Zasiedzenie służebności przesyłu – urządzenia widoczne

Jak wiesz pracuję nad sprawami dotyczącymi służebności przede wszystkim dla przedsiębiorców przesyłowych, z reguły jednak nie zajmuję się słupami energetycznymi.

To z jednej strony mnie cieszy, bo ilość roszczeń jest naprawdę duża, z drugiej zaś czasem zazdroszczę prawnikom zakładów energetycznych, bo im najprościej jest bronić się wykorzystując zasiedzenie służebności przesyłu.

Bronić się najprościej, nie znaczy wcale, że łatwo – trzeba sporo udokumentować, w tym w zakresie daty i podstawy prawnej wybudowania urządzeń, przeniesienia posiadania służebności przesyłu czy dobrej wiary.

Na marginesie, zasiedzenie służebności przesyłu w dobrej wierze – wbrew opinii Świętej Pamięci Gerarda Bieńka – jest jak najbardziej możliwe.

Ale nie o prawnikach chciałem napisać, a o jednej z kluczowych dla zasiedzenia kwestii, jaką jest widoczny charakter urządzeń przesyłowych. Jeżeli myślisz, że brak rurociągu biegnącego po powierzchni Twojej nieruchomości chroni Cię przed zasiedzeniem służebności, jesteś w błędzie, nie spodziewasz się nawet w jak wielkim.

Sąd Najwyższy, który swoimi orzeczeniami precyzuje lub uzupełnia treść przepisów kodeksowych, kilkakrotnie wypowiadał się o tym, jakie urządzenie może być uznane za widoczne i – co ciekawe – czy musi się znajdować na nieruchomości, której dotyczy zarzut zasiedzenia.

Pierwsze orzeczenia dotyczyły linii energetycznych, które przebiegały nad nieruchomością, na której jednak nie były posadowione żadne słupy; kolejne rur kanalizacyjnych umieszczonych w gruncie wraz z osadnikiem, który wystawał nad powierzchnię. W obu przypadkach przedsiębiorcy przesyłowi wygrali sprawy o zasiedzenie.

Sąd Najwyższy poszedł jednak dalej stwierdzając, że widoczna część urządzenia może być zlokalizowana nawet na innej nieruchomości, byle tylko właściciel obserwując je mógł zorientować się, że następuje ograniczenie jego prawa własności.

Znane są mi i dalej idące poglądy prawników, którzy twierdzą, że wystarczy urządzenie nanieść np. na mapę zasadniczą, skoro zaś właściciel ma do niej dostęp, należy przyjąć, że o urządzeniu wiedział i akceptował fakt korzystania z jego nieruchomości.

Ja tak nie uważam, ale z chęcią dowiem się, co Ty o tym sądzisz.

Kluczowy jest zatem stan wiedzy właściciela, urządzenia mają być dla niego jedynie ostrzeżeniem, bodźcem który powinien wywołać skutek w postaci refleksji „Co te urządzenia robią na mojej działce”.

Sąd Najwyższy nie docenia jednak dobrych chęci, dla zapobieżenia zasiedzeniu trzeba podjąć konkretne czynności. Jakie? O tym napiszę następnym razem, tymczasem zajrzyj do Bazy wiedzy, gdzie zamieściłem orzeczenia, o których dziś wspominałem.

Piotr Zamroch

Specjalizuję się w prawnych aspektach budowy, konserwacji i remontów urządzeń przesyłowych każdego rodzaju, na etapach ich prawnej lokalizacji, pozyskiwania praw do nieruchomości w trybie dobrowolnym i przymusowym oraz określania wartości wynagrodzeń i odszkodowań związanych z ograniczeniem prawa własności.

Podobne artykuły

Komentarz do tego wpisu post

  1. Konrad pisze:

    Witam
    Tematyka służebności przesyłu jest delikatnie pisząc bardzo zagmatwana. Odnośnie kwestii zasiedzenia służebności przesyłu przez firmę przesyłową moim zdaniem jest to możliwe dla urządzeń które zostały posadowione po dacie wejścia w życie w/w instytucji czyli w 2008 r. I od 2008r w zależności od dobrej lub złej wiary czyli rok 2028 lub 2038 firmy przesyłowe zasiedzą służebność – ale odnosi się tylko to do urządzen posadowionych w 2008r.

    Jeśli urządzenia zostały posadowione przed 2008 r. np w 1970r. to przedsiębiorstwa przesyłowe podnoszą iż zasiedziały służebność gruntową odpowiadającą treści służebności przesyłu.
    Dla mnie nie zrozumiała jest taka wykładnia rozszerzająca . SN w swych orzeczeniach pobawił się ustawodawce, wprowadzając taką dziwną hybryde jak „służebność gruntowa odpowiadająca służebności przesyłu”.

    Ponadto ustawodawca podjął decyzje prowadzając kodeks cywilny z 1964 roku – zlikwidował instytucję służebności przesyłu która znajdowała sięw art. 175 Prawa rzeczowego – i przywrócił ją dopiero w 2008 roku. Tak więc nie rozumiem jak można takie coś ignorować.

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Konradzie!
      Pański komentarz skłonił mnie do zastanowienia, kiedy Sąd Najwyższy zaczął jednolicie uwzględniać zarzuty zasiedzenia służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych. Według moich szacunków był to przełom lat 2002/2003. Szczególnie istotna jest uchwała w sprawie III CZP 79/02, w jej uzasadnieniu sporo miejsca poświęcono właśnie podstawom prawnym takiej linii orzeczniczej oraz wpadkowym orzeczeniom sprzed 1989 r. Zachęcam do lektury uchwały – dodałem ją do Bazy wiedzy.
      Pańskie spostrzeżenia podziela część prawników, podnosząc argumenty o zamkniętym katalogu ograniczonych praw rzeczowych, braku nieruchomości władnącej, czy o niedozwolonym zastosowaniu analogii.
      Orzeczenia Sądu Najwyższego niewątpliwie stanowiły odpowiedź na zmieniającą się rzeczywistość – czy jest to zabawa w ustawodawcę, czy też dopuszczalne poszerzenie katalogu przypadków mieszczących się w ramach pojemnej instytucji służebności gruntowej – każdy może mieć swoje zdanie.
      W praktyce, to jednak ugruntowana linia orzecznicza SN, a nie poglądy poszczególnych przedstawicieli doktryny, przekłada się na wyniki postępowań sądowych. Z moich doświadczeń wynika, że sądy powszechne jednolicie dopuszczają samą możliwość zasiedzenia służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych. Skuteczne zgłoszenie takiego wniosku albo zarzutu nie jest wcale łatwe, przede wszystkim z uwagi na ogromne braki w dokumentacji, a dla innych urządzeń niż słupy energetyczne – również z uwagi na posadowienie ich z reguły po powierzchnią gruntu.

      • Konrad pisze:

        Mnie zastanawia jeszcze jeden aspekt przedmiotowego zagadnienia, mianowicie czy ustawodawstwo unijne reguluje w jakikolwiek sposób tą kwestie. Przyznam się szczerze że szukałem regulacji unijnych w tym zakresie i niestety bezskutecznie – co oczywiście nie potwierdza iż nie ma w tym przedmiocie uregulowań, gdyż może słabo szukałem.

        Na koniec chciałbym napisać że ciesze się że trafiłem na Pańskiego bloga, z uwagi na to iż interesuje się tą tematyką i na pewno będę systematycznie odwiedzał Pańskiego bloga oraz liczę na merytoryczną dyskusję/wymianę poglądów.

        Pozdrawiam
        Konrad Kułaczkowski

        • Piotr Zamroch pisze:

          Panie Konradzie!
          Prawo unijne według mojej wiedzy tej problematyki nie reguluje. Co do zasady są to spory krajowe, zatem polskie przepisy muszą nam wystarczyć, jak jednak Pan zauważył, można je twórczo wykorzystać. Odnośnie deklaracji odwiedzin i chęci merytorycznej dyskusji, jest mi bardzo miło, bo chciałbym, żeby ten blog był właśnie forum dla wymiany poglądów, a nie zestawem prawd objawionych. Moja wiedza nie jest ani nieograniczona, ani doskonała, jakkolwiek staram się by była coraz szersza z dnia na dzień. Nadal jednak zaskakują mnie napotkane poglądy. Nawiązując do Pańskiego poprzedniego postu, czytałem orzeczenie SN, w którym jednoznacznie stwierdzono, iż okres niezbędny dla zasiedzenia służebności mógł biec pomimo opłacania przez przedsiębiorcę w tym czasie prawa do gruntu.

  2. Małgorzata pisze:

    Witam,
    Nieco się pogubiłam w tych wszystkich wywodach. Mam więc pytanie. Czy jeżeli linie energetyczne istnieją 40 lat to oznacza, ze przedsiębiorstwo przesyłowe nabyło służebność przesyłu przez zasiedzenie? czy nie ? Czy ten bieg jest liczony dopiero od 2003 roku jak powstała ustawa o służebności przesyłu?

    • Piotr Zamroch pisze:

      W kodeksie cywilnym przed wprowadzeniem służebności przesyłu istniała służebność gruntowa, którą Sąd Najwyższy stosował dla urządzeń przesyłowych – jeżeli okres zasiedzenia zakończył się przed 3 sierpnia 2008 r. Jeżeli zatem ZE posiada linie na Pani działce od 40 lat mógł nabyć służebność gruntową przez zasiedzenie. O warunkach oraz ewentualnych przeszkodach może Pani poczytać w blogu. Z punktu widzenia właściciela nieruchomości zasiedzenie służebności gruntowej i służebności przesyłu, to w zasadzie to samo. Problem dotyczyć może przypadków, kiedy okres zasiedzenia kończy się po 3 sierpnia 2008 r., wówczas trzeba doliczać okres posiadania innej służebności (gruntowej) do posiadania służebności przesyłu, co budzi wątpliwości.

  3. Katarzyna pisze:

    „Problem dotyczyć może przypadków, kiedy okres zasiedzenia kończy się po 3 sierpnia 2008 r., wówczas trzeba doliczać okres posiadania innej służebności (gruntowej) do posiadania służebności przesyłu, co budzi wątpliwości.”

    Jeśli znajdzie Pan chwile czasu, byłabym wdzięczna gdyby rozwinął Pan ten temat. Jakiego rodzaju są to wątpliwości, jak duża jest szansa, ze w takim przypadku do zasiedzenia nie dojdzie itd. Ciekawi mnie to, gdyż w mojej sprawie istnieje nadal nikła możliwość przedstawienia przez ZE dowodu na wybudowanie instalacji na mojej działce w roku 1978-79. Raczej tych dokumentów nie mają i do zasiedzenia nie dojdzie, no ale sprawa pewno zainteresuje nie tylko mnie. W takim przypadku ZE miałby tylko 29 lat (plus ewt kilka miesięcy) samoistnego posiadania służebności gruntowej i musiałby „dosztukować” sobie tych kilka miesięcy służebnością przesyłu. Jak duże byłyby ich szanse?

    • Piotr Zamroch pisze:

      To dłuższy temat. W skrócie można powiedzieć, że chodzi przede wszystkim o możliwość doliczenia okresu posiadania służebności gruntowej przed 3 sierpnia 2008 r., do posiadania służebności, która bez wątpienia jest odrębnym rodzajem służebności (w aspekcie faktycznym jednak posiadania obu służebności polega na wykonywaniu tych samych czynności, zatem sprawa nie jest tak oczywista, bo posiadanie jest stanem faktycznym, a nie prawem). Druga rzecz to retroaktywne (z mocą wsteczną) obowiązywanie przepisów o służebności przesyłu. Krytycy możliwości pełnego doliczenia okresu posiadania służebności gruntowej wskazują, że ustawodawca wprowadzał już wcześniej podobne rozwiązania, wtedy jednak ograniczał możliwości czasowe (np. nie więcej niż połowę), czym nie wykluczał możliwości podjęcia obrony przez zainteresowane osoby. Takie rozwiązanie przewiduje projekt, nad którym prace zostały wstrzymane – poprzedni zawierał pełną możliwość doliczenia.

  4. Małgorzata pisze:

    Panie Piotrze, wracając do mojej sprawy czy w takim razie nie ma szans na otrzymanie od ZE wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości? Zdaję sobie sprawę, że ZE musi udowodnić kiedy została zbudowana linia przesyłowa. Jeżeli nie mają dokumentacji to odszkodowanie za minione 10 lat jest możliwe ale jeśli mają i rzeczywiście potwierdzą , że linia stoi dłużej niz 30 lat to sprawa dla mnie jest już zamknięta?

    • Piotr Zamroch pisze:

      Zasiedzenie następuje w dobrej wierze po 20 latach, a w złej po 30 (gdyby okres zasiedzenia kończył się przed 01.10.1990, wówczas terminy wynoszą 10 i 20 lat). Zatem decydująca jest udowodniona przez ZE data rozpoczęcia korzystania z Pani działki. Jeżeli okres zasiedzenia skończyłby się przed 3 sierpnia 2008 r., będzie trudniej się bronić, jeżeli po tej dacie można powołać się na niekonstytucyjność zaliczenia służebności gruntowej przed tą datą do posiadania służebności przesyłu (różne rodzaje służebności, zakaz wstecznego działania prawa).

  5. Małgorzata pisze:

    Wg mojej wiedzy okres zasiedzenia skończył się przed 3 sierpnia 2008 roku. Czy jakoś mogę się bronić? czy złożenie wniosku do sądu ma sens?

    • Piotr Zamroch pisze:

      Pani Małgorzato,
      to trudne pytanie, w tym senie, że ważne są okoliczności konkretnej sprawy, a przede wszystkim dowody. Istotna jest w pierwszej kolejności podstawa prawna wybudowania urządzeń – decyzja administracyjna, zgoda właściciela, a może zupełnie nielegalnie? To, czym dysponuje ZE zobaczy Pani tak naprawdę dopiero w sądzie.
      Najtańszym sposobem jest wniosek o ustanowienie służebności przesyłu bo kosztuje 40 zł opłaty, a w razie przegranej 120 zł dla pełnomocnika drugiej strony.
      Zasiedzenie służebności gruntowej przed 3 sierpnia 2008 r. jest bardzo trudnym do zwalczenia zarzutem, wszystko zależy wówczas od przedstawionych dowodów – kwestionowanie samej zasady nie jest proste, jakkolwiek nie jest też niewykonalne. Toczyła się na ten temat dyskusja w komentarzach do wpisu o niekonstytucyjności zasiedzenia służebności przesyłu.

  6. Andrzej pisze:

    Witam, czy taki wniosek o ustanowienie służebności kieruje się bezpośrednio do sądu i czy przerywa on bieg terminu zasiedzenia?

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Andrzeju,
      wniosek o ustanowienie służebności kieruje się do sądu rejonowego właściwego ze względu na miejsce położenia nieruchomości (wzór wniosku wraz z omówieniem znajdzie Pan we wpisie w blogu o takim właśnie tytule), jego złożenie zaś przerywa bieg zasiedzenia służebności przesyłu (służebności gruntowej o treści służebności przesyłu).

  7. Andrzej pisze:

    Na wstępie Panie Piotrze dziękuje bardzo za cenną informację, jeszcze chciałem się zapytać odnośnie nowej ustawy o korytarzach przesyłowych której nie czytałem ale znalazłem w jakimś artykule że przedsiębiorcy przesyłowi sprawy związane z uregulowaniem stanu prawnego związanego z posadowieniem urządzeń przesyłowych mają okres 3 0 lat! Jeśli taki termin jest w ustawie to chyba tylko po to żeby doszło do jak największej ilości zasiedzeń nieodpłatnych. Pozdrawiam

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Andrzeju,
      termin 30 lat został przewidziany dla obowiązku wystąpienia z wnioskiem o określenie korytarza dla urządzeń istniejących już na nieruchomościach. Nie ma jednak tym zakresie żadnej sankcji, zatem obowiązek jest raczej teoretyczny. Termin 30 lat jest po to, żeby rozłożyć w czasie ponoszenie kosztów związanych z wypłatą odszkodowań. Nie zmienia to jednak faktu, że to przedsiębiorcy będą określali nieruchomości, w stosunku do których chcą uzyskać służebność przesyłu – nie wyklucza to zatem jej zasiedzenia. Jeżeli przedsiębiorca będzie uważał, że służebność zasiedział, takiej nieruchomości po prostu nie wskaże we wniosku o określenie korytarza. Ustawa w żadnej mierze nie wyłącza możliwości zasiedzenia, nie wyłącza również dotychczasowej możliwości wystąpienia przez właściciela z wnioskiem o ustanowienie służebności przesyłu (o ustanowienie albo określenie korytarza może wystąpić według projektu tylko przedsiębiorca).

  8. Andrzej pisze:

    Dziękuję za wyjaśnienie.

  9. Wojciech pisze:

    Witam serdecznie,

    Moja sprawa przedstawia się następująco. W roku 1973 r. Prezydium Wojewódzkiej Narodowej Rady wywłaszczyło nieruchomość mojego dziadka na cele komunalne – budowa cmentarza. Jednakże nie rozpoczęcie prac w terminie 7 lat od wywłaszczenia, a tym bardziej nie ukończonie prac w terminie 10 lat od wywłaszczenia spowodowało, że Państwo musiało zwrócić tę nieruchomość. W związku z tym Na mocy decyzji administracyjnej z marca 2010 r. otrzymałem (jako spadkobierca) wywłaszczoną nieruchomość. W czasie tego wywłaszczenia zostały wybudowane słupy i przeciągnięta linia energetyczna. Na moje pismo ZE odpowiedział (w skrócie), że jest następcą prawnym spółki Skarbu Państwa i że nabył prawo poprzez instytucje zasiedzenia. W chwili obecnej wezwałem ZE do próby ugodowej przed sądem. Wynika to z faktu, że nie posiadam informacji na temat tego kiedy zostały wybudowane urządzenia oraz kiedy nastąpił przez nie przesył. Moje pytanie jest takie. Czy w związku z tym okres ewentualnego zasiedzenia liczy się od momentu kiedy nabyłem prawo do tej nieruchomości tj. rok 2010 czy może temat jest przegrany? Byłbym wdzięczny za podpowiedź.

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Wojciechu,
      temat raczej nie jest przegrany. Z uwagi na wywłaszczenie, w okresie do 1 lutego 1989 r. dla przedsiębiorcy przesyłowego nie mógł biec termin zasiedzenia, bo urządzenia przesyłowe i grunt były własnością Skarbu Państwa, a nie można nabyć służebności na własnej nieruchomości. Okres zasiedzenia rozpoczął się zatem 1 lutego 1989 r. i upłynie w złej wierze z 31 stycznia 2019 r. Przedsiębiorca może dowodzić dobrej wiary z uwagi na zabudowanie urządzeniami gruntu państwowego – to kwestia nieco ocenna, nie można wykluczyć przyjęcia przez sąd dobrej wiary – wówczas zasiedzenie nastąpiłoby z 31 stycznia 2009 r.
      W mojej ocenie, obserwując praktykę orzeczniczą sądów rejonowych i okręgowych, większe jest prawdopodobieństwo przyjęcia złej wiary z odwołaniem się do niedbalstwa, zatem możliwości wymagania od przedsiębiorcy świadomości, że korzysta z cudzego gruntu z czym wiąże się powinność zapłaty wynagrodzenia. Temu jednak można przeciwstawić argument, że zła wiara powstała po wybudowaniu urządzeń nie ma znaczenia dla biegu terminu zasiedzenia (zależy zatem, kiedy urządzenia wybudowano).
      Trochę omawiam temat z obu stron co może powodować niejasność odpowiedzi – szanse na wygraną ma Pan większe, jednak ZE może się merytorycznie bronić (czy te argumenty podniesie i czy przedstawi niezbędne dowody – to już jest trudne do przewidzenia).
      Termin zasiedzenia zatem rozpoczął bieg przed zwrotem Panu nieruchomości, z chwilą zniesienia zasady jednolitej własności państwowej, chyba że urządzenia wybudowano po 1 lutego 1989 r. – wówczas od chwili rozpoczęcia za ich pośrednictwem przesyłu energii.

  10. Katarzyna pisze:

    Mam kolejne pytanie…
    Czy zna Pan może jakieś orzeczenia SN w sprawach gdzie w trakcie trwania posiadania doszło do zmiany przebiegu linii przesyłowej, w wyniku czego działka została jak gdyby „od nowa” obciążona – gdyż linia znalazła się w innym miejscu, np kilkadziesiąt metrów dalej?
    Czy zdarzyło się już by sąd uznał, iż mimo zmiany przebiegu linii nie doszło do przerwania biegu zasiedzenia?
    Wydaje się oczywiste, ze skoro linia została przeniesiona to bieg zasiedzenia zaczyna biec od nowa, z datą początku eksploatacji nowej linii, ale czy sądy to potwierdzają?

    • Piotr Zamroch pisze:

      Pani Katarzyno,
      kojarzę konkretne rozważania w tym zakresie w jednym z orzeczeń SN wydanych w 2011 r., przeszukałem większość z nich po słowach kluczowych, ale nie mogę niestety znaleźć tego właściwego. Można oprzeć się na orzeczeniach, gdzie jest mowa o konieczności oznaczania konkretnego przebiegu urządzeń przez nieruchomość na mapie urzędowej. Skutek w postaci przerwania biegu zasiedzenia wynika z samej istoty służebności, która obciążą nieruchomość w konkretnym zakresie, a nie jako całość.

      • Katarzyna pisze:

        Bardzo dziękuję, jedno z orzeczeń w którym jest mowa o konieczności konkretnego oznaczania znajduje się chyba w bazie orzeczeń którą Pan udostępnił więc sobie tam zerknę – wole się przygotować w sądzie na najgorsze:)

  11. Andrzej pisze:

    Witam panie Piotrze , mam jeszcze pytanie następującej treści jaka jest sytuacja właściciela nieruchomości w sytuacji kiedy nie ma jasności czy przedsiębiorca przesyłowy zasiedział sobie prawo czy też nie, właściciel nie ma zielonego pojęcia kiedy urządzenia zostały wybudowane itp. np nabył działkę z takimi urządzeniami w KW nie było wpisanych obciążeń, następnie ogrodził sobie działkę i potem właściciel urządzeń próbuje dostać się na teren w celu naprawy bądź wymiany elementów infrastruktury. Czy w takiej sytuacji ma prawo, jakie dokumentami powinien się okazać. Dziękuje za odpowiedź

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Andrzeju,
      ingerencja w cudzą własność powinna mieć konkretną podstawę prawną – przedsiębiorca powinien zatem albo powołać się na uprawnienia wynikające z decyzji administracyjnej, albo ze służebności gruntowej (przesyłu). Jeżeli służebność nabył w drodze zasiedzenia, właściwym dokumentem jest postanowienie sądu stwierdzające owo zasiedzenie. Możliwe jest również legitymowanie się decyzją wydaną przez starostę w oparciu o przepis art. 124 b ustawy o gospodarki nieruchomościami.

  12. […] możliwość ustanowienia służebności gruntowej na potrzeby urządzeń przesyłowych. Na temat pisałem już wcześniej, jednak sprawa ma charakter, jak mawiają prokuratorzy, […]

  13. krzysztof pisze:

    obecne przedsiębiorstwa energetyczne twierdzą, że zasiadywały w wyniku następstwa prawnego po Skarbie Państwa który przed 1989 rokiem wyłącznie on, na zasadzie jednolitej własności państwowej mógł zasiedzieć prawo ograniczone – służebność gruntową. Ale przecież począwszy od roku 1989 Skarb Państwa nie wykonywał służebności i służebność gruntowa wygasła na zasadzie art 293 k.c w związku z art 34 k.c. Ponadto przedsiębiorstwa energetyczne chyba nie mogą powoływać się statystycznie na przeniesienie z poprzednika prawnego służebności na siebie skoro obowiązuje zasada, że nikt nie może przenieść więcej praw niż sam posiada. Powinien to wykazać w bilansie a konkretnie w „informacji dodatkowej”

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Krzysztofie,
      może powiem jak wygląda to w orzecznictwie Sądu Najwyższego i co do zasady sądów powszechnych.
      Doliczenie okresu posiadania poprzednika prawnego, jakim jest Skarb Państwa jest dla przedsiębiorców przesyłowych (uprzednio przedsiębiorców państwowych) uzasadnione przeniesieniem posiadania rzeczy głównej, z którą służebność gruntowa była związana. Służebność gruntowa w czystej postaci jest związana z własnością nieruchomości władnącej – w takim przypadku należy wykazać przeniesienie posiadania nieruchomości powiązanej funkcjonalnie poprzez sieć z nieruchomością obciążoną. Taka koncepcja jest sztuczna, bo trudno mówić, że dla sieci przesyłowej konkretna nieruchomość będąca własnością przedsiębiorcy jest akurat tą władnącą. Z tego powodu SN w 2008 r. stworzył konstrukcję przedsiębiorstwa władnącego. Wraz z przeniesieniem posiadania do tego przedsiębiorstwa (następnie praw do niego w formie uwłaszczenia przedsiębiorstw państwowych, przekształceń podmiotowych) przenoszone było i posiadanie służebności.
      Obrona przed zasiedzeniem oparta na wykazywaniu braku przeniesienia posiadania może mieć za swój przedmiot nieudowodnienie pewnych transferów majątkowych, kwestionowanie samej zasady ma małe szanse powodzenia.
      Służebność nie wygasła, 1 lutego 1989 r. zmienił się posiadacz z uwagi na zniesienie zasady jednolitej własności państwowej.
      Przeniesienie posiadania służebności gruntowej to trudny temat, Sąd Najwyższy też zmaga się z nim w zakresie powiązania go z posiadaniem albo własnością rzeczy głównej, jednak sama zasada doliczania nie jest kwestionowana.

  14. robert pisze:

    Witam w roku 2007 nabyłem działkę rolną i po pewnym czasie po zbadaniu jej okazało się że plan przestrzenny zezwala na wybudowanie rezydencji itp. ale przeszkodą jest lina 15kv wybudowana na mocy Prezydium Powiatowej Rady Narodowej i odebrana protokołem w 1973 r.Nikt nigdy nie zezwolił na wybudowanie tej linii .I nigdy nie była naniesiona na mapy (posiadam mapkę z 1979r czystą i obecna też czysta )Sama ta decyzja wydaje się podejrzana jak i protokół odbioru linii ponieważ jest bardzo ogólnikowy i nie ma na nim nawet nazwy miejscowości to tak jakby mocą tej decyzji można wybudować wszystkie linie 15kv wkoło miasta Ostrołęki .Czy PGE zasiedziało tę nieruchomość ,proszę o pomoc.pozdrawiam

