Spływamy z prądem

W miniony weekend, wspólnie z kolegami z kancelarii, wyprawiliśmy się na spływ kajakowy Drwęcą, celem pogłębienia integracji.

O tym, jaka to piękna rzeka i jak wspaniale jest mieszkać w pobliżu Pojezierza Brodnickiego długo by opowiadać, z pewnością jeden wpis na blogu to za mało.

Jest jednak refleksja, którą muszę się z Tobą podzielić – pasję i obsesję dzieli cienka granica. 🙂

Pierwsze syndromy odkryłem jadąc wczesnym rankiem pociągiem na szkolenie, które prowadziłem w Łodzi dla Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie. Być może to specyfika terenów kolejowych, ale za oknem wydziałem tylko słupy, linie energetyczne i rury wystające z ziemi. Gdzieś pomiędzy nimi mignęła łąka albo zagajnik.

Ta perspektywa wróciła niedługo potem.

Podczas spływu mieszkaliśmy w zabytkowej 200-letniej chacie. Pewnie już się domyślasz, że w ogródku stał … słup energetyczny, całkiem nowy i zapewne legalnie wybudowany.

Naprzeciwko zaś, w podobnie zabytkowym młynie, znajdowała się czynna elektrownia wodna, a szum turbiny towarzyszył nam do później nocy.

W kolejnym dniu Drwęca rozlała się szeroko, a wartki nut zaginął zupełnie, to wszystko zaś przez dwie elektrownie wodne w Lubiczu koło Torunia.

Jak widzisz nawet w czasie wypoczynku nie jestem w stanie uciec od urządzeń przesyłowych (jak i wytwórczych), jakkolwiek bardziej martwi mnie fakt, że ludzie uciekają od rzek i odgradzają się od nich wysokimi płotami, zamiast korzystać z wielu zalet bliskości płynącej wody.

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Karol Sienkiewicz Czerwiec 26, 2012 o 12:26

Piotrek, zapomniałeś tylko że samo koryto rzeki to wielka linia przesyłowa dla energii, która drzemie w wodzie 🙂

Odpowiedz

Piotr Zamroch Czerwiec 26, 2012 o 19:47

Dzięki Karol, jak czytam Twój komentarz, widzę że jednak nie mam obsesji 🙂

Odpowiedz

Rafał Chmielewski | e-Marketing Prawniczy Czerwiec 26, 2012 o 20:12

A ja Piotr chylę czoło przed Twym kunsztem 🙂 Wspaniały wpis!

Rafał

Odpowiedz

Piotr Zamroch Czerwiec 26, 2012 o 20:31

Rafał ale z Ciebie komplemenciarz 🙂 Muszę jednak przyznać, że naprawdę lubię pisać bloga i mam nadzieję, że moi czytelnicy to czują.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: