Jak wiesz postanowiłem wziąć udział w konkursie na blog roku. Nie dlatego, że jestem przekonany o tym, że mój blog jest najlepszy, lecz dlatego, że takie konkursy to dobry sposób na popularyzację strony, tym samym na pozyskanie nowych partnerów do blogowej dyskusji. Mój blog stał się jednym z miejsc w Sieci, gdzie spotykają się osoby zainteresowane tematyką urządzeń przesyłowych. Jeżeli uważasz, że jest to miejsce wartościowe, oddaj proszę swój głos za wysyłając sms na numer 7122 o treści B00130. Koszt smsa to 1,23 zł. Głosować można do końca stycznia.
Zarzut zasiedzenia służebności gruntowej (przesyłu) z punktu widzenia prawnika jest ciekawy, z perspektywy przedsiębiorcy zbawienny, a dla właściciela nieruchomości… parszywy. Często właściciele pytają, całkiem zdumieni, czy to jest możliwe, żeby ich roszczenia o zapłatę za korzystanie z nieruchomości zostały oddalone, pomimo niekwestionowanego ograniczenia własności i braku jakichkolwiek umów w przeszłości. Jeszcze większe zdumienie budzi kwestia nieodpłatności nabycia służebności przez zasiedzenie. Przedsiębiorcy przesyłowi z kolei w odpowiedzi na wezwania do zapłaty, czy też do uregulowania stanu prawnego urządzeń na nieruchomości często i obficie odwołują się do orzecznictwa Sąd Najwyższego. Trudno dziwić
Dziś na portalu wyborcza.biz ukazał się mój artykuł o możliwości potraktowania represji wobec właściciela nieruchomości jako siły wyższej uniemożliwiającej dochodzenie roszczeń w zakresie ochrony własności. Z artykułem możesz zapoznać się tutaj. To bardzo interesująca kwestia dla właścicieli nieruchomości, trzeba jednak pamiętać, że powołanie się na taką siłę wyższą wymaga udowodnienia represji w konkretnym przypadku. Nie wystarczą ogólne twierdzenia o funkcjonowaniu właściciela nieruchomości w realiach poprzedniego systemu politycznego. Zapraszam zatem do lektury.
Temat urządzeń przesyłowych jest szczególny z tego między innymi względu, że uwarunkowania historyczne i skutki zmiany ustroju politycznego są w nim stale obecne. W blogowych dyskusjach padały zarzuty, że przed przełomem w 1989 r. właściciele nie mieli możności obrony swoich praw, a Państwo swobodnie naruszało własność prywatną – to wszystko zaś w kontekście zasiedzenia służebności i możliwości doliczenia okresu sprzed 1 lutego 1989 r. Sam podkreślałem, że jest to mocne uproszczenie, wszak obowiązywały wówczas w podobnym kształcie przepisy Kodeksu cywilnego, a ustawy wywłaszczeniowe zawierały przepisy o odszkodowaniu za ograniczenie własności.
Przerwanie biegu zasiedzenia służebności przesyłu (gruntowej) może nastąpić na kilka sposobów. Jako klasyczny można określić skargę negatoryjną, czyli powództwo o usunięcie urządzeń z nieruchomości albo ich przebudowę w jej obrębie. Obecnie jest to rzadziej wybierany wariant, a to z uwagi na wysokie opłaty i znaczne ryzyko oddalenia skargi nawet dla urządzeń wybudowanych nielegalnie. Powyższy dylemat właścicieli nieruchomości dostrzegł Sąd Najwyższy i orzekł (III CZP 124/10), że skutek w postaci przerwania biegu zasiedzenia służebności wywoła także wniosek o jej ustanowienie. To, trzeba przyznać, uczciwa postawa SN, skoro tak często oddala skargi kasacyjne