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Robercie,
      czy zasiedziało trudno mi odpowiedzieć bez analizy dokumentów, ich rzetelności. Jeżeli dla nieruchomości była wydana decyzja wywłaszczeniowa (wówczas na podstawie art. 35 ustawy z 12 marca 1958 r.) to będzie krucho, bo SN traktuje taką decyzję jako podstawę dla zasiedzenia w dobrej wierze. Okoliczność braku linii na mapach nie ma tu większego znaczenia. Odnośnie wiarygodności poszczególnych dokumentów oczywiście może Pan zgłaszać przed sądem zarzuty, w tym odnośnie ich nieprecyzyjności, wątpliwości odnośnie tego, że dotyczą Pańskiej nieruchomości itp. To jednak już kwestia konkretnego postępowania i dokumentacji.

  15. Piotr pisze:

    Panie Piotrze,
    ciekawi mnie jak ocenia Pan możliwość zasiedzenia służebności przesyłu w złej wierze. Przedsiębiorstwa przesyłowe podnoszą taki zarzut wobec wszystkich linii budowanych ponad 30 lat od daty złożenia wniosku o ustanowienie służebności przesyłu. W świetle jednak jasnego stanowiska SN, który wypowiadał się jasno w kwestii możliwości zaliczenia okresu w którym występowały przeszkody polityczne do okresu zasiedzenia (w innych sprawach co prawda niż służebności przesyłu lecz przecież ze względu na kwestię zasiedzenia analogicznych) to przez oczywistą analogię dochodzimy do wniosku, że wobec braku faktycznej możliwości sprzeciwu właścicieli prywatnych wobec władania ich nieruchomością przez Skarb Państwa w treści prawa służebności przesyłu przed rokiem 89, okres władania sprzed 89 roku nie powinien być zaliczany do biegu zasiedzenia. Trudno bowiem mówić o tolerowaniu takiego władania wobec braku możliwości skutecznego sprzeciwu. Wyroki sądów jednak w tej materii są wyjątkowo labilne, a orzeczenie niejednolite. Ciekaw jestem jak rozumie Pan to zagadnienie, które sądy tak różnie oceniają. Pozdrawiam serdecznie.

    • Piotr Zamroch pisze:

      Panie Piotrze,
      w tym zakresie rozstrzygająca jest uchwała III CZP 30/07. Powołanie się na siłę wyższą i brak możliwości dochodzenia roszczeń jest realne ale trzeba wykazać to dla konkretnego przypadku, chodzi przede wszystkim o represje: kłopoty w pracy, zatrzymania, pobicia, strach o los najbliższych. Samo powołanie się na wrogi obywatelowi system w praktyce nic nie da.

  16. małgorzata pisze:

    Dzień Dobry
    Proszę o podpowiedź. Złożyłam w Sądzie pozew o bezumowne korzystanie z nieruchomości, dotyczy dwóch słupów elektrycznych. Napisałam odszkodowanie 8 tys. ponieważ koszty są duże. Mam działkę 9,5 ara , wąska 17 m ale długa 56, świetne miejsce, problem w tym że zaczęłam budowę i przez te słupy dom postawiony mam w granicy działki a co za tym idzie cała ściana bez okien w części zachodnie w domu niestety brak słońca. Taka była moja motywacja w pozwie, oczywiście pisałam wcześniej do pge o usunięcie to kazali płacić 5 zł za słup, ale z jakiej racji ? napisałam w takim razie do pge ( wcześniej) o wynagrodzenie, odpisali że minęło 30 lat, słupy są ich własnościa ale za wszelkie zmiany ja mam płacić, gdzie tu sens i logika ? dlatego sprawa w sądzie. Działkę kupiła ciotka w 1962 roku, ja jestem od 2002 właścicielem w spadku. Dziś była pierwsza rozprawa-dostałam od sędziego odpowiedź na pozew ze strony od pge z cała dokumentacja, mam sie do 14-dni ustosunkować, piszą o zasiedzeniu w dobrej wierze. z tej dokumentacji wynika, że słupy postawili w 1975 roku i prezydent miasta pozwolił na je umieszczenie, ale nie było żądnych umów z właścicielem. Sędzie mówi, że mam teraz udokumentować swoje rację, na czym się oprzeć ? czy poszukać biegłego ? proszę o pomoc.

