Już jutro Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów, wyda uchwałę w sprawie III CZP 101/16, w której odpowie na pytania:

  • czy służebność przesyłu może być ustanowiona na prawie użytkowania wieczystego,
  • w razie odpowiedzi pozytywnej, czy użytkownik wieczysty może żądać ustanowienia takiej służebności wówczas, gdy urządzenia przesyłowe znajdowały się na nieruchomości Skarbu Państwa przed oddaniem jej w użytkowanie wieczyste?

Jak napisałem w tytule, przeprowadzę dla Was na żywo (w miarę możliwości) relację z tego posiedzenia Sądu Najwyższego. Temat jest bardzo interesujący, dlatego też postanowiłem wybrać się do Warszawy, którą i tak z racji obowiązków zawodowych traktuję już jak mój drugi dom.

Wracając do sprawy, która będzie jutro rozpatrywana, dotyczyła ona nieruchomości gminnej oddanej spółdzielni mieszkaniowej w użytkowanie wieczyste w 1997 r. Na nieruchomości funkcjonuje szereg urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych wybudowanych w latach 70. XX w.

Sądy powszechne obu instancji oddaliły wniosek o ustanowienie służebności przesyłu wskazując na brak możliwości obciążenia tą służebnością prawa użytkowania wieczystego i powinność obciążenia nią nieruchomości jako rzeczy. W swoich orzeczeniach sądy odwołały się do postanowienia Sądu Najwyższego wydanego w sprawie III CSK 174/13, o którym już wcześniej pisałem.

Użytkownik wieczysty wniósł skargę kasacyjną zarzucając obrazę przepisu art. 233 K.c. poprzez pominięcie, iż w uprawnieniu do rozporządzania prawem zawarte jest prawo do obciążenia go ograniczonym prawem rzeczowym.

Sąd Najwyższy, w postanowieniu przekazującym sprawę do składu powiększonego, w pierwszej kolejności podkreślił specyfikę służebności przesyłu, do której stosuje się jedynie odpowiednio przepisy o służebności gruntowej. Taka służebność zasadniczo ustanawiana jest na nieruchomości jako rzeczy, a nie na określonym prawie do niej. Podkreślił także, że praw rzeczowe mogą być ustanowione na prawach, ale tylko wtedy gdy ustawa tak wyraźnie stanowi.

Z drugiej strony Sąd Najwyższy dostrzegł, iż w orzecznictwie i doktrynie od wielu lat akceptowane jest ustanawianie służebności na prawie użytkowania wieczystego.

W ocenie składu pytającego, orzeczenia aprobujące ustanawianie służebności przesyłu na prawie użytkowania wieczystego nie zawierały jednak pogłębionej argumentacji, w szczególności w zakresie uwzględnienia specyfiki tej służebności, która wyraża się w tym, iż:

  • jest trzecim rodzajem służebności,
  • przepisy o służebności gruntowej stosowane są jedynie odpowiednio,
  • celem prawa jest stworzenie stabilnego i trwałego tytułu dla przedsiębiorców przesyłowych do korzystania z nieruchomości osób trzecich.

W ocenie składu pytającego nie ma przeszkód do ustanowienia służebności na nieruchomości także pomimo oddania jej w użytkowanie wieczyste, szczególnie gdy urządzenia istniały przed datą ustanowienia użytkowania wieczystego na nieruchomości.

Sąd Najwyższy zwrócił uwagę również na okoliczność, iż ustanowienie służebności przesyłu na prawie użytkowania wieczystego nie ma związku z realizacją celu, dla którego oddano nieruchomość w użytkowanie, służebność przesyłu nie ma wpływu na działalność użytkownika wieczystego.

Nie mniej ciekawe jest drugie z pytań.

Sąd Najwyższy kierując pytanie prawne podzielił stanowisko wyrażone w wyroku wydanym w sprawie IV CSK 514/14. Zgodnie z tym poglądem, w dacie uwłaszczenia na nieruchomościach państwowych powstało uprawnienie do korzystania z nich przez właściciela urządzeń przesyłowych na wzór decyzji wywłaszczeniowej, zaś użytkownik wieczysty nabył prawo już zubożone, konsekwentnie musi obecnie znosić obecność urządzeń przesyłowych, bez prawa do świadczeń z tego tytułu.

Odnośnie do możliwego tytułu prawnego do nieruchomości stanowiących własność Skarbu Państwa, Sąd Najwyższy wskazał również na podobne w skutkach, ale odmiennie uzasadnione, postanowienie wydane w sprawie  IV CSK 510/15 i kolejne, które przewidują powstanie służebności z mocy prawa, z czym również wiąże się brak jakichkolwiek roszczeń po stronie użytkownika wieczystego.

Sprawa, jak widzicie jest bardzo istotna, a orzeczenie może mieć szersze znaczenie, odnosząc się zarówno do problemu służebności przesyłu na prawie użytkowania wieczystego, jak i do kwestii tytułu prawnego dla urządzeń wybudowanych na gruntach Skarbu Państwa przed uwłaszczeniem przedsiębiorstw państwowych.

5YO, czyli 5 urodziny bloga

Ci z Was, którzy zadali sobie trud, żeby przeczytać zakładkę „O mnie” wiedzą, że wieczorami lubię spędzić miło czas z przyjaciółmi i jakimś godnym single maltem, szczególnie takim torfowym śmierdzielem, który skutecznie odstrasza dzieci i skłania je ku słusznej koncepcji samodzielnej zabawy 😉

Pięć lat leżakowania to dla whisky okres niezbyt imponujący, jednak dla bloga już robi większe wrażenie, a samego autora może napawać małą dumą, że przez te kilka lat nadal są czytelnicy chętni poznać jego przemyślenia, w tej jakże niszowej dziedzinie prawa.

Co ciekawe, sam temat urządzeń przesyłowych wydaje się nie być już tak medialny, jednak nadal blog odwiedza sporo nowych czytelników. W tym zakresie muszę chyba podziękować przedsiębiorcom przesyłowym, którzy obecnie budują wiele nowych urządzeń i remontują już istniejące. Wiele osób, chcąc zrozumieć oferowane im umowy albo odnieść się do proponowanej wysokości wynagrodzenia, szuka pomocy w Internecie, w tym na moim blogu.

Muszę przyznać, że bardzo mnie to cieszy, bo pomimo upływu czasu nadal mam dużą frajdę z publikowania wpisów i prowadzenia blogowych dyskusji, szczególnie że wielu czytelników to osoby o niebagatelnej wiedzy w zakresie urządzeń przesyłowych, wśród nich także nieprawnicy.

Dziękuję Wam zatem za te 5 lat wspólnego pisania i… zapraszam do lektury kolejnych wpisów 🙂

Jeżeli regularnie zaglądacie na mojego bloga, z pewnością wiecie o toczącym się przed Trybunałem Konstytucyjnym postępowaniu P 10/16, dotyczącym zgodności z Konstytucją RP zasiedzenia służebności o treści służebności przesyłu. O sprawie pisałem tu i tu.

Swoje opinie na temat wykładni dopuszczającej zasiedzenie służebności na potrzeby urządzeń przesyłowych wyrazili już Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Prokurator Generalny – pierwszy z nich krytyczną, drugi aprobującą.

Niedawno głos w sprawie zabrał także Sejm RP, stwierdzając, że interpretacja przepisów dopuszczająca zasiedzenie służebności o treści służebności przesyłu jest niezgodna z przepisami art. 64 ust. 3 w związku z art. 31 ust. 3 i art. 2 Konstytucji RP.

Sejm ocenił, że odejście przez SN od konieczności wskazywania nieruchomości władnącej godzi w zasadę ograniczonego katalogu (numerus clausus) praw rzeczowych. Wskazał, że możliwość zasiedzenia służebności na rzecz przedsiębiorstwa nie istniała w polskim prawie cywilnym od roku 1964, a próby jej przywrócenia w drodze rozszerzającej wykładni przepisów są czynione wbrew brzmieniu ustawy i wbrew zakazowi rozszerzającej wykładni wyjątków, do jakich należy zasiedzenie.

Sejm wskazał, że interpretacja przepisów dokonana przez SN tak dalece odbiega od ich językowego brzmienia, że jej skutki mają charakter prawotwórczy. Ograniczenie własności na podstawie tej wykładni nie ma więc oparcia w ustawie.

W dalszej części uzasadnienia Sejm wskazał, że w obecnym stanie prawnym nie ma konieczności sięgania do instytucji zasiedzenia, gdyż potrzeby przedsiębiorcy mogą być zaspokojone na podstawie innych instrumentów prawa cywilnego i administracyjnego. Tymczasem ograniczenie własności może nastąpić wyłącznie wówczas, gdy jest niezbędne dla osiągnięcia określonych społecznych celów.

Zdaniem Sejmu wykładnia przepisów narusza też regułę trwałości i przewidywalności norm prawnych oraz niedziałania prawa wstecz, tworząc stan tzw. „pułapki prawnej”. Nowa interpretacja przepisów stanowiła zaskoczenie dla uczestników obrotu prawnego, wywołując negatywne skutki prawne, przed którymi nie mieli szans się obronić. Podkreślono w tym miejscu, że wprowadzenie do Kodeksu cywilnego służebności przesyłu, wbrew twierdzeniom SN, nie stanowiło wyłącznie potwierdzenia i uporządkowania wcześniejszego orzecznictwa, ale ukształtowało całkowicie nowe ograniczone prawo rzeczowe. Brak odpowiedniej instytucji legł u podstaw wskazanej nowelizacji.

Z powyższych względów Sejm doszedł do wniosku, że omawiana wykładnia dopuszczająca zasiedzenie służebności gruntowej o treści służebności przesyłu, narusza wskazane przepisy Konstytucji RP.

W odniesieniu do naruszenia pozostałych przepisów wymienionych w pytaniu prawnym, Sejm wniósł o umorzenie postępowania z uwagi na brak dostatecznie jednolitej praktyki orzeczniczej. Powołał się na rozstrzygnięcia sądów powszechnych, w których odmówiono stosowania omawianej wykładni.

Zdaniem Sejmu oznacza to, że nie istnieje wystarczająco utrwalona praktyka, wyrażająca rzeczywiste znaczenie normy, co jest niezbędną przesłanką jej kontroli przez Trybunał Konstytucyjny. Wytknął również braki w uzasadnieniu pytań prawnych, uniemożliwiające odpowiedź na przedstawione pytania.

Stanowisko Sejmu jest dla mnie nieco zaskakujące, gdyż wcześniej, w sprawach P 28/13 i P 47/13, Sejm wstrzymywał się od merytorycznej oceny kwestionowanej wykładni, ograniczając się wyłącznie do wniosku o umorzenie postępowania z uwagi na brak jednolitej praktyki orzeczniczej.

Czy rzeczywiście możemy mówić o braku jednolitości wykładni? W mojej ocenie nie. Niewątpliwie w praktyce sądów powszechnych pojawiają się orzeczenia kwestionujące możliwość zasiedzenia służebności przesyłowej. Sąd Rejonowy w Grudziądzu zwracał jednak uwagę w swym pytaniu prawnym, że takie rozstrzygnięcia są regularnie uchylane przez sądy wyższej instancji oraz Sąd Najwyższy, właśnie z uwagi na sprzeczność z jednolitą wykładnią prezentowaną przez SN.

Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie stwierdzał, że jeżeli określony sposób rozumienia przepisu ustawy utrwalił się w sposób oczywisty, a zwłaszcza jeśli znalazł jednoznaczny i autorytatywny wyraz w orzecznictwie Sądu Najwyższego bądź Naczelnego Sądu Administracyjnego, to należy uznać, że przepis ten – w praktyce swego stosowania – nabrał takiej właśnie treści, jaką odnalazły w nim najwyższe instancje sądowe naszego kraju.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego od lat nie ma wyjątków od stosowania instytucji zasiedzenia służebności gruntowej o treści służebności przesyłu, co podważa zasadność stanowiska Sejmu – jednolitość musi być odnoszona przede wszystkim do najwyższych organów sądowych, a nie do każdego osobno sądu rejonowego w kraju.

Z pełną argumentacją Sejmu RP możecie się zapoznać na stronie Trybunału Konstytucyjnego.

W piątek wejdzie w życie nowelizacja specustawy przesyłowej, która wprowadziła przyspieszoną ścieżkę inwestycyjną dla elektroenergetycznych linii przesyłowych 220 kV i 400 kV.

Ustawę nowelizującą możecie pobrać tutaj.

Specustawa znajdzie zastosowanie dodatkowo do następujących inwestycji:

  • rozbudowa lub przebudowa linii 220 kV Blachownia – Łagisza,
  • budowa linii 400 kV Kozienice – Miłosna,
  • budowa linii 400 kV wraz ze zmianą układu sieci NN pomiędzy aglomeracją warszawską a Siedlcami,
  • budowa linii 400 kV Skawina – nacięcia linii Tarnów – Tucznawa oraz Rzeszów – Tucznawa,
  • rozbudowa lub przebudowa linii 220 kV Kozienice – Rożki,
  • rozbudowa lub przebudowa linii 220 kV Rożki – Kielce.

Wejście w życie specustawy w 2015 r. wywołało obawy odnośnie do preferowania przez inwestora odtąd trybu przymusowego. Praktyka pokazała jednak, że zarówno PSE, jak i wykonawcy sieci, pomimo możliwości skorzystania z przepisów specustawy, nie zaniechali intensywnych starań o przeprowadzenie inwestycji na zasadzie dobrowolności, na podstawie umów z właścicielami. I bardzo dobrze, bo porozumienie jest zawsze lepsze niż rozwiązanie przymusowe, choć oczywiście nie zawsze jest ono możliwe.

Czy rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych chroni nabywcę nieruchomości przed służebnością gruntową o treści służebności przesyłu nabytą przez zasiedzenie? Czy nabywca może powoływać się na brak zapisów o służebności w księdze wieczystej?

Na te pytania odpowiedział Sąd Najwyższy w postanowieniu wydanym przed kilkoma dniami, 28 marca 2017 r. pod sygnaturą II CSK 462/16. Sprawę znam dobrze, gdyż występowały w niej dwie moje koleżanki po fachu, obie świetne specjalistki w zakresie urządzeń przesyłowych.

Nim jednak omówię stanowisko Sądu Najwyższego przedstawione na rozprawie, przypomnę pokrótce istotę problemu rękojmi. Zgodnie z przepisami ustawy o księgach wieczystych i hipotece, w razie niezgodności treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych chroni nabywcę nieruchomości, jeżeli nabycie nastąpiło odpłatnie i w dobrej wierze.

W art. 7 ustawy o księgach wieczystych i hipotece wymieniono prawa wyłączone spod działania rękojmi.

Należą do nich: prawa obciążające nieruchomość z mocy ustawy, niezależnie od wpisu; prawo dożywocia; służebności ustanowione na podstawie decyzji właściwego organu administracji państwowej; służebności drogi koniecznej albo ustanowione w związku z przekroczeniem granicy przy wznoszeniu budynku lub innego urządzenia; a od roku 2008 także służebność przesyłu.

Co jednak ze służebnościami gruntowymi o treści służebności przesyłu, których nabycie przez zasiedzenie spotykamy często w praktyce? Ten właśnie problem rozstrzygał Sąd Najwyższy we wspomnianym postępowaniu dotyczącym ustanowienia służebności przesyłu.

Wnioskodawca, właściciel nieruchomości, kupił ją w roku 1999 z widocznymi urządzeniami – napowietrzną linią elektroenergetyczną. Przedsiębiorca w toku postępowania powołał się na zasiedzenie służebności w roku 1990, natomiast właściciel nieruchomości bronił się działaniem rękojmi. Wskazał, że służebność nie była ujawniona w dziale III KW, a więc wygasła w dacie nabycia nieruchomości.

Sąd Rejonowy uwzględnił zarzut zasiedzenia, wskazując że rękojmia nie działa przeciwko służebności przesyłu. Apelację od powyższego złożył wnioskodawca wskazując, że przedmiotem zasiedzenia była służebność gruntowa, a nie służebność przesyłu, a więc inne prawo, nie objęte wyjątkiem wskazanym w ustawie.

Sąd Okręgowy co do zasady podzielił powyższy zarzut, jednak i tak oddalił apelację. Wskazał, że w momencie nabycia właściciel był w złej wierze, gdyż wiedział o istnieniu linii przesyłowej na gruncie.

W skardze kasacyjnej właściciel nieruchomości wskazał, że zła wiara na gruncie ustawy o księgach wieczystych i hipotece oznacza wiedzę nabywcy (lub możliwość dowiedzenia się z łatwością) o rzeczywistym stanie prawnym. Nie wystarcza więc wiedza o obecności urządzeń, ale potrzebna jest świadomość obciążenia nieruchomości służebnością nabytą przez zasiedzenie. Podkreślił, że w roku 1999 nie wiedział o konsekwencjach prawnych istnienia linii energetycznej, gdyż nikt wówczas nie słyszał o zasiedzeniu służebności o treści służebności przesyłu.

Sąd Najwyższy podzielił zarzuty Wnioskodawcy, co do błędnego ustalenia jego złej wiary, lecz i tak oddalił skargę kasacyjną. Stwierdził w motywach przedstawionych ustnie na rozprawie, że pomimo błędnego uzasadnienia, zaskarżone orzeczenie odpowiada prawu. Uznał, że służebność gruntowa nabyta przez zasiedzenie jest prawem obciążającym nieruchomość z mocy ustawy, a więc wyjątkiem od działania rękojmi wskazanym w art. 7 pkt 1 u.k.w.h.

Stanowisko opisane wyżej można spotkać w piśmiennictwie. W komentarzach do ustawy o księgach wieczystych i hipotece próbowano definiować pojęcie praw obciążających nieruchomość z mocy ustawy. Wyraźnie zarysowały się dwa konkurencyjne poglądy w tej kwestii.

Zgodnie z pierwszym z nich, artykuł 7 pkt 1 nie wyłącza działania rękojmi przeciwko służebności nabytej przez zasiedzenie, nie jest to bowiem prawo powstałe z mocy ustawy sensu stricte. Jako przykład praw obciążających nieruchomość z mocy ustawy podaje się funkcjonującą niegdyś hipotekę ustawową oraz hipoteki przymusowe. Przykładami tego nurtu są wyrok Sadu Najwyższego w sprawie IV CSK 169/07, a także postanowienie Sądu Okręgowego w Poznaniu w sprawie II Ca 1033/13.

Konkurencyjny pogląd zakłada, że rękojmia jest wyłączona przy służebności nabytej przez zasiedzenie, gdyż jest to prawo nabyte ex lege, niezależnie od wpisu w księdze wieczystej. Spełnia więc definicję prawa obciążającego z mocy ustawy.

Jak widać, sformułowanie ustawowe nie jest do końca jasne i prowadzi do rozbieżnych ocen prawnych. Sąd Najwyższy wybrał drugi z prezentowanych poglądów. W uzasadnieniu ustnym wskazał ogólnie, że stanowisko przeciwne jest nieprawidłowe i być może myśl ta zostanie rozwinięta w pisemnym uzasadnieniu.