Ustanowienie służebności przesyłu po trasie innej niż istniejąca

Kilkukrotnie w blogu omawiałem kwestię wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu i sposobów ustalania jego „odpowiedniej” wysokości. Zazwyczaj owa wysokość jest centralnym punktem sporu. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy właściciel nieruchomości, zamiast wyższego wynagrodzenia, wolałby przebudowę urządzeń i usytuowanie ich bliżej granicy nieruchomości.

Najczęściej dotyczy to gruntów inwestycyjnych, wyłączonych z zabudowy z uwagi na przebieg urządzeń. Odpowiednie wynagrodzenie w takiej sytuacji może nie stanowić dla właściciela nieruchomości satysfakcjonującej rekompensaty za ograniczenia w wykonywaniu prawa własności.

Czy w takiej sytuacji Sąd mógłby ustanowić służebność przesyłu, nakazując jednocześnie przebudowę urządzeń po innej trasie? Na to pytanie odpowie Sąd Najwyższy w sprawie III CZP 28/17.

Postępowanie sądowe w tej sprawie toczy się z wniosku przedsiębiorcy o ustanowienie służebności przesyłu. Właścicielka nieruchomości wniosła o oddalenie żądania, wskazując że linia w obecnym kształcie koliduje z jej zamierzeniami inwestycyjnymi. W toku postępowania sąd powołał biegłych, którzy wytyczyli alternatywny sposób przebiegu urządzeń w granicy nieruchomości i w tym kształcie służebność została ustanowiona przez sąd rejonowy.

Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej, rozpoznając apelację od powyższego postanowienia, skierował do Sądu Najwyższego następujące pytanie prawne:

„Czy w postępowaniu z wniosku przedsiębiorcy przesyłowego o ustanowienie służebności przesyłu dla istniejącego urządzenia przesyłowego dopuszczalne jest ustanowienie służebności według innego przebiegu niż istniejący i nakazanie przeniesienia urządzenia?”

W obszernym uzasadnieniu pytania Sąd wskazał, że istota zagadnienia sprowadza się do rozumienia pojęcia „konieczność” ustanowienia służebności zawartego w art. 305(2) K.c. oraz granic odpowiedniego stosowania do służebności przesyłu przepisów o drodze koniecznej i innych służebnościach gruntowych.

Wskazał na dwa nurty w orzecznictwie dotyczące omawianego zagadnienia.

Według pierwszego, dominującego, w postępowaniu o ustanowienie służebności nie ma możliwości nakazania przebudowy urządzeń, gdyż należy domniemywać konieczność istnienia urządzeń w takim kształcie, w jakim się znajdują na nieruchomości. Przyjmuje się przy tym, że ustanowienie służebności jest konieczne, jeżeli przedsiębiorca nie ma innego trwałego tytułu prawnego do korzystania z nieruchomości. Takie wąskie rozumienie pojęcia „konieczność” ustanowienia służebności w zasadzie ogranicza kognicję sądu do legalizacji istniejącego stanu rzeczy. Jako przykład tej linii orzeczniczej Sąd wskazał postanowienia SN wydane w sprawach V CSK 510/15 i V CSK 2/16.

Stanowisko przeciwne zakłada szersze rozumienie pojęcia „konieczność” ustanowienia służebności i odnosi je także do oceny, czy istniejące urządzenie jest dla przedsiębiorcy przesyłowego konieczne właśnie w tym miejscu, gdzie się teraz znajduje. Nie jest więc wkluczone badanie innych, możliwych przebiegów urządzenia, z uwzględnieniem ekonomicznych interesów właściciela nieruchomości, co wynika z odpowiedniego stosowania zasady, że służebność gruntowa powinna w jak najmniejszym stopniu utrudniać korzystanie z nieruchomości obciążonej. Takie stanowisko wyraził SN w sprawie II CSK 231/11, jednakże uzasadnienie orzeczenia nie zawierało pogłębionych rozważań prawnych.

Sąd Okręgowy przychylił się do drugiego z przedstawionych poglądów.

Wskazał, że w przepisach dotyczących służebności przesyłu brak jest wyraźnego zakazu orzeczenia zmiany przebiegu urządzeń. Taka zmiana, w ocenie Sądu, może być w konkretnych okolicznościach niezbędna z punktu widzenia właściciela nieruchomości i jednocześnie nie naruszać interesów przedsiębiorcy. Podkreślił, że niejednokrotnie urządzenia są posadowione nieracjonalnie, a przedsiębiorca odmawia ich przebudowy wyłącznie z uwagi na własną wygodę.

Roszczenie o usunięcie urządzeń będzie przy tym często nieskuteczne np. jeżeli urządzenia są wzniesione legalnie lub ich funkcjonowanie będzie szczególnie istotne dla innych odbiorców. Nawet orzeczenie nakazu usunięcia urządzeń może dać tylko iluzoryczną ochronę, jeżeli sąd obciąży właściciela koniecznością poniesienia całości kosztów przebudowy. Sąd zauważył przy tym, że przebudowa może okazać się korzystna dla obu stron, np. gdy jej koszty będą mniejsze niż wynagrodzenie za służebność przesyłu ustanowioną dla dotychczasowego przebiegu urządzeń.

Usankcjonowanie dotychczasowego kształtu sieci pozbawi trwale właściciela możliwości zmiany przebiegu urządzeń lub ich usunięcia z nieruchomości. Taki skutek jest w ocenie Sądu zbyt dotkliwy, a nadto niespójny z regulacjami dotyczącymi służebności gruntowych. Jak wynika orzecznictwa do art. 291 K.c. (np. uchwały III CZP 36/10), właściciel nieruchomości może domagać się zmiany treści służebności gruntowej nabytej przez zasiedzenie, jeżeli w okresie biegu zasiedzenia powstała ważna potrzeba gospodarcza. Powyższe tym bardziej usprawiedliwia dostosowanie treści służebności przesyłu już na etapie jej ustanawiania do aktualnych potrzeb gospodarczych stron.