    • Piotr Zamroch pisze:

      Pani Małgorzato,
      to temat rzeka, trudno odpowiedzieć w kilku zdaniach – obrona przed zarzutem zasiedzenia to przede wszystkim poszukiwanie słabości w argumentacji i wnioskach dowodowych przedsiębiorcy. Proszę przeczytać e-book, który udostępniam o zasiedzeniu – to pozwoli Pani zrozumieć, z czym ma Pani do czynienia i inaczej spojrzeć na argumentację PGE. Jeżeli PGE udowodni 30-letni okres korzystania z urządzeń, powództwo z bardzo dużym prawdopodobieństwem zostanie oddalone. Patrząc na sprawę realnie, bez pomocy prawnika ciężko będzie Pani zwalczać ten zarzut, jakkolwiek w blogu sporo na ten temat rozmawialiśmy – musi Pani przeszukać blog pod kątem zasiedzenia, w lewym panelu jest okienko wyszukiwarki.

  17. Małgorzata R pisze:

    Panie Piotrze,
    PE twierdzi, że zasiedział służebność ponieważ sieć powstała przed 1975 rokiem. Prosiłam ich kilkakrotnie , aby przesłali mi dokumenty potwierdzające ten fakt. Nie chcą tego zrobić. twierdzą, że jest ochrona danych osobowych i takie tam…poza tym twierdzą, że ja kieruję się interesem prywtnym bo chcę zbadać czy mam wygrana sprawę w sądzie i dlatego mi tych dokumentów nie przedstawią. Czy PE może tak postępować?

    • Piotr Zamroch pisze:

      Pani Małgorzato,
      czy może to sprawa dyskusyjna. Chyba najlepszą podstawą prawną dla Pani żądania są przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej, jednak i w tym zakresie orzecznictwo sądów administracyjnych jest podzielone. Czasami trzeba po prostu pozwać o miesiąc bezumownego korzystania na próbę, inaczej się Pani po prostu nie przekona.

  18. Barbara pisze:

    Szanowny Panie Piotrze
    Posiadam działkę budowlaną wzdłuż której przebiega linia średniego napięcia. Nie wiem dokładnie kiedy została zbudowana ale przypuszczam że ponad 30 lat temu. W chwili obecnej urząd gminy , który jest właścicielem działek sąsiednich z moją, wystąpił do mnie abym podpisała zgodę na zmianę lokalizacji słupa średniego napięcia w związku z jej przebudową (od słupa na mojej działce ma być stara linia zlikwidowana) bo ponoć takie warunki zabudowy uzyskał od ZE. Wiem że mam obowiązek zgodzić się na prace konserwatorskie i naprawcze w stosunku do ZE, ale czy muszę zgadzać się gdy to ma być przebudowa . Chciałabym całkowicie pozbyć się tej „kłopotliwej linii” z mojej działki gdyż to uniemożliwia jej zagospodarowane, bo pas ochronny, z tego co mi wiadomo wynosi około 20-25m, a szerokość działki jest nawet mniejsza. Nie wiem o co mogę się starać aby wyjść z tej sytuacji obronną ręką.

    • Piotr Zamroch pisze:

      Pani Barbaro,
      okoliczność, że urządzenia są na działce ponad 30 lat nie oznacza, że musi się Pani na wszystko godzić. Jeżeli obecnie Pani nieruchomość ma być wykorzystana w związku z modernizacją, jest to dobry moment, żeby upomnieć się o uregulowanie praw do urządzeń. Jeżeli ZE podniesie zarzut zasiedzenia służebności , dla przeprowadzenia inwestycji obecnie, będzie musiał to zasiedzenie potwierdzić w formie postanowienia sądu albo wystąpić do starosty o wydanie decyzji zezwalającej na przeprowadzenia prac i ograniczenie własności. Trochę trudno to wytłumaczyć przez wpis w blogu, najważniejsze jest to, że do niczego nie jest Pani zobowiązana z uwagi na sam upływ 30 lat – proszę rozważyć ewentualnie poradę prawną w miejscu Pani zamieszkania i sformułowanie odpowiednich pism do gminu oraz ZE.
      Strefy oddziaływania linii nie są aż tak duże. Z reguły przyjmuje się 3 metry od osi w obie strony, jednak należy uwzględnić też przepisy BHP, która zakazują wykonywania robót i utrzymywania składów w strefie 10 metrów.
      Może Pani zgłaszać różne roszczenia – o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości, o przebudowę urządzeń o ustanowienie służebności – dla ich skuteczności kluczowe znaczenie ma zasiedzenie służebności.