kupujemy nieruchomość o takiej wartości i funkcjonalności, jaką sobie wyobrażamy. Może okazać się bowiem, że nabyta przez zasiedzenie służebność istotnie ogranicza, czy wręcz uniemożliwia, wykorzystanie gruntu w zamierzony sposób.
Warto o tym pomyśleć przed zawarciem umowy i wykorzystać jako argument w negocjacjach ze sprzedawcą, bo późniejsze uzyskanie rekompensaty od przedsiębiorcy przesyłowego, tak jak w analizowanej przeze mnie dziś sprawie, może się nie powieść.