Zdaniem Sądu pytającego, możliwość ustanowienia służebności dla nowego przebiegu urządzeń uwzględniającego interesy właściciela nieruchomości znajduje podstawę w odpowiednim stosowaniu do służebności przesyłu przepisów art. 145 § 2 K.c. oraz 287-288 K.c., z których wynika powinność jak najmniejszego obciążania nieruchomości służebnych. Konsekwentnie, w postępowaniu o ustanowienie służebności należy z urzędu badać, czy aktualny przebieg urządzeń jest optymalny, a jeśli nie, rozważyć jego zmianę.

Z żądaniem przebudowy mógłby wystąpić właściciel nieruchomości bądź we wniosku wszczynającym postępowanie, bądź też na zarzut w sprawach zainicjowanych przez przedsiębiorcę. Orzeczenie miałoby przy tym charakter hybrydowy – ustanawiałoby służebność, co jest zastrzeżone dla trybu nieprocesowego, jednocześnie rozstrzygając o procesowym roszczeniu usunięcia/przebudowy urządzeń.

Uzasadnienie zawiera jeszcze kilka ciekawych wątków, jednak w tym miejscu zakończę ten dłuższy referat i pozwolę sobie na krótki komentarz.

W mojej ocenie analogie zastosowane przez Sąd Okręgowy mogą zostać uznane za zbyt daleko idące. Możliwość nakazania przebudowy urządzeń trudno wyinterpretować z brzmienia przepisów o służebności przesyłu – ustanawia się ją bowiem dla urządzeń już istniejących lub takich, które przedsiębiorca zamierza wznieść w przyszłości.

Możliwość orzeczenia zmiany trasy istniejącej sieci narusza tę wyraźną dychotomię, więc wymagałaby raczej interwencji ustawodawcy. Przepisy Kodeksu postępowania cywilnego nie przewidują także możliwości rozstrzygania o roszczeniach procesowych w postępowaniu nieprocesowym, poza wyraźnie wskazanymi wyjątkami.

Wprowadzenie opisanych rozwiązań mogłoby też doprowadzić do szeregu komplikacji w toczących się sprawach. Już teraz postępowania o ustanowienie służebności przewlekają się ponad miarę, a problem pogłębiłby się, gdyby sądy z urzędu miały badać potencjalne przebiegi służebności i ustalać krąg osób zainteresowanych.

Sąd pytający sam dostrzegł w uzasadnieniu kontrowersyjny charakter proponowanej interpretacji. Niezależnie od odpowiedzi Sądu Najwyższego, orzeczenie jest warte uwagi, gdyż porusza problem rzadko analizowany w praktyce, mający jednocześnie duże znaczenie dla wielu właścicieli nieruchomości o przeznaczeniu pod zabudowę.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Piotr Czerwiec 13, 2017 o 17:26

Słusznie- sąd kierował się duchem prawa, a nie jego bezduszną literą. Bo jak ma badać co słuszne nie biorąc wszystkich możliwych faktów i dowodów pod rozwagę.

Odpowiedz

Katarzyna Czerwiec 14, 2017 o 07:29

Bardzo ważny temat. Przyznam się do czegoś…. Im bardziej rozumiem prawo, tym mniejszy szacunek odczuwam do sposobu w jaki w naszym kraju jest ono realizowane. To dla mnie przykre, bo zaliczam się do osób bardzo praworządnych. Dla mnie jako osoby praworządnej kwestia której dotyczy pytanie prawne jest oczywista:
Prawo nakazuje, by służebność była wykonywana tak by jak najmniej utrudniała korzystanie z nieruchomości obciążonej (art. 288 kc.) i by jej wykonywanie było zgodne z zasadami współżycia społecznego (art. 287 kc). Jeśli więc sąd ustanowi służebność w przebiegu niezgodnym z tą zasadą, to dopuści się legalizacji bezprawia. Sądom jednak legalizowanie bezprawia zupełnie nie przeszkadza, bo ustanawiają służebności łamiące prawo aż furczy – zero refleksji, zero zastanowienia się nad słusznością takich decyzji. I tylko jeden Sąd z Bielska Białej głosem wołającego na puszczy zadaje pytania, które powinni sobie zadawać wszyscy.
Gdyby jeszcze w sądach przestrzegano zasady ustalania wynagrodzenia w sposób faktycznie rekompensujący doznawane przez właściciela ograniczenia, to takie łamanie prawa nie byłoby przynajmniej połączone z niesprawiedliwością. Ale jak dobrze wiedzą wszyscy którzy zetknęli się z praktyką sal sądowych, na uczciwie wyliczoną część odszkodowawczą tego wynagrodzenia trudno liczyć. Zarówno sędziowie jak i rzeczoznawcy preferują metodę prostego podstawienia do wzoru (powierzchnia pasa X wartość pasa X współczynnik) która w przypadku linii poprowadzonych ukośnie nijak się ma do rzeczywistych strat doznawanych przez właściciela gruntu inwestycyjnego. Rzeczywista, realna strata właściciela to zazwyczaj wielokrotność tego co wyliczy rzeczoznawca, którego umiejętności kończą się na podstawieniu do wzoru, a co sędziowie bardzo chętnie i bez zbędnej refleksji przyklepują.
Brawo Sąd Okręgowy z Bielska Białej, po raz kolejny jego sędziowie pokazują, że jako jedni z nielicznych rozumieją piękną zasadę wyrytą na gmachu Sądu Najwyższego:
„Prawo jest umiejętnością stosowania tego co dobre i słuszne”…

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: